
Jazda
Autorzy
Bryn Winchester
Lektury
1,5M
Rozdziały
30
Riley Davenport to zbiegła dziedziczka, pragnąca rozpocząć nowe życie z dala od swojej okrutnej rodziny. Jason Walker to pracownik rancza, który zastanawia się, czy przenieść się do miasta, czy pozostać w swoim małym miasteczku. Kiedy spóźniony autobus i uciekający koń sprawiają, że ich drogi się krzyżują, ich życia zmieniają się na zawsze. Czy Riley zdoła pozostać w ukryciu, gdy zostaje wciągnięta do elitarnej drużyny trick-ridingowej Jasona?
Idealny Obraz
RILEY
„Uśmiech!” – powiedział fotograf radosnym głosem.
Nikt w mojej rodzinie nie zrobił tego, o co prosił, ale wszyscy dyskretnie się poprawili, żeby wyglądać lepiej.
Mój ojciec, Eric Davenport, wygładził przód eleganckiego garnituru i wypiął pierś.
Zawsze tak stał. Pasowało to do jego roli dewelopera, filantropa i trzeciego najbogatszego człowieka w Ameryce.
Mama lekko odwróciła się w jego stronę, pokazując aparatowi swoją lepszą stronę, jednocześnie udając kochającą żonę.
Kątem oka widziałam moją siostrę, Casey, która wyprostowała się i przechyliła głowę w sposób, który miał ją wyszczuplić.
Ja poprawiłam ramiączka mojej pomiętej, staromodnej sukienki i wykrzywiłam twarz w uśmiech.
Jestem prawie pewna, że zamknęłam oczy dokładnie w momencie, gdy błysnęła lampa.
***
Po sesji zdjęciowej zawieziono nas do prywatnej strefy parady z okazji Dnia Weteranów w Bostonie.
Szczerze mówiąc, nigdy nie przepadałam za takimi imprezami, ale kiedy patrzyłam na przechodzące konie z jeźdźcami dumnie trzymającymi flagi, nie mogłam się oprzeć wspomnieniom z przeszłości.
Spojrzałam na Casey.
Wyglądała tak poprawnie w swoim dopasowanym swetrze i perłach, stojąc obok swojego nudnego chłopaka-prawnika, Digby'ego Fairbanksa III.
Kiedyś, gdy byłyśmy dziećmi, robiłyśmy wszystko razem. Biwakowanie na podwórku, wymyślanie piosenek i wystawianie przedstawień w salonie.
Jazda konna. Uwielbiałyśmy jeździć konno razem.
Spędzałyśmy całe tygodnie na letnich obozach jeździeckich, wygłupiając się i prowadząc kucyki leśnymi szlakami.
To były jedne z moich najszczęśliwszych wspomnień.
Ale w tamtej chwili wydawały się niewyraźne i trudne do przypomnienia.
Już nie jeżdżę. Właściwie nie robię zbyt wiele.
A z siostrą prawie już nie rozmawiałyśmy.
To dlatego, że ona była zajęta byciem główną pomocnicą taty.
A ja jestem zajęta byciem wszystkim, czego on nienawidzi.
„Gotowa na dzisiejsze przyjęcie?” – zapytała chłodnym tonem, mając na myśli główne wydarzenie dnia, fundraiser, który tata organizował dla swojego przyjaciela, senatora Massachusetts i kandydata na prezydenta, Neila Bowry'ego.
„Chyba tak, choć tata pewnie wolałby, żebym nie przyszła. Teraz mnie nienawidzi.”
„Nie nienawidzi cię” – powiedziała Casey zirytowanym tonem, podczas gdy obok przechodziła orkiestra dęta, grając jakąś zbyt radosną melodię.
„No to na pewno mnie nie lubi, do cholery” – powiedziałam cicho.
„Jest tylko zdenerwowany, że nie skończyłaś roku” – odparła Casey.
Prawda jest taka, że powinnam teraz być w Purdue, w West Lafayette w Indianie.
Zamiast tego siedzę w domu po tym, jak rzuciłam studia w pierwszym semestrze drugiego roku.
Można powiedzieć, że jestem czarną owcą w naszej rodzinie. Tata obwinia mnie i moje „imprezowanie” – o którym pisały jakieś obrzydliwe tabloidy.
Ja też się obwiniam, ale nie z tych samych powodów.
Tak, trochę się rozszalałam, ale po dorastaniu w bardzo kontrolującej rodzinie łatwo było ulec pokusie.
Ale powody, dla których rzuciłam studia, miały bardzo mało wspólnego z imprezowaniem.
To była presja.
Presja, żeby wybrać dobry kierunek, który tata by zaakceptował – oczywiście biznes, z politologią jako przedmiotem dodatkowym.
Potem, oprócz bycia dobrą w nauce, musiałam być:
Szczupła.
Ładna.
Zabawna.
Fajna.
Popularna.
Zdrowa.
Modna.
A jakby tego było mało, musiałam utrzymywać pozytywną obecność w sieci, rozwijać profesjonalne kontakty, wiedzieć, co będę robić po studiach…
Dla niektórych ludzi to wydaje się takie łatwe.
Moja siostra na przykład nigdy tak nie walczyła. Przechodziła od celu do celu z łatwością.
Ale ja czułam się tak przytłoczona życiem, że się poddałam i zawiodłam we wszystkim.
Więc nic dziwnego, że trochę imprezowałam; to było coś, w czym byłam dobra.
Coś, co sprawiało, że czułam się lepiej.
Przynajmniej do następnego dnia.
Gdy parada się skończyła, nadszedł czas, żeby wrócić do głównego punktu dnia: fundraisera Neila Bowry'ego.
Tata wpłacał sporo kasy na nową kampanię prezydencką Neila, więc chyba byliśmy gośćmi honorowymi.
To będzie do bani.
***
Gdy dotarliśmy do Senate House, miałam się integrować, co oznaczało jedno…
Mnóstwo cholernych pytań.
„Więc, Riley, jaki plan po college'u?” – zapytał mnie jakiś znajomy taty, którego trochę rozpoznawałam, gdy czekałam przy barze.
„Rzuciłam studia” – odpowiedziałam po prostu.
Jeśli było coś, w czym mogłam śmiało powiedzieć, że jestem dobra, to kończenie rozmów, w których nie chciałam uczestniczyć.
„Och, no cóż, brawo, jak Steve Jobs!” – odparł mężczyzna, po czym szybko się oddalił.
Barman podał mi butelkę IPA i wypiłam prawie połowę jednym haustem.
To będzie długa noc.
CASEY
Przeciskałam się przez tłum bogatych ludzi, uśmiechając się i witając po drodze.
Po drugiej stronie sali zobaczyłam moją siostrę, która piła piwo bardzo szybko, jakby była na jakiejś studenckiej imprezie.
Dlaczego nie może pić spokojnie?
Pewnie dlatego wylecieli ją z college'u.
Nie powinnam jej oceniać, wiem, ale chciałabym, żeby zachowywała się jak należy.
Ciężko pracowałam, żeby to wydarzenie w ogóle się odbyło, więc byłam zaniepokojona.
Ale nie zamierzałam nikomu tego okazywać.
Ojciec spojrzał na mnie i skinął głową – jego sposób na powiedzenie: „Muszę z tobą porozmawiać, natychmiast”.
„Twoja siostra” – powiedział cicho, gdy przedarłam się przez tłum. „Kazałem jej nie opowiadać ludziom o swoich problemach w szkole, a ona i tak to robi.”
Zacisnęłam usta, nie wiedząc, co powiedzieć.
Moja siostra i ja przestałyśmy być sobie bliskie w ciągu ostatnich dziesięciu lat. Teraz, gdy pracowałam dla taty, myślę, że widziała we mnie wroga – nawet jeśli tego nie mówiła.
„Znajdę jej kogoś do rozmowy, żeby nie kręciła się dookoła i nie ośmieszała nas” – powiedziałam.
„A przy okazji spraw, żeby założyła sweter. Wygląda jak dziwka.”
Skinęłam głową, patrząc na rockabillową sukienkę mojej siostry. Była śliczna, ale bardziej pasowała na koncert niż na zbiórkę funduszy politycznych.
Ruszyłam w stronę miejsca, gdzie stała przy stole z jedzeniem.
„Jak leci?” – zapytałam ostrożnie.
„Dobrze. Jem mnóstwo krewetek. Tata kazał ci ze mną pogadać?”
„Nie, dlaczego?”
„Rozmawiałaś z nim, a potem od razu tu przyszłaś.”
Cholera.
„Chciałam tylko sprawdzić, czy wszystko w porządku.”
Spojrzała na mnie ze złością.
„Casey, świetna robota z jedzeniem. Ci goście są rewelacyjni” – powiedział wesoły głos za mną.
O Boże, tylko nie Neil.
„Hej, cieszę się, że ci smakuje” – powiedziałam, odwracając się, żeby dać senatorowi Bowry'emu symbolicznego całusa. Widziałam, jak jego oczy spoglądają na Riley, gdy wrzucał do ust blina z kawiorem.
Ze wszystkich ludzi, których chciałam trzymać z dala od Riley, najważniejszy polityczny kontakt mojego ojca był na szczycie listy.
„Poznałeś moją siostrę, Riley?” – zapytałam.
„Nie oficjalnie” – powiedział, uśmiechając się i wyciągając do niej rękę. „Przepraszam, pewnie mam ręce w sosie” – dodał, gdy się uścisnęli.
„Nie ma sprawy, ja mam na swoich same flaki z krewetek” – powiedziała.
Poczułam wewnętrzne zakłopotanie.
„No cóż, to cholernie dobra kombinacja” – odpowiedział Neil. „W połowie drogi do zrobienia jambalai.”
Riley uśmiechnęła się na to.
Powinnam była się spodziewać, że ona i Neil się dogadają. Mając trzydzieści dziewięć lat, był o wiele młodszy i o wiele bardziej przyjazny niż inni znajomi taty.
Ciężko pracował nad stworzeniem wizerunku zwykłego faceta, z którym można pójść na piwo, i to uczyniło go bardzo popularnym.
Tata uważał, że to idealny gość do wsparcia w prawyborach.
A Neil myślał, że jeśli wygra swój wyścig, tata będzie idealny do Sądu Najwyższego.
Jasne, przebił się od syna robotnika fabrycznego do miliardera, ale tata chciał prawdziwej władzy – i szacunku, który się z nią wiązał.
Jaki lepszy sposób, żeby to zdobyć, niż praca na całe życie w najwyższym sądzie w kraju?
Dlatego czułam niepokój, pozwalając tym dwojgu się poznać.
Nie pomagało to, że Neil był ciepły i czarujący. Zachęcałby ją, żeby była sobą, a to nie była ta osoba, którą musiała być w tej chwili.
„Neil, mam kilka osób, które chciałabym ci przedstawić…” – powiedziałam, próbując odciągnąć go od Riley.
Widziałam, jak patrzy na mnie z uśmiechem na ustach.
„Za chwilę. Więc, dobrze się bawisz na przyjęciu, Riley?” – powiedział Neil gładko do mojej siostry.
„Jasne. Masz niezłą chatę” – powiedziała Riley płaskim głosem, po czym wepchnęła sobie do ust kolejną kanapkę. „Umeblowanie musi być męczące.”
„Lubię cię” – powiedział mojej siostrze ze śmiechem. „Mogę postawić ci drinka?”
„To darmowy bar” – powiedziała Riley, wzruszając ramionami.
„Idealnie” – odpowiedział Neil gładko, delikatnie odprowadzając Riley.
Poczułam, jak czyjaś ręka obejmuje mnie w talii.
Digby. Moja miłość z college'u.
Choć ekscytacja między nami zdawała się wygasać, byliśmy razem od pięciu lat.
Za późno, żeby teraz to kończyć.
„Szukałem cię od wieków” – powiedział, całując mnie w policzek.
Spojrzałam na moją siostrę i Neila, pogrążonych w głupiej rozmowie.
Przynajmniej nie jest dziennikarzem.
RILEY
Kilka godzin i kilka drinków później Neil i ja dużo rozmawialiśmy. Dzieliliśmy się papierosem, spacerując po ogrodach i ledwo trzymając się na nogach.
Zaczęłam z nim rozmawiać, żeby zdenerwować Casey'a, ale teraz naprawdę dobrze nam się gadało. Pewnie wyglądało to tak, jakbym próbowała go do siebie przekonać.
Pewnie tak właśnie jest.
Zabrał mnie na zewnątrz, żeby pokazać mi konie paradne. Konie stały w tymczasowym zagrodzie z dala od głównego budynku. Przyczepy dla koni stały obok.
Zawołałam jednego konia zza ogrodzenia – przyjaznego, dużego konia o smutnych, łagodnych oczach.
„Kiedyś uwielbiałam jeździć konno” – powiedziałam do Neila, głaszcząc konia po pysku.
„Dlaczego przestałaś?”
Wzruszyłam ramionami. „Inne rzeczy stały się ważniejsze. Szkoła. Studia. Chociaż wiesz, jak to się skończyło.”
Zdążyłam już opowiedzieć Neilowi, jak kiepsko wygląda moje życie. Byłam zaskoczona, jak bardzo byłam z nim szczera.
Dobrze się z nim czułam. Lubił rozmawiać w taki sposób, że chciało się być szczerym i gadać o różnych sprawach. Był zabawny. A przede wszystkim w ogóle mnie nie oceniał.
„No i co z tego, że rzuciłaś studia?” – zapytał, zaczynając głaskać konia. „Wszyscy najlepsi ludzie tak robią.”
„Ty też?”
„Skończyłem studia z bardzo dobrymi ocenami na Princeton, ale z drugiej strony jestem dupkiem” – powiedział żartem.
Nie mogłam się powstrzymać od śmiechu.
„Dzięki, że próbujesz mnie pocieszyć. Ale wszyscy ci odnoszący sukcesy ludzie, którzy rzucają studia, robią to, żeby skupić się na czymś innym. A ja nie mam pojęcia, co zrobić ze swoim życiem.”
Neil wzruszył ramionami. „To takie głupie, że w ogóle myślimy, że nasza praca powinna nas dopełniać.”
„Mówi facet, który kandyduje na prezydenta.”
„Co oznacza, że powinnaś posłuchać mojej rady – po prostu wybierz jedną rzecz, której chcesz, i znajdź coś, co pomoże ci ją osiągnąć.”
„Co ty wybrałeś?” – zapytałam.
„Władzę, oczywiście.”
„Przynajmniej jesteś szczery.”
„A teraz twoja kolej. Czego chcesz?”
Wzięłam głęboki zaciąg papierosa. „Chcę przestać czuć się oceniana.”
„Cóż, to proste. Po prostu musisz przestać to czuć.” – Uśmiechnął się. Przewróciłam oczami.
„Tobie łatwo mówić.”
„Dlaczego?”
„Bo ty wybrałeś to życie, a ja dorastałam, będąc cały czas obserwowana – przez własną rodzinę i wszystkich innych.”
„Nie chcę mówić, że twój ból nie jest prawdziwy, ale wiele osób chciałoby być na twoim miejscu.”
„Wiem, mam wiele przywilejów. Ale złą stroną jest to, że mogę być śledzona przez fotografów i kontrolowana przez rodzinę, ale nigdy nie mogę otwarcie powiedzieć, że to do dupy.”
Zgasiłam papierosa, czując się trochę nieswojo z powodu takiej szczerości.
„To rzeczywiście brzmi ciężko” – odpowiedział. „Ale jestem pewien, że będzie dobrze. To znaczy, spójrz na siebie... jesteś bogata, piękna, zabawna. Trzy wspaniałe rzeczy.”
Nie mogłam się powstrzymać, zaczynał mi się naprawdę podobać.
Dlaczego nie? Jest przystojny. Inteligentny.
Dwa razy starszy ode mnie.
Neil musiał coś dostrzec w moim spojrzeniu. Jego dłoń powędrowała do mojej twarzy.
Jego twarz nagle przybrała ten dziwny, pożądliwy wyraz, gdy zbliżył się do mnie.
Czy to naprawdę się dzieje?
Nie mogłam się ruszyć, gdy mocno pocałował mnie w usta.
Na początku odwzajemniłam pocałunek, podekscytowana, że taki odnoszący sukcesy mężczyzna dostrzegł we mnie coś wartościowego.
Ale potem stał się bardziej brutalny. Jego palce nagle wsunęły się pod moją sukienkę.
„Zwolnij” – powiedziałam cicho, próbując odepchnąć jego ręce.
Zamiast tego szarpnął mocno moje majtki, dotykając mojego najbardziej intymnego miejsca.
„Róbmy to powoli” – powiedziałam cicho ze strachem. Zaśmiał się w okrutny sposób i chwycił moje udo jeszcze mocniej, a jego druga ręka zacisnęła się wokół mojej szyi.
„Ranisz mnie” – krzyknęłam, próbując się uwolnić, przerażona, walcząc o oddech.
„Wiem, że tego chcesz” – powiedział chropowatym głosem, przyciskając mnie mocno do boku przyczepy dla koni.
Podobne książki
Listy książek
Wyświetl wszystkoSięgnij do kolekcji romansów przygotowanych przez naszych czytelników














































