
CJ Fisher znajduje miłość 1: Kowboj dla Dawn
Autorzy
Heather Teston
Lektury
234K
Rozdziały
28
Rozdział 1
Calvin Fisher zdjął kapelusz i wytarł pot z czoła. Calvin hodował bydło w małym miasteczku w Kolorado. Słońce paliło niemiłosiernie, świeciło mu prosto w twarz.
Był to najgorętszy dzień w roku. Jedna z jego krów zerwała część ogrodzenia. Stracił już kilka sztuk i nie zamierzał dopuścić do kolejnych strat. Musiał więc naprawić płot.
Obudził się dziś rano w dobrym humorze. Cieszył się na przejażdżkę na czarnym koniu po swoich ziemiach.
Koń był piękny. Calvin schwytał dzikiego ogiera i go oswoił. Dallas był jego największą dumą.
Wciągnął świeże powietrze, patrząc na Góry Skaliste znajdujące się w pobliżu rancza. Nic nie przebije zapachu natury ani widoku krów pasących się na łące.
Czuł dumę, gdy rozglądał się po swoich ziemiach. Ojciec zostawił mu tę posiadłość. Calvin przekształcił ją w dochodowe ranczo.
Jego ciężka praca się opłaciła. Stał się bardzo bogatym człowiekiem. Ale telefon od starego przyjaciela, Hanka Jacksona, zepsuł mu dobry humor.
Hank był naprawdę dobrym człowiekiem. Był pełen energii i śmiechu. Zawsze gotowy był pomóc każdemu, kto tego potrzebował. Był właścicielem rancza, które leżało kilka mil od rancza Calvina. Miał żonę, dwóch synów i kolejne dziecko w drodze.
Zadzwonił, by powiedzieć mu, że Dawn Haworth wraca do domu. Niewiele o niej myślał przez te wszystkie lata. Przynajmniej starał się o niej nie myśleć.
Ostatnie, na co miał ochotę, to ją zobaczyć lub o niej myśleć. Ale po tym telefonie myślał tylko o niej.
Ta dziewczyna wiele lat temu złamała mu serce. Ojciec Dawn, Frank Haworth, kupił ranczo niedaleko posiadłości Fisherów.
Frank Haworth był wrednym i paskudnym człowiekiem. Ludzie szybko nauczyli się, że nie należy go drażnić. Trzymali się od niego z daleka. Calvin zakochał się w Dawn po uszy w chwili, gdy zobaczył ją po raz pierwszy.
Miała szesnaście lat. Była bardzo ładna, miała krótkie blond włosy, małe piersi i długie nogi. Ale najbardziej kochał jej oczy.
Miała jasnobrązowe oczy z małymi zielonymi plamkami. Jej oczy były tak jasne i pełne życia. Kiedy w nie patrzył, robiło mu się ciepło na sercu.
Jej zapach był niesamowity. Sprawiał, że jej pragnął. Sprawiał, że serce biło mu szybciej, kiedy była w pobliżu.
Miała słodką osobowość. Była miła i trochę nieśmiała. Na początku, kiedy się do niej zbliżał, próbowała go unikać.
Wkrótce ją zdobył. Inni chłopcy zostawili ją w spokoju, gdy zobaczyli, że chce tylko jego. Frank Haworth był tak surowy, że musieli spotykać się w tajemnicy. Spędzali razem każdą wolną chwilę.
Uwielbiał smak jej ust. Nie mógł się nim nacieszyć. Byli w sobie głęboko zakochani i planowali wspólną przyszłość.
Po skończeniu szkoły zamierzali wziąć ślub i założyć rodzinę. Była ciepła letnia noc. Jej ojciec wyjechał w sprawach służbowych.
Całowali się i dotykali w stodole Haworthów. Sprawy zaszły dalej, niż powinny. Uprawiali seks.
Wiedział, że była dziewicą, więc nie spieszył się. Powiedział jej, że za pierwszym razem będzie bolało. Powiedział jej, że jeśli będzie chciała, żeby przestał, to przestanie.
Ale powiedziała mu, że go kocha i mu ufa. Powiedziała, że tego właśnie chce.
Czuł się okropnie, gdy wydała z siebie cichy okrzyk bólu. Pocałował ją delikatnie i powiedział:
„Przepraszam. Nie chciałem sprawić ci bólu”.
Kiedy ból minął, oboje poczuli niesamowitą przyjemność . Ich miłość stała się jeszcze silniejsza. Po tym uprawiali seks przy każdej okazji.
Nie miało dla nich znaczenia, że miała ledwie szesnaście lat, a on siedemnaście. Byli zakochani i planowali być razem na zawsze.
Była jego prawdziwą miłością. Był pewien, że ich miłość trwałaby wiecznie, gdyby nie jej ojciec. Młodzi kochankowie nie przypuszczali, jak ich życie się zmieni, gdy Frank Haworth przyłapał ich, gdy uprawiali seks.
Dawn i Calvin kochali się w stodole jej ojca. Była gorąca i wilgotna noc. Na zewnątrz szalała burza.
Deszcz bębnił mocno o dach stodoły. Grzmoty huczały, a błyskawice rozświetlały niebo. Frank Haworth wrócił wcześniej ze służbowej podróży i ich przyłapał.
Jego twarz stała się jasnoczerwona. Wyglądał jak człowiek mający atak serca. Jego oczy były pełne gniewu. Rozkazał:
„Dawn, wchodź do domu!”
Przeklinał i wyzwał ją od dziwki.
Potem zwrócił swój gniew na Calvina.
„Ty brudny wieśniacki śmieciu. Sprawię, że pożałujesz, że się urodziłeś” powiedział.
Zamknął drzwi stodoły, żeby Calvin nie mógł uciec.
Zdjął pasek i okrutnie go pobił. Do dziś Calvin ma na plecach blizny.
Dawn została wysłana do ciotki w Paryżu. Młodzi kochankowie obiecali sobie, że będą w kontakcie. Obiecała mu, że jak dojedzie na miejsce, napisze, gdzie jest. Znajdą sposób, by być razem.
Był wściekły, bo nie dotrzymała obietnicy. Przez dwa lata czekał na list lub telefon, ale żadne nie nadeszło.
Czuł się zdradzony przez Dawn. Miłość, którą kiedyś do niej żywił, została zastąpiona bólem i gniewem.
Nie obchodziło go, czy kiedykolwiek ją jeszcze zobaczy. A teraz wraca do domu.
Frank Haworth zmarł ponad cztery miesiące temu. Nie przyjechała na jego pogrzeb. To nikogo nie zaskoczyło. Dawn i jej ojciec nigdy nie byli blisko.
Wracała, by sprzedać ranczo i zająć się rzeczami starego. Calvin obiecał sobie, że będzie się trzymał od niej z daleka.
Zdradziła go. Zostawiła go bez słowa i nienawidził jej za to. Calvin musiał przyznać, że zdrada Dawn była powodem, dla którego chciał odnieść sukces.
Myślał, że może kiedyś znowu się spotkają. Chciałby się jej odwdzięczyć, zranić ją tak, jak ona zraniła jego.
Nie było łatwo prowadzić ranczo. Stary Frank Haworth robił wszystko, co mógł, by stanąć Calvinowi na drodze.
Frank go nienawidził, nawet po tylu latach. Nigdy nie wybaczył Calvinowi tego, że odebrał dziewictwo jego córce. Frank poszedł do grobu, nienawidząc go.
Cały dzień myślał o Dawn. Było już późno, a praca była skończona, więc postanowił pojechać do miasta na drinka.















































