Galatea Logo
ListyPomoc
Wilkołaki i zmiennokształtni
Mafia
Romans z miliarderem
Romans z dręczycielem
Powolnie rozwijający się romans
Od wrogów do kochanków
Romans paranormalny
Przeznaczeni sobie partnerzy
Historie sportowe
Powieści dziejące się na uniwersytecie
Historie o drugiej szansie
Zobacz wszystkie kategorie
Ocena 4,6 w App Store
Warunki korzystania z usługiPrywatnośćImprint
Galatea on FacebookGalatea on InstagramGalatea on TikTok
Cover image for Ona jest moją żoną

Ona jest moją żoną

Autorzy
Heather Teston
Lektury
137K
Rozdziały
31
Autorzy
Heather Teston
Lektury
137K
Rozdziały
31
👱🏽‍♀️Nastolatki💪🏻Obrońca🎭Dramatyczne🏃🏿‍♂️Sportowcy👩🏽‍🎓Studenci🏙️Współczesne🏈Zawodnicy futbolu amerykańskiego

Carrie Matthews buduje swoje życie od nowa na zgliszczach złamanego serca po stracie męża w tragicznej katastrofie lotniczej. Jego ciała nigdy nie odnaleziono. Niegdyś zdruzgotana rozpaczą, powoli staje z powrotem na nogi z pomocą bliskiego przyjaciela oraz galerii sztuki, o której marzyli wspólnie z mężem. Gdy tylko znów zaczyna czuć się sobą, przeszłość nie daje o sobie zapomnieć. Wspomnienia młodzieńczej miłości, skradzionych chwil i obietnic złożonych w liceum wciąż trwają, przeplatając się z życiem, które tak starannie odbudowała. Kiedy to, co niemożliwe, staje się rzeczywistością, Carrie staje twarzą w twarz z uczuciami, które – jak sądziła – już dawno w sobie pogrzebała. W historii utkanej z pierwszej miłości i drugiej szansy, będzie musiała odnaleźć drogę, ufając sercu, które pamięta wszystko.

Rozdział 1

Jak to wszystko się zaczęło: Carrie Dunn, Dante Matthews i Hal Cooper chodzili do tego samego liceum w Karolinie Południowej. Zaczynała drugą klasę, kiedy razem z rodzicami przeprowadziła się tu z Waszyngtonu. Kiedy się poznali, dwaj chłopcy byli w ostatniej klasie.
Dante i Hal grali w tej samej drużynie futbolowej. Podczas jednego z meczów Dante zobaczył ją po raz pierwszy. Właśnie zdobył przyłożenie i spojrzał na trybuny pełne wiwatujących ludzi. Jego wzrok spoczął na drobnej szatynce. Nigdy wcześniej jej nie widział, ale od razu poczuł do niej pociąg.
Po zakończeniu meczu położył dłoń na ramieniu Hala. Kazał mu spojrzeć w miejsce, gdzie szatynka siedziała z inną dziewczyną.
„Kim jest ta dziewczyna?” – zapytał, wpatrując się w nią.
Hal wzruszył ramionami. „Nie wiem. Pewnie dopiero zaczęła tu szkołę, ale na pewno jest ładna”.
„Podejdę i się z nią przywitam” – powiedział Dante, wciskając swój kask w dłoń Hala.
Kiedy szedł w stronę trybun, co chwilę zatrzymywały go cheerleaderki. Zawsze podrywały go one i inne dziewczyny ze szkoły. Kiedy w końcu udało mu się od nich uwolnić, jego serce zamarło. Dziewczyny już tam nie było.
Z powrotem w szatni, po prysznicu i ubraniu się, podszedł do niego Hal. „I jak poszło z tą nową laseczką?”
„Nie miałem okazji z nią porozmawiać. Zanim wyrwałem się tym przeklętym cheerleaderkom, ona już zniknęła. Muszę ją znaleźć i zaprosić na randkę, zanim zrobi to jakiś inny dupek. Nie powinno to być trudne, jeśli chodzi do naszej szkoły”.
Ponieważ był piątek, musiał poczekać do poniedziałku, żeby znów ją zobaczyć. Miał nadzieję, że uczy się w tej samej szkole. Zapytałby o to dziewczynę, z którą tamta siedziała, gdyby ją znał. Problem polegał na tym, że jej też nie kojarzył, a poza tym ona także zniknęła.
„Hej, idziesz na imprezę pomeczową do Freddiego?” – zapytał Hal, szturchając go w ramię.
„Nieszczególnie mam ochotę” – odpowiedział Dante, kręcąc głową.
„Oj, daj spokój, zdobyłeś zwycięskie przyłożenie, musisz iść. Nie możesz smucić się przez cały weekend, myśląc o dziewczynie, której może już nigdy nie zobaczysz. Może nawet nie chodzi do naszej szkoły. Na imprezie będzie mnóstwo gorących lasek. Jak przyjdziesz, pozwolę ci wybrać jako pierwszemu” – powiedział Hal, śmiejąc się na głos.
„Niech to szlag, w sumie dlaczego nie?”
„Pożyczę wóz od ojca i wyjedziemy około ósmej” – stwierdził Hal. Pomachał mu na pożegnanie, wychodząc z szatni.
Później tego samego wieczoru Dante założył dżinsy, białą koszulkę i czarną skórzaną kurtkę. Następnie spotkał się z Halem na zewnątrz. Wsiedli do samochodu i odjechali. „Nie zamierzam wypić więcej niż jedno piwo. Jeśli będziesz pił, ja odwiozę nas do domu” – powiedział Dante do przyjaciela.
„Cholera, ta impreza już się rozkręciła” – powiedział Hal. Wysiedli z samochodu i poszli na tyły domu.
Wszędzie walały się puste butelki po piwie, a dookoła całowały się pary. Hal wziął dwa piwa i podał jedno Dantemu. Ledwo zdążyli wziąć łyka, kiedy podeszło do nich kilka dziewczyn.
Hal objął ramieniem jedną z nich. „Co powiesz na to, żebyśmy znaleźli spokojne miejsce i lepiej się poznali?”
Kiedy dziewczyna uśmiechnęła się i pokiwała głową, odwrócił się z powrotem do Dantego. „Wybacz mi na chwilę, idź się zabaw” – powiedział. Następnie ruszyli przed siebie, a on wciąż obejmował dziewczynę.
Urocza blondynka dotknęła ramienia Dantego, uśmiechając się do niego. „Chciałbyś znaleźć jakieś ciche miejsce, gdzie moglibyśmy porozmawiać?”
Spojrzał na nią, wiedząc doskonale, że rozmowa to ostatnia rzecz, o jakiej myślała. „Nie, dzięki, skarbie, ale do zobaczenia”. Odszedł w swoją stronę.
Dwie godziny później zaczął się nudzić. Trudno było rozmawiać z bandą pijaków i unikać dziewczyn, które wciąż mu się narzucały. Poszedł poszukać Hala i znalazł go stojącego z kilkoma innymi chłopakami. Dante podszedł, bo chciał już wyjść z imprezy. „Hej, Hal, spadajmy stąd”.
Hal posłał Dantemu pijacki uśmiech. „Myślałem, że będziesz chciał tu zostać. W końcu jest tu twoja mała szatynka”.
„Co, gdzie ona jest?” – zapytał, czując nagłą ekscytację.
„Nie wiem. Ostatni raz widziałem ją w środku, jak rozmawiała z Calem”.
Przewrócił oczami na Hala. „Dlaczego do mnie nie przyszedłeś, żeby mi powiedzieć, że tu jest? Nie mogę pozwolić, żeby była sama z tym dupkiem”. Zerwał się z miejsca i pobiegł w stronę domu.
Wewnątrz było jeszcze więcej ludzi. Musiał przejść przez kilka pokoi, żeby ją znaleźć. Miał już się poddać, kiedy ich zauważył. Cal zagonił ją w róg. Próbował namówić ją na picie whiskey prosto z butelki.
„Nie chcę tego” – krzyknęła, odpychając butelkę od swoich ust.
„No weź, mała, tylko jeden łyk, żebyś się rozluźniła” – powiedział. Próbował wlać jej trochę alkoholu do ust, ale butelka została wybita z jego ręki. „Co do kurwy” – zaklął, bełkocząc.
„Powiedziała, że nie chce. A teraz spadaj, zanim stracę cierpliwość” – warknął Dante. Nienawidził, gdy faceci tak traktowali dziewczyny. Miał wtedy ochotę uderzyć takiego kolesia głową w betonową ścianę.
Cal zatoczył się do tyłu. „Nie jest tego warta” – powiedział i odszedł.
Odwrócił się do niej. Jej twarz była zaczerwieniona, a dłonie drżały. „Wszystko w porządku?”
„Tak, nie powinnam była tu przychodzić. Chcę wrócić do domu” – powiedziała, patrząc na niego. Rozpoznała go z meczu, mówiono jej też, że jest gwiazdą drużyny. Z bliska wyglądał jeszcze przystojniej. Czuła się tak, jakby mogła zatracić się w jego zielonych oczach.
„Chcesz, żebym odwiózł cię do domu?”
„Nie, dziękuję. Przyszłam z Carlą, więc pójdę jej powiedzieć, że chcę już wyjść”.
„Carla Foster? Nie sądzę, żeby chciała już wychodzić” – stwierdził, wskazując na kanapę. Carla obściskiwała się tam z jakimś chłopakiem. „Z przyjemnością cię podrzucę. Pozwól mi tylko zgarnąć kumpla i pojedziemy”.
„Zgarnąć kumpla? Nie, dziękuję”.
„Dlaczego? Co jest nie tak?”
„Słyszałam historie o dziewczynach, które wsiadają do auta z dwoma obcymi facetami i zostają zgwałcone. Nie zostanę jedną z nich”.
„Po pierwsze, mój kumpel jest zbyt pijany, żeby czegokolwiek próbować. Po drugie, nie jestem wcale tego typu facetem. Mogę cię odwieźć albo możesz zostać tu i poczekać na Carlę. Biorąc pod uwagę to, co widzę, ona raczej szybko stąd nie wyjdzie”.
Spojrzała na przyjaciółkę i zrozumiała, że chłopak ma rację. Nie mogła zadzwonić do rodziców z prośbą o podwózkę, bo nie wiedzieli, że jest na imprezie. Nigdy by jej nie pozwolili tu przyjść. Byli trochę surowi, a jej ojciec był nowym pastorem w mieście.
„W porządku, ale lepiej niczego nie próbuj. Znam samoobronę”.
„Będę o tym pamiętał. Poczekaj tutaj”. Zostawił ją i poszedł po Hala. Kiedy go znalazł, musiał go obejmować ramieniem, żeby ten się nie przewrócił. Wracając do niej, skinął, by za nim poszła. Zrobiła to bez słowa.
Udało mu się posadzić Hala na tylnym siedzeniu. Zamknął drzwi i odwrócił się do niej, zanim otworzył drzwi pasażera. „Przy okazji, mam na imię Dante Matthews. A ty?”
„Wiem, kim jesteś”.
Kiedy zobaczyła, jak uniósł brwi patrząc na nią, nie chciała, żeby pomyślał, że o niego wypytywała. „To znaczy, wszyscy wiedzą, że jesteś szkolnym bohaterem futbolu”. Odchrząknęła nerwowo. „Jestem Carrie Dunn”.
„Dunn. Jesteś spokrewniona z pastorem Dunnem?”
„Tak, to mój ojciec”.
Otworzył jej drzwi, żeby mogła wsiąść. „Wątpię, żeby się ucieszył na wieść, że tu jesteś. Lepiej zabiorę cię już do domu”.
„Czy z twoim przyjacielem będzie wszystko dobrze?” – zapytała. Zerknęła do tyłu, kiedy Hal wydał z siebie głośne jęknięcie.
Zaśmiał się cicho. „Tak, ale rano będzie miał cholernego kaca. Czy twój ojciec wie, że poszłaś na imprezę dla futbolistów?” Przez cały czas zerkał w jej stronę. Wyglądała tak uroczo z długimi, brązowymi włosami związanymi w kucyk.
„Nie” – odpowiedziała, patrząc na niego z przerażeniem. „Nie powiesz mu o tym, prawda?”
„Nie powiem, ale naprawdę nie powinnaś sama chodzić na takie imprezy. Czasami sprawy mogą wymknąć się tam spod kontroli. Więc, jak ci się tu mieszka?”
„Jest w porządku. Jeszcze nie poznałam zbyt wielu ludzi”.
Kiedy dotarli na miejsce, wysiadł z samochodu i odprowadził ją do samych drzwi. Miał ogromną ochotę ją pocałować. Wiedział jednak, że gdyby spróbował, prawdopodobnie dałaby mu w twarz. Postanowił więc poczekać, aż pozna go trochę lepiej.
Pod drzwiami zatrzymała się i odwróciła w jego stronę. „Dzięki, że mnie odwiozłeś i uratowałeś przed tamtym chłopakiem”.
„Polecam się na przyszłość. Więc, do zobaczenia w szkole”. Odwrócił się, żeby odejść, ale po chwili znów na nią spojrzał. „Zastanawiałem się, czy miałabyś ochotę pójść jutro do kina, a potem coś zjeść?”
Zarumieniła się, patrząc mu w oczy, i po chwili musiała odwrócić wzrok. „Nie mogę. Nie chodzi o to, że nie chcę. Po prostu mój ojciec uważa, że jestem za młoda na randki”.
„W takim razie może to ja powinienem z nim porozmawiać. Może uda mi się nakłonić go do zmiany zdania”.
„Nie zmieni” – powiedziała z żalem, bo bardzo chciała się z nim umówić.
„O której jutro wróci do domu?”
„Zazwyczaj jest w domu koło piątej”.
„Będę tu o tej porze” – powiedział i uśmiechnął się do niej, wracając do wozu. Wsiadł do środka i uruchomił silnik.
„I co, pocałowałeś ją?” – zapytał Hal, siadając prosto i wyglądając przez okno. Obserwował, jak dziewczyna wchodzi do środka. „Trzeba przyznać, że jest śliczna”.
„To prawda, jest piękna. I nie, nie pocałowałem jej”.
„A to niby dlaczego?”
„To nie jest ten typ dziewczyny. Chcę rozwijać to powoli”.
„Dlaczego?” – zapytał chłopak, znów lekko bełkocząc.
„Ponieważ to z tą dziewczyną chcę spędzić resztę mojego życia”.
„O Boże, lepiej zjedź na pobocze. Zaraz zwymiotuję”.
Dante znalazł puste miejsce i zatrzymał się w samą porę. Hal otworzył drzwi, wyskoczył z auta i zwymiotował. Wycierając usta wierzchem dłoni, Hal spojrzał na Dantego. „Co właściwie jest w niej takiego wyjątkowego?”
Oparł się o samochód, wpatrując się w przestrzeń. „Kiedy na mnie spojrzała, moje serce zaczęło bić szybciej. Poczułem przyjemne ciepło i takie śmieszne uczucie w brzuchu. Wiem, że to ta jedyna”.
Hal stanął obok niego. Opierał się o wóz, żeby się nie przewrócić. „Dopiero co ją poznałeś, a brzmisz, jakbyś już był w niej zakochany. Wiesz, jakie to szalone, prawda?”
„Wiem, że to brzmi szalenie, ale naprawdę myślę, że się w niej zakochałem”. Spojrzał na Hala. „Lepiej zawiozę nas już do domu” – powiedział i obaj wsiedli z powrotem do auta.
„Kiedy zamierzasz się z nią znowu zobaczyć?”
„Jutro idę do niej. Chcę prosić jej ojca o zgodę na to, by zabrać ją do kina i na pizzę”.
„Żartujesz sobie? Kto w dzisiejszych czasach pyta o pozwolenie?”
„Wiesz co, Hal, nie zaszkodziłoby ci, gdybyś okazywał trochę więcej szacunku ojcu dziewczyny, z którą się spotykasz”.
Hal pokręcił głową. „Przysięgam, czasami myślę, że żyjesz w innej epoce. W takiej, gdzie musisz zabiegać o młodą damę pod okiem idącej za wami przyzwoitki. Jesteś po prostu za dobry na te czasy”.
„Ja po prostu szanuję płeć przeciwną. Też powinieneś spróbować”.
Kiedy dotarli na miejsce, Dante podjechał autem na podjazd. Upewnił się, że Hal bezpiecznie wszedł do swojego domu. Następnie poszedł na sąsiednią posesję. Mieszkał tam razem z rodzicami i dwiema siostrami, dziesięcioletnimi bliźniaczkami, Jane i Joyce.
Wszedł od tyłu, przez kuchnię. Jego ojciec podniósł wzrok znad gazety, kiedy Dante pojawił się w progu. „Wcześnie wracasz, synu”.
„Tak” – odpowiedział, wyciągając z lodówki kartonik z sokiem. „Mogę cię o coś zapytać?”
„O wszystko, synu. Usiądź”.

Listy książek

Wyświetl wszystko

Sięgnij do kolekcji romansów przygotowanych przez naszych czytelników

Zakończona

by Hinatka118

liczba książek: 156

Do zakonczenia

by Agnieszka

liczba książek: 56

Przeczytane bez kontynuacji

by Jo ann

liczba książek: 169

Magdalena

by Sloneczko97

liczba książek: 68

Aktualne

by Magdalena gajewska

liczba książek: 277

Ksiązki które czytam

by Magdalena gajewska

liczba książek: 360

Chętnie wrócę

by BADZIA

liczba książek: 61

Przeczytane z serii

by Panna Anna

liczba książek: 82

Vivienne Wren

by goshka

liczba książek: 7

Najlepsze

by IwonaT

liczba książek: 62

Jen Cooper

by goshka

liczba książek: 11

Annie Wipple UpP

by Izabela28

liczba książek: 4

Całe

by Aassiiaa

liczba książek: 68

Brak zakończenia

by Hinatka118

liczba książek: 80

Evelyn Miller

by goshka

liczba książek: 6

Odkryj Galateę

Uprowadzona przez partneraPrzepis na miłośćSięgając gwiazdNa cienkim lodzieWięcej niż gra Tom 1: Więcej niż gra

Najnowsze publikacje

Róża diabła 2: Miłość w kajdanachNiezłomni i żarliwiZałamani 3: Złamani na zawszeLuna de Verano Księga 1: Mate AlfyZwiązani krwią i przeznaczeniem