
Hybrydowa luna króla alfy
Dumnie Tato
AsaLynn
Zostawiam Florę, by zajęła się dziećmi i idę do gabinetu mojego partnera.
Puk, puk, puk!
„Dlaczego wciąż pukasz? Minęło już pięć lat. To też jest twój dom i twoje stado” – mówi Leviathan.
Uśmiecham się. Nadal sprawia, że czuję motylki w brzuchu po tym wszystkim czasie.
Obchodzę biurko, staję przed Leviathanem i obejmuję go ramionami.
„Bo mam dobre wychowanie, w przeciwieństwie do niektórych, którzy nie dają mi spokoju pod prysznicem” – żartuję.
„Czy możesz mnie winić? Ten zapach. To ciało... sama myśl, że jesteś tam rozgrzana i naga, nie mogę się powstrzymać”.
Leviathan wydaje z siebie niski, zmysłowy pomruk, gdy jego ramiona oplatają moją talię i przyciąga mnie na swoje kolana.
Wydaję z siebie cichy jęk i czuję, jak twardnieje pode mną.
„Mmmmm” – mruczę cicho.
Levi całuje moją szyję, nie odrywając ust od skóry.
„To dźwięk, który uwielbiam słyszeć”.
„Wiesz, nie przyszłam tu tylko dla twojego imponującego męstwa...” – droczę się.
„Może poczekać, zbyt długo nie mogłem się z tobą kochać, kochanie” – mówi Levi, obsypując moją szyję pocałunkami.
„Kochaliśmy się dziś rano” – mówię, mimowolnie poruszając się na jego kolanach.
Moje ciało nie słucha rozumu, gdy czuję mrowienie i ciepło narastające tam, gdzie robię się wilgotna.
„Sześć. Godzin. To. Stanowczo. Za. Dużo. Czasu”. Wymawia każde słowo między pocałunkami, schodząc w dół mojej piersi.
Moje oczy wywracają się z rozkoszy i poddaję się każdemu przyjemnemu pocałunkowi. Moje palce zaciskają się na jego włosach, a plecy wyginają się, by spotkać jego ciepłe usta, które przesuwają się po mojej piersi.
Czuję, jak jego męskość porusza się pode mną, próbując wydostać się ze spodni.
Odsuwa ramiączko mojej bluzki, uwalniając pierś i bierze sutek do ust.
„Ach, taaak” – jęczę.
Jego zęby delikatnie przygryzają mój stwardniały sutek, a jego dłoń wędruje pod moją spódnicę.
„Levi” – szepczę.
Jego palce wsuwają się między moje nogi, przesuwając po majtkach, i zaczyna pieścić moje wrażliwe miejsce w powolnym rytmie.
Czuję, jak moje majtki robią się mokre i przyciskam się mocniej do jego dłoni, pragnąc więcej.
Właśnie gdy jego palce odsuwają materiał na bok, słyszymy pukanie do drzwi gabinetu.
Wydaje z siebie zirytowany dźwięk, a ja się śmieję, schodząc z kolan partnera i próbując wyglądać normalnie.
Poprawiam spódnicę i bluzkę, mając nadzieję, że wyglądam przyzwoicie.
Jako wilki, każdy, kto wejdzie, będzie w stanie wyczuć, co się właśnie wydarzyło, ale to dla nas codzienność.
I nie potrafię odmówić temu seksownemu mężczyźnie, gdy pragnie bliskości.
„Alfa?” Słyszę głos jego bety zza drzwi. Beta jest również partnerem mojej najlepszej przyjaciółki.
Śmieję się, idąc do drzwi i otwierając je z szerokim uśmiechem.
„Przepraszam za, eeee... przerwanie, ale jak skończycie, Leviathanie, masz spotkanie w sprawie patrolu granicznego”. Zade nie może ukryć swojego znaczącego uśmiechu.
„Dobrze. Następnym razem użyj połączenia umysłowego, proszę”. Levi uśmiecha się, próbując poprawić spodnie.
Znowu się śmieję, gdy Zade odchodzi z niezręcznym uśmiechem, a Leviathan wstaje, poprawiając koszulę i biorąc teczki na spotkanie.
„Dobrze, że przerwał. Naprawdę muszę z tobą porozmawiać, zanim pójdziesz, Levi. Chodzi o Lily”.
Imię naszej córki przyciąga jego uwagę i opiera się o biurko z uniesionymi brwiami.
„Wszystko w porządku? Czy Junior znowu coś jej zrobił?” – pyta.
„Tak... właściwie to Lily coś zrobiła Juniorowi tym razem”.
Leviathan próbuje ukryć uśmiech. Widzę, że jest dumny...
Bogini Księżyca, czy ten mężczyzna może być jeszcze bardziej pociągający?
„Uderzyła go? W końcu pokazała mu, kto tu rządzi?”
Śmieję się. „Nic tak poważnego, kochanie”.
„Junior zawsze dokucza biednej Lily. Czy możesz mnie winić za to, że chcę zobaczyć, jak pokazuje, że jest silna? W końcu jest córką Króla alfy”.
„Lilliana broni się częściej, niż myślisz. W zeszłym tygodniu powiedział, że jej koszulka jest brzydka, a ona zepchnęła go z drzewa” – mówię z przekąsem.
„Och, no cóż. Dobrze, że jest częściowo wilkiem” – mówi, śmiejąc się.
„To nie jest śmieszne” – mówię mu.
Nie mogę jednak zaprzeczyć, że jestem dumna, że jest silna i broni się.
To drażnienie trwa, odkąd zaczęli raczkować. Pamiętam dokładnie, jak Junior po raz pierwszy podczołgał się do Lily - i zabrał jej smoczek.
„Levi...” – przerywam. „Lily sprawiła, że Junior wyglądał, jakby się zsikał”.
Levi śmieje się, a potem udaje powagę.
Odchrząkuje. „Cóż, to nie było miłe z jej strony”.
„Nie rozumiesz, Levi. Użyła mocy wody, żeby wyglądał, jakby się zsikał”.
Wszelkie żarty ustają i wygląda na zaniepokojonego.
„Czekaj, co? Jak? Ma tylko pięć lat?! Ty nawet nie miałaś mocy, dopóki nie skończyłaś dwustu lat”. Jego głos brzmi stresująco.
„Julia zablokowała moje moce. Były uśpione, dopóki cię nie spotkałam”.
„Cholera. Nie mogę mieć nastolatki z hormonami, która sprawia, że mężczyźni robią różne rzeczy albo denerwuje się i sprawia, że czyjaś głowa eksploduje, bo krzyknęła lub się zdenerwowała, Asa”.
„Dobra, przesadzasz. Nigdy nie sprawiłam, że czyjaś głowa eksplodowała, a moje moce nie są takie jak mojej matki, z tego co wiem. A moce Lily mogą być zupełnie inne niż moje”.
„No cóż, kontroluje wodę, do cholery. MA PIĘĆ LAT!” Czuję, jak się denerwuje.
„Jesteśmy częściowo syrenami, Levi. Woda i powietrze są w naszym DNA. Znasz tę historię. Pół-ptaki, pół-kobiety, złe na mężczyzn, więc sprawiały, że przychodzili umierać nad morzem.
Tak jak Julia opowiadała nam o pierwszej syrenie” – wyjaśniam, próbując uspokoić mojego partnera.
Leviathan przeczesuje palcami włosy.
„Musisz porozmawiać z Julią i zobaczyć, czy możemy zablokować jej moce, dopóki oficjalnie nie połączy się w parę z Zade Jr. - to da nam czas”.
„Nie zrobię tego. Moja matka umarła, żeby móc to zrobić dla mnie, bo nie mogła mnie chronić. Lily musi nauczyć się kontrolować swoje moce, żeby nie musiała przechodzić przez to, co ja”.
„Bogini Księżyca powiedziała, że moje naznaczenie jest znakiem, że mam uczyć i trenować nowy rodzaj, by przygotować się na jakieś złe rzeczy w przyszłości” – przypominam mu.
Spoglądam na niebiesko-czarne morze wilków wytatuowane na moim ramieniu i piersi.
„Ma pięć lat” – wzdycha zmęczony.
„Tyle samo, ile ja miałam, gdy ojciec zaczął mnie trenować jako wojowniczkę. Dlatego mogę pokonać każdego mężczyznę czy kobietę w tym stadzie. Może powinniśmy pomyśleć o rozpoczęciu jej treningu”.
„Ona wie, że mamusia jest wyjątkowa, ale nie rozumie, kim jest. Już ukrywamy, że Junior jest jej przeznaczonym partnerem. Nie będę ukrywać, że jest też syreną”.
„Ma krew dwóch starożytnych, oryginalnych wilków i syreny. Chyba jeśli ktokolwiek mógłby sobie z tym poradzić, to ona” – zgadza się.
„I będzie mogła pobić każdego twardego wilka, który będzie próbował z nią flirtować, gdy będzie starsza” – żartuję, próbując rozluźnić atmosferę.
„Dobrze, porozmawiamy z nią o rozpoczęciu treningu. Potem wyjaśnimy jej jej syrenią przeszłość”.
„Umowa stoi. A teraz idź być dobrym Królem alfą i zajmij się spotkaniem w sprawie granicy”. Uśmiecham się, delikatnie popychając mojego partnera.
Leviathan daje mi długi, powolny pocałunek w usta.
„Dzięki Bogini Księżyca, że nasza córka ma tak silną matkę, która będzie ją uczyć”. Mruga do mnie, zanim wychodzi z pokoju.
Continue to the next chapter of Hybrydowa luna króla alfy