
Seria Nigdy 3: Nigdy się mnie nie spodziewałaś
Autorzy
Kim F.
Lektury
676K
Rozdziały
41
Nigdy mnie nie zobaczyłeś!
WILLOW
Książka 3:Nigdy mnie nie zobaczyłeś
Cześć, jestem Willow. Moja mama, Lyric Johannes, to prawdziwa lwica wśród wilków - królowa wojowniczek. Tata kiedyś rządził jako Król alfa w Europie, ale teraz pałeczkę przejął mój przyrodni brat Boris.
Mama to kobieta z żelaza! Zawsze ją podziwiałam i chciałam być taka jak ona. W wielu aspektach jestem podobna. Ale w przeciwieństwie do niej, nie jestem białym wilkiem. Mój wilk jest czarny jak węgiel.
Jedyną jasną plamką na moim czarnym futrze jest naznaczenie w kształcie księżyca na prawym biodrze. Tata ma jasne futro, a Boris to kopia mamy. Ja jestem inna. Czarne wilki istnieją, ale są rzadkością i zwykle to samce.
Moi dwaj wujkowie z Ameryki to czarne wilki. Wujek Ridge, mąż cioci, i wujek Roman, który kiedyś był z mamą, zanim narozrabiał. Ale to nie moja historia. Moja opowieść kręci się wokół wampirów, które chcą przejąć władzę.
Bogini przygotowywała mnie do tego od lat. Podobnie jak mama, jestem wyjątkowym wilkiem. Bogini Księżyca obdarzyła mnie specjalnymi mocami, bym mogła nas wszystkich chronić. Posłuchajcie więc mojej historii...
***
Jestem wykończona! Zaczynam trening o świcie. Najpierw rozciąganie, potem bieg na 25 mil, a na koniec sparring z kim popadnie.
Ostatnio mało kto chce ze mną walczyć, chyba że uda mi się namówić brata. Nawet jego prawa ręka, Jax, ledwo za mną nadąża! Lubię Jaxa. To dobry beta, ale ciągle powtarza, że nie chce mnie skrzywdzić. Jakby mógł!
Chyba dlatego, że mogę go pokonać bez wysiłku. Tak czy siak, więcej czasu poświęcam na szlifowanie moich specjalnych zdolności niż na walkę. I dobrze. Mama mówi, że ważne jest, by je rozwijać. Bogini nie dałaby mi ich bez powodu.
Tata przestał być alfą, gdy Boris skończył 21 lat. Miałam wtedy 11 wiosen. Dużo podróżowałam z rodzicami do Ameryki po tym, jak Boris przejął stery. Gdy przemieniłam się w wilka w wieku 12 lat, byłam tu w Anglii.
Mama od razu wiedziała, że będę silnym wilkiem jak ona. Potrafię poruszać ziemią, kontrolować wodę i tworzyć kule ognia jak mama, a także wędrować duchem. Mam też wizje. Ale moją najbardziej wyjątkową zdolnością jest zamienianie się w dym.
Mogę zmienić się w mgłę i unosić się jak chmura na wietrze. Potrafię wtopić się w ciemność i stać się niewidzialna. Mogę ukryć swój zapach i nie dać się wytropić. Starsze wilki mówią, że nigdy o czymś takim nie słyszały, ale... to mój dar.
Mieszkam głównie w Anglii z Królewskim Stadem. Mama i tata nadal jeżdżą i przemawiają w naszym imieniu, ale Boris jest teraz alfą. Nie znalazł jeszcze swojego przeznaczonego partnera, więc prosi mnie o pomoc przy spotkaniach wymagających kobiecej ręki.
Gdy mama jest w domu, to ona się tym zajmuje, ale są teraz tak zajęci w Stanach, że przez ostatnie dwa lata to ja ogarniałam te sprawy. Mam teraz 20 lat. Mam kilku bliskich przyjaciół, ale trenuję tak dużo, że nie mam za wiele czasu na życie towarzyskie. Szczerze mówiąc, odpowiada mi to.
Pomocnik taty zostaje tu z nami i pomaga przy stadzie i planach treningowych, ale ja głównie robię swoje. Lubię swój czas w samotności. Stałam się też swego rodzaju cieniem dla stada. Tylko że jestem lepsza, bo nikt nie może mnie znaleźć. Próbowali. To część ich treningu, a ja jestem ich instruktorką. To moja robota.
„Willow!” Boris woła mnie w połączeniu umysłowym.
„Słucham?”
„Gdzie jesteś? Musimy pogadać. Masz chwilkę?”
„Jesteś w swoim gabinecie?” Odpowiadam, kierując się z powrotem do domu stada.
„Nie, w jadalni. Będzie na ciebie czekać śniadanie.”
„Spoko. I kawa też!” Słyszę jego śmiech.
Wchodzę do domu stada, który przypomina zamczysko, i znajduję brata siedzącego przy ogromnym stole. Czeka na mnie kawa, sok i spora porcja jedzenia, więc siadam do posiłku.
– Dzień dobry – mówię z pełnymi ustami. – No to o co chodzi? Wiem, że nie siedzisz tu, bo tęsknisz za moim widokiem z samego rana. – Posyłam mu lekki uśmiech.
– Nie, muszę z tobą pogadać o pewnym zadaniu. – Patrzy mi prosto w oczy.
Odkładam widelec, biorę kubek kawy i pociągam łyk. – Jakim zadaniu?
– Tajnym zadaniu. Potrzebuję, żebyś poszła na studia i kogoś ochraniała. – Składa ręce na stole.
– Słucham uważnie. – Mrugam i odstawiam kubek.
– Pamiętasz, jak mama mówiła o Królu Wampirów Andreiu?
– Hmm. Chyba tak. On już nie jest królem, prawda? Zrezygnował z tronu, gdy wybuchła jakaś afera, bo teraz może chodzić w dzień. Nie chciał powiedzieć, jak to się stało, więc poprosili go, żeby się odsunął. Czy jakoś tak. Czemu pytasz?
– Tak, Andrei może teraz chodzić w dzień. Zachował w tajemnicy, jak to się stało, by chronić naszą matkę. To jej specjalna zdolność pozwala mu wychodzić na słońce, za co wielu wampirów byłoby gotowych zabić.
– Andrei nadal jest wampirem, ale już nie pije ludzkiej krwi. Zamiast tego korzysta z banku krwi. Napisał wiele popularnych książek, poprawiając błędy w podręcznikach historii dotyczące dawnych wojen i bitew. Ludzie nie wiedzą, że był świadkiem tych wydarzeń. Myślą po prostu, że jest bardzo mądry, czym pewnie i jest.
– Teraz jest wykładowcą historii w College of England. Jego życie jest zagrożone przez obecnego króla wampirów, który chce jego sekretów i skrzywdziłby go, żeby je zdobyć. Nie możemy do tego dopuścić. Nie tylko dlatego, że jest bliskim przyjacielem naszych rodziców, ale także dlatego, że gdyby ludzie dowiedzieli się, że nasza matka jest powodem, dla którego może chodzić w dzień, próbowaliby ją schwytać.
– Wykorzystywaliby ją dla jej krwi, aż by umarła. Nie jestem nawet pewien, czy ty jesteś bezpieczna, skoro masz krew naszej matki.
– Dlatego potrzebuję, żebyś poszła na uczelnię, miała oko na Andreia i chroniła go. Próbujemy dowiedzieć się, co knują wampiry. Podburzają niektóre stada, próbując wywołać bójkę.
– Na razie to tylko gadanie i groźby. Ale sytuacja może się pogorszyć, a ja w ogóle nie ufam temu nowemu królowi wampirów.
Boris pochyla się bliżej. – Zapiszesz się na studia. Dałem ci fałszywe nazwisko. Będziesz Aspen. Aspen Willows.
– Będziesz miała jedną z niewidzialnych wilczyc jako pomocnicę. Rozstawię więcej wilków wokół uczelni, na wszelki wypadek. Twoje bezpieczeństwo jest kluczowe, ale musimy też chronić starego króla. On myśli, że jest bezpieczny, ale się myli.
– Nawet nasza matka słyszała o groźbach aż w Ameryce. Wujek Ridge i Roman powiedzieli jej o tym, co ludzie piszą w internecie. Ona to monitoruje i ja też. Po prostu potrzebuję kogoś, kto będzie go pilnował.
– Muszę wyjechać dzisiaj? – Patrzę na jego twarz. Wygląda na zmartwionego, ale nie o mnie. Martwi się o Andreia.
– Tak. Przygotuj się i bądź gotowa do wyjazdu do trzeciej po południu. Mam już dla ciebie i drugiej wilczycy pokój.
– Czy ja też będę miała zajęcia? – Pytam go.
– Będziesz tylko na zajęciach profesora Albescu. Prowadzi dwa kursy i będziesz na obu. – Uśmiecha się. – Mam nadzieję, że lubisz ludzką historię, siostrzyczko.
WILLOW
Wybieram swój zespół, mieszankę mężczyzn i kobiet, z którymi dobrze współpracowałam przez ostatnie dwa lata. Na współlokatorkę i wsparcie wybieram Jennę. To mała wilczyca, ale ma lwi pazur! Jest szybka jak wiatr i trudno ją złapać! Do tego to dobra przyjaciółka.
Ruben dołącza do ekipy ze względu na znajomość broni, Victor z powodu siły, a Logan, bo choć nowy, to obiecujący. Lubię sprawdzać mój zespół, by poznać ich mocne strony. Wiem, że Boris dorzuci kilka nieznanych mi osób, ale to dla bezpieczeństwa. Nie mam nic przeciwko.
Sprawdzamy broń i sprzęt ochronny. Spodziewając się wampirów, bierzemy wodę święconą i drewniane kołki. Tak, to może je zabić. Podobnie jak ogień i wyrwanie serca. Ścięcie głowy też działa! Wiem z doświadczenia.
Wampiry zwykle piją ludzką krew. Usypiają ofiary i biorą tylko tyle, by je osłabić. Rzadko zabijają, ale ostatnio zaczęły zostawiać martwe ciała.
Zwykle je znajdujemy i się ich pozbywamy. Nowy król nic z tym nie robi, co jest problemem. Wampiry nie żywią się zmiennokształtnymi. Twierdzą, że nasza krew źle smakuje i im szkodzi. Wiem, że to bujda, bo kiedyś jadły wszystko, co się ruszało.
Ten nowy król myśli, że jest pępkiem świata. Moim zdaniem to zwykły łajdak!
Pakuję mojego kabrioleta Mustanga i ruszam do Londynu. Jutro rano mam zajęcia!
Docieramy na czas na kolację w lokalnej knajpce. Potem z Jenną idziemy do akademika, który jest gotowy dzięki bratu i pomocy Fae. Mamy wszystko, czego trzeba. Jest nawet mały balkon z widokiem na kampus! Bajka!
Rozpakowuję się i chowam ciuchy. Łóżko już pościelone, więc postanawiam przejść się po kampusie, póki jasno. Jenna zostaje poczytać.
Jest Autumn, pogoda się zmienia. Robi się chłodniej, wiatr szczypie w policzki.
– Byłaś cicha cały dzień – mówię do Genesis, mojej wilczycy.
„Johannes ma rację. Nowy król wampirów to niebezpieczny typ. Musimy chronić matkę, ale też ludzi” odpowiada.
Mam szczęście z Genesis. Nie gada dużo, ale zawsze ma coś do powiedzenia i zwykle ma rację. Jest też świetna w wyczuwaniu kłamstw. Od razu wie, kiedy ktoś nas nabiera i daje mi znać.
Spacerujemy po kampusie, widzę kilka wilków z naszego pack. Ukrywają się, ale łatwo je wypatrzyć. Kiwam im głową i oglądam budynki, drzwi i zaułki.
Podziemny parking jest jasny, ale widzę miejsca, które nocą mogą być ciemne. Jutro powiem chłopakom, żeby mieli na nie oko.
Znajduję uczelnianą kawiarnię i wchodzę. Biorę herbatę i ciastko, siadam przy oknie. Odgarniam czarne włosy za ucho i patrzę przez szybę, popijając ciepłą herbatę.
Genesis ukryła mój zapach, więc dla wszystkich jestem zwykłą studentką pijącą herbatę w spokojne czwartkowe popołudnie. Czuję na sobie spojrzenia, ale to tylko dlatego, że jestem nowa. Nie wyczuwam zagrożenia, więc się relaksuję. Maczam ciastko w herbacie i jem. Nagle ktoś podchodzi do stolika, podnoszę wzrok i widzę zielone oczy rudowłosej dziewczyny.
– Mogę się dosiąść? – pyta.
– Jasne. – Obserwuję, jak siada i patrzy na mnie.
– Nie widziałam cię wcześniej. Zajęcia zaczęły się tygodnie temu, a na pewno bym cię zapamiętała.
– Racja, jestem trochę spóźniona. Byłam w Meksyku, pomagając rodzicom wykopywać stare rzeczy w lasach. Widzisz, oni badają stare rzeczy i spędziliśmy tam lato. – To była historia wymyślona przez Borisa, by wyjaśnić moje spóźnienie.
– Wow, to całkiem fajne! Jakie zajęcia masz? – Jej zielone oczy patrzą na mnie z zainteresowaniem.
– Mam dwa kursy z historii. Z profesorem Albescu, znasz go?
Jej oczy robią się wielkie jak spodki. – O, on jest taki przystojny! Próbowałam dostać się na jego zajęcia, ale wszystkie były pełne. Jak ci się udało? – Wygląda na trochę zazdrosną.
Wzruszam ramionami, wiedząc, że brat pomógł. – Moi rodzice pracują dla uniwersytetu. Pewnie załatwili mi miejsce wiosną.
– Musi być miło – mówi cicho. – W każdym razie, jestem Andrea. To mój trzeci rok tutaj. Studiuję matematykę i chcę uczyć po skończeniu studiów. Jak masz na imię?
– Wi...Aspen Willows – szybko poprawiam gafę. – Jestem tu dla historii. Jeszcze nie wiem, co chcę studiować. – Uśmiecham się do niej i odkładam filiżankę.
Zerkając na zegarek, dodaję: – Powinnam lecieć. Obiecałam współlokatorce maraton filmowy. Miło było cię poznać, Andrea. Może jeszcze się spotkamy.
Czuję jej wzrok, gdy wychodzę. Jestem pewna, że nie jest shifter ani wampir. Ale jest w niej coś intrygującego...
Wracam do pokoju, Jenna już śpi jak suseł.
Biorę szybki prysznic, gadam z Borisem, a potem też idę spać!














































