
Trzy. Rodzina idealna.
Autorzy
R. S. Aria
Lektury
723K
Rozdziały
29
Z idealnymi trojaczkami w drodze, Madison i bliźniacy wiodą perfekcyjne życie. Co mogłoby pójść nie tak?
Od fałszywych oskarżeń kryminalnych po zmagania nowych rodziców, Madison, Ethan i Levi żonglują przeszkodami na każdym kroku. Zawsze mogą na sobie polegać, ale kiedy Ethan trafia za kratki, zostają wystawieni na najcięższą próbę. Dodajmy do tego powrót rywala z przeszłości, a nowi rodzice są kompletnie oszołomieni. Jak mają zmieniać pieluchy i oczyścić swoje imię?
Dwóch za jednego
MADISON
„Ktoś musi się ze mną kochać, i to już! Inaczej zwariuję!” – Madison rzuca kluczami o podłogę i zrzuca lekką letnią sukienkę. Wchodzi do przestronnego holu, czując się niezwykle podniecona.
Jechała samochodem, gdy nagle ogarnęło ją silne pożądanie. Jej ciało płonęło i mrowiło.
Odkąd jest w ciąży, Madison pragnie seksu o wiele częściej. Na szczęście, będąc żoną dwóch przystojnych bliźniaków, zawsze może liczyć na zaspokojenie.
Madison miała umówione spotkanie. Wiedziała, że nie może się na nim pojawić w takim stanie. Odwołała je, zjechała z autostrady i pośpiesznie wróciła do domu wzdłuż plaży.
Nie przejmuje się, że ktoś mógłby ją zobaczyć nagą, gdy idzie do sypialni. W ich dużym nowym domu są tylko bliźniacy i ona – i zamierza to wykorzystać.
– Halo? – woła cicho. – Jesteście w domu?
Madison czuje się otumaniona, idąc długim, lśniącym białym korytarzem. Drzwi do sypialni stoją otworem, a ona widzi swoje odbicie w dużym lustrze.
Jej duże, jasnoniebieskie oczy wyglądają tak samo. Tak samo jej długie białe włosy. Jej opalona skóra lśni jeszcze bardziej niż zwykle, ale to nie to przykuwa jej uwagę w lustrze.
To jej brzuch.
Jej brzuch jest teraz tak duży, że wygląda, jakby miał pęknąć. Ledwo się rozpoznaje. Trójka dzieci w środku jest bardzo widoczna.
Głos w jej głowie ostrzega, by była ostrożna, ale teraz nie myśli trzeźwo. Jest bardzo podekscytowana myślą, że jej dwaj kochankowie są gdzieś w domu.
Gdzie oni są? – zastanawia się.
Jakby w odpowiedzi na jej myśli, słyszy kroki za sobą.
„Flake.”
Odwraca się i widzi Leviego stojącego w otwartych drzwiach po prawej. Ma brodę, ale nie ukrywa ona jego uwodzicielskiego uśmiechu.
Jego zielone oczy błyszczą na jej widok. Opiera się o framugę, trzymając pędzel z żółtą farbą, która jest rozpryśnięta po całym jego ciele.
Madison przygryza wargę. Wie, że malował pokój dziecięcy, ale nie zwraca uwagi na farbę.
„Hunky”, jak Madison go nazywa, ma bardzo umięśnione ciało, a jego obcisłe szorty nie ukrywają wybrzuszenia z przodu. Gdy podchodzi bliżej, zaczyna ono rosnąć.
– Nareszcie jesteś... – mówi Madison cicho. – Tak się cieszę, że któryś z was jest w domu. Myślałam, że będę musiała sama o siebie zadbać.
Levi znów się uśmiecha.
– W tym domu nigdy nie jesteś sama – mówi.
Levi zatrzymuje się przed innymi drzwiami i puka do nich.
Madison wie, co ją czeka po drugiej stronie.
Para wstrzymuje oddech, gdy drzwi się otwierają i pojawia się kolejna osoba.
Ethan.
Nawet z jego krótką fryzurą, ktoś mógłby pomylić bliźniaków, a ciało Ethana jest równie umięśnione jak jego brata – ale Madison rozpoznaje go od razu.
Jego czarujący uśmiech sprawia, że czuje się jeszcze bardziej podniecona.
Ethan wychodzi z lśniącej łazienki, wciąż mokry, zupełnie nagi.
„Flame,” mówi Madison z pożądaniem.
Przydomek wyrywa się jej mimowolnie, gdy idzie do przodu, jej wzrok wędruje po umięśnionym brzuchu Ethana do sporej części między jego nogami, która zdaje się pulsować z każdym jego krokiem.
Widok dwóch bliźniaków stojących obok siebie i czekających na nią wystarczyłby, by zaspokoić każde pragnienie Madison. Ale ona nie zamierza na tym poprzestać.
– Jak minął ci dzień, kochanie? – pyta Ethan.
Madison kręci głową.
Gdy do nich dociera, jej ręce automatycznie wędrują w dół, ku intymnym częściom jej kochanka. Nie może się doczekać, by go mieć. Czekała wystarczająco długo.
Silna dłoń na jej nadgarstku ją powstrzymuje. Ramię pokryte żółtą farbą.
– Jeszcze nie, Madison – mówi Levi stanowczo. – Nie zapominaj o zasadzie.
Madison jęczy.
Czuje, jak bliźniacy podchodzą z obu stron.
– Jak wam minął dzień? – pyta szybko.
– Dobrze – mówi Levi. – Słodko.
Jego usta wędrują po jej szyi, składając delikatne pocałunki w dół do ramienia.
Madison jęczy z potrzeby.
Ethan nagle jest po jej prawej stronie, jego głos cichy przy jej uchu.
– Produktywnie – mówi cicho. – A tobie?
Przesuwa palce w dół po jej brzuchu, schodząc do bioder i delikatnie je muskając.
– Dobrze. W porządku – mówi Madison z desperacją. – Teraz lepiej.
Zielone oczy Ethana pojawiają się przed nią, patrząc głęboko w jej oczy.
– Dobrze – mówi.
Pochyla się do przodu, zaskakując Madison i z łatwością wsuwając swój język do jej ust. Madison czuje się niesamowicie, gdy jego zapach wypełnia jej nozdrza, a jego głodny pocałunek przenosi ją w inny wymiar.
Czuje się bardzo wilgotna, gdy szorstkie dłonie mocno chwytają jej ciało. Wie, że to Ethan, bo czuje wodę kapiącą na jej skórę, gdy przybliża się, ocierając swoją twardą część o jej pośladki.
Madison nie może oprzeć się jego dotykowi. Pozwala swojemu ciału rozluźnić się w jego silnych ramionach i przesuwa własną rękę w dół, dotykając jego intymnej części, poruszając palcami wokół czubka.
Ręce Leviego schodzą z jej twarzy, jedna wędruje w dół do bioder, druga owija się wokół jej szyi i mocno ją obejmuje.
– Ona nas pragnie – mówi Levi, odrywając się od jej ust.
– Tak, pragnie – odpowiada Ethan.
Madison pociąga za twardą część Ethana, a on jęczy, gdy ona porusza swoimi zajętymi rękami.
Gdy Levi dotyka jej wrażliwego miejsca, Madison czuje, jak przeszywa ją dreszcz. Uśmiecha się, spoglądając na niego, gdy klęka na podłodze korytarza.
– Proszę – błaga Madison. – Nie dręczcie mnie więcej. Chcę was obu. Całkowicie. Teraz.
– Bądź cierpliwa – szepcze Ethan za nią.
Levi uśmiecha się i pochyla, jego pocałunki zbliżają się do jego zajętych palców.
Madison kręci głową.
Nie.
Owija rękę wokół twardej części Ethana, ściskając ją mocniej i szybko pociągając. On jęczy, zaskoczony.
Levi spogląda ponownie, ale jest zaskoczony, gdy Madison popycha jego język ku jej wrażliwemu miejscu, wplatając palce w jego krótkie włosy i trzymając go tam.
Madison ma teraz kontrolę. Próbuje powiedzieć bliźniakom, co się stanie dalej, ale ledwo może mówić.
– Zwolnij, Flake – mówi Ethan, oddychając ciężko. – Nie mogę się powstrzymać.
Z głodnym językiem Leviego na jej wrażliwym miejscu i twardą częścią Ethana w ręku, z której sączy się płyn, jej głowa wiruje bardziej niż kiedykolwiek.
– Oto co się stanie – mówi Madison stanowczo. – Jeśli chcecie, żeby to trwało, idziemy do sypialni. Teraz.
Spogląda na swoje ciało w lustrze.
– Znajdziemy sposób. Bezpieczny sposób. Potrzebuję was obu.
Madison puszcza chłopców. Levi głęboko oddycha, wycierając jej wilgoć z podbródka, jego oczy dzikie z pożądania. Ethan prawie drży, jego część tak duża, że jest niemal purpurowa.
– Może pokażemy jej, nad czym pracowałem – mówi Levi.
Spogląda na jego ciało, widząc żółtą farbę.
– Hunky – mówi Madison. – Nie chcę teraz myśleć o pokoju dziecięcym.
Levi uśmiecha się. Ethan bierze ją za rękę.
– To nie wszystko, nad czym pracowaliśmy dzisiaj – mówi.
Bliźniacy prowadzą ją do pokoju, a gdy ona wchodzi i się rozgląda, nie może uwierzyć w to, co widzi.
– Jak to zrobiliście...? – mówi, szukając słów.
Jej oczy wędrują ku sufitowi, gdzie zawieszone są dwa haki. Skórzane siedzisko wisi na dwóch długich łańcuchach.
To specjalna huśtawka do seksu.
Odwraca się, widząc swoich dwóch mężów opartych o drzwi, teraz obu zupełnie nagich.
– Co o tym sądzisz, Flake? – pyta Levi.
Madison przygryza wargę.
– Myślę – mówi – że wasze nowe umiejętności majsterkowania bardzo mi się przydadzą.















































