
Kuszona przez szefa
Autorzy
Tania Shava
Lektury
2,7M
Rozdziały
38
Valerian to mężczyzna, który dokładnie wie, czego chce i zawsze to dostaje. W końcu, gdy jesteś CEO własnej firmy, nikt nie mówi ci "nie". Ale kiedy pojawia się Haley, jego świat zostaje wywrócony do góry nogami przez tę kobietę, która nie chce mieć z nim nic wspólnego. Dlaczego więc sprawia to, że pragnie jej jeszcze bardziej?
Kategoria wiekowa: 18+.
Rozdział 1.
HAILEY
W wieku dziewiętnastu lat Hailey już ukończyła studia na Harvardzie. Rozpoczęła edukację niezwykle wcześnie, co sprawiło, że miała ograniczone możliwości spędzania czasu z rówieśnikami.
Życie nie rozpieszczało jej, ale postanowiła wziąć sprawy w swoje ręce. Od małego wiedziała, że ciężka praca to klucz do lepszej przyszłości. Potrzebowała jedynie odrobiny szczęścia i wsparcia, by osiągnąć swój cel.
Chłopcy zabiegali o jej uwagę, ale ona preferowała towarzystwo książek. Większość czasu spędzała pochłonięta lekturami. Randki? To nie było w jej stylu - nauka miała priorytet.
Zawsze marzyła o sukcesie i czuła, że nadeszła jej szansa. Dzisiejszy dzień był wyjątkowy, a ona odczuwała tremę.
Podeszła do recepcji i odezwała się:
– Dzień dobry, jestem Hailey Hartfield.
– Oczekiwaliśmy pani – odpowiedziała blondynka za biurkiem. Jej plakietka głosiła: Clara.
Ktoś zaprowadził Hailey do gabinetu i poprosił o chwilę cierpliwości. Biuro robiło wrażenie i emanowało luksusem. Hailey marzyła, by kiedyś mieć takie własne.
To był jej pierwszy dzień jako asystentka. Miała ambicje, by zostać prezesem, a to był pierwszy szczebel kariery. Teraz siedziała w ogromnym gabinecie, oczekując na spotkanie z nowym szefem.
Liczyła, że nikt nie będzie się popisywał przed przełożonym. Chciała zrobić dobre pierwsze wrażenie, więc wyprostowała się jak struna i starała się emanować pewnością siebie.
Nagle do pomieszczenia wszedł mężczyzna w eleganckim czarnym garniturze. Miał nienaganną fryzurę i hipnotyzujące niebieskie oczy. Na oko miał jakieś 28-29 lat.
– Życzy sobie pani coś do picia? – zapytał.
– Nie, dziękuję – odparła Hailey. – Czekam na szefa, więc proszę zostawić mnie samą.
– Doprawdy? – powiedział, z nutką rozbawienia w głosie.
– Tak – odrzekła, nieco ostrzej niż zamierzała. – Nie chcę źle wypaść.
Zaśmiał się cicho.
– Naprawdę zależy ci na dobrym wrażeniu, co?
Pewnie to tylko nowy pracownik. Mogę z nim rozmawiać jak równy z równym.
– Tak, dupku, jak widać.
W tym momencie ktoś inny wszedł do pokoju.
Może przynosi herbatę.
– Wiesz, naprawdę nie przepadam za takimi ludźmi jak ty. Udajecie ważniaków, choć nimi nie jesteście.
– Czy tak? – powiedział, wyglądając na zaskoczonego. Hailey prawie parsknęła śmiechem - ludzie tacy jak on musieli nauczyć się, gdzie ich miejsce.
– Wyglądasz nawet creepy – rzuciła. Zanim zdążył odpowiedzieć, weszła ładna blondynka z wcześniej. Hailey przypomniała sobie, że miała na imię Clara.
Pewnie przyszła powiedzieć, że szef się spóźni. Ale Hailey poczuła, jak krew odpływa jej z twarzy, gdy Clara zwróciła się do mężczyzny w garniturze.
– Proszę pana, ma pan spotkanie za pięć minut.
– Dziękuję, Clara. Możesz już iść.
O rany... Czy ja właśnie nazwałam mojego szefa dupkiem? Chyba mogę się pożegnać z tą pracą. Hailey nie była w stanie spojrzeć mu w oczy. Jak mogę to odkręcić?
Jak to możliwe, że jest tak młody i już stoi na czele dużej firmy? Myślałam, że to będzie starszy pan, nie on. Hailey czuła, że zapadłaby się pod ziemię, gdyby tylko mogła.
Teraz siedział na krawędzi biurka przed nią.
– Więc, na czym skończyliśmy... panno Hatfield? Jestem – powiedział z uśmiechem – panem Dupkiem, jak mnie pani nazwała.














































