
Nowa królowa wilkołaków
Rozdział Trzeci
ASH
Jego partner! Ash z trudem mógł w to uwierzyć. Od czasu, gdy został alfą, nie myślał wiele o znalezieniu swojego przeznaczonego partnera, poza zwykłą ciekawością, jaką odczuwały wszystkie niesparowane wilki.
Jego ojciec odszedł niespodziewanie, co sprawiło, że Ash objął rolę alfy wcześniej, niż planowano.
Mimo że przez całe życie przygotowywał się do tej roli, Ash przez ostatnie pięć lat ciężko pracował nad każdym aspektem związanym z watahą. Chciał udowodnić, że jest godnym przywódcą.
Teraz czuł się pewnie w roli alfy i wiedział, że cała wataha szanuje go za jego wysiłek i osiągnięcia od momentu objęcia przywództwa.
Bywał w tym zamku wiele razy, odkąd został alfą. Dlaczego wcześniej nie wyczuł jej zapachu?
Te coroczne wyprawy nie były tylko kwestią interesów.
Oczywiście, sprawy handlowe stanowiły znaczną część. Choć jego wataha – czy też „królestwo” dla ludzi – radziła sobie dobrze sama, potrzebowali też rzeczy spoza swojego terytorium.
Coroczna podróż była również okazją dla niesparowanych wojowników z jego watahy do znalezienia partnerów, gdy nie mogli ich znaleźć wśród wilków.
Czasami dołączali do nich członkowie innych watah, mając nadzieję na spotkanie idealnej pary.
Większość partnerów znajdowano w obrębie watah. Ale nie było niczym niezwykłym, gdy człowiek okazywał się być partnerem.
Zdarzało się to na tyle często, że wielu było gotowych podjąć dwutygodniową podróż przez ludzkie ziemie.
Starszyzna uważała, że ludzie pasowali do ich gatunku, ponieważ niektórzy rzadcy ludzie mogli wzmocnić linię krwi. Więź partnerska wskazywała na silne wzbogacenie puli genów.
Luca, jego beta, znalazł swojego partnera w zeszłym roku w królestwie Saphine nad morzem. Jill została ciepło przyjęta do watahy.
Wystarczyło jedno spojrzenie, by wiedzieć, że spotkało się przeznaczonego partnera. A ta kobieta na wieży była jego.
”Mateo” – skontaktował się mentalnie ze strażnikiem z tyłu grupy. ”Zmień się w wilka i idź na polowanie do lasu, szybko. Powinniśmy przynieść jedzenie, jeśli planujemy zostać. Jeleń byłby najlepszy, ale dzik też się nada. Weź to, co znajdziesz pierwsze”.
Mateo skinął głową i zsiadł z konia, oddając wodze mężczyźnie obok. Ruszył w stronę drzew, już rozpinając koszulę, by się przemienić.
”Bądź ostrożny!” – ostrzegł Ash. ”I nie uszkodź zbytnio zwierzęcia”.
”Tak, Alfo” – odpowiedział Mateo, zanim zniknął między drzewami.
Trudno było polować w wilczej formie w takich sytuacjach, gdy musieli zachować mięso na później. Zwykle pokusa zjedzenia całego zwierzęcia po zabiciu była zbyt silna.
Mateo miał największą kontrolę spośród jego łowców i Ash wiedział, że potrafi się powstrzymać.
Usłyszał róg z zamku, głośny dźwięk ogłaszający ich przybycie w porannym powietrzu.
Ktoś inny niż jego tajemniczy partner w końcu ich zauważył. Może to ona zadęła w róg, pomyślał Ash.
Brzmiało to jak alarm, choć miało być oznaką szacunku. Jego flaga jasno wskazywała, kim są, więc ludzie w zamku nie musieli się martwić.
Ale Wataha Kodia często budziła niepokój i podejrzenia. Ludzie szanowali jego lud, ale nigdy nie ufali im w pełni.
Wiedział, że krążące o nich opowieści budziły podejrzenia, a ich rozmiary i siła sugerowały coś więcej niż ludzką naturę.
Byli wyżsi, silniejsi i lepiej wyglądający.
Wszystko w nich było po prostu trochę bardziej, i choć potrafili żyć wśród ludzi i wyglądać jak oni, zawsze przyciągali uwagę i wywoływali plotki. Niektórzy nawet odgadli prawdę.
Ale nigdy nie było to więcej niż szepty po ich wizytach. Nikt nie odważyłby się powiedzieć czegokolwiek bezpośrednio do Asha lub jego ludzi.
Kodia, a także Ash, mieli zbyt dużą władzę, by nie być mile widzianymi w innych królestwach, bez względu na to, jak bardzo inni królowie tego nie lubili. Ich kopalnie złota w górach dawały im dużą część tej władzy.
Ash ruszył koniem do przodu, a inni podążyli za nim. Nie mógł się doczekać spotkania ze swoim partnerem.
Królewska krew, którą w niej wyczuł, skomplikuje sprawy. Łatwiej byłoby, gdyby była zwykłą dziewczyną bez powiązań z królestwem. Status społeczny nie miał dla Asha większego znaczenia.
Wilki nie przywiązywały wagi do takich rzeczy; więź partnerska była najważniejsza. Ale ponieważ była z rodziny królewskiej, musieliby zawrzeć specjalne porozumienia, aby ją poślubić.
Ash z pewnością był dobrą partią dla ludzi, jego rola króla dawała mu duży wpływ i szacunek. Ale nieufność wobec jego ludu utrudniała sojusze małżeńskie.
Człowiek na jego pozycji powinien był dawno otrzymać propozycje małżeństwa od ludzkich przywódców z córkami, ale żadne nie nadeszły.
Nie żeby zgodził się na którąkolwiek z nich, pomyślał z uśmiechem. Jego gatunek starał się czekać na swoich partnerów.
Ale dlaczego była tak ubrana? zastanawiał się Ash. Jej proste ubranie nie pasowało do zapachu, który od niej emanował.
I dlaczego nikt nie wie o królewskiej dziewczynie z tego królestwa? Pershing miał tylko synów. Może była tylko w odwiedzinach, ale królewski gość nie mógłby sam wejść na szczyt wieży.
Było wiele do odkrycia o jego tajemniczym partnerze.
Uśmiechnął się, jadąc w stronę zamku. Jedno było pewne – już nie obawiał się tej wizyty.
Continue to the next chapter of Nowa królowa wilkołaków