
The Secret Series Tom 1: Sekretny kochanek
Autorzy
Meghann Crane
Lektury
15,2K
Rozdziały
40
Zaproszenie
NORA
Alex, mój najlepszy przyjaciel, siedział obok mnie i znów bezwstydnie flirtował z kelnerką. Chociaż często się widywaliśmy, raz w tygodniu chodziliśmy razem na lunch. To była nasza mała tradycja, którą udało nam się utrzymać mimo napiętych grafików. W każdą środę spotykaliśmy się w naszej ulubionej lokalnej knajpce, żeby porozmawiać.
Kiedy patrzyłam, jak posyła jej ten swój flirciarski uśmiech, poczułam znajomą zazdrość. Flirtowanie i podrywanie kobiet przychodziło mu niezwykle naturalnie. Był pewny siebie, uroczy i zawsze wiedział, co powiedzieć.
„Czy możesz przestać flirtować na kilka minut i ze mną porozmawiać?” – warknęłam.
„A o czym tu rozmawiać?” – odparł ostro, a w jego głosie słychać było frustrację.
Nie rozumiałam, o co mu chodziło. Może byłam trochę samolubna. Możliwe, że za bardzo skupiłam się na własnych problemach. Nie poświęciłam czasu, żeby sprawdzić, czy u niego wszystko w porządku.
„Przepraszam. Nie chciałam cię zdenerwować.”
Zawsze przepraszałam jako pierwsza. To był odruch, który od lat próbowałam zrozumieć. Z natury zawsze starałam się zadowalać innych. Zajęło mi dużo czasu, żeby dostrzec w tym pewien schemat.
Zawsze stawiałam potrzeby innych ponad własne. Ciągle szukałam akceptacji. Cicho dusiłam w sobie własne opinie. Stałam się ekspertką w uciszaniu samej siebie. To nie była życzliwość. To było przetrwanie. To była tarcza przed odrzuceniem. Sposób na zatrzymanie ludzi blisko siebie, nawet jeśli oznaczało to utratę cząstki mnie samej.
„Nie zdenerwowałaś mnie. Po prostu mam trochę gówna, z którym próbuję się uporać. Nie chciałem na ciebie warczeć” – przeprosił. – „W każdym razie, wcześniej cię słuchałem. Myślę, że musisz znaleźć faceta na jedną noc i zapomnieć o swoim byłym. Zasługujesz na coś lepszego. Zasługujesz na dobrą zabawę.”
„Nie potrafię pójść z kimś do łóżka na jedną noc. Potrzebuję zaangażowania i więzi.”
Alex wypuścił powietrze i spojrzał na mnie. „To proste, Nora. Nie poznajesz tej osoby. Im mniej to osobiste, tym łatwiej jest odejść. Kiedy kogoś poznajesz, angażujesz swoje uczucia. Musisz zrozumieć, że uprawianie seksu poza związkiem jest zdrowe.”
Alex przewrócił oczami, po czym powiedział, że musi wracać do pracy. Nienawidził rozmawiać o moich byłych chłopakach, więc nie było zaskoczeniem, że był gotowy tak szybko wyjść. Od czasu mojego zerwania byłam trochę marudna.
„Nadal wpadasz do mnie dziś wieczorem?”
„Za nic nie przegapiłbym naszej filmowej środy” – odpowiedział. Wręczył mi gotówkę za swój posiłek i wyszedł.
Niedługo po wyjściu Alexa podeszła do mnie kelnerka.
„Twój przyjaciel ma rację” – powiedziała kelnerka.
„Słucham?” Czy ona podsłuchiwała nas przez cały czas?
„Z tym, żeby to było mniej osobiste. W tę sobotę jest impreza. To bal maskowy i myślę, że byłby dla ciebie idealny.”
Kelnerka wsunęła na stół wizytówkę z adresem. „Powiedz im, że zaprosiła cię Scarlett, a powinni cię wpuścić.”
„Dzięki?”
„Posiłek na koszt firmy. Mam nadzieję, że się tam zobaczymy.” Puściła do mnie oczko, po czym odeszła.
To było dziwne. Kto, kurwa, nosi przy sobie wizytówkę jako zaproszenie na imprezę? I czy ona ze mną flirtowała? Jeśli tak, to byłby to pierwszy raz.
***
„Przyniosłem alkohol” – ogłosił Alex, gdy wszedł do mojego mieszkania.
„Jedzenie jest prawie gotowe. Kończę robić kurczaka do fajitas. Czy możesz rozstawić resztę w salonie?”
Alex zaniósł szklanki i przekąski do salonu, żeby ustawić je na stoliku. Widziałam, że ma dużo na głowie. Potrzebował odpoczynku od własnych myśli.
„Więc ta kelnerka zachowała się dziwnie po twoim dzisiejszym wyjściu.”
„Naprawdę? W jaki sposób?” – powiedział z pełnymi ustami.
„Najwyraźniej słuchała naszej rozmowy. Powiedziała mi, że miałeś rację co do przygód na jedną noc. I zaprosiła mnie na imprezę w sobotę.”
„Impreza? To nie jest aż tak dziwne.”
Wręczyłam mu wizytówkę. „I kazała mi powiedzieć, że zaprosiła mnie Scarlett.”
„Czekaj” – powiedział Alex. Wyraźnie się zainteresował, czytając wizytówkę. – „Nora, to brzmi jak jeden z tych klubów, o których czytałem. Pojawiają się we wszystkich większych miastach. To ekskluzywne miejsca dostępne tylko na zaproszenie. Reklamują się jako bezpieczna przestrzeń, w której można spełnić swoje fantazje. Jedynym sposobem, żeby tam wejść, jest zaproszenie od kogoś ze środka. To byłoby dla ciebie świetne!”
„Nie jestem pewna, czy chcę iść.”
Wydawało mi się to trochę podejrzane. Ale gdybym powiedziała to Alexowi, stwierdziłby, że takie jest moje zdanie na każdy temat. Bałam się, że jeśli tam pójdę, mogę tego żałować. Obawiałam się odrzucenia albo znalezienia kolejnego nieudacznika.
„Musisz iść. Jestem pewien, że byłoby fajnie. Gdybym nie miał już planów, poszedłbym z tobą.”
Wydawał się podekscytowany moim zaproszeniem. Może powinnam mu je oddać. Wiedziałam, że na pewno by z niego skorzystał.
„Sama nie wiem.”
„Musisz iść. Jeśli to zrobisz, dam ci spokój w sprawie twojego kiepskiego gustu do facetów. Musisz częściej wychodzić z domu i uwierzyć w siebie. Jesteś niesamowitą osobą, Nora, i musisz to w końcu dostrzec. Musisz znaleźć faceta, który ci to pokaże” – powiedział ze swoim słynnym uśmiechem.
Uśmiech Alexa był powodem, dla którego potrafił nakłonić większość dziewczyn do wszystkiego. Jednak na mnie to nie działało. Myślałam, że to dlatego, iż znałam go na wylot dzięki latom naszej przyjaźni.
„Dobrze. Ale jeśli nie będę się tam dobrze bawić, to dasz mi spokój i przestaniesz gadać, że nie wychodzę wystarczająco często.”
„Umowa stoi.”
Miałam tylko nadzieję, że nie pożałuję tej umowy. Zgodziłam się na to, bo byłam trochę ciekawa. A może Alex miał rację? Może powinnam od czasu do czasu zaryzykować i gdzieś wyjść. Może będzie fajnie i kogoś poznam.
„Jakie masz plany na ten weekend?”
„Po prostu plany.”
„Czy to tajemnica?”
„Nie. To typowe sobotnie plany.”
„Więc idziesz na randkę?”
„Nie nazwałbym tego randką.”
„Cóż, mam nadzieję, że będziesz się dobrze bawić.”
Alex przez całe życie miał tylko jedną stałą dziewczynę, a było to w college'u. Zaczęli się spotykać na pierwszym roku, a zerwali na trzecim. Od tamtej pory nie traktował kobiet tak samo. Wolał się zabawić i wyjść rano. Uważałam, że trzeba mieć sporo odwagi, żeby pójść do łóżka z kimś, kogo się dopiero co poznało.
Uważałam też za dziwne, że Alex był wobec mnie trochę chłodny i marudny. Nie byłam pewna, czy zrobiłam coś złego. Jeśli tak, to miałam nadzieję, że zdawał sobie sprawę, że może mi o tym powiedzieć.
Nasz wieczór filmowy potrwał dłużej niż zamierzaliśmy, jak zawsze. Alex pomógł mi posprzątać, tak jak zwykle. Tylko tym razem był cichy. Podczas sprzątania zazwyczaj rozmawialiśmy o filmie, który obejrzeliśmy.
Może gdybym poszła do tego klubu, nie byłby taki zirytowany. Wiedziałam, że denerwował się na mnie za to, że nie próbuję nowych rzeczy. Nienawidziłam, gdy między nami źle się działo. Był jedyną osobą, która dawała mi ogromne wsparcie.
***
Moim celem było znalezienie maski, która ukryje moją tożsamość. Skoro wybierałam się na tę imprezę, postanowiłam pójść na całość. Chciałam wyjść ze swojej strefy komfortu. Pomyślałam, że będzie to łatwiejsze z ukrytą tożsamością. Mogłam być kimkolwiek chciałam. Osoba, którą mieli oceniać inni, po prostu nie istniała.
Nie miałam zbyt wiele szczęścia w szukaniu, dopóki nie natknęłam się na mały sklep z kostiumami. Miałam ładną czerwoną sukienkę, którą mogłam założyć. Szukałam maski, która by do niej pasowała i dobrze ukrywała moją twarz.
„Dzień dobry, w czym mogę pomóc?” – zapytała sprzedawczyni.
„Szukam maski, czegoś na bal maskowy. Takiej, która będzie pasować do czerwonej sukni.”
„Myślę, że mam kilka na zapleczu.”
Poszłam za sprzedawczynią na tyły sklepu. Kobieta zaczęła grzebać w kilku pudełkach.
„Proszę dać mi chwilkę” – powiedziała, wchodząc głębiej między półki.
Po chwili wróciła z czterema maskami, żebym mogła je obejrzeć. Pierwsza przypominała mi tę z Upiora w operze, z tą różnicą, że w całości była z koronki. Druga była wykonana z czerwono-czarnego jedwabiu z ozdobnymi koralikami. Trzecia okazała się zwycięzcą. Była to czarna maska na oczy z czerwonymi, koronkowymi detalami. Zakładało się ją za uszy, a w kącikach oczu miała cyrkonie.
„Ta jest idealna.”
„Jest piękna. Myślę, że będzie pani w niej wyglądać idealnie.”
„Dziękuję.”
Teraz, gdy miałam już maskę, zaczęłam odczuwać ekscytację przed imprezą. Przez tę jedną noc moje życie nie będzie nudne. Mogłam być kimś innym niż nudną Norą. Przez tę jedną noc mogłam być kimkolwiek chciałam.
***
Myślałam, że to będzie zwykła domówka, ale to wcale nie był dom. To była ogromna rezydencja. Ktokolwiek organizował tę imprezę, musiał mieć mnóstwo pieniędzy.
Pojawiłam się na miejscu trochę spóźniona. Miałam nadzieję, że ludzie będą już w środku i zaczną się ze sobą bawić. Nie chciałam być tą niezręczną nową osobą, która czeka na innych gości. Kiedy pokój był już pełny, łatwiej było wtopić się w tłum.
Zapukałam do wielkich frontowych drzwi. Przywitał mnie wysoki, potężny mężczyzna w masce.
„Jesteś na liście?”
„Nie jestem pewna. Zaprosiła mnie Scarlett” – powiedziałam nieśmiało.
Facet spojrzał na swoją listę.
„Musisz to podpisać.” Musiałam być na liście jako gość Scarlett. Nie wiem jakim cudem, skoro nawet nie znała mojego imienia. Może wpisała osobę towarzyszącą i na tym stanęło?
Spojrzałam na tablet, który mi podał. To była umowa o zachowaniu poufności. Od razu zaczęłam żałować, że tu przyszłam. Jakie rzeczy się tu działy?
„Wszystko, co tu zobaczysz lub zrobisz, jest ściśle tajne. Aby zachować tę poufność, wymagamy podpisania tego i okazania dowodu tożsamości. Jedynymi osobami, które będą miały do tego dostęp, jestem ja oraz właściciel.”
„W porządku.” Szybko podpisałam dokument i podałam mu mój dowód tożsamości do zeskanowania. Gdy tylko oddał mi mój dowód, odsunął się, żeby przepuścić mnie do środka.
Wzięłam głęboki oddech i przeszłam przez frontowe drzwi. Nie mogłam uwierzyć, że to robię. Cóż, niech się dzieje co chce.














































