
Zakochani sąsiedzi 2: Zaufać wrogowi zza ściany
Autorzy
Lektury
615K
Rozdziały
36
Słowa pełne jadu
Księga 2: Zaufać wrogowi z sąsiedztwa
JESS
Nie pożądaj chłopaka najlepszej przyjaciółki swojej.
Zawsze potrafiłam przestrzegać tej zasady, dopóki nie pojawił się Logan Jacobs. Teraz łamię ją na każdym kroku.
Weźmy na przykład ten moment. Tańczę z Loganem w zatłoczonym klubie. To miał być niewinny taniec, sposób na spławienie natrętnego faceta, który ciągle mnie podrywał.
I z perspektywy Logana rzeczywiście jest niewinny. Ale z mojej? Moje serce bije mocniej za każdym razem, gdy nasze spojrzenia się spotykają. Zbyt mocno podoba mi się dotyk jego dłoni na moich biodrach. I do tego to ciepło, które rozlewa się w moim podbrzuszu, gdy tylko wyobrażę sobie, że się do niego przytulam.
Pociąga mnie Logan i nigdy w życiu nie czułam się z niczym tak winna. Logan spogląda przez moje ramię i szeroko się uśmiecha. Nie muszę się odwracać, żeby wiedzieć, że uśmiecha się do mojej najlepszej przyjaciółki.
Logan jest nie tylko przystojny – to po prostu blond bóg w ludzkiej postaci – ale też inteligentny. Wystarczająco inteligentny, by dostrzec, że mojej najlepszej przyjaciółce niczego nie brakuje. Kristy wreszcie znalazła dobrego faceta.
I chyba to właśnie najbardziej cenię w Loganie: to, jak traktuje moją przyjaciółkę. To, jak ją uwielbia. Nadal uśmiecham się i tańczę z Loganem, czekając, aż Kristy do nas dołączy.
Zamieram jednak, gdy do nas podchodzi, a ja widzę wyraz jej twarzy. Patrzy na mnie i Logana tak, jakbyśmy właśnie wyrwali jej serce.
„Kristy!” Szybko zabieram ręce od Logana i robię krok w tył. „Logan mówił, że mnie szukałaś. Przepraszam, tańczyłam z jakimś palantem, który nie potrafił utrzymać rąk przy sobie. Kiedy zobaczyłam Logana, poprosiłam go do tańca, żeby tamten facet dał mi spokój. Mam nadzieję, że nie masz mi tego za złe”.
Jej dwaj ostatni faceci podrywali mnie, chociaż wcale ich do tego nie zachęcałam, więc może powinnam była spodziewać się takiej reakcji. Ale ona powinna mi ufać.
Nawet jeśli coś czuję do Logana i przed chwilą o nim fantazjowałam, nigdy nie pozwoliłabym, żeby coś między nami zaszło. Mógłby być ostatnim mężczyzną na ziemi, a i tak bym go nie tknęła. Nie wtedy, gdy na szali leży moja przyjaźń z Kristy.
Cenię jej przyjaźń ponad wszystko. Jest jedyną osobą, która ma dla mnie znaczenie, i ona powinna o tym wiedzieć. Po chwili Kristy wypuszcza powietrze i kiwa głową. Dzięki Bogu.
Pamięta, że jestem po jej stronie – że ona jest moją opoką, a ja jej. A przynajmniej byłam. Teraz podejrzewam, że ten zaszczyt przypada Loganowi.
„W porządku” – mówi, kładąc dłoń na moim ramieniu, żeby mnie uspokoić. „Ale wszystko z tobą w porządku? Widziałam, jak Alfie tańczył z kimś bardzo blisko”.
Odrywam od niej wzrok i patrzę na Alfiego. Od dziś mojego byłego narzeczonego. Kristy jeszcze nie wie o jego nowym statusie w moim życiu. Zerwaliśmy pół godziny po tym, jak dotarliśmy do klubu.
Patrząc, jak Alfie tańczy z dziewczyną w zbyt obcisłej spódniczce i topie, a jego dłonie błądzą po jej biodrach, tyłku i udach, chciałabym poczuć coś więcej niż tylko przelotne ukłucie rozczarowania. Niestety, moje uczucia do Alfiego – podobnie jak do każdego faceta, z którym się wcześniej spotykałam – to w najlepszym razie obojętność.
Czy chciałam wierzyć, że z Alfiem będzie inaczej? Że będę mogła sobie odpuścić i poddać się szaleństwu zakochania? Owszem, ale tylko dlatego, że przez krótką chwilę myślałam, iż możemy mieć razem dziecko.
Zanim samolot w ogóle wylądował w Melbourne, wiedziałam, że jego wyjazd z Włoch i powrót ze mną do domu był błędem. Powinnam była od razu mu powiedzieć, że zmieniłam zdanie co do naszego związku, ale byłam słaba. A potem dotrzymywał mi towarzystwa, kiedy Kristy spędzała czas z Loganem.
Wzruszam ramionami i uśmiecham się do Kristy, żeby pokazać jej, że nie cierpię. „Łatwo przyszło, łatwo poszło. Droga wolna”.
Jej ciepłe, niebieskie oczy wypełniają się troską i zmieszaniem. „Ale Jess, przecież jesteście zaręczeni!”
„Nie przejmuj się tym, K. Ja i Alfie... to koniec. I dobrze mi z tym”. Przenoszę wzrok z niej na Logana i się uśmiecham. „Nigdy nie mieliśmy tego, co wy”.
„Nie rozumiem, Jess. Przyleciał z tobą do Australii. Myślałam, że weźmiecie ślub. Myślałam, że to coś poważnego”.
Rozczarowanie przyćmiewa jej spojrzenie, gdy mi się przygląda. Wiem, że nie jest rozczarowana moją osobą, a raczej moją sytuacją. Mimo to jej zawód bardzo boli.
Kristy zna mnie lepiej niż ktokolwiek inny. Wie, że towarzystwo i seks to jedyne rzeczy, które interesują mnie w płci przeciwnej. Cóż, tak było, zanim poznałam Logana.
To, jak Logan zachowuje się wobec Kristy, sprawia, że pragnę głębszej więzi, niż kiedykolwiek doświadczyłam. Sprawia, że pragnę jego, chociaż wiem, że między nami nigdy do niczego nie dojdzie.
Uśmiecham się do Kristy najbardziej pokrzepiająco, jak potrafię. „Sprawy z Alfiem są skomplikowane, ale błędem było myśleć, że to się uda. Wszystko ci później wytłumaczę. Teraz chcę po prostu trochę potańczyć. Wyluzować się”.
Widząc zmartwioną minę Kristy, puszczam do niej oczko i odchodzę. Ruszam prosto do baru, bo potrzebuję drinka.
Nigdy nie byłam osobą, która pije na umór. W końcu nikt nie dostaje takich intratnych zleceń w modelingu jak ja z reputacją imprezowiczki, ale dziś wieczorem potrzebuję kopa, jakiego może mi dać słodki, babski koktajl.
Uprzejmie odmawiam trzem różnym facetom przy barze, którzy proponują mi drinka, i sama za siebie płacę. Następnie, z kieliszkiem w dłoni, odwracam się, by znów popatrzeć, jak Logan i Kristy razem tańczą.
To, jak on na nią patrzy, jak jej dotyka, jak ją kocha... Oboje są w siebie zapatrzeni, nie myślą o niczym innym. Powinnam odwrócić wzrok, ale nie potrafię.
Ich uczucia działają jak magnes, przyciągając moje spojrzenie. Jakie to uczucie być w kogoś tak wpatrzonym, że nie liczy się nic innego? Czy popełniłam błąd, trzymając każdego faceta na dystans?
Gdybyśmy z Loganem poznali się wcześniej, czy tak samo traktowałby mnie?
„Kristy musi mieć się na baczności, prawda?”
Odwracam się gwałtownie i widzę najlepszego przyjaciela Logana, który stoi tuż obok. Granatowe oczy Adama Grangera są pełne obrzydzenia, gdy napotykają moje spojrzenie.
To samo zagubienie i niepokój, które zawsze odczuwam w jego obecności, sprawiają, że chcę uciekać. Zawsze panuję nad sytuacją. Jestem opanowana, spokojna i pewna siebie. Nikt nie gra mi na nerwach, ale Adamowi brakuje do tego bardzo niewiele.
W sposobie, w jaki na mnie patrzy, jest coś, co wyprowadza mnie z równowagi. Patrzy tak, jakby widział moje najgłębsze, najmroczniejsze sekrety i gardził mną za nie. Zupełnie jakby nie mógł znieść mojego widoku.
Ostatnim razem, gdy widziałam go w tym tętniącym życiem klubie, kołysał się w rytm muzyki z drobną, biustastą brunetką, a ich ciała były w siebie wtulone. Chciałabym, żeby nadal zatracał się w tańcu z nią, zamiast stać tutaj i piorunować mnie wzrokiem.
Przygotowuję się na nieuniknioną konfrontację. Śmiało patrzę mu w oczy i udaję obojętność na jego nagłe pojawienie się.
„O czym ty mówisz, Adam?”
Kręci głową z niedowierzaniem wypisanym na twarzy. „Oczywiste jest, że lecisz na Logana. Ale on jest z Kristy, więc musisz przestać uganiać się za tym, co nie twoje, i dać im spokój”.
Zalewa mnie fala adrenaliny i strachu, gdy dociera do mnie sens jego słów. On wie. Wie, że Logan mnie pociąga.
Myślałam, że dobrze ukrywam moje uczucia do Logana i być może udało mi się zachować je w tajemnicy przed całą resztą. Ale Adam widzi to, co umyka innym.
Jest popularnym prezenterem radiowym, znanym ze swoich bystrych życiowych spostrzeżeń i prowokacyjnych wywiadów z celebrytami. Zarabia na życie, mówiąc to, co myśli, i odkrywając ludzkie sekrety.
„Nie masz pojęcia, o czym mówisz” – odparowuję, udając pewność siebie.
„Nie jestem głupcem, Jess. To, jak na niego patrzyłaś, kiedy tańczyliście, zdradziło wszystko. Poza tym ciągle wlepiasz w niego wzrok. Mimo że masz tu swojego przystojnego chłopaka z Włoch”.
Chcę temu zaprzeczyć, ale nie chcę, żeby zobaczył, jak bardzo mnie wytrącił z równowagi.
„A skąd miałbyś to wiedzieć? Obserwowałeś mnie przez cały czas?” Trzepoczę rzęsami, włączając na maksa swój urok. Może uda mi się go na tyle zirytować, że sobie pójdzie. „Miałeś mnie na oku, Adam?”
Jego mina pochmurnieje, a mięsień w szczęce mu drga. Wiem, że nie jest mną zainteresowany, ale zabawnie jest widzieć, jak bardzo odrzuca go ta myśl.
Byłoby to zabawne, gdyby nie wyglądał, jakby chciał mnie udusić tu i teraz.
„Martwię się o Kristy. Właśnie dlatego cię obserwowałem”.
„Nie musisz się martwić. Nigdy bym czegoś takiego nie zrobiła”.
„Ale go pragniesz, prawda?”
Podchodzi bliżej, a jego oczy błyszczą gniewem. Nigdy wcześniej nie był tak blisko mnie. Uświadamiam sobie, że jest wyższy, niż myślałam. Ma z metr dziewięćdziesiąt, może trochę więcej.
Jego ciemnobrązowe włosy są ułożone na żel w nieładzie, zamiast opadać mu na czoło. Dodaje mu to wzrostu i sprawia, że czuję się malutka. A to nietypowe, biorąc pod uwagę, że mam metr siedemdziesiąt dziewięć – a w szpilkach jestem jeszcze wyższa.
Przyglądam się jego ostro zarysowanej szczęce, pełnym wargom i wysokim kościom policzkowym. Ze zdziwieniem stwierdzam, że jego twarz bardziej pasuje do telewizji niż do radia.
„Nie masz pojęcia, o czym mówisz” – udaje mi się wykrztusić z zapartym tchem.
„Nawet nie potrafisz się do tego przyznać. Brzydzisz mnie”.
„Twoje zdanie na mój temat mnie nie obchodzi, Adam”.
„Zawsze byłaś traktowana inaczej, bo jesteś piękna, a teraz uważasz się za lepszą od innych”.
Przełykam ślinę, zaskoczona jadem w jego słowach. Zastanawiam się, jaka piękna kobieta złamała mu serce i zmieniła go w takiego palanta.
Poznałam już wcześniej takich facetów jak Adam. Mężczyzn, którzy gardzą kobietami z powodu złych doświadczeń. Ale ostatecznie przekonywali się do mnie. Wszyscy tak robią. Wszyscy poza Adamem.
Jego uwaga jest bardzo osobista. A ja nie jestem pewna, jak sobie z tym poradzić, ani dlaczego w ogóle mnie to obchodzi. Może dlatego, że jest najlepszym przyjacielem Logana, a może dlatego, że to pierwsza osoba, która tak naprawdę mnie nie polubiła.
Niezależnie od powodu, nie pozwolę, żeby zobaczył, że jego wrogość ma na mnie wpływ.
„Masz problem z pięknymi kobietami, Adam?” Staję na palcach i przybliżam swoją twarz do jego, by dorównać mu wzrostem i udawać, że mnie nie przeraża. „Jakaś cheerleaderka rzuciła cię na balu maturalnym i teraz szukasz zemsty?”
Jego wzrok twardnieje. „Nic o mnie nie wiesz, księżniczko. Nawet przez sekundę nie udawaj, że jest inaczej”.
„Ty też mnie nie znasz”.
„Znam twój typ. Jesteś z tych kobiet, które wykorzystują swój wygląd, by ukryć największą wadę”.
„A co takiego jest tą moją największą wadą?” Wcale nie chcę znać jego opinii. Naprawdę nie chcę, ale to pytanie samo wyrywa mi się z ust, zanim zdążę je powstrzymać.
„Brzydota”. Pozwala, by to słowo przez chwilę zawisło w powietrzu. „Widzę, jaka jesteś naprawdę. Możesz dobrze wyglądać na zewnątrz, ale w środku jesteś odrażająca”.
Jego słowa, pełne jadu, zapierają mi dech w piersiach. Opadam z palców na pięty. Nikt wcześniej tak do mnie nie mówił, a co dopiero tak okrutnie.
W końcu robi krok do tyłu. Próbuję wziąć głęboki oddech, ale ból w klatce piersiowej to utrudnia, gdy w kółko odtwarzam w głowie jego słowa.
„Trzymaj się z dala od moich przyjaciół, księżniczko” – ostrzega Adam. „Daj im spokój, albo pożałujesz, że kiedykolwiek mnie spotkałaś”.
Jego przyjaciół? Przecież Logan i Kristy to też moi przyjaciele. I wcale nie mam zamiaru pozwolić Kristy odejść.
Zmuszam się do uśmiechu, mając nadzieję, że nie zdradzi on moich drżących dłoni. Całe moje ciało trzęsie się po tej ostrej wymianie zdań.
„Już żałuję, Adam. O to się nie musisz martwić” – mówię.
Wypijam do końca mojego drinka i wracam do baru. Moja ręka nadal drży, gdy odstawiam pustą szklankę i daję znak barmanowi, że chcę następnego.
Nienawidzę tego, że Adam potrafi wyprowadzić mnie z równowagi. Nie powinien mieć nade mną żadnej władzy, a jednak za każdym razem, gdy jesteśmy w tym samym pomieszczeniu, łapię się na tym, że próbuję go unikać.
Nienawidzę faktu, że jego słowa tak bardzo na mnie wpływają. Nienawidzę tego, że burzy moją samokontrolę, nad którą zawsze panuję, i że jego słowa po prostu bolą.
Jedyną osobą, która ma dla mnie znaczenie, jest Kristy. Tylko jej opinia się liczy.
Żołądek podchodzi mi do gardła na myśl, że Adam ostrzeże Kristy, by uważała na mnie. A co, jeśli ona mu uwierzy?
Nie chcę tak myśleć, ale ten wyraz jej twarzy, kiedy zobaczyła mnie tańczącą z Loganem? To sprawia, że dochodzę do wniosku, iż może tak się stać. Nie potrafię znieść tej myśli.
Nigdy nie widziałam jej tak szczęśliwej jak teraz. Świadomość, że pragnę Logana, zniszczyłaby to wszystko. Zacznie wątpić w jego lojalność, mimo że on jest jej całkowicie oddany.
Będzie żyła w napięciu. Będzie czekać, aż coś między nami zajdzie i aż on wybierze mnie, bo tak zrobili jej dwaj ostatni faceci.
Nie mogę do tego dopuścić.
Dosłownie wczoraj zadzwonił do mnie agent z propozycją pracy – rolą w nowym teleturnieju w Londynie. Początkowo odmówiłam, bo dopiero co wróciłam do Australii po dłuższej nieobecności.
Martwiłam się, że znów zostawię Kristy samą, zwłaszcza że podczas ostatniego wyjazdu potwornie za nią tęskniłam. Ale teraz ona już nie jest sama. Może wyjazd to wcale nie jest taki zły pomysł. Dałby mi trochę przestrzeni na poradzenie sobie z uczuciami, które żywię do Logana.
„Albo pożałujesz, że kiedykolwiek mnie spotkałaś”.
Być może Adam chętniej trzymałby język za zębami, gdybym wyjechała do Londynu. Nienawidzę myśli, że miałabym ulec jego groźbom, ale alternatywa w postaci nieszczęścia Kristy jest po prostu nie do przyjęcia. Może najlepsze, co mogę dla niej zrobić, to usunąć się w cień i pozwolić jej cieszyć się nowym związkiem.
Będziemy musiały wymyślić, co zrobić z umową najmu mieszkania, które obecnie razem dzielimy. Może zdecyduje się przeprowadzić po sąsiedzku do Logana. Albo to on wprowadzi się do niej.
Cokolwiek wybierze, nie mam z tym problemu. Przy Loganie dosłownie rozkwita i nigdy nie była ode mnie mniej zależna. Więc co z tego, że ja jej potrzebuję?
Co z tego, że jej brak zrani mnie bardziej niż cokolwiek innego?
Obserwuję Kristy, jak wpatruje się w Logana z oczami pełnymi uwielbienia. Oplata ramionami jego szyję, a na jej twarzy gości promienny uśmiech.
Postanawiam z samego rana zadzwonić do mojego agenta i sprawdzić, czy mogę jeszcze raz rozważyć ofertę pracy. Nadszedł czas, bym ponownie opuściła Australię.










































