
Prawdziwy ty
Tara wchodzi do swojego nowego mieszkania, oczekując spokoju, tylko po to, by zastać tam Sebastiana – swojego odwiecznego rywala z kampusu – stojącego z tym irytująco zadowolonym z siebie uśmiechem. Nazywa ją Barbie. Ona nazywa go Kujonem. Od pierwszego spojrzenia zderzają się ze sobą, iskry lecą w sposób, którego żadne z nich nie chce przyznać. Ale pod ich kłótniami kryją się sekrety ostre jak nóż, cienie, przed którymi żadne z nich nie ucieknie w pojedynkę. Gdy wymuszona bliskość łagodzi ich ostre krawędzie, żar między nimi zmienia się w coś znacznie bardziej kuszącego… i znacznie bardziej niebezpiecznego. Z każdą chwilą spędzoną razem ich mury pękają, pozostawiając ich z pytaniem, czy osoba, której nienawidzą, jest dokładnie tą, której potrzebują.
Zaczynamy grę
TARA









































