
Uniwersum Dyskrecji: Tuż obok
Autorzy
Lektury
116K
Rozdziały
11
Rozdział 1
Księga 1: Next Door
Czy kiedykolwiek znaleźliście się w sytuacji, o której później myślicie: „Jak, kurwa, do tego doszło?”. Cóż, mnie się to niedawno przydarzyło i wciąż próbuję to zrozumieć.
Byłem na imprezie. Wiem, wiem, to zawsze zdarza się na imprezach. Hadley przekonała mnie, żebym poszedł z nią na Białą Noc z okazji powrotu do szkoły, którą organizował River Young.
Brzmi pretensjonalnie, prawda?
Cóż, opowiem wam o Riverze. Jest zbudowany jak grecki posąg, jego rodzina ma mnóstwo kasy. Czy wspominałem już, że jest niesamowicie przystojny? Byliśmy z zupełnie innych światów, więc nigdy wcześniej ze sobą nie rozmawialiśmy.
Przynajmniej tak to wyglądało przez większość liceum. A potem seria zdarzeń sprawiła, że znaleźliśmy się w jednym pokoju! Tak, wiem! Jak, kurwa, do tego doszło?!
Wszystko zaczęło się, gdy Hadley mnie wystawiła. Dziesięć minut po naszym przyjeździe była już na parkiecie, wpychając język do gardła jakiegoś kolesia.
Kiedy postanowiłem wziąć coś do picia, mijałem pijanego kolesia na kanapie. Rozlał całe swoje piwo prosto na moje krocze.
Wyglądałem jak żałosny frajer, który zlał się w gacie. Uciekłem do pokoju na piętrze. Kiedy tak siedziałem na łóżku i użalałem się nad sobą, drzwi nagle otworzyły się z hukiem i szybko zatrzasnęły. Stał tam River. Przez chwilę wpatrywał się we mnie, a potem zapytał: „Hej, Kit. Co robisz w moim pokoju?”.
Znał moje imię? Był w ostatniej klasie, a ja rok niżej. Z jakiego powodu miałby w ogóle znać MOJE imię?
„Bardzo przepraszam, po prostu musiałem się gdzieś schować” – powiedziałem. Wstałem, żeby pokazać mu powód.
Nie zaśmiał się, tylko zmierzył mnie wzrokiem z góry na dół. Potem popchnął ścianę przede mną. Patrzyłem, jak się obraca i otwiera. W środku była ogromna garderoba.
„Mogą być trochę za luźne, ale są czyste” – powiedział, rzucając mi parę dżinsów.
„Dzięki” – szepnąłem.
„Nie ma sprawy” – odpowiedział z uśmiechem, który mógłby zasilić latarnię morską.
Wtedy zapytałem go, dlaczego uciekł z własnej imprezy. Jego odpowiedź bardzo mnie zaskoczyła.
„Próbuję uciec przed Carrie. Ugania się za mną przez całą noc”.
„Carrie? Ta dziewczyna, którą każda dziewczyna chce być i z którą każdy chłopak chce...? Cóż, niektóre dziewczyny też tego chcą” – paplałem głupio.
River zaśmiał się. Potem powiedział najdziwniejszą rzecz: „Tak, ale ona nie w moim typie”. W tym momencie do pokoju wpadł Ned. Spojrzał na Rivera, a potem na mnie. „Co tu robisz, stary? Zaraz zaczynamy grać w piwnego ponga. Wiesz, że bez ciebie nie wygramy”.
Myślałem, że River od razu odsunie się ode mnie przy swoim koledze. Zamiast tego zapytał: „Chcesz dołączyć?”.
Oczywiście odmówiłem.
***
Wyprałem, wyprasowałem i włożyłem dżinsy Rivera do ładnej białej torby. Dodałem do tego małe pudełko belgijskich czekoladek, które kupiłem w centrum handlowym. Wiedziałem, że trochę przesadziłem. Ale on dosłownie uratował mi życie tamtego wieczoru.
Poza tym wszyscy lubią czekoladę, prawda? Prawda?!
O kurwa! Czy to było za dużo? Naprawdę nie wiedziałem, jak się zachować w takich sytuacjach. Kiedy podszedłem do niego na korytarzu, zastanawiałem się, jak zareaguje.
„Hej, River” – powiedziałem niepewnie.
„Kit!” – odpowiedział wesoło.
Podałem mu torbę i powiedziałem: „To twoje spodnie i...”.
Nie zdążyłem dokończyć zdania. Darius złapał mnie za kark i powiedział: „Czy ten mały pedałek cię wkurza, stary?”.
„Co ty właśnie powiedziałeś?” – zapytał River swojego kolegę z powagą.
„Wyluzuj, stary. Myślałem po prostu, że ten Kiciuś zawraca ci głowę”.
„Posłuchaj, co się teraz stanie, Darius” – powiedział groźnie River. „Przeprosisz Kita za to, że zachowałeś się jak kutas. A potem sobie pójdziesz”.
„Stary, masz dziś jakiś zły humor?” – powiedział Darius ze śmiechem.
„W tej chwili!” – krzyknął głośno River.
„Dobra. Przepraszam... Kit” – powiedział Darius. Odszedł, kręcąc głową.
Twarz Rivera natychmiast znów się rozchmurzyła. Uśmiechnął się i powiedział: „Przepraszam. Nikt nie ma prawa tak do ciebie mówić”.
„Dzięki” – szepnąłem. Nigdy bym się do tego nie przyznał, ale to było miłe. Dla odmiany ktoś stanął w mojej obronie.
River włożył torbę do swojej szafki razem z resztą rzeczy. Wyciągnął telefon, który zaczął wibrować. Uznałem, że nasza rozmowa dobiegła końca. Pomachałem mu na pożegnanie i pobiegłem na lekcję.
***
Byłem w domu i odrabiałem pracę domową z matematyki. Nagle mój komunikator zabrzęczał.
River
Pudełko czekoladek za 30 dolców?!
River
Za pożyczenie starych dżinsów?
Kit
River?
Kit
Skąd masz mój numer?
River
Mam swoje sposoby
Kit
To brzmi podejrzanie.
River
😂
River
Przepraszam za Dariusa
River
Moi kumple nie są złymi ludźmi
River
Po prostu czasem są trochę... niezbyt mądrzy
Czy River właśnie nazwał swoich wysportowanych kumpli głupimi? O kurwa mać!
Kit
Hej, nie przejmuj się.
Kit
Ludzie robili i mówili o wiele gorsze rzeczy.
River
To nie jest w porządku 😓
River
Jeśli ktoś będzie sprawiał ci kłopoty, daj mi znać
River
Podobno potrafię być bardzo przekonujący
Ta rozmowa trwała o wiele dłużej, niż się spodziewałem. Co on z tego miał? Dodatkowe punkty za obronę dzieciaka-geja? A może był po prostu miły ze względu na czekoladki?
Kit
Dzięki, stary
Kit
Będę o tym pamiętał
River
Tylko pamiętaj
River
Nigdy nie jesteśmy tak bardzo sami, jak nam się wydaje
Co to niby miało znaczyć? Co za niepotrzebnie dziwne zdanie. Czy on sugerował, że nie tylko ja mam problemy? Z jakiego powodu on mógł cierpieć? Z powodu gorszego dnia dla fryzury?
***
River pilnował, żeby codziennie mówić mi „cześć”. Robił to zwłaszcza wtedy, gdy rozmawiał z kolegami przy swojej szafce. Oni od razu zaczynali szeptać, a ja mogłem się domyślić, o czym mówią.
Pewnego dnia pobiegł za mną. To było bardzo dziwne. Prawie wszyscy w pobliżu przerwali to, co robili. Chcieli zobaczyć, co się zaraz wydarzy. Nawet pan Sanchez, niezwykle przystojny nauczyciel hiszpańskiego, obejrzał się przez ramię.
„Kit, potrzebuję przysługi” – powiedział z tym swoim czarującym uśmiechem.
Jak miałem mu odmówić? Nie miałem szans w starciu z jego urokiem i tymi wszystkimi ludźmi, którzy się na mnie gapili.
Potem zapytał: „Mogę dołączyć do ciebie na lunchu?”.
„Jasne” – westchnąłem, starając się zachować luz.
Tłum czekał na więcej. River wydawał się jednak zadowolony i odszedł na lekcję.
Co tu się, kurwa, właśnie wydarzyło?!
***
Na początku myślałem, że wyobraziłem sobie nasze poranne spotkanie. Ale dziesięć minut po tym, jak usiadłem do jedzenia, River wsunął się na ławkę naprzeciwko mnie. Czy to źle, że cieszyłem się z nieobecności Hadley, która musiała odrabiać zadanie?
„Buen provecho!” – powiedział wesoło.
„Okej, jestem po prostu bardzo ciekawy. Czego możesz ode mnie potrzebować?” – powiedziałem bezpośrednio.
Straszna Kate przyglądała nam się spod swojego czarnego kaptura.
„Cóż, słyszałem od ludzi, że całkiem nieźle grasz na gitarze. Szukam prywatnych I, co najważniejsze... tajnych lekcji” – szepnął River.
„Dlaczego?” – zapytałem. Tak naprawdę miałem na myśli: „Dlaczego ja?”.
„Nie będę wchodził w szczegóły. Jest jednak jedna konkretna piosenka, którą chciałbym umieć dla kogoś zagrać”.
„Aha” – odpowiedziałem. Mój uśmiech zniknął, a on to zauważył.
„Oczywiście ci zapłacę” – powiedział. Myślał, że to w tym tkwił problem. A w czym tak naprawdę tkwił mój problem?
„Dwa spotkania w tygodniu. Przynosisz przekąski i egzemplarz Next Door” – powiedziałem, jakbym negocjował z porywaczami.
„Magazyn plotkarski?” – zapytał z cichym śmiechem.
„Zawsze śledzę nowinki o gwiazdach. I to musi być wersja papierowa. Muszę wycinać z niej zdjęcia PJP”.
„Czym jest PJP?” – zapytał z fascynacją. Nie mogłem uwierzyć, że on wciąż tu siedział i ze mną rozmawiał.
„Nie czym, tylko kim! Książę Jean Pierre, żeby być dokładnym” – odpowiedziałem. Nagle w mojej głowie pojawił się obraz najprzystojniejszego członka europejskiej rodziny królewskiej.
Gdy teraz o tym pomyślałem, River miał wiele najlepszych cech PJP. Brakowało mu tylko tatuaży. Chyba że... Nie, River nie wyglądał na fana tatuaży.
„Zgadzam się na twoje warunki. Mamy umowę?” – zapytał River. Wyciągnął do mnie rękę na zgodę.
„Co?!” – zapytałem. Moje myśli powędrowały już bardzo daleko od głównego tematu.
„Lekcje gry na gitarze” – szepnął ponownie.
„Och, tak. Stoi!” – powiedziałem, ściskając jego dłoń.
Myślałem, że teraz wstanie i sobie pójdzie, skoro załatwił swoje sprawy. Zamiast tego został na miejscu. Zapytał mnie o szkołę i o to, czy mam jakieś inne hobby poza gitarą.
Chwileczkę... Skąd on, kurwa, w ogóle wiedział, że gram na gitarze?















































