
Potomek 3: W świetle wszelkiej ciemności
Autorzy
A. Duncan
Lektury
937K
Rozdziały
38
Prolog
Książka 3:W Świetle Wszystkich Ciemności
Remi
. . . Wygląda na zestresowanego i bardzo zajętego. Zmarszczki na jego czole zdradzają, że ma ważniejsze sprawy na głowie niż to, co się dzieje dookoła. Dzięki temu mogę mu się lepiej przyjrzeć. Ma ciemnobrązowe włosy i krzepką sylwetkę. To duży, postawny mężczyzna, pewnie z dobrego rodu. Bije od niego energia alfy. Chciałabym zobaczyć jego oczy, ale patrzy w dół i nie wie, że tu jestem. To dziwne, że ten alfa nie wyczuł swojego partnera stojącego obok. Mój wilk zwęszył go z daleka.
Cofam się, gdy dzwoni jego telefon. Jego niski głos przyprawia mnie o dreszcze, gdy odbiera.
– Jaxon, masz dla mnie jakieś nowiny?
– Możesz mi chociaż powiedzieć, gdzie ona jest?
Kim jest ta ona? Patrzę, jak zaciska pięści, słuchając rozmówcy.
– Będę tam jutro, po ceremonii alfy. Znajdę Azaleę, Jax. Łączy nas wyjątkowa więź, o której nikt nie wie.
– Kocham cię, bracie. Do jutra.
Czyżby już miał partnera? Ta myśl sprawia, że mój wilk posmutniał i niechcący zrzucam kilka książek z półki, zapominając, co robiłam. Lubię poznawać swoje możliwości i próbować nowych rzeczy. To trudne, gdy nie ma już nikogo, kogo można zapytać. Źli ludzie zabili moją matkę dla jej krwi, a ojca też. Przed śmiercią mama kazała mi nigdy nikomu nie mówić, kim naprawdę jestem.
Szybko schylam się, żeby pozbierać książki, gdy widzę jego mocne nogi zginające się przede mną.
– Pozwól, że ci pomogę.
– Nie trzeba! Naprawdę, dam sobie radę.
Wtedy słyszę, jak wydaje z siebie niski pomruk.
– Spójrz na mnie.
Zauważył mnie. Mogę albo na niego spojrzeć, albo uciec. Nie wiem, kim jest Azalea, ale wydaje się dla niego ważna i mają wyjątkową więź.
Czekam, aż delikatnie unosi mój podbródek. Spoglądam w najpiękniejsze zielone oczy, jakie kiedykolwiek widziałam. Teraz boję się, czy zaakceptuje mnie taką, jaka jestem, gdy słyszę, jak mówi—
– Partner.
– Jesteś tego pewien? Myślałam, że Azalea czeka na ciebie w domu, Alfo.
– Chciałbym, żeby tak było, ale nie z powodu, o którym myślisz. Azalea to moja siostra bliźniaczka. Jest w ciąży ze swoim partnerem, a król wampirów ją porwał.
– Siostra bliźniaczka?
Kiwa głową.
– Dlaczego król Xavier miałby jej chcieć?
– Bo pochodzi z wyjątkowego rodu i ma wielką moc. A teraz, mogę cię pocałować, czy wolisz posłuchać więcej o mojej rodzinie?
Gideon
Gdyby Azalea powiedziała mi, że spotkam swojego przeznaczonego partnera w bibliotece uniwersyteckiej w ostatnim dniu szkolenia alfa, parsknąłbym śmiechem. Pewnie dlatego zachowała to dla siebie. Byłem tak pochłonięty studiowaniem zerwanych więzi między partnerami, że nawet nie zauważyłem, jak blisko jest moja druga połówka. Mój wilk był niespokojny, ale myślałem, że to przez wieści o Azalei. Nie zdradził mi, że wyczuł naszego partnera.
Jest naprawdę piękna, ma długie złocisto-rude włosy i jasne niebieskie oczy. Otacza ją delikatna poświata, ledwo dostrzegalna, co sprawia, że zastanawiam się, co jeszcze może skrywać. Wygląda na zdenerwowaną, jakby obawiała się, że mogę jej nie zaakceptować. Niezależnie od tego, kim jest, wierzę, że Bogini Księżyca nie popełnia pomyłek.
– Jak masz na imię? – pytam łagodnie.
– Remi Mendoza – odpowiada cicho.
– Jestem Gideon Creed.
– Mogę nie być taką partnerką, jakiej oczekiwałeś, Alfo – mówi z wahaniem.
– Mów mi po prostu Gideon. I nie obchodzi mnie, co jeszcze płynie w twoich żyłach. Nigdy bym cię nie odrzucił.
Spogląda mi w oczy i uśmiecha się nieśmiało.
– Jestem uzdrowicielem, bardzo potężnym.
– To wszystko? Widzę słabą poświatę, ale nie jestem pewien, czy to dlatego, że jesteś moją partnerką, czy to coś innego.
Przełyka ślinę, wahając się, czy może mi zaufać.
– Powodem, dla którego jestem tak silnym uzdrowicielem, jest to, że jestem po części nimfa. Mój ojciec był wilkiem; moja matka była nimfa.
– Masz jakieś inne wyjątkowe zdolności? – pytam z zaciekawieniem.
– Moja główna i najsilniejsza moc to uzdrawianie. Potrafię leczyć rany, które powinny kogoś zabić, o wiele skuteczniej niż większość uzdrowicieli. Umiem też tworzyć portale i mówić w każdym języku. Kiedy będziesz gotowy wrócić, Gideon, mogę cię od razu przenieść przez mój portal, bez potrzeby podróży. Nigdy nikomu nie wyjawiłam, kim naprawdę jestem. Moja matka została zabita za to, że była nimfa.
– Nauczyłem się od mojej siostry, że znajomość sekretu nie oznacza, że trzeba go zdradzać. Zawsze będę chronił moją partnerkę – zapewniam ją. – Więc, Remi, do ciebie czy do mnie? Bo jeśli myślisz, że kiedykolwiek pozwolę ci odejść, jesteś w błędzie, moja droga.
Jej policzki płoną rumieńcem, ale się uśmiecha. Czuję jej pożądanie równie wyraźnie jak moje własne. W końcu podnosi wzrok i mówi:
– Do ciebie.
***
Remi
„Gideon!” wołam.
„Trzymaj mnie za rękę, kochanie”.
Od pięciu godzin zmagam się z porodem, cała zlana potem. Jestem wykończona.
„Jeszcze jeden raz!”
Czuję, jak dziecko opuszcza moje ciało. To ulga, ale zaraz ogarnia mnie niepokój. Gdzie moja córeczka? Rozglądam się gorączkowo, aż dostrzegam pielęgniarkę niosącą małe zawiniątko w różowym kocyku.
„Oto ona! Cała mama, nawet te rude włoski”.
Gideon i ja po raz pierwszy bierzemy córeczkę na ręce, czekając z zapartym tchem, aż otworzy oczy. Kiedy to robi, wstrzymuję oddech. Ma mój kolor włosów, ale oczy ojca. To te słynne oczy Creedów, przepiękne. Podchodzi lekarz i pyta:
„Jak będzie miała na imię?”
Spoglądam na Gideona, a on się uśmiecha. Mówi lekarzowi:
„Scarlett Ariella Creed”.
Lekarz kiwa głową i zapisuje. Wkładam palec w jej maleńką dłoń i nagle to czuję. Moc, którą odziedziczyła po mojej rodzinie. Miałam nadzieję, że jej nie będzie miała, że będzie zwyczajnym wilkiem.
Chyba Gideon zauważa moje zmartwienie, bo pyta: „Co się stało, kochanie?”
„Jest częściowo nimfa”.
Zanim Gideon zdąży odpowiedzieć, ktoś puka do drzwi. Król alfa Zander zagląda do środka z przepraszającą miną.
„Mogę wejść?”
„Tak, poznaj swoją nową siostrzenicę”.
Kiedy Król alfa trzyma Scarlett, Gideon pyta, czy przyszedł w konkretnej sprawie.
„Niestety tak. Pamiętacie umowę, którą podpisaliśmy z nowym królem wampirów?”
Kiwamy głowami.
„Był tam pewien zapis. Pozwalał mu spotkać się ze swoją partnerką bez konsekwencji, gdy będzie wystarczająco dorosła”.
„Dlaczego mi o tym mówisz?” pyta Gideon.
„Bo wtedy jeszcze się nie urodziła, ale teraz już tak, i chce ją zobaczyć raz, zanim zacznie nad nią czuwać”.
Zapada cisza jak makiem zasiał.
„Kto jest jego partnerką, Zander?”
„Scarlett jest jego partnerką. Poczuł to, gdy przyszła na świat, i czeka na zewnątrz, żeby ją poznać, zanim zacznie nad nią czuwać do czasu, aż dorośnie”.
„Chcesz powiedzieć, że Alaric jest jej partnerem?”
„Tak. Pamiętaj, Bogini Księżyca nie popełnia błędów, Gideon. To ma swój powód”.
Znowu cisza.
„Wpuść go”.











































