
Wybór
Autorzy
M. Syrah
Lektury
793K
Rozdziały
49
Rozdział 1
Biegłam na bieżni. Starałam się myśleć tylko o oddechu i mięśniach. Tak lubiłam zaczynać dzień: najpierw trening, potem praca.
Muzyka grała głośno w słuchawkach. Starałam się biec w rytm.
Miałam dziś pracować z moim szefem i przyjacielem, Adamem. Sama myśl o tym wysokim mężczyźnie wystarczała, żeby moje ciało zaczęło reagować.
Wiem. Niebezpiecznie jest myśleć o swoim szefie jak o seksownym facecie – ale Adam był naprawdę przystojny. Musiałam to przyznać.
Był najwyższym mężczyzną, jakiego znałam. Miał prawie dwa metry wzrostu. Miał mocne ciało z ładnymi mięśniami i opalona skórę jak gwiazda Hollywood.
Pewnie się zastanawiacie, skąd to wiem. Cóż... powiedzmy, że czasami na eventach, na których pracujemy, rozlewają się drinki. Poza tym byliśmy na tyle dobrymi przyjaciółmi, że czasem ćwiczyliśmy razem.
To znaczyło, że widziałam jego niesamowite mięśnie brzucha nie raz.
Takie pociągające. Tak trudne do zapomnienia.
Jego ciało nie było jednak jego najlepszą cechą. Miał krótkie, rozczochrane czarne włosy i jasne, jasnozielone oczy. Te oczy były zdecydowanie jego największym atutem. Potrafił sprawić, że czułaś się słaba jednym spojrzeniem.
Sama myśl o nich sprawiała, że wzdychałam.
Często o nim śniłam, bo jak mogłabym nie? To jak mówienie, że nigdy nie śniłaś o Chrisie Hemsworthcie. Daj spokój. Wszyscy wiemy, że przynajmniej raz tak było.
Gdy myślałam o moim przystojnym szefie, poczułam lekkie klepnięcie w ramię. Wyjęłam słuchawki i spojrzałam na wysokiego mężczyznę obok mnie. Uśmiechnęłam się do bardzo umięśnionego faceta, gdy zobaczyłam, kto to.
„Cześć, Haven” – powiedziałam, zatrzymując bieżnię. „Jak leci?”
Haven był moim kumplem od ćwiczeń. Poznaliśmy się na siłowni cztery lata temu. Od tamtej pory trenowaliśmy razem.
Był drugim najwyższym mężczyzną, jakiego znałam – miał prawie dwa metry. Był zdecydowanie najbardziej umięśniony. Wyglądał jak wszyscy ochroniarze, którzy kiedyś byli w wojsku – bardzo wysportowany – i ciężko trenował, żeby utrzymać formę.
Miał cienkie, pszenicznoblond włosy obcięte bardzo krótko i niebieskie oczy koloru nieba. Był przystojnym mężczyzną. Jego dziewczyna miała szczęście.
„W porządku, a ty, Frenchy?” – zapytał swoim głębokim, spokojnym głosem.
Zawsze tak mnie nazywał, bo byłam Francuzką.
Przyjechałam do Stanów pięć lat temu, żeby pracować dla Adama. Jak dotąd mi się podobało. Wciąż miałam problemy z codziennym angielskim, ale z każdym dniem było lepiej. Przynajmniej miałam taką nadzieję.
„W porządku” – uśmiechnęłam się do niego. „Jak tam Delilah?”
Mój przyjaciel odwrócił wzrok. Wydawał się nieswojo z tym tematem. Delilah była jego dziewczyną. Byli razem od dwóch lat.
Co się dzieje?
To był pierwszy raz, kiedy ten temat sprawiał mu dyskomfort.
„Zerwaliśmy” – powiedział, wzruszając ramionami.
„Co się stało?” – zapytałam zaskoczona. Widziałam ich trzy dni temu. Wydawali się w porządku.
Haven był zdystansowanym i spokojnym facetem, ale wiedziałam, że zależało mu na niej.
Pewnie gdy pracowało się w wojsku, nie zawsze okazywało się uczucia. Nie miałam z tym problemu. Wydawało się, że Delilah też nie miała nic przeciwko.
„Chciała wziąć ślub, a... ona nie była tą jedyną” – powiedział, jakby to wszystko wyjaśniało.
Powstrzymałam się od śmiechu, przygryzając dolną wargę.
„Ta jedyna”, serio?
Haven spojrzał na mnie, jakby nie mógł w to uwierzyć. W końcu lekko się uśmiechnął.
„Nie wierzysz w prawdziwą miłość, Mia” – powiedział.
Pokręciłam głową, po czym uśmiechnęłam się lekko.
„Nie. Wierzę, że możemy znaleźć kogoś, z kim jest nam wystarczająco wygodnie. Kogoś, kto wypełnia w nas pustkę. Ale nie prawdziwą miłość. To jest dla filmów i romansów.”
„Taka pesymistyczna dziewczyna. Myślałem, że Francuzi są romantyczni” – uśmiechnął się.
„Jesteśmy bardziej pesymistyczni, uwierz mi” – roześmiałam się.
„Rozumiem, że to oznacza, że ty i Jackson znowu zerwaliście?”
Pomyślałam przez chwilę o moim byłym.
Tak.
Jackson był wysokim mężczyzną, ale byłam zbyt przyzwyczajona do bardzo wysokich facetów, naprawdę. Miał metr osiemdziesiąt osiem, był szczupły i umięśniony jak pływak. Jego brązowe włosy były zawsze rozczochrane. Oczy miał piwne ze złotym odcieniem.
Jackson był właścicielem całkiem udanego baru. Właściwie tak się poznaliśmy, bo Haven i Adam często tam chodzili. Adam zabrał mnie tam i przedstawił mi Jacksona, gdy przyjechałam do Stanów. Od tamtej pory byliśmy ze sobą i rozstawaliśmy się.
„Tak, zerwaliśmy. Powiedział mi trzy dni temu, że musi wyjechać na weekend. Gdy zapytałam, dokąd jedzie, po prostu wstał i wyszedł. Naprawdę mam dość jego podejścia” – powiedziałam, nagle wściekła.
Wciąż byłam wkurzona, że tak przesadnie zareagował. To znaczy, to było tylko proste pytanie. Nie byłam jego mamą, więc nie interesowało mnie, co będzie robił. Ale czułam, że jako dziewczyna mam prawo przynajmniej wiedzieć, dokąd jedzie, prawda?
Haven wydawał się nad tym zastanawiać. Przez chwilę widziałam, że zamierza stanąć po stronie Jacksona.
Co do cholery?
Jasne było, że to ja miałam rację. Nie pytałam go, dokąd jedzie, żeby go kontrolować. Po prostu interesowałam się jego życiem, jak powinna dziewczyna.
„Rób, co musisz” – powiedział w końcu.
„Co to ma znaczyć?” – zapytałam. Zmrużyłam oczy.
„Jackson cię kocha, ale wszyscy lubimy czasem prywatność.”
„Chciałam tylko wiedzieć, bo mi zależy” – powiedziałam chłodnym głosem.
Mężczyźni, naprawdę. Zawsze trzymają ze sobą, nawet gdy się mylą.
„Co powiedział Adam?” – zapytał.
Uniosłam brew, patrząc na przyjaciela.
Dlaczego Adam miałby coś mówić? Dlaczego Haven chce wiedzieć?
Nie należałam do mojego szefa. Oczywiście rozmawiałam z nim o tym, bo byliśmy przyjaciółmi. Ale wydawało mi się, że Haven sugerował, że Adam ma coś do powiedzenia w tej sprawie.
„Powiedział w zasadzie to samo – ale dodał też, że powinnam spróbować z kimś innym.”
„Może ma rację. Jackson może nie być tym twoim jedynym” – mrugnął do mnie figlarnie.
Nie mogłam się powstrzymać od uśmiechu i przewróciłam oczami. Serio? Wielcy faceci jak on mówiący o „tym jedynym” byli w pewien sposób słodcy.
„Chcesz iść dziś wieczorem do baru?” – zapytałam, zmieniając temat.
Roześmiał się. To było naprawdę głębokie, jak na tak dużego faceta. Całe jego ciało poruszyło się wraz ze śmiechem. Imponujące.
„Może trochę za wcześnie, żeby mnie podrywać, Frenchy.”
„Przestań się ze mnie nabijać. Adam też tam będzie, wiesz. Pomyślałam, że przyda nam się drink.”
„Jasne. Spotkajmy się, jak skończycie pracę.”
„Tak, to byłoby świetne.”
„Chcesz zrobić brzuszki?”
„Jasne!”
Po naszej sesji czułam się odświeżona. Trochę potu zawsze było dobrym sposobem na rozpoczęcie dnia.
Poszłam do kawiarni. Wzięłam latte na wynos, razem z podwójnym espresso, czarnym. To była ulubiona kawa Adama. Wiedziałam, że może jej potrzebować, biorąc pod uwagę, jak wcześnie zaczynaliśmy dzień.
Przygotowywaliśmy salę na bar micwę. Zostały nam dwie godziny. Moimi ulubionymi eventami były zwykle te, które kończyły się wcześnie w ciągu dnia. Jeśli mieliśmy szczęście, bar micwa była właśnie taka, więc mogliśmy pójść do baru wcześnie.
Znalazłam mojego ogromnego szefa ustawiającego krzesła w rzędzie przed małą sceną. Scena była już przygotowana. Zastanawiałam się, czy Adam przyjechał wcześniej, żeby zacząć z wyprzedzeniem. Jeśli tak, powinien mi powiedzieć – mogłam przyjść wcześniej.
Odwrócił wzrok w moją stronę, gdy weszłam do sali. Uśmiechnął się.
Podałam mu kawę. Powstrzymałam się od drżenia, gdy jego ogromna, ciepła dłoń dotknęła mojej. Był zbyt seksowny dla mojego dobra, naprawdę. Wydawało się, że całe moje ciało lubiało go trochę za bardzo.
Wziął łyk kawy i westchnął, po czym uśmiechnął się do mnie szeroko.
„Dzięki, Mia” – powiedział. Jego głęboki głos był niskim dźwiękiem, który zawsze sprawiał, że moja twarz robiła się gorąca. „Będziesz taką wspaniałą żoną.”
Moje serce przegapiło uderzenie. Oddech zamarł mi w gardle.
Co on właśnie powiedział?














































