
– Wsiadaj do furgonetki, Skylar. I tak, uśmiecha się z tym wyższością, jakby już wygrał.
James Ryan ma w sobie ten rodzaj pewności siebie, przez który masz ochotę oblać go drinkiem. Co jest... kłopotliwe, bo chłopak ciągle się zjawia, oferując podwózkę, rzucając nowymi ksywkami i dotykając jej o sekundę za długo.
Zanim James wpadł z hukiem w jej życie, Skylar po prostu próbowała przetrwać chaos ostatniej klasy z przyjaciółkami u boku i wiecznie zapracowaną mamą. Wtedy James uznał, że są „prawdziwymi przyjaciółmi”, zaczął parkować tak, jakby szkoła należała do niego, i obejmować ją na korytarzach, jakby ogłaszał to całemu światu. Skylar powinna go nienawidzić – i nienawidzi – dopóki chłopak nie kupuje jej lodów o smaku ciasteczkowym i nie patrzy na nią, jakby była jedyną osobą w pokoju. A kiedy zazdrosna była dziewczyna zaczyna nagrywać upokarzające filmiki, James może i nie zachowuje się jak święty... ale wkracza do akcji, głośno i na oczach wszystkich. Znacie to uczucie, kiedy obiekt waszych westchnień staje się waszym największym problemem? No właśnie.
Więc kiedy Skylar w końcu zgadza się udawać jego dziewczynę „dla pozorów”, James całuje ją w czubek głowy i z premedytacją nazywa „małą”. Drzwi do klasy otwierają się z hukiem.
SKYLAR
Sięgnij do kolekcji romansów przygotowanych przez naszych czytelników