Galatea Logo
ListyPomoc
Wilkołaki i zmiennokształtni
Mafia
Romans z miliarderem
Romans z dręczycielem
Powolnie rozwijający się romans
Od wrogów do kochanków
Romans paranormalny
Przeznaczeni sobie partnerzy
Historie sportowe
Powieści dziejące się na uniwersytecie
Historie o drugiej szansie
Zobacz wszystkie kategorie
Ocena 4,6 w App Store
Warunki korzystania z usługiPrywatnośćImprint
Galatea on FacebookGalatea on InstagramGalatea on TikTok
Cover image for Saga rodziny Ashwood

Saga rodziny Ashwood

Autorzy
Jessica Bailey
Lektury
4,8M
Rozdziały
91
Autorzy
Jessica Bailey
Lektury
4,8M
Rozdziały
91
🐺Paranormaline🐺Wilkołaki i zmiennokształtni💔Odrzucony partner🎭Dramatyczne😌Druga szansa👩‍❤️‍👨Prawdziwy partner💘Przeznaczeni partnerzy💪🏻Obrońca🧙‍♂️Paranormalne i fantasy💪🏻Samce alfa💪SIlne kobiety👯Bliźniaki

Amelie zawsze pragnęła prostego życia z dala od blasku fleszy związanego z jej linią krwi alfy. Myślała, że znalazła to u swojego pierwszego partnera, ale on nie jest mężczyzną, za którego się podawał, i Amelie jest zmuszona uwolnić się. Wolność jednak ma swoją cenę... Alfa Gideon Alois traci swoją partnerkę w dniu, który powinien być najszczęśliwszym dniem jego życia - narodzin jego bliźniąt. Nie ma jednak czasu na żałobę, ponieważ jest alfą Straży Druit, armii i śledczego ramienia Rady... Amelie Ashwood i Gideon Alois to dwoje złamanych wilkołaków, których losy splotły się ze sobą. Gdy ci przeznaczeni sobie partnerzy łączą się, wokół nich ożywają złowrogie intrygi.

Kategoria wiekowa: 18+.

Rozdział 1.

„Przykro mi. Odeszła. Nic nie mogliśmy zrobić.” Słowa lekarza uderzyły we mnie niczym grom z jasnego nieba. W jego oczach malowały się współczucie i smutek.
„Jak to nic?! Musi być jakiś sposób! Przywróćcie ją!” – krzyknąłem, czując się jak w najgorszym koszmarze. Gdzieś w głębi duszy już wiedziałem. Czułem, jak się żegna i odchodzi.
Ból rozdzierał mnie od środka.
„Chciałbym móc, ale już jej nie ma. Pan to wie. Teraz nie czas na rozpacz. One potrzebują ojca.”
Jego słowa skierowały mój wzrok na dwie nowo narodzone dziewczynki, kwilące w sterylnej sali szpitalnej. Jak miałem sobie z tym wszystkim poradzić sam?
W mgnieniu oka moje życie wywróciło się do góry nogami, ale nie tak, jak się spodziewałem. Moja przeznaczona partnerka zmarła przy porodzie. Miała komplikacje i nie przeżyła rozwiązania.
Zostawiła mi dwie śliczne córeczki, Rose i Daisy. Uśmiechnęła się do nich po raz ostatni, zanim opuściła ten świat, zostawiając je i mnie.
Miałem ochotę wpaść w szał i wszystko zniszczyć. Byłem wojownikiem, przywykłym do rozwiązywania problemów. Umiałem tylko walczyć, by wyjść z opresji.
Nie mieściło mi się w głowie, że jej już nie ma, a ja zostałem sam jak palec. Nie mogłem walczyć, by ją uratować. Po prostu odeszła. Patrzyłem na moje dwie córki płaczące za matką i jedyne, co mogłem zrobić, to płakać razem z nimi.
Ja, alfa Straży Druit, ryczałem jak bóbr, tak samo głośno i rozpaczliwie jak moje dwie maleńkie córeczki. Dwie dziewczynki. Co ja miałem teraz począć?
Jak miałem wychować dwie dziewczynki? Nawet nie wiedziałem jeszcze, jak zmienić pieluszkę. Myślałem o całym ich życiu, o tym, jak będą dorastać, o wszystkim, co mogło się wydarzyć.
Czy dam radę nauczyć je tych wszystkich dziewczęcych rzeczy? Jakie to w ogóle są te ważne dziewczęce rzeczy?
Mogłem nauczyć je walczyć. Mogłem nauczyć je, jak dowodzić stadem. Ale to wszystko!
Nigdy w życiu nie czułem się tak bezradny i słaby. Te dwie maleńkie istotki już sprawiły, że czułem się kompletnie rozbity.
Były wszystkim, co mi zostało po mojej ukochanej, ostatnim łącznikiem z moją miłością. Nie mogłem ich winić za to, co się stało, choć gdzieś w głębi duszy chciałem.
Znów ogarnął mnie smutek, gdy uświadomiłem sobie, że te dwie piękne dziewczynki nigdy nie zobaczą uśmiechu matki. Nigdy nie usłyszą jej głosu czytającego im bajkę na dobranoc.
Nigdy nie usłyszą jej śmiechu z ich zabawnych wygłupów ani nie poczują ciepła jej uścisków. Czy dam radę być dla nich i matką, i ojcem?
Z pomocą pielęgniarki wziąłem na ręce moje maleńkie córeczki. Pocałowałem każdą z nich.
„Obiecuję dać wam wszystko, co mam. Nie mogę obiecać, że będę idealny czy że nie popełnię błędów, ale oddam za was życie, by was chronić. Teraz mamy tylko siebie nawzajem.”
Próbowałem powstrzymać kolejne łzy, ale nie mogłem. Starając się nie uronić ich na córki, odłożyłem je z powrotem do łóżeczka.
Przestały płakać i poruszały małymi rączkami, aż chwyciły się za dłonie.
Westchnąłem: „Przynajmniej zawsze będą miały siebie nawzajem”. Usiadłem na krześle obok nich, obserwując, jak śpią – szczerze mówiąc, trochę zaniepokojony, czy nie przestaną oddychać.
Siedząc tam, wiedziałem, że muszę jakoś poradzić sobie z żałobą. Musiałem dokończyć naszą rodzinną więź. Choć to bolało, musiałem żyć dla moich córek.
Wydłużyłem paznokieć lewej dłoni, zrobiłem małe nacięcie na prawej, a potem najdelikatniej jak mogłem, zrobiłem małe nacięcia na ich dużych palcach u stóp.
Dotknąłem każdego z ich maleńkich paluszków do mojego nacięcia, pozwalając, by najmniejsza kropla od każdej z nich wniknęła w moje nacięcie. Poczułem, jak wnikają w moją duszę, a maleńka iskierka nadziei i miłości zaczęła mnie pokrzepiać.
Spojrzałem na swoją pierś, dokładnie tam, gdzie było serce, i zobaczyłem naznaczenie rodzinne moich córek – białą różę oraz białą i żółtą stokrotkę.
„Moje maleńkie kwiatuszki, nie macie pojęcia, jak bardzo uratowałyście tatusia” – wyszeptałem.
Lekarz miał rację. Nie było czasu na żałobę. Musiałem żyć dalej, bez względu na to, jak bardzo to bolało. A bolało jak diabli. Moje naznaczenie piekło w momencie, gdy opuściła ten świat.
Spojrzałem na swój znak, który już zaczynał blaknąć. Teraz musiałem skupić się na moich dziewczynkach. Mogłem zatracić się w bólu i smutku, które pożerały moją duszę.
Moja ukochana nigdy by mi nie wybaczyła, gdybym nie żył dalej i nie walczył dla naszych dzieci. Po prostu nie wiedziałem jeszcze jak, od czego zacząć.
Wiedziałem, że będę walczył, ale nie pięściami, pazurami czy zębami. Będę walczył ze złamanym sercem, by się nie poddać. Tylko jeszcze nie wiedziałem jak. Miałem tylko moje małe kwiatuszki, by dodawały mi otuchy.

Odkryj Galateę

Wojownicy ToriiUniwersum Dyskrecji: MetamanNiebezpieczna przeszłośćUniwersum Dyskrecji: Martwy domJak (nie) spotykać się ze sportowcem

Najnowsze publikacje

Róża diabła 2: Miłość w kajdanachNiezłomni i żarliwiZałamani 3: Złamani na zawszeLuna de Verano Księga 1: Mate AlfyZwiązani krwią i przeznaczeniem

Listy książek

Wyświetl wszystko

Sięgnij do kolekcji romansów przygotowanych przez naszych czytelników

Favorites & rereads

by Breezie

liczba książek: 11

Absolute Favorites

by Cynical Optimist

liczba książek: 9

Favourites

by Wraith235

liczba książek: 27

Love after 30? It’s just getting started❤️‍🔥

by Galatea Sophie

liczba książek: 29

Werewolves

by Sheiii

liczba książek: 33

Good stories

by melinderson

liczba książek: 35

Worth readin

by Cynical Optimist

liczba książek: 88

Curious

by Phoenix Zarah

liczba książek: 102

Ksiązki które czytam

by Magdalena gajewska

liczba książek: 360

Good story not really spicy

by melinderson

liczba książek: 68

Favorite Books!

by ScarlettRose2

liczba książek: 80

Goodreads

by iamsuperprexy_946

liczba książek: 115

Wolves

by Waders765

liczba książek: 114

Weres/Shifters

by MissGiggles18

liczba książek: 173

Love, Power and Respect

by Chinadoll0825

liczba książek: 214