Galatea Logo
ListyPomoc
Wilkołaki i zmiennokształtni
Mafia
Romans z miliarderem
Romans z dręczycielem
Powolnie rozwijający się romans
Od wrogów do kochanków
Romans paranormalny
Przeznaczeni sobie partnerzy
Historie sportowe
Powieści dziejące się na uniwersytecie
Historie o drugiej szansie
Zobacz wszystkie kategorie
Ocena 4,6 w App Store
Warunki korzystania z usługiPrywatnośćImprint
Galatea on FacebookGalatea on InstagramGalatea on TikTok
Cover image for Druga Szansa

Druga Szansa

Autorzy
Emmian
Lektury
202K
Rozdziały
32
Autorzy
Emmian
Lektury
202K
Rozdziały
32
👨‍👩‍👧‍👦Sagi rodzinne👩🏼‍🏫Nauczyciele💪🏻Obrońca🎭Dramatyczne🏙️Współczesne💕Romantyczne👩🏻‍🍼Matki😊Niewinne🏡Miasteczka i wsie

„Miłość nie tylko leczy przeszłość – ona buduje przyszłość, o jakiej nawet ci się nie śniło”.

Po stracie męża Morgan wraca do rodzinnego Summersville z nadzieją na nowy początek, ale bez planów na ponowne zakochanie. Życie ma jednak zabawny sposób na pisanie własnych scenariuszy. Na jej drodze staje Greg, uroczy nauczyciel WF-u z bagażem doświadczeń i zerowym zamiarem angażowania się w cokolwiek. Kiedy między wspólnym planowaniem lekcji a wybuchami śmiechu zaczynają sypać się iskry, oboje zaczynają się zastanawiać, czy druga szansa rzeczywiście istnieje.

Z domieszką małomiasteczkowych plotek, szczyptą nadziei i ogromną dawką emocji, Morgan i Greg odkrywają, że miłość nie tylko naprawia to, co zostało złamane – ona buduje coś zupełnie nowego.

Rozdział 1

MORGAN

Szlak był cichszy, niż zapamiętała.
Dwadzieścia lat temu ten odcinek sosen i skał rozbrzmiewał śmiechem i uderzeniami sportowych butów o ziemię, gdy jej drużyna biegowa goniła wschód słońca. Teraz słyszała tylko własny oddech i trzask na wpół złamanej gałęzi pod swoim butem.
Powietrze pachniało deszczem, cedrem i mokrą ziemią. Przyszła tu, żeby przewietrzyć umysł przed wieczornym spotkaniem dla nowych nauczycieli — zanim będzie musiała uśmiechać się do dawnych znajomych ze szkoły, którzy teraz byli jej współpracownikami, i odpowiadać na miłe, ale niezręczne pytania o to, jak się trzyma.
Terapeutka jej to zasugerowała: znajdź miejsca, które kiedyś dawały ci siłę.
Więc wróciła na szlak. Do miasteczka. Do wersji siebie, co do której nie miała pewności, czy jeszcze istnieje. Do rodziny i przyjaciół, przy których czuła się kochana i bezpieczna.
Morgan poprawiła plecak i wspinała się dalej. Zbocze stawało się coraz bardziej strome. Piekły ją płuca, ale to było dobre uczucie — szczere, fizyczne. Przypomnienie, że wciąż żyje.
Kiedy dotarła na grań, zatrzymała się, żeby złapać oddech. W dole rozciągała się dolina, a jej rodzinne miasteczko było w niej ukryte jak tajemnica. Wypuściła powietrze i pozwoliła, by ogarnęła ją cisza, otulając ją niczym uścisk starego przyjaciela, dzięki czemu poczuła się bezpiecznie i spokojnie.
Wtedy ziemia się osunęła.
To stało się zbyt szybko — głośny trzask, osunięcie się ziemi — i nagle straciła oparcie pod stopami. Wciągnęła gwałtownie powietrze, chwytając gałąź, która złamała się w jej dłoni. Świat przechylił się na bok.
Zsunęła się ze skarpy, a żwir zdrapał skórę z jej dłoni, aż w końcu uderzyła mocno w zwalony pień. W jej kostce natychmiast pojawił się ostry ból.
Przez chwilę nie mogła oddychać. Szok i strach ogarnęły jej ciało, gdy zdała sobie sprawę, że właśnie zjechała kilka metrów w dół, a potem uderzył ból. Uszkodziła kostkę, gdy uderzyła nią o pień.
Morgan usiadła na pniu i poczuła, jak gorące łzy spływają po jej policzkach. Ból i strach zmieszały się ze stresem, doprowadzając jej emocje do granic wytrzymałości. Przez chwilę głośno szlochała. Gdyby nie była tak pochłonięta swoimi nerwami i smutkiem, zauważyłaby, że znalazła się cholernie blisko krawędzi.
Morgan spojrzała w górę, słysząc trzask gałęzi dobiegający ze szczytu, na którym przed chwilą stała.
„Hej! Wszystko w porządku tam na dole?”
Męski głos — spokojny, głęboki — przebił się przez szum liści. Zamrugała i spojrzała w górę, mrużąc oczy przed słońcem. Na skraju zbocza stała postać w aureoli światła.
„Chyba tak”, odkrzyknęła, chociaż jej kostka mocno pulsowała z bólu.
„Schodzę na dół.”
„Nie rób tego! To jest...” Ale on już ruszył, schodząc ostrożnie, ale pewnie, jakby robił to setki razy. Kiedy do niej dotarł, kucnął i zaczął szukać wzrokiem obrażeń. Jego oczy były niebieskie, a może szare. Trudno było to ocenić przez łzy, którym nie pozwalała popłynąć.
„Gdzie boli?”
„Moja duma”, mruknęła pod nosem. „Moja kostka boli dość mocno.”
Uśmiechnął się — był to krótki, szczery błysk — zanim jego twarz znów stała się spokojna i skupiona. „Możesz ruszać palcami u stóp?”
Spróbowała, krzywiąc się z bólu. „Tak. To chyba dobrze, prawda?”
„Zawsze to coś”, zgodził się. „Zabierzmy cię stąd, zanim zacznie padać”, powiedział jej wybawca, spoglądając w niebo.
Urwał kawałek materiału ze swojej flanelowej koszuli, z zaskakującą delikatnością owinął nim jej kostkę, a następnie zarzucił jej ramię na swoje barki. „Oprzyj się na mnie”, powiedział po prostu, jakby to była najprostsza rzecz na świecie.
Pomógł jej wspiąć się z powrotem na szczyt wzniesienia, delikatnie podtrzymując jej ciężar i nie spiesząc się, aby znów nie spaść na sam dół, aż w końcu dotarli na górę i ruszyli po pomoc.
Powoli schodzili szlakiem, jej kroki były nierówne, a jego spokojna obecność stanowiła dla niej cichą ostoję. Nie zadawał pytań — o to, dlaczego wędrowała sama, nie prowadził pogawędek, nie flirtował; po prostu szedł obok niej, dostosowując krok do jej tempa.
Kiedy dotarli do stacji leśnej, odwróciła się, by mu podziękować, ale słowa uwięzły jej w gardle. Strażnik wybiegł zmartwiony i zabrał ją do środka po lód i bandaże, a kiedy spojrzała przez otwarte drzwi, mężczyzny już nie było.
Żadnego imienia. Żadnego numeru telefonu. Tylko wrażenie — silne dłonie, łagodny głos, oczy, które widziały jej ból, ale o nic nie dopytywały. Z jakiegoś powodu to było trudniejsze do zapomnienia niż sam upadek.
Tego samego wieczoru stała przed szkolną salą gimnastyczną z ciasno obwiązaną kostką i sercem bijącym zbyt szybko. Szkoła wydawała się jednocześnie znajoma i obca — te same ceglane ściany, te same skrzypiące drzwi, ale teraz wchodziła tam jako nauczycielka, a nie uczennica.
Wewnątrz powietrze tętniło od rozmów i pachniało starym płynem do podłóg. Nauczyciele kręcili się między rozkładanymi stołami, ściskając sobie dłonie i śmiejąc się, a ona włożyła kule pod pachy i weszła kulejąc, marząc o tym, żeby zniknąć.
Dyrektor, Martin Long, od razu ją zauważył. „Oto nasza nowa nauczycielka wychowania fizycznego!” ogłosił z ciepłym uśmiechem. „Wejdź, pozwól, że cię przedstawię.”
Gorąc oblał jej twarz. Wymamrotała coś grzecznie i skierowała się na przód sali, starając się wyglądać na w pełni sprawną mimo kul.
„Wszyscy, to jest trenerka Morgan Conners”, kontynuował dyrektor. „Dołącza do nas w tym roku z Edynburga i obejmie nasz program fitness oraz sekcję sportową dziewcząt.”
Rozległy się rzadkie brawa i pojawiło się kilka uśmiechów, po czym dyrektor wskazał na drugą stronę sali. „A tutaj trener Greg Holden, który wraca do nas w tym roku; będzie razem z nią współkierował wydziałem.”
Odwróciła się. Opierał się swobodnie o trybuny, na szyi miał zawieszony gwizdek, a jego włosy były nadal lekko wilgotne, jakby niedawno brał prysznic. Te same szaro-niebieskie oczy, ta sama flanelowa koszula — teraz czystsza i niepodarta na bandaże.
Ich spojrzenia się spotkały i przez mgnienie oka żadne z nich się nie poruszyło.
Potem kąciki jego ust uniosły się lekko. „Więc”, powiedział głosem na tyle cichym, że tylko ona mogła go usłyszeć, „jak się trzyma kostka, pani trener?”
Jej serce na moment zamarło. „Lepiej”, udało jej się powiedzieć. „Dzięki tobie.”
„Uznaję to za postęp.” Wyciągnął rękę, a jego ton był łagodny, lecz lekko żartobliwy. „Wygląda na to, że jesteśmy teraz oficjalnie w jednej drużynie.”
Uścisnęła jego dłoń, a po raz pierwszy od miesięcy ból w jej piersi zelżał — nie zniknął całkowicie, ale stał się lżejszy. I to przerażało ją bardziej niż upadek.

Odkryj Galateę

Zakazana miłośćKrólowie imperium Księga 3: Uwięziona przez królaOff Limits 1: Ten, którego nie powinnam była pokochaćNiebieskooki chłopakPatrzą na nas Książka 2

Najnowsze publikacje

Związani krwią i przeznaczeniemNasza miłość jest jak rzucanie po omackuPrzygoda na jedną nocDobrzy, źli i upiorniWrzące żądze

Listy książek

Wyświetl wszystko

Sięgnij do kolekcji romansów przygotowanych przez naszych czytelników

Gotowe

by Marlena R

liczba książek: 20

Wilki

by Ewa Han

liczba książek: 14

Fajne

by Aleksandra W

liczba książek: 33

Brak zakończenia

by Hinatka118

liczba książek: 81

Całe

by Aassiiaa

liczba książek: 69

Do zakonczenia

by Agnieszka

liczba książek: 56

Zakończona

by Hinatka118

liczba książek: 157

Ksiązki które czytam

by Magdalena gajewska

liczba książek: 365

Vivienne Wren

by goshka

liczba książek: 7

Najlepsze

by IwonaT

liczba książek: 62

Jen Cooper

by goshka

liczba książek: 11

Annie Wipple UpP

by Izabela28

liczba książek: 4

Evelyn Miller

by goshka

liczba książek: 5

Czytam

by Iwonna

liczba książek: 10

Bestsellery

by Agnieszka

liczba książek: 15