
Wszystko, czego chciałam, to jedna noc — jedna lekkomyślna noc, by zaszaleć, by być sobą. Żadnych zasad, żadnych oczekiwań. Nie prosiłam o niego, a już na pewno nie prosiłam o to, co wydarzyło się później. Ale wystarczy jeden wybór, by wszystko wywróciło się do góry nogami. Powietrze staje się gorętsze, cienie głębsze, a granica między tym, co rzeczywiste, a niemożliwe, znika. Nagle nie tylko wpadłam w kłopoty — otacza mnie piekło. Dosłownie. Teraz ucieczka nie jest prosta, zaufanie jest niebezpieczne, a jedyną drogą naprzód może być to, czego nigdy nie chciałam: zmierzenie się z tym, co podążyło za mną w mrok.
VALENTINA
Sięgnij do kolekcji romansów przygotowanych przez naszych czytelników