
Zakochani przyjaciele
Autorzy
Trinity Blue
Lektury
2,1M
Rozdziały
20
Rozdział 1.
Książka 1:Będę biec do ciebie.
EVELYNN
Serce wali mi jak młotem. Pot leje się ze mnie strumieniami i czuję, że zaraz zwymiotuję.
Zastanawiam się, po co się tak męczę, patrząc na dziewczyny ćwiczące przede mną. Ach tak, bo chcę wyglądać jak te piękności.
Zerkam w prawo i widzę Ginę z czarnymi włosami upiętymi w niedbały, ale zgrabny kok. Jej oliwkowa skóra lśni, gdy robi przysiady. Jak ona może tak błyszczeć, kiedy ja jestem cała zlana potem?
Mam ochotę ją uszczypnąć, gdy odwraca swoje jasne niebieskie oczy w moją stronę i mówi: „Dalej, Evie, nie poddawaj się teraz, dopiero zaczyna być fajnie.”
Gdyby nie była taka miła i słodka, naprawdę bym ją uszczypnęła.
Odwracam się w lewo i widzę moją drugą przyjaciółkę, Megan, opartą o ścianę. Ma zamknięte oczy i ciężko dyszy. Jej rude włosy przykleiły się do twarzy.
Widzę, że chce powiedzieć coś złośliwego o komentarzu Giny, ale chyba oddycha zbyt ciężko, żeby mówić. Jej zielone oczy spotykają moje brązowe i widzę w nich irytację.
Chichotam cicho, czując się lepiej wiedząc, że nie jestem jedyną, która ma dość tych ćwiczeń.
Gina jest wysoka i wysportowana, podczas gdy Megan i ja jesteśmy niższe i bardziej krągłe.
Gina niedawno miała dość słuchania moich narzekań na to, jak bardzo jestem niezadowolona ze swojego ciała. Namówiła mnie na te zajęcia fitness, a ja, będąc dobrą kumpelką, zaciągnęłam też Megan.
Z trudem skupiam się na instruktorce, która mówi nam, jakie ćwiczenia mamy robić. Oprócz niechęci do ćwiczeń i bólu, który im towarzyszy, mam wiele do przemyślenia.
Mój brat Trevor zadzwonił prosząc o przysługę. Mówi, że ma kumpla odchodzącego z wojska, który potrzebuje gdzie mieszkać.
Podobno ten kolega ma już pracę, ale potrzebuje lokum, dopóki nie znajdzie czegoś na stałe. Trevor twierdzi, że facet będzie płacił czynsz i że to byłoby tylko na dwa lub trzy miesiące.
Mój starszy brat uważa, że byłaby to dla mnie szansa na odłożenie trochę grosza dla mnie i mojej córki, McKinley.
Jestem samotną matką od osiemnastego roku życia.
Moja babcia pozwoliła mi u niej mieszkać i pomagała opiekować się McKinley, kiedy chodziłam na studia. Dopiero niedawno wyprowadziłam się od babci i wynajęłam trzypokojowe mieszkanie.
Nie jest w najlepszej okolicy, ale też nie w najgorszej. Poza tym nie mogę wiecznie siedzieć babci na głowie.
Zastanawiam się nad przyjęciem kumpla Trevora. Naprawdę muszę zacząć odkładać pieniądze dla mnie i McKinley.
Kocham moją małą dziewczynkę nad życie; nie ma niczego, czego bym dla niej nie zrobiła. Dlatego martwię się wpuszczeniem obcego faceta do naszego domu.
To nie tak, że nie ufam opinii Trevora.
W końcu to mój opiekuńczy starszy brat, a jeśli ten gość jest kumplem Trevora, będzie też moim kumplem. Po prostu nie miałam mężczyzny przy McKinley od dnia jej narodzin.
Chociaż ten facet nie będzie kimś, z kim się spotykam, nie chcę dać mojej małej dziewczynce złego wyobrażenia.
McKinley ostatnio zaczęła wypytywać o swojego ojca.
Wszystko zaczęło się, gdy poszła do przedszkola i usłyszała, jak inne dzieci opowiadają o tym, co robią ich tatusiowie.
Pamiętam dzień, kiedy spojrzała na mnie swoimi jasnymi oczami pełnymi łez i powiedziała: „Mamo, dlaczego ja nie mam tatusia jak wszyscy inni?”
Z jej pięknymi jasnymi oczami jak u ojca i jasnobrązową skórą bardziej podobną do mojej, jest ślicznym małym aniołkiem.
Dotknęłam jej jasnych kręconych włosów i powiedziałam, że jej tata musiał pojechać walczyć za swój kraj, ale gdyby mógł, pewnego dnia wróciłby do niej. To było najlepsze, co mogłam wymyślić na razie.
Prawda jest zbyt skomplikowana dla jej pięcioletniego umysłu, żeby ją teraz zrozumieć. Czasami jest zbyt trudna do zrozumienia nawet dla mnie.
„No dobrze, moi drodzy, to wszystko na dzisiejsze zajęcia. Mam nadzieję, że zobaczę was wszystkich ponownie w poniedziałek,” mówi instruktorka.
Cholera, nie jestem pewna, czy w ogóle ćwiczyłam, czy tylko myślałam przez ostatnie dwadzieścia minut.
„Dzięki Bogu, najgorsze już za nami,” wzdycha Megan.
„Och, dajcie spokój dziewczyny, nie było aż tak źle, prawda?” pyta Gina, pijąc ze swojej butelki z wodą.
Megan popycha butelkę do góry, sprawiając, że Gina oblewa się wodą.
„Nie, Gina, było po prostu cudownie. Nie mogę się doczekać, żeby to powtórzyć. A co do ciebie,” mówi Megan, celując we mnie palcem.
„Zemszczę się za wciągnięcie mnie na te zajęcia. Łatwe ćwiczenia, jasne! Czuję, jakbym coś sobie nadwyrężyła.”
„Och, nie było aż tak źle,” kłamię. „W każdym razie, nie mogłam ci powiedzieć, że to ciężkie zajęcia, bo wiedziałam, że nie przyjdziesz, a potrzebowałam kogoś oprócz Księżniczki Giny, żeby dzielić moje cierpienia,” mówię.
„Bez urazy, Księżniczko Gino,” dodaję.
„Nie ma sprawy,” odpowiada Gina.
Gina to piękna kobieta o słodkiej osobowości; tak właśnie zyskała przydomek „Księżniczka” na studiach.
Wygląda inaczej niż większość ludzi, co wynika z jej mieszanego pochodzenia. Jej ojciec jest z Salwadoru, a matka jest Amerykanką niemieckiego pochodzenia. Odziedziczyła po ojcu oliwkową skórę i czarne włosy.
Po matce ma jasne niebieskie oczy i szczupłą sylwetkę. Przy wzroście metr siedemdziesiąt pięć mogłaby z łatwością być modelką. Zdecydowanie mogłabym być o nią zazdrosna, gdybym była taką osobą.
Gina, Megan i ja jesteśmy przyjaciółkami od pierwszego roku studiów. Gina zdecydowanie jest tą, która trzyma naszą trójkę razem, bo Megan i ja mamy silne charaktery, które czasami się ze sobą ścierają.
Widzę się w dużym lustrze i zauważam, że moje policzki są czerwone pod jasnobrązową skórą, a włosy niedbale wypadają z koka na głowie.
Całe to pocenie się sprawiło, że moje kręcone włosy stały się puszyste, dając mi „fryzurę słonecznika”, jak żartobliwie nazywa to mój brat Trevor.
Przyglądam się sobie w lustrze, patrząc na moje duże piersi i szerokie biodra. Na szczęście mam dość wąską talię, bo inaczej wyglądałabym naprawdę źle. Przy wzroście metr pięćdziesiąt pięć zdecydowanie noszę trochę nadwagi, ale przynajmniej dobrze ją rozkładam.
A przynajmniej lubię tak sobie wmawiać.
„Dobra, Evie, jeśli skończyłaś już podziwiać się w lustrze, jesteśmy gotowe do wyjścia,” drażni się ze mną Megan, chwytając mnie za ramiona od tyłu i popychając w stronę wyjścia z siłowni.
Na zewnątrz jest piękny słoneczny dzień w Północnej Kalifornii.
Cieszę się, że jest piątkowy wieczór, bo to był długi tydzień, a my trzy spotykamy się później na kolacji i drinkach w naszym ulubionym miejscu, Shay's Bar & Grill.
„Okej, dziewczyny, muszę lecieć odebrać McKinley, zanim zamkną świetlicę. Spotkamy się w Shay's o siódmej,” mówię im i rozchodzimy się w swoje strony.
***
Minęło trochę czasu, odkąd wyszłam z dziewczynami i mam problem z wyborem stroju.
Jako najnowsza księgowa w wydawnictwie, muszę codziennie nosić ubrania biznesowe, które zakładam z wygodnymi butami. Po prostu upięte włosy w kok i to wszystko.
W dni wolne zwykle noszę ubrania casualowe: głównie dżinsy i T-shirty. I nie poświęcam czasu na wymyślne fryzury z moimi dzikimi lokami.
Ale dziś wieczorem czuję, że chcę włożyć więcej wysiłku w swój wygląd.
Spędziłam już godzinę prostując moje ciasne ciemne loki, a teraz moje włosy sięgają do połowy pleców, proste i gładkie, z dużymi luźnymi lokami na końcach.
Megan zawsze się ze mnie nabija, pytając, dlaczego prostuję włosy tylko po to, żeby je znowu zakręcić. Ona nie rozumie, jak to jest mieć włosy mieszanej rasy.
Podobnie jak Gina, jestem dzieckiem rodziców różnych ras.
Moja matka jest Indianką i Szwedką, mój ojciec jest Afroamerykaninem. Ludzie mówią, że wyglądam inaczej niż większość, ale ja tego nie widzę.
Mam duże brązowe oczy, brązowe kręcone włosy sięgające nieco za ramiona, gdy nie są wyprostowane, i jasnobrązową skórę. Nie ma w tym nic szczególnego.
Gina mówi, że to moje duże oczy i pełne usta czynią mnie tak atrakcyjną. To jeden z powodów, dla których kocham tę dziewczynę.
W każdym razie, przeglądam swoje ubrania czując się bardzo zdenerwowana, a McKinley siedzi na końcu mojego łóżka, obserwując mnie z zainteresowaniem.
„Mamo, idziesz na randkę?” pyta mnie.
„Nie, McKinley. Dlaczego tak myślisz?” odpowiadam, wciąż przeglądając ubrania.
„Cóż, Nattie, moja koleżanka ze szkoły, mówi, że też długo nie miała tatusia, a potem jej mama chodziła na wiele, wiele randek. I teraz ma ojczyma,” mówi szybko.
Biorąc głęboki oddech, kończy. „Jeśli nie mogę mieć prawdziwego tatusia, pomyślałam, że może ty możesz chodzić na randki i znaleźć mi ojczyma, tak jak mama Nattie,” mówi szczerze, z nadzieją w swoim słodkim głosiku.
Równie dobrze mogłaby mnie uderzyć w brzuch, bo tak właśnie się czuję słysząc te niewinne słowa z ust mojego dziecka.
Nie wiem, kim jest ta irytująca mała Nattie, ale na pewno mogłabym ją uszczypnąć za wkładanie tych pomysłów do głowy McKinley. Ona i tak ma wystarczająco dużo szalonych pomysłów bez pomocy innych dzieci.
Podchodzę do łóżka i siadam obok McKinley, przytulając ją. „Kochanie, to tylko babski wieczór z ciocią Megan i ciocią Giną.
„Ale nie martw się, skarbie, pewnego dnia mama znajdzie swojego idealnego mężczyznę i będziemy rodziną, dobrze?” powiedziałam jej, delikatnie ją ściskając i całując w czoło.
„Dobrze, mamo,” zgadza się, odwzajemniając uścisk. „Pośpiesz się i przygotuj, żebym mogła iść do babci,” mówi do mnie, wyskakując z pokoju.
Dzięki Bogu, dzieci tak dobrze radzą sobie z różnymi sytuacjami.
Teraz jestem bardzo zdenerwowana. Potrzebuję pomocy w ustaleniu, co zrobić z McKinley i jej nowym zainteresowaniem posiadaniem taty. Muszę porozmawiać z przyjaciółkami i szybko uzyskać jakąś radę.
I żeby było gorzej, potrzebuję drinka!
***
Shay's Bar & Grill jest tylko kilka przecznic dalej, więc postanawiam iść pieszo na wypadek, gdybym zdecydowała się wypić więcej niż kilka drinków.
Jest ciepły, przyjemny wiosenny wieczór i lekki wiatr delikatnie rozwiewa moje włosy i porusza lekko moimi wiszącymi kolczykami.
Zatrzymuję się kilka budynków przed restauracją i zmieniam klapki na szpilki z mojej torebki. Krótki spacer i świeże powietrze poprawiły mi humor. Uśmiecham się wchodząc przez frontowe drzwi, czując się lepiej.
W końcu zdecydowałam się na coś casualowego, ale seksownego przed wyjściem z mieszkania. Mam na sobie obcisłe czarne dżinsy, przezroczystą bluzkę z podkoszulkiem pod spodem i parę szpilkowych sandałów.
Z delikatnym makijażem i biżuterią mogę nie być najpiękniejszą kobietą w lokalu, ale powinnam przyciągnąć przynajmniej kilka spojrzeń.
Rozglądam się po restauracji i widzę Megan i Ginę już siedzące w naszym ulubionym boksie. Idę w ich kierunku, machając.
Gdy podchodzę do nich, Gina cicho gwiżdże. „Hej, piękna, wyglądasz świetnie,” mówi najniższym głosem, na jaki ją stać.
Obie się śmiejemy, gdy siadam w boksie obok Megan, która ewidentnie przygląda się jakiemuś przystojniakowi przy barze.
„Wy też wyglądacie gorąco,” mówię z lekkim uśmiechem i mrugnięciem.
Obie panie mają na sobie sukienki. Megan ma włosy opadające na plecy w pięknych rudych falach. Gina wygląda elegancko i z klasą jak zwykle.
Wzdycham, mówiąc: „Szkoda, że nikt mi nie powiedział.”
Megan w końcu przestaje gapić się na przystojniaka przy barze. „Co? O czym ty mówisz?”
Patrzę na nią i Ginę od góry do dołu, wskazując.
„Wiecie, o wiadomości, którą najwyraźniej dostałyście: załóżcie seksowne sukienki i bardzo wysokie obcasy,” żartuję.
„Co za różnica? I tak nigdy nie zabierasz faceta do domu. Masz tylko dwadzieścia cztery lata, a zachowujesz się już jak stara baba. Wiem, że jesteś samotną matką i w ogóle, ale musisz się czasem zabawić,” mówi Megan.
Wow, to trochę zabolało.
Musiałam zrobić minę, bo Megan zauważa moją reakcję i szybko przeprasza. „Przepraszam, kochana. To było totalnie nie na miejscu. Chyba jestem po prostu sfrustrowana, minęło dużo czasu, odkąd uprawiałam seks, i naprawdę mi go brakuje.”
Wszystkie trochę się z tego śmiejemy. „Poza tym, wszystkie wiemy, że nigdy nie przeszłaś do porządku dziennego po swojej pierwszej miłości. Jak on miał na imię? Hunter, prawda? Idealny mężczyzna, do którego porównujesz każdego innego.”
Tak, Megan ma rację. Nigdy go nie przeboleałam. Hunter Douglas. Najlepszy przyjaciel mojego brata.
Chłopak, którego kochałam od drugiej klasy.
Piękny chłopak, który był słodki, zabawny i miły, z potarganymi blond włosami i niesamowitymi szarymi oczami.
Chłopak, który stał się mężczyzną, który złamał moje serce na milion małych kawałków i podeptał je, odchodząc.
Oczywiście nie opowiedziałam tej części historii, gdy mówiłam Megan i Ginie o Hunterze.
Mimo że Hunter bardzo mnie zranił, wciąż nie mogłam zapomnieć, jak cudowny wydawał mi się przed tym strasznym dniem.














































