
Jej ochroniarz
Autorzy
Heather Teston
Lektury
787K
Rozdziały
38
Rozdział 1
„Czym mogę służyć?”
Spojrzał na mężczyznę. Domyślił się, że to lokaj. „Jestem Dexter Sinclair. Mam spotkanie z panem Greene'em.”
„Tak jest, proszę pana. Czeka na pana. Proszę za mną.”
„Pracuje pan dla pana Greene'a od dawna?”
„Około dziesięciu lat, proszę pana.”
„Jak się pan nazywa?”
„Douglas.”
Szedł za mężczyzną. Od razu wiedział, że Douglas to człowiek, który niewiele mówi. Nie będzie łatwo wyciągnąć od niego jakichkolwiek informacji o rodzinie Greene'ów.
Zatrzymali się przy drzwiach. Douglas kazał mu czekać. Wszedł do środka i zamknął za sobą drzwi. Kilka chwil później wrócił.
„Może pan wejść” – powiedział. Zamknął drzwi, gdy Dexter wszedł do środka.
„Panie Sinclair, cieszę się, że w końcu mogę się z panem spotkać osobiście. Proszę usiąść” – powiedział pan Greene. Wskazał na krzesło, ściskając dłoń Dextera.
Dexter usiadł po uścisku dłoni. Słyszał o tym człowieku, ale nigdy go nie widział. Mężczyzna był po pięćdziesiątce. Miał wszystkie włosy. Wydawał się być w dobrej formie.
Rozejrzał się po pokoju. Mógł stwierdzić, że to gabinet tego człowieka. Sztuka wisząca na ścianie była droga. Wszystko inne w pokoju też było drogie.
Obserwował, jak starszy mężczyzna zapalił cygaro. Wyciągnął w stronę Dextera pudełko z nimi.
„Poczęstuje się pan?”
„Nie, dziękuję. Te rzeczy pana zabiją” – powiedział, kręcąc głową.
Właśnie wtedy lokaj wrócił z herbatą i kawą. Podał filiżankę herbaty swojemu szefowi. Podał Dexterowi kawę po zapytaniu, czego chce.
Potem wyszedł z pokoju i zamknął za sobą drzwi.
„Panie Greene, przejdźmy do rzeczy. Muszę wiedzieć, dlaczego chce pan, żebym kogoś chronił. Muszę wiedzieć, kogo mam chronić. Czego pan ode mnie oczekuje?”
Spojrzał na Dextera i uniósł brew. „Lubię ludzi, którzy od razu przechodzą do sedna. Słyszałem, że jest pan najlepszy. Chcę pana zatrudnić, żeby chronił pan moją córkę, Roxie.”
„Moja córka to moje życie. Ktoś ją śledzi. Zostawiają groźby śmierci.”
„Ma pan jakieś z tych gróźb na piśmie, żeby mi pokazać?”
„Mam” – powiedział. Otworzył szufladę i wyciągnął brązową kopertę. Podał ją Dexterowi. „Dostała też kilka wiadomości tekstowych. Ale żeby je zobaczyć, musiałby pan poprosić o jej telefon.”
„Dostarczono tu też dla niej kilka prezentów. Głupie rzeczy jak pluszowe misie, cukierki i jakaś seksowna bielizna.”
Dexter przeczytał kartki. Niektóre mówiły, że umrze powolną i bolesną śmiercią.
Niektóre były niemal jak listy miłosne. Mówiły, jaka jest piękna i jak bardzo ją kocha. Nic z tego nie miało dla niego większego sensu.
Zwykle jeśli ktoś mówił, że cię kocha, nie groził ci śmiercią. Chyba że znała tę osobę i odmówiła jej. To mogło sprawić, że pomyślałby, że jeśli nie może jej mieć, nikt nie może.
„Ma pan wszystkie przedmioty, które ta osoba jej przysłała?”
„Tak. Dlaczego pan pyta?”
„Chcę je zobaczyć.”
„W porządku. Każę Douglasowi je przynieść” – powiedział. Podniósł słuchawkę. Po kilku minutach rozmowy odłożył ją. „Przynosi je. Teraz muszę zapytać, czy przyjmie pan tę pracę?”
„To zależy. Czego pan ode mnie oczekuje?”
„Będzie pan czuwał nad nią przez cały dzień i całą noc. Gdzie ona idzie, pan idzie. Nigdy nie spuści jej pan z oczu. To znaczy, że będzie pan musiał się tu wprowadzić, dopóki pańskie usługi nie będą już potrzebne.”
„Sprawdziłem pańską przeszłość. Jest pan byłym komandosem Navy SEALs. Nie jest pan kobieciarzem, więc nie martwię się, że ją pan wykorzysta.”
„Słyszałem, że jest pan bezpośredni i nigdy nie angażuje się w kobiety, które pan chroni. Chcę, żeby pan przyjął tę pracę. Więc jestem gotów zapłacić podwójnie tyle, ile zwykle pan dostaje.”
Właśnie wtedy wszedł lokaj. Niósł pudełko. Postawił je na biurku.
„Proszę pana, czy będzie coś jeszcze?”
„Nie, możesz iść.”
Dexter wstał i otworzył pudełko. Wyciągnął pudełko czekoladek. Były nieotwarte, więc je otworzył.
Wysypał zawartość na biurko. Przejrzał je. Potem zrobił to samo z dwoma pozostałymi pudełkami.
Thomas spojrzał na niego zmrużonymi oczami. Zastanawiał się, o co chodzi. „Co pan, do licha, robi?”
„Sprawdzam, czy nie zostały zmienione. Czasami przestępca wstrzykuje truciznę do czekoladek. Nie widzę żadnych małych dziurek, więc wydają się w porządku.”
Potem sprawdził cukierki. Ale nie znalazł niczego niepokojącego. Potem podniósł seksowną czarną bieliznę i uniósł ją do góry. Była koronkowa i prześwitująca.
Odłożył ją i spojrzał na Thomasa. „Myślałem, że powiedział pan, że był pluszowy miś.”
„Był. Jest. Ale moja córka pomyślała, że jest słodki, więc chciała go zatrzymać.”
„Chcę go zobaczyć.”
Thomas wyprostował się. Naprawdę nie podobał mu się ton Dextera. „Jest w jej pokoju, a jej nie ma w domu.”
„Gdzie jest?”
„W pracy. Jest projektantką w mojej firmie.”
„Jeśli tak bardzo martwi się pan o jej bezpieczeństwo, dlaczego nie ma jej tutaj, gdzie mogliby ją pilnować liczni ochroniarze, którzy chodzą po posesji?”
„Panie Sinclair, myśli pan, że jestem głupcem? Nie pozwoliłbym jej iść bez wielu ludzi, którzy by ją pilnowali.”
„Nadal chcę zobaczyć misia.”
„Przepraszam, ale bez pozwolenia mojej córki nie wejdę do jej pokoju. Szanuję jej prywatność.”
„W takim razie nie mamy o czym więcej rozmawiać. Sam się wyprowadzę. Miło było pana poznać.”
„Proszę czekać. Odrzuciłby pan pracę tylko dlatego, że nie wejdę do jej pokoju?” – Wiedział po minie Dextera, że odejdzie. Nie mógł na to pozwolić.
„Dobrze, każę Douglasowi go przynieść. Proszę usiąść, zadzwonię” – powiedział. Podniósł słuchawkę. Po odłożeniu jej oparł się na krześle i spojrzał na Dextera.
„Jest pan upartym skurwysynem, ale pan mi się podoba. Ma pan jaja, żeby tak ze mną rozmawiać. Wie pan, kim jestem, prawda?”
„Z całym szacunkiem, proszę pana, guzik mnie obchodzi, kim pan jest. Może pan być królową Anglii, jeśli o to chodzi. Kiedy biorę się za robotę, ja mam kontrolę. Ja jestem szefem i to, co powiem, się liczy.”
„Moim głównym zmartwieniem jest ochrona osoby, którą zostałem zatrudniony do ochrony.”
Thomas oparł się na krześle. Coś mu mówiło, że to człowiek, który może utrzymać jego córkę w bezpieczeństwie.
„Rozumiem, że jest pan żonaty. Gdzie jest pańska żona?” – zapytał Dexter. Miał lekki uśmiech na twarzy, widząc, że starszy mężczyzna nie wie, co powiedzieć.
„Moja żona odwiedza przyjaciół w Szwajcarii. Nie wróci przez dwa tygodnie.” – Spojrzał w górę, gdy wszedł Douglas, niosąc misia.
„Panienka Greene nie będzie zadowolona, że wszedłem do jej pokoju i to wziąłem” – powiedział. Postawił misia na biurku.
„Nie martw się o to. Porozmawiam z córką” – powiedział Thomas. Kazał Douglasowi wyjść. Podał misia Dexterowi. „Dla mnie wygląda jak normalny miś.”
Wziął misia i przyjrzał mu się, zanim odpowiedział. „Można w nich umieścić kamery i podsłuchy. Robi się to cały czas” – powiedział. Sięgnął po nóż do papieru, który leżał na biurku.
Wbił go w szyję. Rozciął go aż do dołu. Potem wyjął całe wypełnienie, ale nic nie znalazł. Chwycił oczy i wyciągnął je.
„Co to, do cholery, jest?” – zaklął Thomas. Spojrzał na przedmiot w dłoni Dextera.
„To kamera.”
Thomas wytarł czoło grzbietem dłoni.
„Mój Boże, miała tego misia w swojej sypialni. Więc ktoś ją obserwował, jak się przebierała i spała. Chcę, żeby tego skurwysyna znaleziono i wsadzono na dożywocie.”
„Chcę zobaczyć resztę pańskiego domu. Każdy pokój.”
„Czy to znaczy, że przyjmie pan pracę?”
„Tak.”
„Dobrze. Proszę za mną, panie Sinclair, sam panu wszystko pokażę.”
Zaczęli od dolnego piętra i pracowali w górę. Dexter sprawdził każdą szafę i piwnicę. Przeszedł nawet przez część domu, gdzie mieszkał personel.
Potem został zabrany do sypialni na górze. Przejrzał pokój Roxie. Chodząc po pokoju, dostał dobre pojęcie o tym, jaką kobietą była.
Jej szafa była pełna drogich ubrań i butów. Miała ich wystarczająco dużo, żeby otworzyć własny sklep obuwniczy. Nigdy nie mógł zrozumieć, dlaczego kobiety muszą mieć tyle butów.
Wszystko w pokoju było drogie. Miała świetny gust. Domyślił się, że była rozpieszczona.
„Musi pan przeszukiwać jej szafę?”
Spojrzał z powrotem na Thomasa. „Widząc, co ma i jak żyje, dostaję pojęcie o tym, jaką jest osobą. Czy będzie łatwa w obsłudze, czy trudna.”
„Jeśli mam chronić pańską córkę, muszę nalegać, żeby nigdy pan mi nie sprzeciwiał się ani ze mną nie dyskutował.”
„Będę miał pełną kontrolę. Jeśli uznam, że nie powinna gdzieś iść lub być w pobliżu kogoś, to musi być mój wybór. Czy to jasne?”
„Jasne. Ale może pan mieć trudności z Roxie. Moja córka jest bardzo silną kobietą. Niech pan będzie przygotowany na wyzwiska, jeśli pan ją za bardzo przyciśnie.”
„Radziłem sobie z najgorszymi. Jestem pewien, że dam sobie z nią radę. Będę potrzebował planów tego domu i jej codziennego harmonogramu.”
„Także listę jej przyjaciół, współpracowników, starych i nowych chłopaków oraz wszystkich innych, których zna. Będę potrzebował pokoju blisko jej. Trzeba jej powiedzieć, żeby nigdzie nie chodziła beze mnie.”
„Powiedziano mi, że będzie pan chciał tych rzeczy, więc mam to wszystko przygotowane. Jest w moim gabinecie. Co do tego, kogo widuje i z kim rozmawia, będzie pan musiał ją zapytać.”
„Mogę panu powiedzieć o jej współpracownikach i byłym chłopaku.”
Wrócili do gabinetu. Thomas nalał im obu drinka. Podał jeden Dexterowi. „Proszę usiąść. Moja córka wkrótce będzie w domu. Dopóki nie wróci, porozmawiajmy.”
„O czym?”
„Cóż, skoro będzie pan mieszkał w moim domu przez jakiś czas, chciałbym wiedzieć o panu więcej. Wiem, że jest pan byłym komandosem Navy SEALs. Ale nic nie wiem o pańskim życiu osobistym.”
„Czy jest pan z kimś związany? Jeśli tak, czy będzie to przeszkadzać w wykonywaniu pańskiej pracy?”
„Po pierwsze, moje życie osobiste to nie pańska sprawa. Po drugie, nie jestem z nikim związany. Nawet gdybym był, nie przeszkadzałoby to w mojej pracy.”
„Nie ma nic więcej, co musiałby pan o mnie wiedzieć. Wyjdę teraz, spakuję swoje rzeczy i wrócę rano.”
„Proszę czekać. Moja córka powinna wkrótce być w domu. Dlaczego nie poczeka pan i jej nie pozna?”
Dexter spojrzał na zegarek. Nie miał dokąd specjalnie iść. Pomyślał, że równie dobrze może poznać tę kobietę. „W porządku. Poczekam.”
„Dobrze. Pozwól, że dolejê panu drinka” – powiedział Thomas. Wziął obie szklanki i dolał do nich.
„Zadbam o to, żeby pański pokój był gotowy. Jeśli będzie pan czegoś potrzebował, proszę tylko powiedzieć.”
„Czy to pańska córka na zdjęciu?” – zapytał. Wskazał na jedno ze zdjęć na biurku mężczyzny.
„Tak, to mój aniołek” – powiedział. Podniósł zdjęcie. Spojrzał na nie i uśmiechnął się. „Jest bardzo podobna do swojej matki. A to jest moja żona. Moja druga żona, Claudia.”
Dexter spojrzał na zdjęcie. Mógł stwierdzić, że była znacznie młodsza od męża. Ale zachował to dla siebie. „Jest urocza.”
„Tak, jest, i całkiem trudna w obsłudze. Jak pan może zauważyć, jest młodsza ode mnie. Około piętnastu lat młodsza.”
„Uwielbia podróżować. Ale jestem zajętym człowiekiem. Nie zawsze mogę z nią jechać. Więc jeździ z przyjaciółmi.”
„Szczerze mówiąc, nie podoba mi się, że jeździ beze mnie. Ale to ją uszczęśliwia. Więc pozwalam jej robić, co chce.”
Dexter oparł się na krześle i słuchał, jak mężczyzna opowiada o żonie i córce. Było jasne, że ma dwie rozpieszczone kobiety na głowie.
Właśnie wtedy otworzyły się drzwi. Weszła kobieta z ciemnymi włosami.












































