Galatea Logo
ListyPomoc
Wilkołaki i zmiennokształtni
Mafia
Romans z miliarderem
Romans z dręczycielem
Powolnie rozwijający się romans
Od wrogów do kochanków
Romans paranormalny
Przeznaczeni sobie partnerzy
Historie sportowe
Powieści dziejące się na uniwersytecie
Historie o drugiej szansie
Zobacz wszystkie kategorie
Ocena 4,6 w App Store
Warunki korzystania z usługiPrywatnośćImprint
Galatea on FacebookGalatea on InstagramGalatea on TikTok
Cover image for Game On: Seria Sportowy Romans Tom 1: Pokusa Przyłożenia

Game On: Seria Sportowy Romans Tom 1: Pokusa Przyłożenia

Autorzy
Mia Carmichael
Lektury
19,8K
Rozdziały
55
Autorzy
Mia Carmichael
Lektury
19,8K
Rozdziały
55
🏈Historie sportowe📸Celebryci🕯️Slow Burn🎭Dramatyczne🏃🏿‍♂️Sportowcy☯️Przeciwieństwa się przyciągają💔Zakazany romans🏙️Współczesne💕Romantyczne💪SIlne kobiety😂Komedia🏈Zawodnicy futbolu amerykańskiego

Alessia jest znana z naprawiania bałaganu, z którym nikt inny nie potrafi sobie poradzić, a robi to w świetnym stylu, z bystrym dowcipem i zerową tolerancją na bzdury. Kiedy więc zostaje przydzielona do zajęcia się Jace'em – rozgrywającym, który regularnie trafia na pierwsze strony gazet i ma niezwykły talent do pakowania się w kłopoty – traktuje to jak kolejne zwykłe zlecenie. Tyle że Jace to nie tylko problem do rozwiązania. Jest uroczy, nieustępliwy i zdecydowanie zbyt zainteresowany tym, by zaleźć jej za skórę. Alessia wolałaby zachować ściśle profesjonalne relacje, ale im więcej czasu spędzają razem, tym trudniej zignorować iskrzenie między nimi. Pomiędzy wystąpieniami dla prasy, błyskotliwymi ripostami i przeciągłymi spojrzeniami, ich starannie kontrolowana gra zaczyna przeradzać się w coś, czego żadne z nich nie planowało.

Rozdział 1: Protokół okiełznania rozgrywającego

Prolog
Jeśli dorastanie w świecie NFL nauczyło Alessię Sterling jednej rzeczy, to tego, że miłość i lojalność nie pasują do szatni sportowych.
Mówią, że futbol na Południu to religia. Jest pełen rytuałów i uwielbienia. Pełen mężczyzn, którzy myślą, że Bóg jest trenerem w dniu meczu. Ale dla niej futbol oznaczał rodzinę. To były niedzielne kolacje ze statystykami po meczu. To były bajki na dobranoc pełne opowieści o wielkich rzutach i wygrywaniu w ostatnich sekundach. I ojciec, który okazywał uczucia tylko skinieniem głowy po wygranej.
Kiedyś myślała, że to magia.
Dopóki nie zakochała się w jednym z graczy.
Dopóki nie dowiedziała się, co się dzieje, gdy gracz myśli, że jej serce można po prostu wyrzucić.
W gazetach nazywano to „skandalem”, ale nigdy nie napisano prawdy. Nie wspomniano, jak bardzo boli upokorzenie na oczach całego kraju. Jak szybko ludzie zapominają twoje imię, gdy nie jesteś graczem. Jak mężczyzna, który przysięgał ci miłość, zostawia cię dla tlenionej blondynki i sześciocyfrowego kontraktu reklamowego.
Więc nie, ona nie spotyka się już ze sportowcami.
Ona ich naprawia. Dba o ich reputację, zamiata ich brudy pod warte miliardy dolarów dywany i odchodzi, zanim ich przeprosiny zmienią się w obietnice. Nosi ostre szpilki, ma bardzo wysokie standardy, a jej serce jest zamknięte szczelniej niż księga zagrywek przed Super Bowl.
A potem pojawił się Jace Donovan.
Rozgrywający, który kochał kamery i trafiał na pierwsze strony gazet. Był niegrzecznym chłopcem z grzesznym uśmieszkiem i kłopotami wypisanymi na twarzy.
Jej najnowszy klient.
Jej najgorszy koszmar.
I, niech Bóg ma ją w opiece...
...jej kolejny błąd.
***
Obiekt treningowy Nashville Vipers pachniał potem, testosteronem i złymi decyzjami. Innymi słowy, dokładnie tak, jak zapamiętała to Alessia Sterling.
Nie postawiła stopy w tym budynku od ponad dwóch lat, nie od czasu, gdy obiecała sobie trzymać się z daleka od wszystkiego, co miało związek z korkami, kontraktami i mężczyznami, którzy wierzyli, że sześciocyfrowa umowa reklamowa czyni z nich bogów. Ale oto tu była. Z powrotem w jaskini lwa, a jej szpilki stukały o wypolerowany beton, włosy zaś miała spięte w gładki kok, co oznaczało pracę, a nie nostalgię.
Była tu, żeby posprzątać bałagan.
A ten bałagan miał imię: Jace Donovan.
Nie musiała podnosić wzroku, żeby wiedzieć, że obserwował ją od sekundy, w której weszła. Zawsze to robił. Na meczach, na zbiórkach pieniędzy, a nawet raz na kolacji u jej ojca po sezonie. Mrugnął wtedy do niej z drugiego końca stołu, jakby miał pojęcie, co zrobić z kobietą, która nie uganiała się za nim dla sławy.
„Wiesz” – przeciągnął Jace z tyłu, a jego głos był cichy i leniwy – „rozpoznałbym ten chód wszędzie”.
Alessia zamknęła oczy na pół sekundy. Oddychaj. Potem odwróciła się powoli, już zirytowana.
Opierał się o ścianę, jakby nie miał nic lepszego do roboty. Jakby świat nie był o krok od ponownego zniszczenia mu kariery. Czarna koszulka Vipers opinała jego klatkę piersiową. Jego ciemne włosy były wilgotne od treningu. Ten jego typowy uśmieszek był skierowany prosto na nią.
„Donovan” – powiedziała chłodno.
„Przyjechałaś tu aż z tak daleka specjalnie dla mnie? Jestem zaszczycony”.
Uniosła swój tablet. „Uderzyłeś piosenkarza country. Nazwałeś sędziego jęczącą małą diwą z kompleksem boga i pokazałeś środkowy palec kibicowi. Nie przyjechałam dla ciebie. Przyjechałam dla katastrofy, którą po sobie zostawiłeś”.
Jego uśmiech się poszerzył. „Więc to tylko interesy, zero przyjemności. Rozumiem”.
„Proszę, nie bierz mnie za kogoś, kto kiedykolwiek uznał cię za przyjemnego”.
„Ałć”.
Odwróciła się na pięcie, a jej obcasy ostro stukały, gdy go mijała. „Wyjaśnijmy sobie jedno. Nie flirtuję. Nie podlizuję się. Nie obchodzi mnie, ile punktów zdobyłeś. Jesteś koszmarem wizerunkowym, a ja jestem tu, żeby to naprawić. Kropka”.
Jace poszedł za nią, z rękami w kieszeniach, pełen rozbawionej arogancji. „Świetnie. Nie zadaję się z menedżerami kryzysowymi z poczuciem wyższości. Będziemy się świetnie dogadywać”.
Właśnie wtedy pojawił się trener Sterling, jej ojciec. Jego wyraz twarzy był jak zwykle nieodgadniony. Alessia posłała mu napięty uśmiech. Odpowiedział skinieniem głowy, ignorując gęste napięcie, które wisiało w powietrzu.
„Cieszę się, że oboje tu jesteście” – powiedział. – „Ta sprawa z Donovanem wymyka się spod kontroli. Sponsorzy są wkurwieni. Media krążą wokół nas”.
Alessia nie potrzebowała wprowadzenia. Czytała nagłówki. Praktycznie sama je pisała, biorąc pod uwagę zachowanie Jace'a. Jego nazwisko co drugi tydzień było popularne z powodu jakiejś głupoty.
„Chcę, żebyś osobiście się tym zajęła” – dodał jej ojciec.
Jace wyglądał na zbyt zadowolonego z tej wiadomości. „Chyba to oznacza, że jednak spędzimy razem miło czas”.
Alessia nie zawahała się ani na chwilę. „Idealnie. Zaczniemy od przejrzenia długiej listy powodów, dla których dzieli cię jedna zła wypowiedź od wylądowania na ławce rezerwowych”.
Znowu przeszła obok niego, a na jej tablecie już wyświetlał się najnowszy skandal.
Za nią Jace po prostu się roześmiał.
Niech Bóg jej pomoże. To będzie długi sezon.
***
Sala konferencyjna miała szklane ściany i była bardzo czysta. Znajdowała się na pierwszym piętrze z widokiem na kryte boisko treningowe. Alessia weszła pierwsza. Jej postawa była spięta i stanowcza, a tablet opierał się o jej biodro jak tarcza. Nie potrzebowała notatek na to spotkanie. Bałagan, jakim był Jace Donovan, miała już wyryty w pamięci.
Jace wszedł za nią powolnym krokiem, jakby miał mnóstwo czasu na wszystko. Jego chód był swobodny, a na twarzy nadal gościł uśmieszek. Opadł na krzesło naprzeciwko niej. Oparł stopę na kolanie i rozłożył szeroko ramiona na oparciu, jakby był właścicielem tego budynku.
Trener Sterling został przy drzwiach i odchrząknął. „Jace, to twoja oficjalna menedżerka do spraw kryzysowych na tak długo, aż ten bałagan nie zostanie posprzątany”.
„Brzmisz, jakbym wywrócił autobus pełen zakonnic” – mruknął Jace.
„Nie” – powiedziała ostro Alessia, odrywając wzrok od ekranu. – „Po prostu zaliczyłeś trzy wielkie wpadki wizerunkowe: przemoc, arogancję i całkowity brak samoświadomości. Szczerze mówiąc, to robi wrażenie”.
Trener westchnął. „Alessia, bądź miła”.
„Jestem miła” – odpowiedziała, wstukując kilka notatek do tabletu. – „Gdybym nie była, opublikowałabym jego zdjęcie z aresztu na Instagramie. Dodałabym link do zbiórki pieniędzy na jego dojrzałość emocjonalną”.
Jace zaśmiał się cicho. „Umiesz żartować, Sterling”.
Spojrzała na niego. Jej głos był spokojny, ale bardzo ostry. „Nie żartuję. Wisisz na włosku. Liga patrzy. Sponsorzy są niespokojni. Odnowienie twojego kontraktu zależy od tego, czy staniesz się mniejszą sensacją, a lepszą marką. A teraz? Twoja marka to lekkomyślny, gorący facet z problemami z agresją”.
Zamrugał. „Myślisz, że jestem gorący?”
„Myślę, że jesteś lekkomyślny” – odparowała.
Trener uszczypnął się w nasadę nosa. „Wychodzę, zanim stanę się świadkiem morderstwa”.
Wyszedł, zostawiając ich samych w pokoju. Zostało tylko napięcie i szklana ściana między nimi a resztą obiektu.
Jace pochylił się do przodu i oparł łokcie na stole, poważniejszy, niż się spodziewała. „Słuchaj, rozumiem. Popełniłem błędy”.
Uniosła brew. „Błędy? Tak nazywasz nazwanie sędziego pragnącym sławy hobbitem w telewizji na żywo?”
Jego uśmiech wrócił. „Okej, to akurat było zabawne”.
„Jesteś wyczerpujący”.
„Jeszcze nawet nie zaczęłaś ze mną pracować”.
Alessia wzięła powolny oddech. Skup się. Nie była tu po to, by się z nim kłócić. Była tu, by chronić drużynę i markę. Może w jakiś dziwny sposób chciała też chronić dziedzictwo swojego ojca.
Wyświetliła plan, który przygotowała przed przyjazdem do bazy Vipersów. „Tak to będzie wyglądać. Po pierwsze, przeprosisz. Zrobisz to szczerze. Żadnych uśmieszków, żadnych żartów, żadnego taniego sarkazmu. Wydasz publiczne oświadczenie. Jasne, zwięzłe i pokorne”.
Prychnął. „Ja nie bywam pokorny”.
„Teraz będziesz”.
„Nie wiedziałem, że zrzekłem się swojej osobowości”.
„Nie zrzekłeś się jej. Oddałeś pod kontrolę tę jej część, która wpędza cię w kłopoty”.
Znów odchylił się do tyłu, a jego szczęka lekko drgnęła. Przez chwilę nic nie mówił. A kiedy w końcu się odezwał, w jego głosie było coś spokojniejszego. „Myślisz, że przejrzałaś mnie na wylot, prawda?”
Alessia spojrzała mu prosto w oczy. „Nie muszę. Zajmowałam się takimi sportowcami jak ty setki razy. Jesteście utalentowani i porywczy. Zawsze przyzwyczajeni do wybaczania wam wszystkiego, bo potraficie rzucać piłką”.
Coś mignęło na jego twarzy. „Ta? A przed czym dokładnie myślisz, że mnie chronisz?”
„Przed tobą samym” – powiedziała po prostu, wstając. – „Może cię nie obchodzić, czy zrujnujesz swoją karierę. Ale w tej drużynie są nowi gracze, którzy cię podziwiają. Są fani, którzy przychodzą w twojej koszulce. Jest reputacja mojego ojca i wiarygodność mojej firmy. Nie zapominajmy też o mediach. One aż umierają z pragnienia, żebyś dał im kolejny powód do zniszczenia cię w prasie”.
Przeszła powoli do okna, obserwując kilku graczy na boisku treningowym w dole. Rozpoznawała ich. To były twarze, które widziała jako dziecko. Byli wtedy młodsi i pełni świeżości. Futbol zawsze był częścią jej życia. Ale nigdy nie wydawał się tak wielkim ciężarem jak teraz.
Głos Jace'a za nią był cichy. „Kiedyś kochałaś tę grę”.
Odwróciła się, zaskoczona. „Słucham?”
„Widziałem cię wcześniej na meczach. Lata temu. Zawsze byłaś na trybunach, krzycząc głośniej niż inni fani”.
Jej szczęka zacisnęła się. „To było dawno temu”.
„Co się stało?”
Jej oczy spotkały się z jego, ostre i nieugięte. „Nie twoja sprawa”.
Pokiwał głową, ale teraz w jego wyrazie twarzy było coś więcej. Nie litość i nie arogancja. Po prostu... ciekawość. Może nawet żal.
Alessia szybko wzięła się w garść. „W przyszły piątek robimy imprezę charytatywną. To warsztaty futbolowe dla młodzieży, będą tam kamery. Będziesz się uśmiechać, będziesz trenować dzieci i będziesz trzymać buzię na kłódkę, dopóki nie zaakceptuję twojej wypowiedzi”.
„Już mnie niańczysz?” – zapytał z uśmiechem.
„Uwierz mi” – powiedziała, idąc do drzwi – „gdybym cię niańczyła, przynajmniej dostałabym dodatkową zapłatę za radzenie sobie z tym poziomem ego”.
Otworzyła drzwi, zatrzymując się w progu, żeby jeszcze raz na niego spojrzeć. „I jeszcze jedno, Donovan?”
„Ta?”
„Następnym razem, gdy spróbujesz ze mną flirtować, postaraj się nie robić tego tak oczywistym sposobem. To żenujące”.
Wyszła, zostawiając Jace'a wciąż siedzącego na krześle. Wpatrywał się w nią ze spojrzeniem, którego nie miał na twarzy zbyt często.
Jakby może, tylko może...
Wreszcie spotkał kogoś równego sobie.

Odkryj Galateę

Droga do staliSeria Snowred 2: WhittakerMąż piekarkiNasza Delilah Książka 4Zaaranżowane małżeństwo 2

Najnowsze publikacje

Związani krwią i przeznaczeniemNasza miłość jest jak rzucanie po omackuPrzygoda na jedną nocDobrzy, źli i upiorniWrzące żądze

Listy książek

Wyświetl wszystko

Sięgnij do kolekcji romansów przygotowanych przez naszych czytelników

Aktualne

by Magdalena gajewska

liczba książek: 277

Przeczytane bez kontynuacji

by Jo ann

liczba książek: 164

Ksiązki które czytam

by Magdalena gajewska

liczba książek: 365

Vivienne Wren

by goshka

liczba książek: 7

Najlepsze

by IwonaT

liczba książek: 62

Zakończona

by Hinatka118

liczba książek: 157

Jen Cooper

by goshka

liczba książek: 11

Annie Wipple UpP

by Izabela28

liczba książek: 4

Evelyn Miller

by goshka

liczba książek: 5

Brak zakończenia

by Hinatka118

liczba książek: 81

Całe

by Aassiiaa

liczba książek: 69

Czytam

by Iwonna

liczba książek: 11

Gotowe

by Marlena R

liczba książek: 20

Bestsellery

by Agnieszka

liczba książek: 15

Fajne

by Aleksandra W

liczba książek: 33