
Hybrydowa luna króla alfy
Autorzy
Breeanna Belcher
Lektury
1,2M
Rozdziały
31
Po połączeniu z Alpha Kingiem, moce AsaLynn zostały przebudzone.
Pięć lat później wciąż próbuje je zrozumieć, a teraz moce jej córki również się budzą. Gdy zdolności Asy powodują tragiczny wypadek, musi ona walczyć z czasem, aby poznać swoje pochodzenie, odkrywając znacznie więcej, niż się spodziewała.
To druga książka z serii Alpha King.
Moc Lily
Księga Druga:Alpha King's Hybrid Luna
Gdy drzewa kołyszą się w rześkim wiosennym powietrzu, mały Zade Junior, z krótkimi brązowymi włosami i opaloną cerą, dokucza młodej Lily.
– Jak już dostanę swojego wilka, będzie o niebo silniejszy od twojego! – mówi Zade Junior z przekąsem.
– Nie ma mowy! Mój wilk będzie o wiele lepszy od twojego. Jesteś obrzydliwym chłopakiem i twój wilk też taki będzie! – odpala Lily.
Jasne loki Lily podskakują, gdy potrząsa małymi piąstkami, nie chcąc ustąpić.
– Chłopcy są znacznie silniejsi od dziewczyn! – stwierdza Zade Junior.
Lily stoi w trawie, drżąc od okrutnych słów Juniora, ale nie chce, by zobaczył jej łzy.
Junior to prawdziwy złośliwiec!
Lily zaciska pięści tak mocno, że jej małe kostki bieleją. Gniew, który w niej narasta, może lada chwila przelać się łzami.
– Ty... ty... jesteś tylko głupim betą! – cieniutki głos Lily próbuje się nie załamać.
Zade Junior śmieje się i przewraca oczami na widok małej blondynki przed sobą.
– Zaraz się rozpłaczesz! Beksa! – Junior znowu ją wyśmiewa.
Odwraca się i woła swoje rodzeństwo, żeby zobaczyły, jak Lily płacze. Śmieją się i wracają do zabawy w berka.
Lily zaczyna się trząść ze złości.
Powietrze wokół niej zaczyna falować i drżeć. Czuje dziwne przyciąganie od trawy dookoła. Jej ciało odczuwa coś osobliwego i przerażającego, jak kilka razy wcześniej.
Mocno zaciska oczy i zaczyna nucić do siebie, żeby to uczucie minęło, jak robiła to poprzednio.
Straszne uczucia, idźcie sobie, straszne, straszne, precz! Powtarza to w kółko w myślach.
– Zaśpiewaj się do snu, dziecinko – Junior dalej się naigrywa.
Dziwne uczucie w środku narasta i ona staje się coraz bardziej wściekła. Czuje coś, co ją ciągnie, i ona ciągnie z powrotem – wydaje się to pomagać na to niepokojące odczucie.
Lily otwiera oczy i widzi, jak kropelki wody z trawy za Juniorem zaczynają unosić się w górę, powoli poruszając się i tworząc strumyczek.
Znowu pociąga to uczucie i obserwuje, jak woda podąża za jej wolą.
Patrzy zafascynowana na strużki wody, które zdają się tańczyć do jej nucenia, słuchając jej jak żołnierze rozkazów.
Lily zaczyna się lekko złośliwie uśmiechać. Zastanawia się, co by tu zrobić, gdy Junior wciąż woła „beksa!”
Jej uśmiech rośnie, gdy uświadamia sobie, że jej nucenie do tego dziwnego uczucia zdaje się kontrolować kropelki wody.
Jej palce lekko drgają, nucenie staje się głośniejsze, a więcej wody dołącza do strumyczka.
W myślach prosi przez swoją melodię, by woda zrobiła to, czego pragnie.
Strumień wody rośnie i powoli przesuwa się w górę nogawki Juniora, niezauważony przez niego, powoli docierając do zamka jego spodni, zanim zbiera się i wciska w materiał.
Lily zaczyna się głośno śmiać, a Junior przestaje jej dokuczać.
– Z czego się śmiejesz, bekso? – pyta gniewnie.
– JUNIOR ZSIKAŁ SIĘ W SPODNIE! – wykrzykuje Lily, zanosząc się śmiechem.
Całe rodzeństwo Zade'a Juniora odwraca się i patrzy na niego, po czym wybucha śmiechem.
Oczy Juniora robią się wielkie jak spodki; szybko spogląda w dół i widzi sporą mokrą plamę.
– NIE, WCALE NIE! TO NIE BYŁEM JA! – płacze Junior.
Łzy ciekną z oczu Juniora, gdy Lily i jego rodzeństwo zaczynają się z niego naśmiewać.
– Siusiaczek! – Lily dokucza mu, śmiejąc się i wskazując na mokrą plamę na spodniach Juniora.
AsaLynn
Na tarasie packhouse'u siedzę z Florą, która jest w zaawansowanej ciąży. Pijemy lemoniadę, podczas gdy dzieci się bawią.
Słyszymy płacz Juniora, a Flora próbuje wstać.
– Kto chce dostać klapsa?! – woła Flora, próbując sięgnąć po klapek.
Dzieci milkną i uciekają przestraszone.
Junior biegnie do matki, zalewając się łzami.
– Mamo, Lily oblała mi spodnie i wszyscy myślą, że się zsiusiałem! – szlocha, ledwo mówiąc przez łzy.
Poruszam się niespokojnie i rzucam gniewne spojrzenie na śmiejącą się Lily.
– Lilliana! Chodź tu! Natychmiast! – wołam surowo.
Lily momentalnie przestaje się śmiać i podchodzi ze spuszczoną głową.
– Mamo, to nie moja wina! Junior się ze mnie nabijał i powiedział, że mój wilk będzie słaby i że jestem dzieckiem! – skarży się Lily.
Flora i ja wymieniamy spojrzenia, po czym patrzymy na dzieci.
– Jak ona mogła sprawić, że wyglądasz, jakbyś się zsiusiał, synku? – pyta Flora, zauważając brak wody wokół.
Moje oczy robią się wielkie, gdy patrzę na Lily z niepokojem.
– Ja... ja... nie wiem, mamo, ale to nie byłem ja! – Junior znowu wybucha płaczem.
Daję znak Florze, że się tym zajmę.
– Idź do środka do taty i weź czyste ubrania – mówi do Juniora, a on biegnie do domu, wciąż płacząc.
Pochylam się do Lily. – Lilliana, jak zmoczyłaś mu spodnie? – pytam łagodnie.
– Po prostu zaśpiewałam do wody i ona mnie posłuchała.
Flora i ja wstrzymujemy oddech.
O rany.
– Co masz na myśli? – pyta Flora, starając się zachować spokój.
– On był niemiły i się zdenerwowałam, i zaczęłam nucić, żeby się uspokoić, a woda mnie posłuchała – Lily mówi szybko, powstrzymując łzy.
Robi mi się żal, gdy widzę, że Lily jest zdezorientowana i przestraszona, prawie płacząc.
– Nie masz kłopotów, kochanie. Cóż, masz za to, co zrobiłaś – to było nieładnie sprawić, że Junior wyglądał, jakby się zsiusiał – ale nie za kontrolowanie wody. Idź do swojego pokoju, proszę. Muszę porozmawiać z twoim tatą i ciocią Florą.
– Dobrze, mamo – mówi smutno.
Lily biegnie do domu, a ja wzdycham ciężko.
– Nie jestem na to gotowa. Sama jeszcze nie umiem kontrolować swoich mocy. Jak mam jej pomóc? – zastanawiam się na głos.
– Dziewczyno, rozumiem cię. Mam czworo dzieci i troje kolejnych w drodze. Wciąż nie wiem, które będzie miało moce prawdziwej wiedźmy – mówi Flora ze zrozumieniem.
– Tak, ale twoja mama może ci pomóc. Ja nie wiem, jakie moce mam poza kontrolowaniem wody, hipnotycznym głosem i głosem sonicznym, ani czy to wszystko.
Jak mam to wytłumaczyć mojej córce? Co jeśli dostanie moc, której ja nie mam? Co jeśli...
Flora mi przerywa. – A co jeśli wszystko będzie dobrze i martwisz się na zapas?
Biorę głęboki oddech i znowu wzdycham.
– Może masz rację.
Flora uśmiecha się do mnie.
– Wiesz, że Lily będzie nie lada wyzwaniem dla mojego syna, prawda?
Śmieję się. – Nie przesadzasz. Chyba jest bardziej podobna do ciebie niż do mnie.
– Ciocia LaLa do usług! – Flora śmieje się i głaszcze swój brzuch.
– Jesteś pewna, że nieujawnianie im, że są sobie przeznaczeni, to dobry pomysł? – pytam.
– Tak. Jeśli powiemy im przed powstaniem więzi, mogą się jeszcze bardziej zniechęcić i nie zaakceptować więzi, albo nie pozwolą sobie nawzajem dorosnąć i mieć własnych doświadczeń.
– Ech, czy ty się kiedykolwiek mylisz? – żartuję.
– Cóż, jestem jasnowidzem i potrafię trochę widzieć ścieżki ludzi... Więc nie, wybacz, kochana.
Flora puszcza mi oko, po czym mówi: – W każdym razie, co powiesz na to, żebym ja zajęła się Lily i Juniorem, a ty powiesz Leviemu, co się dzieje z Lily?
– Naprawdę jesteś nieoceniona, Flora.
– Kochana... Wiem, w końcu wróciłam z zaświatów – mówi Flora z uśmiechem.
















































