
Seria Królewska Książka 1: Porwanie króla
Autorzy
Lektury
261K
Rozdziały
35
Dziewki i wino
GRANT
„Czerwony bandyta znów zaatakował, panie.”
„Znowu? Myślałem, że masz to pod kontrolą”, powiedział Grant z długim westchnieniem. Siedział przy stole wsuniętym w daleki róg pokoju. Na blacie leżały starannie ułożone mapy królestwa, a jego myśli były skrupulatnie zapisane na kawałkach pergaminu.
Szeryf poruszył się niespokojnie.
„Tak, aresztowaliśmy kogoś.”
„I co z tego?” powiedział powoli Grant, podnosząc się z krzesła.
„Aresztowaliśmy mężczyznę, którego podejrzewaliśmy o bycie bandytą. Ale kiedy był w naszym areszcie, lord Butler z ziem na wschód od rzeki zgłosił, że zniknęła cała biżuteria jego żony.”
„Skąd wiesz, że to sprawka bandyty?” zapytał król. Jego głos stał się bardziej napięty.
„Zostawił kolejną wiadomość.”
Szeryf sięgnął do kieszeni. Podał mu złożony kawałek pergaminu. Grant go otworzył.
Grancie,
Z niecierpliwością czekam na wejście do domów bogaczy w twoim kraju. Z przyjemnością będę się śmiać z twoich nieudanych prób odnalezienia mnie. Powiedz lady Butler, że jej rubinowy naszyjnik wyżywi mnie przez co najmniej trzy księżyce.
Twój Najdroższy Przyjaciel,
Czerwony Bandyta
Krew zaczęła gotować się w żyłach Granta. Ten skurwiel odważył się z niego kpić? Nawet nie użył jego tytułu. Nazwał go po prostu po imieniu.
„Przeszukasz każdy szczyt góry, przepłyniesz każdą rzekę i spalisz każdy dom w tej cholernej wiosce, jeśli będzie trzeba. Jeśli go nie znajdziesz, zanim wrócę z Castlebury, zginiesz. Będziesz gnił w moim najwyższym więzieniu, aż szczury zjedzą każdą uncję mięsa z twojego ciała”, powiedział Grant, a jego głos zamienił się w głośny ryk.
„T-tak, Wasza Królewska Mość”, zająkał się szeryf.
„Wynoś się”, powiedział, po czym skinął na pobliskiego sługę, który stanął w drzwiach, słysząc zamieszanie.
„Przynieś mi świeże piwo i przyprowadź dwie dziewki, które sprzątają moje komnaty.”
Służący skinął głową i pospieszył, by spełnić żądania króla. Grant szybko chodził po pokoju, z niecierpliwością próbując wymyślić sposób na znalezienie tego tajemniczego bandyty.
Musiał przyznać, że bandyta był całkiem sprytny. Od miesięcy unikał strażników i teraz przykuł jego pełną uwagę.
Rzadko się zdarzało, by tacy ludzie jak on próbowali go przechytrzyć. Zasiadł na tronie w wieku zaledwie szesnastu lat i przez ostatnie osiem lat rządził twardą ręką.
Jednak niektórzy uważali, że młody wiek go ogranicza, i lekceważyli jego inteligencję. Jego królestwo było najpotężniejsze w państwie, z najsilniejszymi i najlepiej wyszkolonymi żołnierzami oraz najbogatszą szlachtą.
Jednak ten bandyta nigdy nie został złapany ani widziany, ale zawsze zostawiał wiadomość, kpiąc z króla. Wiedzieli o nim tylko tyle, że nosił czarną pelerynę, okradał domy bogaczy, nigdy nie dawał się złapać, niewielu twierdziło, że go widziało, i zawsze zostawiał drwiące listy dla króla.
Jednak najbardziej zapadał w pamięć czerwony znak, który zostawiał w każdym okradzionym miejscu. Był to herb z krukiem lecącym nad kolczastą różą, zawsze szczegółowo namalowany, a każdy, kto go widział, twierdził, że robi wielkie wrażenie.
Króla najbardziej zdumiewało to, że bandyta w ogóle miał na to czas, ale jeśli chciał się bawić, król również był gotów na tę grę.
Usiadł przy biurku, rozkładając kawałek pergaminu, atrament i pióro.
Czerwony Bandyto,
Dlaczego nie zmierzysz się ze mną jak prawdziwy mężczyzna? Pozwolę ci walczyć o twoją wolność w pojedynku. Przyjdź pod bramy zamku wcześnie rano za siedem dni. Załóż hełm ze swoim legendarnym znakiem. Strażnicy przepuszczą cię bezpiecznie. Jeśli się nie pojawisz, nagroda za twoją głowę zostanie podwojona. Zażądamy też, by dostarczono cię martwego, a nie żywego.
Twój KRÓL,
Jego Królewska Mość Król Grant Marcus Fels
Miał nadzieję, że bandyta stawi się, by odpowiedzieć za swoje zbrodnie. Król zamierzał rozkazać rozwiesić ten list w wiosce, aby wszyscy mogli go zobaczyć.
Zaczął się uspokajać, gdy zobaczył sługę wracającego do pokoju z dwiema pokojówkami, o które prosił. Jedną z nich była krągła blondynka o imieniu Mary, z ładną twarzą, a drugą brunetka o równie apetycznych kształtach, której imię wyleciało królowi z głowy.
Służący szybko postawił na stole trzy kielichy wina i wybiegł z pokoju. Grant doskonale wiedział, co zrobić ze swoją złością, a dwie dziewki przed nim były na to chętne i gotowe.
„Rozbierzcie się nawzajem”, powiedział, nie patrząc im w oczy, gdy nalewał sobie wina do kielicha.
Obie regularnie bywały w łożu króla, zawsze chętnie biorąc udział w nocy pełnej wina i przyjemności, ale on nigdy nie prosił o dwie dziewki naraz. „Powiedziałem, rozbierzcie się nawzajem”, powtórzył.
Mary posłała mu uwodzicielski uśmiech i zaczęła rozpinać tył sukni drugiej pokojówki.
„Wolniej”, syknął król. Wzbierało w nim wiele frustracji i stawał się niecierpliwy.
„Jak ty się nazywasz, dziewko z brązowymi włosami?”
„Eve”, powiedziała, uśmiechając się słodko, chociaż w głębi duszy czuła złość, że król znów zapomniał jej imienia. Spędziła wiele nocy, ujeżdżając go w jego łożu, podziwiając jego długie, muskularne ciało i wykrzykując jego chwały, a mimo to on nigdy nie potrafił zapamiętać jej trzyliterowego imienia.
„Więc kontynuujcie”, powiedział, po czym usiadł w fotelu, odchylił się do tyłu i podniósł kielich.
Mary skończyła rozpinać suknię Eve i powoli ściągnęła jeden rękaw, odsłaniając część koronkowej halki. Następnie powoli odgarnęła luźne włosy z jej szyi, opuściła wargi i zaczęła delikatnie ssać jej skórę.
Eve wydała z siebie zaskoczony pisk, który powoli zmienił się w ciche westchnienie. Mary nadal ssała jej skórę, pociągając suknię w dół.
Odsłoniła Eve w obcisłej halce, a jej piersi wylewały się z dekoltu, prosząc się o dotyk. Mary stanęła przed Eve i przyparła ją do ściany.
Oczy Eve były pełne zaskoczenia, ponieważ nigdy wcześniej nie robiła takich rzeczy z kobietą, jednak jej wnętrze płonęło z pożądania. Z kolei Mary doskonale wiedziała, jak zadowolić kobietę, mając za sobą wiele romansów z mężczyznami i kobietami w zamku.
Zbliżyła usta do odsłoniętego szczytu piersi Eve, po czym powoli lizała ją i drażniła językiem. Oddech Eve przyspieszył, a w miękkim miejscu między jej nogami pojawiła się wilgoć.
Mary powoli zjechała dłonią w dół, przeciągając nią po brzuchu Eve, i zatrzymała się na jej udach, zostawiając tam rękę, by ją podrażnić.
Eve zaczęła drżeć z oczekiwania.
„Zdejmij jej halkę.” Głos króla był nagły i głośny, przez co Eve podskoczyła z zaskoczenia.
„Zabierz ją do mojego łóżka”, powiedział, zaczynając się rozbierać.
„Chcesz ją wziąć teraz, panie?” zapytała uwodzicielsko Mary.
„Jeszcze nie. Rób z nią na razie, co chcesz”, powiedział lekceważąco.
Mary wzięła Eve za rękę i zaprowadziła ją do królewskiego łoża, popychając ją na satynową pościel, przez co piersi Eve podskoczyły od nagłego ruchu. Eve pisnęła ze zdziwienia, ale położyła się na plecach i rozłożyła nogi.
Mary rozebrała się, pozwalając swojej sukni opaść na podłogę u jej stóp. Następnie położyła się na Eve, wzięła jej dłoń i położyła na swojej piersi, a gdy Eve delikatnie ją ścisnęła, Mary jęknęła, a jej oczy wypełniły się pożądaniem.
„Czekałam wystarczająco długo, Mary. Rób, co chcesz”, wyszeptała Eve.
Po tych słowach Mary opuściła twarz między nogi Eve i usłyszała jej gwałtowny wdech. Lekko przejechała językiem po jej wnętrzu, obrysowując wejście do jej miękkiej oazy.
Przesunęła językiem wzdłuż jej łechtaczki, przez co Eve krzyknęła z rozkoszy. Mary dalej ją lizała i ssała, podczas gdy Eve głośno jęczała.
Kilka chwil później poczuła, jak ciało Eve wibruje z przyjemności, gdy ta osiągnęła orgazm.
„Eve, pochyl się nad biurkiem”, przerwał jej głos króla.
Eve wstała z łóżka i zrobiła, co kazał, wciąż drżąc po orgazmie i odsłaniając przed królem swoją mokrą szparę.
„Mary”, powiedział, siedząc w swoim pluszowym fotelu i podziwiając pulchną pupę Eve. „Usiądź na mnie.”
Mary posłuchała i usiadła na królu okrakiem, opadając w dół i jęcząc z przyjemności, gdy jego twardy kutas wszedł w jej wilgotne wnętrze. Uśmiechnął się z satysfakcją.
Jeśli to nie odwróci jego uwagi od bandyty, to nic tego nie zrobi. Mary zaczęła gwałtownie skakać, a jego twardość pocierała jej wnętrze w niezwykle przyjemny sposób.
Przez chwilę prawie pochyliła się, by go pocałować, ale przypomniała sobie, że król nie lubił pocałunków, więc po prostu kontynuowała swoje ruchy.
Pewnego dnia mogłaby zostać jego królową.
Zaczęła kręcić biodrami w kółko i z satysfakcją patrzyła, jak król głośno jęczy.
„Zejdź”, powiedział nagle król, a Mary szybko usłuchała, sfrustrowana, że nie zdążyła dojść.
Stanął za Eve, która wciąż była w tej samej pozycji; słuchanie jęków pozostałej dwójki znów ją podnieciło, przez co kapała z pożądania w pełnym oczekiwaniu.
Król sięgnął zza niej i napełnił swój kielich, zbliżając go do ust. Następnie bez ostrzeżenia położył dłonie na jej talii i wbił się w jej kobiecość.
Eve wydała z siebie zaskoczony pisk.
Wtedy przerwało im głośne pukanie do drzwi.
„Kto tam?” zawołał król. Brzmiał na bardzo zirytowanego.
„Sir Harold, Wasza Królewska Mość”, padła odpowiedź.
„Wejść!” krzyknął.
Ignorując niskiego mężczyznę, który właśnie wszedł do pokoju, król nadal posuwał Eve.
„Cicho, dziewko. Muszę posłuchać tego człowieka.”
Eve ugryzła się w wargę, gdy król kontynuował, próbując ukryć swoją przyjemność.
„Wasza Królewska Mość, kazałeś przyjść w każdej chwili, jeśli do zamku dotrą wieści o ataku”, powiedział mężczyzna.
„Mów dalej”, odpowiedział Grant.
„Nad rzeką doszło do ataku na część strażników.”
„I?” Król poruszał się szybciej, a jego skóra głośno uderzała o jej skórę.
Mężczyzna zamilkł na chwilę. „Atak prowadzili ludzie pańskiego brata, panie.”
Jakby Grant miał dzisiaj za mało problemów. „Znowu, co?” Pchnął mocniej, przez co Eve aż przegryzła wargę do krwi. „Przekaż, że zbierzemy się jutro po śniadaniu, żeby ułożyć plan.”
„Tak, panie.”
„Czy to wszystko?”
„Tak, panie.”
„Możesz odejść”, powiedział, podnosząc rękę, by chwycić pierś Eve.
Mężczyzna ukłonił się i wyszedł.
Król mocno trzymał dziewkę obiema rękami, wbijając się w nią głęboko i mocno, po czym szybko się wycofał, eksplodując na jej pośladkach. Ostatnią rzeczą, jakiej potrzebował, była jakaś dziewka twierdząca, że jest w ciąży z jego bękartem.
Odwrócił się i ruszył w stronę Mary.










































