
Potomek 2: Chronić jego królową
Autorzy
A. Duncan
Lektury
986K
Rozdziały
39
Zander jest następny w kolejce, aby zostać Królem Alfą. Co więcej, przez całe życie wiedział, kto jest jego partnerką: Azalea. Azalea prowadzi normalne życie ze swoją watahą i nie ma o niczym pojęcia. Co się stanie, gdy usłyszy, że wszystko, w co wierzyła, było kłamstwem?
A co z Xavierem, królem wampirów, który zna moce, jakie posiada Azalea, i jest zdeterminowany, by uczynić ją swoją królową?
Rozdział 1.
Książka 2:Ochrona swojej Królowej
Azalia
Budzę się gwałtownie, łapiąc z trudem oddech. Jestem cała zlana potem. Rozglądam się po pokoju i orientuję, że leżę we własnym łóżku. Biorę głęboki wdech, próbując się uspokoić. Ten sam sen nawiedza mnie każdej nocy, odkąd skończyłam 18 lat.
We śnie idę ścieżką za naszym domem. Prowadzi przez las do jeziora. Księżyc wisi wysoko na niebie, oświetlając drogę srebrzystym blaskiem. Noc jest cicha, słychać jedynie delikatne brzęczenie owadów.
Spoglądam w dół i widzę, że mam na sobie długą, białą koszulę nocną. To dziwne, bo zwykle śpię w koszulce i krótkich spodenkach. Moje włosy są długie i falują na wietrze. Czuję przemożną potrzebę, by jak najszybciej dotrzeć do jeziora.
Przyspieszam kroku, unosząc suknię, żeby się nie potknąć. Gdy docieram na miejsce, oddycham ciężko i jestem spocona. Rozglądam się dookoła i dostrzegam, że jestem sama. Strach zaczyna mnie ogarniać.
”Halo?”
Dostrzegam czarną sowę o czerwonych oczach, która wpatruje się we mnie. Mam wrażenie, jakby sowa przenikała mnie wzrokiem. Nie wydaje żadnego dźwięku. Po prostu kręci głową i macha skrzydłami, po czym znów siada na gałęzi. Nie mogę oderwać wzroku od jej czerwonych oczu. Nagle słyszę głos.
”Witaj, moja królowo”.
Boję się z wielu powodów. Nie wiem, kto to powiedział, jak to powiedział, gdzie jest ani kim jest. Najbardziej przerażające jest to, że ten głos rozbrzmiewa w mojej głowie.
Zakrywam usta, żeby nie krzyknąć, gdy słyszę trzask łamanych gałęzi po mojej prawej stronie. Zaczynam się cofać od jeziora, ale zatrzymuję się, gdy z zarośli wychodzi ogromny czarny wilk. Jest większy niż mój ojciec alfa. Patrzy na mnie jasnoniebieskimi oczami, po czym warczy i rzuca się na sowę. Sowa błyskawicznie zmienia się w człowieka i ucieka, śmiejąc się złowieszczo. Ten śmiech mrozi krew w żyłach i sprawia, że drżę.
W mojej głowie słyszę: „Do następnego razu, moja królowo”.
Zawsze budzę się wtedy, spocona i czując zapach czekolady i drewna. Jest też delikatna woń róż i krwi. Chciałabym wiedzieć, co ten sen oznacza. Kim był ten wilk? A co z sową?
***
Słońce zaczyna wschodzić, przebijając się przez cienkie zasłony. Niebo dopiero nabiera pomarańczowej barwy, gdy słońce wznosi się nad horyzontem. Wiem, że już nie zasnę, więc wstaję, biorę szybki prysznic i schodzę na dół do kuchni. Gertruda, nasza kucharka, już krzątała się przy śniadaniu.
„Potrzebujesz pomocy?”
„Na litość boską! Wystraszyłaś mnie, dziecko! Czemu wstałaś tak wcześnie? O tej porze tylko łobuziaki wracają do domu.”
Śmieję się. Gertruda jest staroświecka. Uważa, że powinno się uprawiać miłość tylko ze swoim przeznaczonym partnerem, nieważne jak długo trzeba na niego czekać.
„Chyba nie wracasz do domu po schadzce z kimś, prawda, dziecko?”
„Nie, proszę pani. Po prostu nie mogłam spać.”
Przygląda mi się uważnie.
„Znowu jeden z tych koszmarów?”
„Po prostu chciałabym wiedzieć, co one znaczą. To zawsze ten sam sen. Jedyna zmiana jest wtedy, gdy nie ma sowy. Wtedy wilk podchodzi bliżej i wącha moją szyję.”
Gertruda rzuca mi szybkie spojrzenie.
„Sen się zmienia, ale wilk pozostaje ten sam?”
„Tak. Jest bardzo duży, większy niż tata. Cały czarny bez żadnych znaków i ma jasne niebieskie oczy.”
Upuszcza łyżkę.
„Wszystko w porządku, Gerti?”
Podnosi łyżkę i sprząta.
„Och, tak, dziecko, wszystko dobrze. Czy możesz powiedzieć, jak pachnie wilk w twoim śnie?”
„Jak drewno i czekolada. Ale gdy jest sowa, czuć też zapach róż i krwi.”
Zastyga w bezruchu. Chyba nawet wstrzymuje oddech.
„Gerti?”
„Czy powiedziałaś ojcu o tym śnie?”
„Nie. To tylko sen.”
„Może pomóc, jeśli opowiesz mu wszystko o swoich snach. Może też lepiej byś spała.”
„Pomyślę o tym.”
Wskazuje na kuchenkę. „Pomóż trochę, dziecko. Zacznij robić te naleśniki, dobrze?”
Biorę radę Gerti do serca i opowiadam tacie o moich snach podczas śniadania. Przestaje jeść i przygląda mi się uważnie.
„Jak długo masz te sny?”
„Od kiedy ja i Gideon skończyliśmy osiemnaście lat. Więc około pół roku.”
Gideon to mój brat bliźniak, ale czasami zachowuje się jakby był moim szefem. Już zaczął swoje szkolenie na alfę i niedługo nas opuści. Każdy przyszły alfa musi przejść szkolenie, co oznacza, że będzie z dala od stada, dopóki go nie ukończy. Będę bardzo tęsknić za bratem, ale wiem, że to dobre dla przyszłości naszego stada.
„I czujesz zapach róż i krwi tylko wtedy, gdy jest sowa?”
Kiwam głową.
Wstaje szybko i kiwa na Gideona. Potem spogląda na swojego betę, Sama, a następnie na Emery'ego, swojego gammę. Idą do jego gabinetu i zamykają drzwi. Patrzę, jak Kendrick, główny wojownik taty, wchodzi tylnymi drzwami i idzie prosto do jego gabinetu bez słowa.
Patrzę na mamę. Podchodzi i mnie przytula, odpowiadając na pytanie, które wie, że chcę zadać.
„Jestem pewna, że tata i twój brat po prostu sprawdzają pewne rzeczy. Wiesz, jak Gideon lubi grzebać w historii. Potrafi znaleźć rzeczy, których większość ludzi nie może.”
„A Sam, Emery i Kendrick? Wszystko to przez głupi sen?”
Słyszę, jak mama wzdycha.
„Co się dzieje, mamo? Czy chodzi o wilka z mojego snu?”
Kręci głową.
„Nie, kochanie.” Bierze głęboki oddech i wzdycha. „To nie wilk, Azaleo. Wilk jest tam, żeby cię chronić. Wiemy, kim jest ten wilk. To sowa martwi twojego ojca.”
„Czekaj! Co masz na myśli mówiąc, że wiecie, kim jest wilk?”
„Porozmawiamy o tym później. Twój ojciec mnie potrzebuje.” Całuje mnie w czoło i spieszy do jego gabinetu.
Siedzę tam, nie mogąc nic przełknąć, więc idę do gabinetu taty i widzę, że drzwi są lekko uchylone. Nie podchodzę za blisko, bo by wiedzieli, że tam jestem. Słyszę, jak mama kłóci się z tatą.
„Nadszedł czas, Treyton. Jeśli poczekamy dłużej, Xavier przyjdzie. Trzymaliśmy ich od siebie wystarczająco długo! On może ją chronić!”
„Dopiero co stała się dorosła, Bexley! Ona nie wie, co się stanie! Potrzebuję więcej czasu!”
„To jej powiedzmy! Przygotujmy ją! Nie pozwolę, żeby ten krwiopijca ją dostał! Zander może ją chronić! To jej partner!”
Słyszę, jak coś uderza w ścianę i się rozbija. Zakrywam usta, żeby zachować ciszę i powoli się wycofuję. Idę do swojego pokoju, zamykam drzwi i je zamykam.
Zander Phoenix.
Syn Króla alfy Alexandra Phoenixa. Widziałam go tylko kilka razy przez lata. Nasi rodzice zawsze trzymali nas od siebie z dala, mówiąc, że to nie wypada, bo Zander jest z rodziny królewskiej. Słyszałam, że przez ostatnie kilka lat był na własnym szkoleniu na Króla alfę.
Pokój zaczyna się kręcić i osuwam się na podłogę. Zander ma być moim partnerem. Czy on o tym wie? Czy dlatego trzymali nas od siebie z dala? Zawsze czułam, jak na mnie patrzy, gdy byliśmy w tym samym pomieszczeniu, ale nigdy do mnie nie mówił.
Czuję narastający niepokój. Mój oddech staje się szybki i płytki, zaczynam widzieć mroczki przed oczami. Tuż przed tym, jak wszystko ciemnieje, ostatnia myśl, jaka przychodzi mi do głowy to... ile jeszcze kłamstw mi powiedziano?















































