
Poza bielą i czernią 3: Rook
Autorzy
A. Duncan
Lektury
407K
Rozdziały
39
Rozdział 1
Księga 3: Rook
ROOK
Nie mogę przestać jej pragnąć, ale nienawiść do niej mam we krwi.
Nie znoszę jej kiepskich żartów, jej wybuchów złości i tego, jak bardzo nienawidzi wszystkich mężczyzn. Jej sztuczny uśmiech sprawia, że robi mi się zimno, ale cholera, jej ciało pasuje do mojego jak ulał.
Używamy swoich ciał i jest to największy sekret, jaki kiedykolwiek musiałem ukrywać. Ten sekret mógłby zranić jedyną osobę, która od samego początku widziała mnie takim, jakim naprawdę jestem.
Co byś zrobił, gdybyś ukrywał przed rodziną sekret, który mógłby wszystkich poróżnić? Powinienem był wiedzieć lepiej. I wiedziałem lepiej.
Składałem obietnice, a potem je łamałem. Obiecałem jej, że będę trzymał się z daleka.
Zgodziłem się na to, ale jednej fatalnej nocy wszystko poszło nie tak i zostałem z poczuciem winy. To ja odbiorę jej szczęście.
Wiem, że zrozumie. Ale jednocześnie nie chcę widzieć smutku w jej oczach.
Nie chcę czuć ciężaru w piersi, kiedy będzie odchodzić. Wiem, że potrafi wybaczać i kocha ludzi, ale będzie rozczarowana. To ja ją zawiodę.
Nie chcę być tą osobą.
Jak żyć z poczuciem winy? Jak powiedzieć siostrze, że złamałem obietnicę, którą naprawdę chciałem dotrzymać?
Jak to cofnąć? Jak jej powiedzieć, że przespałeś się z jedyną osobą, od której miałeś trzymać się z daleka, bo prosiła cię, żebyś się z nią nie zadawał?
Jak jej powiedzieć, że przespałeś się z jej najlepszą przyjaciółką i wciąż to robisz? A co najważniejsze, jak się z tego wycofać?
Kiedy jeden wyskok zamienia się w regularne spotkania, sprawy zaczynają się komplikować. Zabawa zamienia się w zobowiązanie, a to prowadzi do kłótni.
Jedna strona denerwuje się, kiedy widzi cię z kimś innym, a druga wpada w taki gniew, że odchodzi z innym facetem, żeby ci odpłacić.
To nigdy nie miało być na poważnie. Nie jestem stworzony do związków, a ona w ogóle nie ufa mężczyznom.
Ale przez cały ten czas oboje wciąż ukrywamy fakt, że się spotykamy. Nie możemy przestać, choć nie pasujemy do siebie.
To skomplikowany układ od samego początku.
„Chodź, Rook! Czas na nas. To wesele nie jest jak moje i Kallie” woła Bishop.
„Wiem. Połowy tych ludzi nawet nie rozumiem. King powinien był zatrudnić tłumaczy oprócz kelnerów
Kiedy don bierze ślub, jest to wielkie wydarzenie. Przyjeżdża każdy boss z zagranicy, nie tylko z USA. Wszyscy ubrani w swoje najlepsze ciuchy, próbują prześcignąć się nawzajem w ilości prezentów. Laken będzie je otwierać całymi tygodniami.
Widać tu więcej drogich ciuchów niż na pokazie mody. Każdy don pokazuje swoją kobietę jak trofeum, jak największy okaz ryby złapanej na wędkę, i obsypuje ją najdroższymi diamentami i biżuterią.
To wszystko głupie, jeśli mam być szczery. King załatwił, żeby jeden z największych hoteli, które posiadamy, pozostał całkowicie pusty przez tydzień wesela, żeby wszystkich pomieścić.
Potem zatrudnił więcej pracowników, żeby zadowolić te wszystkie rozpieszczone dzieci z innych krajów. Kto potrzebuje gorących ręczników o trzeciej w nocy?
Laken byłaby najszczęśliwsza, gdyby ślub odbył się w urzędzie. King też by był z tego zadowolony, ale są rzeczy, które musisz robić, kiedy jesteś bossem.
To też uśmiechanie się, kiedy trzeba, i załatwianie mafijnych interesów. Największym szczęściarzem jest Remington.
To on prowadzi Laken do ołtarza. Ale jak tylko ceremonia się skończy, musi złapać lot z drużyną Blackhawks do Kanady.
Więc będzie musiał się pospieszyć. Choć wiem na pewno, że nie odlecą bez niego.
Zwłaszcza że prowadzi do ołtarza swoją siostrę, która wychodzi za mąż za dona największej mafii w Chicago. Laken próbowała dzwonić, żeby porozmawiać z rodzicami.
Nie rozmawiała z nimi od lat, odkąd przestali się do niej odzywać za to, że samowolnie zmieniła kierunek studiów. Wciąż walczy z problemami rasowymi i klasowymi, z którymi ona i Remington musieli się mierzyć podczas dorastania.
Czasami złe wspomnienia do niej wracają, ale i tak ją kochamy i przypominamy jej, kim naprawdę jest. My dobrze wiemy, że niektóre głębokie rany pozostają na zawsze.
Jej matkę obchodziło tylko to, ile pieniędzy ma King, czym się zajmuje i jaką ma pozycję w mieście.
Nawet jej to nie obchodziło, gdy Laken powiedziała jej, że ma teraz wnuka. To ją bardzo rozwścieczyło. Wszedłem do pokoju akurat wtedy, gdy Laken patrząc na Kinga, zaczerwieniła się, a potem powiedziała matce, że King ma metr dziewięćdziesiąt cztery wzrostu, a pracuje jako hydraulik i przetyka zatkane gównem rury.
Dodała, że przepuszcza ich pieniądze na automatach i pali papierosy. Ale dodała też, że ma ładne oczy i dużego fiuta, a to najważniejsze.
Więc jej rodzice nie przyjadą i nie sądzę, żeby Laken się tym przejmowała.
Ochrona to kolejny problem. Jest bardzo trudna podczas takich wydarzeń.
Mamy wszystkich naszych ludzi, plus kilku facetów Carlosa, którzy pilnują i patrolują hotel w środku i na zewnątrz. Wszyscy inni muszą poddać się wykrywaczom metalu przed wejściem do budynku.
Broń zabroniona – to jasne. Za dużo mafijnych ludzi w jednym budynku.
Można by pomyśleć, że zatrzymał się tu prezydent, biorąc pod uwagę to, ilu uzbrojonych ochroniarzy się tu kręci.
Nikt z zaproszonych nie jest jednak zaskoczony. Na szczęście Mikhail i syn Bishopa, Silas, zostali w domu, i są ochraniani przez własnych ochroniarzy.
To nie miejsce dla małych dzieci. Choć wielu gości pytało Kinga o Mikhaila, on tylko się uśmiecha i mówi im, że nie jest na tyle głupi, żeby przynieść syna na tak wielkie spotkanie.
„Cholera, ten cholerny krawat mnie dziś uwiera” mówię cicho.
„Chodź, pomogę ci. Bishop, Kallie cię potrzebuje na chwilę. Coś o tym, że wygląda grubo. Już jej powiedziałam, że wygląda świetnie. To znaczy, urodziła jakieś… dwa miesiące temu?” mówi Ellery, podchodząc do mnie.
„Idę tam, zanim zacznie się płacz”.
Bishop wychodzi, a Ellery ciągnie mnie za krawat. „Odwróć się, poprawię ci to. King jest już na dole i pyta o was”.
„Niech zgadnę, opuścisz imprezę z Jasperem”.
„Z kim?”
„Z siostrzeńcem Alessandro”.
Szybko na mnie patrzy. „To nie to, co myślisz. Poza tym, czy to ma znaczenie? Nie jesteśmy w związku. To ty powiedziałeś, że powinny przestać się spotykać, zanim ktoś się dowie”.
„Wiesz co? Masz rację. Pierdol się, z kim chcesz. Jest wystarczająco dużo lasek, które błagają mnie o swój czas”.
Ellery zaciska mój krawat tak mocno, że ledwo mogę oddychać. „Skoro jest ich tyle w okolicy, to nie martw się o mnie” mówi.
Zmuszam ją, żeby mnie puściła i poluzowuję krawat. „Cholera, jesteś taka piękna, kiedy się wściekasz”.
„Wymknijmy się bocznymi drzwiami po ceremonii, gdy nikt nie będzie patrzył”.
Nasze głowy odwracają się do Bishopa, który stoi w drzwiach, odchrząkując ze wściekłym wyrazem twarzy. Rzeczywiście, wygląda na wkurzonego. „Dobra, chcę wiedzieć, jak długo już ze sobą sypiacie i kto z was powie o tym Kallie?”














































