Cover image for Córka króla alfa

Córka króla alfa

Realizacje

GIANNA

Diego i ja wpatrywaliśmy się w siebie w moim pokoju. Spojrzał nerwowo w dół, trzęsąc nogami. – Gia, tak mi przykro. – Spojrzał na mnie niewinnie, a ja to zobaczyłam.
Kol trafił Diego prosto w oko. Minie sporo dni, zanim ten siniak zejdzie.
Nie mogłam nic poradzić, ale poczułam przypływ dumy, wiedząc, że mój towarzysz mógłby z łatwością pokonać mojego nadopiekuńczego brata.
Roześmiałam się. – Widzę, że twoja duma została dziś zraniona – powiedziałam, wskazując na jego oko.
Odchrząknął i zaczął rozglądać się na boki. Jego szczęka była zaciśnięta. Nadepnęłam na odcisk. – Tak, dołożył mi.
– Zasłużyłeś na to – mruknęłam, przechodząc do mojego łóżka. Słyszałam, jak miota się dalej w moim pokoju za mną.
– Gia, przepraszam, dobrze? Nie wiedziałem, co jest z tobą nie tak. Ty… wyglądałaś jakbyś zwariowała czy coś. Myślałem, że on cię krzywdzi.
Warknęłam: – Przestań kłamać, Diego. Przeszedłeś przez wystarczająco dużo mgieł, aby wiedzieć, co się ze mną stało. Po prostu nie mogłeś tego znieść.
Teraz był wkurzony. – Nie mogłem znieść czego? – prychnął, a jego wargi się skrzywiły. Kły były obnażone w gotowości.
Tak, bracie, no dalej, pomyślałam. Wkurz mnie. Jestem w nastroju do walki na pięści.
Napięłam się i zacisnęłam pięści. Byłam gotowa na to, że zrobi się nieprzyjemnie.
To, że byłam przed tobą. Zawsze mnie nienawidziłeś. Dlaczego inaczej terroryzowałabyś każdego cholernego samca w tym mieście, żeby trzymał się ode mnie z daleka?!
Jego oczy rozszerzyły się, a on sam wyprostował się. – Czy naprawdę tak myślisz, Gia? Że cię nienawidzę? Dlaczego miałbym cię nienawidzić? Jesteś moją siostrą!
Jego nagła troska zaszokowała mnie. Spojrzałam na niego, zdumiona. – Ponieważ, Diego, bijesz każdego, kto okaże mi jakąkolwiek formę uwagi. Sterroryzowałeś każdego wilka, a nawet człowieka w tym mieście!
– Nie mogę nawet iść do klubu z dziewczynami bez oglądania się co chwilę przez ramię! Zawsze nienawidziłeś tego, że aż do dzisiejszego wieczoru byłam ulubienicą taty!
– Chcesz tronu, Diego. Możesz go mieć! Ja go nie chcę!
Stał przyklejony do jednego miejsca. Jego usta i oczy były szeroko otwarte w szoku. Wpatrywałam się w niego niemal przez wieczność, zanim straciłam cierpliwość.
– MÓW! – ryknęłam na niego wystarczająco głośno, aby wstrząsnąć całym pokojem.
Zamknął usta i przełknął. – Gia, to w ogóle nie to – wyszeptał.
Skrzyżowałam ramiona i olśniło mnie to. – W takim razie co to jest, Diego? – warknęłam.

RAPHAEL

Wściekle przemierzałem pokój, ignorując moją żonę planującą ceremonię w kącie. Kochałem moją towarzyszkę, naprawdę. Była tak potężna i piękna. Była też wspaniałą matką dla naszych dzieci.
Kochałem jej ekscentryczny sposób bycia i to, jak pozwalała naszym dzieciom swobodnie być sobą, co - westchnąłem, zamykając oczy - było powodem, dla którego Gianna była taka dzika.
Jak mogłaby nie być? Była potężna ponad miarę; nawet nie wiedziała jak bardzo. Jak niebezpieczne było dla niej znalezienie partnera, zanim była gotowa.
Przeklinałem siebie, że nie przeprowadziłem z nią tej rozmowy wcześniej. Powinna być bardziej przygotowana, ale pomyślałem, że jeśli to odłożę, będę miał więcej czasu.
Znów zacząłem się przechadzać. To dlatego kazałem Diego rozgłosić to w jedyny sposób, jaki znał, w jedyny sposób, w jaki brat może. Strach.
Strach przed dotknięciem córki króla. Bolało mnie, gdy widziałem, jak zmienia się ich relacja. Byli tak blisko jako dzieci, ale to było konieczne. Diego to rozumiał, kiedy mu to wytłumaczyłem.
– Frieda, kochanie? Jak sobie z tym poradzimy? Ten chłopiec, ten alfa, będzie chciał ją znowu zobaczyć. Ona będzie chciała go zobaczyć.
– Jesteśmy w początkach mgły i jeśli to prawda, jeśli ona tego doświadcza, to będzie… – przerwałem, wziąłem uspokajający oddech i spojrzałem mojej żonie martwo w oczy. – To zmieni wszystko.
– Frieda, powiedz mi szczerze, czy nasza córka jest na to gotowa?!
Moja żona patrzyła na mnie. Miała takie piękno i miłość w jej oczach. Byłem bardzo szczęśliwym królem. Uśmiechnęła się do mnie, a ja poczułem się spokojny.
– Kochanie, nie wiem, ale wiem, że nie możemy tego powstrzymać. Gianna będzie musiała być po prostu gotowa na to, co ma się wydarzyć.
Wziąłem głęboki oddech, aby uspokoić wściekłość budującą się we mnie na tę myśl. Miała rację. Zacisnąłem tylko szczękę i przytaknąłem. Gianna będzie musiała być po prostu gotowa.
Continue to the next chapter of Córka króla alfa