Galatea Logo
ListyPomoc
Wilkołaki i zmiennokształtni
Mafia
Romans z miliarderem
Romans z dręczycielem
Powolnie rozwijający się romans
Od wrogów do kochanków
Romans paranormalny
Przeznaczeni sobie partnerzy
Historie sportowe
Powieści dziejące się na uniwersytecie
Historie o drugiej szansie
Zobacz wszystkie kategorie
Ocena 4,6 w App Store
Warunki korzystania z usługiPrywatnośćImprint
Galatea on FacebookGalatea on InstagramGalatea on TikTok
Cover image for Seria Pierwsi ratownicy

Seria Pierwsi ratownicy

Autorzy
Jade Castle
Lektury
899K
Rozdziały
36
Autorzy
Jade Castle
Lektury
899K
Rozdziały
36
👨‍👩‍👧‍👦Sagi rodzinne💪SIlne kobiety💪🏻Obrońca🏙️Współczesne💕Romantyczne🕵️Detektywi i policjanci🚒Strażacy🏡Miasteczka i wsie🎖️ Love in Uniform

Po tym, jak pożar lasu odebrał życie jej narzeczonemu, strażaczka Jess Taggert wraca do swojego rodzinnego miasta Mount Saylor w Montanie. Jest gotowa na zmianę otoczenia, zwłaszcza gdy wiąże się to z jej licealnym zauroczeniem - wysokim, blondwłosym i nieziemsko seksownym szeryfem miasteczka. Jednak blizny z jej przeszłości są wciąż świeże i nie jest pewna, jak ugasić płomienie swoich druzgocących wspomnień. Czy jej serce jest gotowe podjąć ryzyko, czy może znowu się sparzy? Szeryf Caide Walker nie zamierza pozwolić, by kobieta jego marzeń wymknęła mu się po raz drugi. Ale kiedy ona wraca prześladowana koszmarami traumatycznej przeszłości, czy będzie w stanie pomóc jej się wyleczyć i na nowo nauczyć kochać?

Kategoria wiekowa: 18+ (Wykorzystywanie dzieci, Depresja, Przemoc domowa, Brutalna śmierć).

Prolog

Książka 1:Płonące Syreny

Ogień był potężny. Strażaczka Jess Taggert nigdy wcześniej nie widziała tak wielkiego pożaru. Niebo było ciemne i pełne gęstego dymu, który utrudniał oddychanie nawet przez maskę.
Jej zespół walczył z ogniem bez wytchnienia od 36 godzin i byli wykończeni. Jess nie była pewna, jak długo jeszcze dadzą radę, ale nie było nikogo, kto mógłby ich zmienić.
Każdy strażak w Kalifornii przybył, by pomóc w gaszeniu tego ogromnego pożaru. Strażacy z Nevady, Oregonu i Waszyngtonu również przyjechali z pomocą, ale to wciąż było za mało.
Jess wzięła głęboki wdech i nie ustawała w pracy. Nagle zobaczyła, jak jej kolega z zespołu, Shane, pada na ziemię.
– Człowiek na ziemi! – krzyknęła do radia. Rzuciła łopatę i podbiegła do niego. Odwróciła go, zdjęła maskę i sprawdziła jego stan. Ledwo oddychał.
Jego skóra była czarna od popiołu albo bardzo blada. Dwóch innych strażaków przybiegło z pomocą.
– Zabierzcie go stąd! – krzyknęła. Dwaj mężczyźni odnieśli Shane'a z dala od żaru ognia. Jess wstała i wróciła do pracy. Była również bardzo zmęczona, ale wiedziała, że nie może się poddać. Jeśli ogień rozprzestrzeni się bardziej, mógłby zagrozić niewinnym ludziom.
Usłyszała głośny trzask za sobą. Odwróciła się i zobaczyła wielką sosnę padającą w jej kierunku i w stronę innych strażaków.
Drzewo płonęło i przewracało się na strażaków próbujących powstrzymać pożar.
– Jess! – krzyknął jej najlepszy przyjaciel i narzeczony, Ty Blackwell, biegnąc w jej stronę. – Uciekaj, Taggert!
Jess próbowała biec, ale była zbyt wyczerpana i osłabiona z powodu braku wody. Czuła, jakby biegła przez gęste błoto. Silne ramiona chwyciły ją. Ty spojrzał za siebie, po czym rzucił Jess z dala od miejsca, gdzie padało drzewo.
Jess wylądowała i przeturlała się po ziemi. Gdy drzewo upadało, zobaczyła twarz Ty'a. Posłał jej całusa i mrugnął tuż przed tym, jak płonące gałęzie go przykryły.
– Nie! – krzyknęła. – Ty!
Zerwała się na nogi. Musiała go wyciągnąć!
– Jess! Nie! – Ktoś ją złapał.
– Puść mnie! – wrzeszczała. – Muszę go wyciągnąć!
Walczyła zaciekle, by dostać się do Ty'a. W panice zrobiła coś, czego strażak nigdy nie powinien robić podczas pożaru.
Zostawiła część siebie bez ochrony. Jej lewa dłoń wysunęła się z ochronnej rękawicy, gdy sięgała po Ty'a. Płonący kawałek drewna spadł na jej gołą skórę, dotkliwie ją parząc.
– Ty! – krzyczała jak oszalała. On nie mógł odejść. Ty miał to przeżyć razem z nią. Mieli się pobrać i mieć normalne życie z domem, dziećmi i psem.
Teraz wszystko legło w gruzach. Mężczyzna, którego kochała, uratował jej życie, poświęcając własne. Jej serce rozpadało się na kawałki.
– Człowiek na ziemi! – krzyknął kapitan Brody Foster. – Zabierzcie ją stąd!
Jess wciąż zaciekle walczyła, choć wiedziała, że nic już nie może zrobić. Ty naprawdę odszedł.
– Chodź, Jess – powiedział głos nad nią. – Nie pozwól, by poświęcenie Ty'a poszło na marne.
Ktoś podniósł ją i wyniósł z ognia. Nie była już w stanie utrzymać przytomności i straciła świadomość.
Pożar szalał jeszcze przez 17 dni. Jess spędziła ten czas na oddziale oparzeń w szpitalu. Poważne oparzenie lewej dłoni uniemożliwiło jej udział w gaszeniu pożaru wraz z przyjaciółmi.
Gojenie miało zająć dużo czasu. Jess wiedziała, że ma szczęście, że wciąż może używać ręki, ale to nie poprawiało jej samopoczucia. Ty nigdy nie wróci, a ona nie wiedziała, jak żyć bez niego.
Ty miał wielki strażacki pogrzeb dwa tygodnie po ugaszeniu pożaru. Wszyscy strażacy z San Francisco przybyli, by pożegnać swojego bohatera.
Jess siedziała z jego rodzicami i swoim ojcem, starając się być silna dla matki Ty'a. Mogła płakać później, gdy będzie sama. Teraz czuła się odrętwiała.
Ty był wielką, ekscytującą osobą i szybko sprawił, że się w nim zakochała. Dobrze się razem pracowało, a on traktował ją w pracy jak równą sobie.
Kilka tygodni przed wielkim pożarem Ty poprosił ją o rękę. Planowali wspólną przyszłość. Wciąż nie mogła uwierzyć, że nigdy więcej nie zobaczy jego jasnych niebieskich oczu ani uroczego, seksownego uśmiechu.
Nigdy więcej nie poczuje jego ciepłych uścisków po tym, jak się kochali. Żegnała się z czymś znacznie większym niż tylko Ty.
Zamknęła oczy, gdy łzy, których nie mogła już powstrzymać, spłynęły po jej twarzy. Czuła w sercu głęboki, bolesny smutek.
Bezwiednie dotknęła bandaży na lewej dłoni. Z chęcią oddałaby życie, gdyby to oznaczało, że Ty mógłby żyć.
Gdy ludzie zaczęli odchodzić, ona pozostała na swoim miejscu. Nie chciała jeszcze się żegnać. Chciała zestarzeć się z Ty'em i spędzić z nim całe życie.
Delikatne dłonie przyciągnęły ją do znajomych ramion. Podbródek Jess zaczął drżeć i rozpłakała się jeszcze bardziej. Mężczyzna obok niej nic nie mówił. Pochylił się i pocałował ją w czoło.
– Wiesz, takie chwile są naprawdę trudne dla rodzica. Moja mała dziewczynka cierpi, a ja nic nie mogę zrobić – powiedział jej ojciec, Adam Taggert, który przyjechał z Montany, gdy tylko usłyszał o śmierci Ty'a.
– O Boże, tato, co ja zrobię bez niego? – szepnęła Jess. Opadła na ojca, ściskając jego marynarkę, gdy płakała.
Ignorowała ból w dłoni, gdy szlochała głośno, wyrzucając z siebie cały smutek, który nosiła w sercu. Adam trzymał ją mocno, kołysząc nią i głaszcząc po plecach, by ją pocieszyć.
– Tak, kochanie. Wypłacz się – mówił cicho.
Kilka łez spłynęło z zielonych oczu Adama, gdy starał się jak najlepiej pocieszyć córkę. Jego serce pękało z jej powodu.
Rozumiał jej stratę lepiej niż większość. Dwadzieścia lat temu pożegnał miłość swojego życia, gdy zmarła jego żona, Pamela. Cały jego świat został mu odebrany.
Jego serce wciąż bolało po jej śmierci, ale przezwyciężył ból dla swojej małej dziewczynki.
Nie był pewien, co pomoże Jess przejść przez to, ale zrobi wszystko, co w jego mocy, by wspierać ją w radzeniu sobie ze smutkiem.
Jess przestała tak mocno płakać, a jej łzy zwolniły. Leżała w wielkich ramionach ojca, z głową na jego piersi, czerpiąc siłę z bicia jego serca.
– Kocham cię, tato – szepnęła. – Nie dałabym rady przejść przez to bez ciebie.
– Ja też cię kocham, córeczko – odparł. Przytulił ją mocno i pocałował w czoło. – Potrzebujesz więcej czasu?
Jess potrząsnęła głową i wzięła chusteczkę, którą jej podał.
– Nie – powiedziała. Pomyślała o tym, jak rodzice Ty'a przyszli do jej mieszkania, by zabrać jego rzeczy. To było smutne pożegnanie.
Nie rozumieli, dlaczego musiała wyjechać, ale rozumieli, że potrzebuje być ze swoim ojcem. Próbowała oddać pierścionek zaręczynowy matce Ty'a, ale Helen zamknęła dłoń Jess wokół niego.
– O nie, kochanie. Mój syn cię kochał. Zatrzymaj go i pamiętaj, jak bardzo – powiedziała Helen. Z pocałunkiem w policzek zostawiła Jess stojącą w pustym salonie.
Jess postanowiła pochować pierścionek z Ty'em. Po prostu nie mogła go zatrzymać i chciała, by Ty wiedział, jak bardzo będzie za nim tęsknić. Przywiązała pierścionek do róży i wrzuciła go do grobu wraz z trumną.
Zostanie z nim na zawsze.
– I tak go tu nie ma – powiedziała, wstając z miejsca. Jess rzuciła ostatnie spojrzenie na grób, w którym spoczywała jej miłość. – Jestem gotowa wrócić do domu.
Pocałowała nagrobek i pozwoliła ojcu zaprowadzić się do jego ciężarówki. Wszystkie jej rzeczy były już spakowane i załadowane do ciężarówki przeprowadzkowej.
Jej koledzy z zespołu, Shane i Matt, prowadzili ją do Montany, podczas gdy ona jechała z ojcem.
Długa podróż powrotna do Montany była cicha. Jess nie zwracała szczególnej uwagi na otoczenie, nie widząc mijanych krajobrazów.
Adam dobrze znał to spojrzenie. Bolało go, gdy widział je u swojego dziecka, ale Adam nie zmuszał jej do rozmowy. Po prostu pozwolił jej być, wiedząc, że musi przemyśleć sprawy na swój sposób i we własnym tempie.
Jess udało się zasnąć, zapadła w sen mimo złamanego serca. Często sięgała po rękę Adama podczas snu, jakby jego dotyk przynosił jej ulgę.
W końcu zobaczyli znajome widoki rodzinnego miasta Jess, Mount Saylor. Na jej ustach pojawił się lekki uśmiech.
Niewiele się zmieniło w ciągu ostatnich dziesięciu lat i uznała to za pocieszające. Było coś miłego w przyjaznej atmosferze małego miasteczka i przez chwilę cieszyła się tym uczuciem.
Skręcili w polną drogę tuż za miastem i zobaczyła swój dom z dzieciństwa. Drewniany płot wciąż otaczał stary farmhouse, który tak bardzo kochała.
Duży ganek z białymi bujanymi fotelami wyglądał zachęcająco. Ciężarówka się zatrzymała, a ona wyskoczyła, chcąc jak najszybciej znaleźć się w bezpiecznym miejscu, w którym spędziła większość życia.
Przeszła przez drzwi z siatką i stanęła w przedsionku, wdychając zapach cedru i świerku. Jej ojciec zostawił dom w takim stanie, w jakim był, gdy żyła jej matka.
Jess miała osiem lat, gdy jej matka zmarła, ale wciąż wyraźnie pamiętała jej ciepły uśmiech i łagodny głos. Dobrze było wrócić do domu. Żałowała tylko, że wraca z tak smutnego powodu.

Odkryj Galateę

Grzeszna tajemnicaOdcienie ognia 2: Przepowiednia płomieniOdrzucona Księga 2Nie należałam do Ciebie 2: Nie wierzyłam w nasErotyczny One-Shot: Dentystka miliardera

Najnowsze publikacje

Luna de Verano Księga 1: Mate AlfyZwiązani krwią i przeznaczeniemNasza miłość jest jak rzucanie po omackuPrzygoda na jedną nocDobrzy, źli i upiorni

Listy książek

Wyświetl wszystko

Sięgnij do kolekcji romansów przygotowanych przez naszych czytelników

Chętnie wrócę

by BADZIA

liczba książek: 58

Vivienne Wren

by goshka

liczba książek: 7

Najlepsze

by IwonaT

liczba książek: 62

Zakończona

by Hinatka118

liczba książek: 157

Jen Cooper

by goshka

liczba książek: 11

Annie Wipple UpP

by Izabela28

liczba książek: 4

Evelyn Miller

by goshka

liczba książek: 5

Całe

by Aassiiaa

liczba książek: 69

Brak zakończenia

by Hinatka118

liczba książek: 81

Czytam

by Iwonna

liczba książek: 11

Bestsellery

by Agnieszka

liczba książek: 15

Gotowe

by Marlena R

liczba książek: 20

Fajne

by soft_melon_300

liczba książek: 74

Fajne

by Aleksandra W

liczba książek: 33

MOJA

by Vajlet e63

liczba książek: 8