
Deerborn
Autorzy
Murielle Gingras
Lektury
1,8M
Rozdziały
63
Prolog: Utracone życie
Księga pierwsza: Deerborn
TRZASK.
Tylko tyle wystarczyło, by zdemaskować moją przykrywkę. Mój ciężar był zbyt duży dla szklanych okien na dachu, które nieuchronnie ustąpiły.
Przeleciałam przez nie, spadając na twardy cement. Gdy tylko uderzyłam o ziemię, straciłam oddech. Zupełnie straciłam powietrze z płuc, dławiąc się każdym rozpaczliwym wdechem.
Chwytając się za boki, w nadziei, że znajdę sposób na przyspieszenie tego procesu, przepychałam się przez odłamki szkła na podłodze.
W oddali słyszałam echo stóp stawianych ostrożnie na ziemi, które zbliżały się do mnie z każdą sekundą.
Odkaszlnęłam trochę krwi na brodę. Moje płuca były ściśnięte.
Odetchnęłam boleśnie, próbując się pozbierać.
Podziękowałam Bogu za to, że dał nam dziś pełnię księżyca, której światło wpadało delikatnie przez otwarty dach do budynku.
Rozświetliło część ciemności, ułatwiając mi rozpoznanie otoczenia.
Wtedy drzwi po drugiej stronie dużego pomieszczenia otworzyły się z piskiem metalu. Pojawiła się postać, ale nie mogłam rozpoznać, czy to mężczyzna, czy kobieta.
Zrobiła kilka ostrożnych kroków w moją stronę i wtedy już wiedziałam.
Poczułam, jakby cały mój świat się wokół mnie rozpadł.
Prawda stała tuż przede mną.
– Ty? – jąkałam się, ledwie mogąc wypowiedzieć to słowo.
Wtedy właśnie poznałam prawdę...
Nigdy nikomu nie ufaj.
***














































