
Stado Ridge Mountain 2: Alfa Max
Dorastanie do roli Alfa
MELANIE
- Max, daj spokój. Próbuję się uczyć. - Rzucam w niego poduszką, gdy stoi w drzwiach mojego pokoju.
Max zawsze jest uciążliwy, twierdząc, że to jego obowiązek jako starszego brata. Głównie odstrasza wszystkich chłopaków, którzy mogliby się mną zainteresować.
Max bardzo wyrósł, jest prawie tak wysoki jak nasz tata - ma 193 cm wzrostu. Jest bardzo silny i umięśniony.
Skończył liceum w zeszłym roku i od dziewięciu miesięcy trenuje z naszym tatą. Jesienią idzie na szkolenie alfa.
Bardzo mnie to smuci. Mimo że psuje moje życie miłosne, jest moim najlepszym przyjacielem.
Przynajmniej przez większość czasu. Ale nie mogę powstrzymać uśmiechu.
Nie będzie go przez cztery lata, co uczyni mnie najstarszą w domu. W przyszłym roku będę w ostatniej klasie.
Moje życie towarzyskie znacznie się poprawi.
- Melanie, uczysz się już od czterech godzin. Chodźmy coś przekąsić albo obejrzeć film.
- Wiesz, że za kilka miesięcy będziesz mieć mnie z głowy i będziesz mogła wrócić do bycia kujonem - żartuje.
- No dobra. - Rozciągam swoje długie nogi i wstaję z łóżka, odkładając podręcznik do biologii.
Chcę zostać uzdrowicielem i przejąć obowiązki po naszym starym uzdrowicielu watahy. Studiuję biologię wilkołaków.
Zbliżają się testy i chcę dostać same piątki. Przeczesują palcami moje długie ciemne blond włosy.
Zerkam w lustro, żeby upewnić się, że nie wyglądam zbyt niechlujnie i chwytam kurtkę. - Ale to ja wybieram, gdzie jemy. Ty zawsze chcesz burgery.
Max śmieje się i obejmuje mnie ciężkim ramieniem, gdy idziemy korytarzem. - Może zapytamy bliźniaków, czy chcą iść? - pyta.
Przewracam oczami. Kocham Selene i Jaydona, ale mają po piętnaście lat i ciągle się kłócą.
Ale też zawsze są razem. Zachowują się jak stare małżeństwo, z tym że lubią się bić przy każdej okazji.
Oboje są silni i szybcy, będą świetnymi wojownikami watahy. Poza tym Jaydon naprawdę lubi najlepszą przyjaciółkę Selene, Macy.
Macy jest córką bety, jest tylko sześć miesięcy młodsza od bliźniaków. Jest cicha i miła, zupełnie inna niż Selene.
Selene jest głośna i twarda, ale bardzo ładna. Jest blondynką jak ja, ale jej włosy są jaśniejsze, a oczy ma jasno zielone jak tata.
Wszyscy kochają jej oczy, zwłaszcza gdy widzą ją po raz pierwszy. Ona zawsze mówi, że to przerażające.
Ale woli uderzyć faceta niż z nim rozmawiać. Twierdzi, że dwóch braci jej wystarczy.
Wiem, że kiedyś to się zmieni, ale na razie jest... cóż, Selene. - Jeśli naprawdę chcesz słuchać ich kłótni, to proszę bardzo - mówię Maxowi.
Max wzrusza ramionami. - Chcę spędzić trochę czasu z rodzeństwem zanim wyjadę. Czy to coś złego? - pyta, potrząsając moim ramieniem.
- Chyba nie. Po prostu Jaydon przez cały czas dręczy Selene pytaniami o Macy, a ona tylko się wścieka.
- Może powinniśmy ustalić jakieś zasady - sugeruję.
Max śmieje się tym swoim głębokim śmiechem, który uwielbiam. - Zasady nie działają na tę dwójkę. Chodź, znajdźmy ich i powiedzmy mamie i tacie, że wychodzimy.
Przechodzimy obok gabinetu taty i pukamy w półotwarte drzwi. Max popycha je, mówiąc: - Cześć tato. O, i mamo - śmieje się.
Wchodzimy i widzimy mamę siedzącą na kolanach taty, rozmawiają cicho. Ci dwoje zawsze są blisko siebie, wciąż bardzo zakochani, nawet po dwudziestu latach razem.
Nigdy nie wstydzą się okazywać miłości sobie nawzajem i swoim dzieciom. Mam nadzieję, że kiedyś znajdę taką miłość.
Oboje podnoszą wzrok i uśmiechają się. - Co tam, dzieciaki? - pyta tata.
- Idziemy znaleźć Selene i Jaydona i jedziemy na kolację do Billings, może być? - pyta Max.
- Oczywiście, kochanie, ale pilnuj dziewczyn. Nie pozwól Jaydonowi za bardzo szaleć - mama puszcza mu oko, wiedząc, że to nie o Jaydona musi się martwić.
- A skoro wychodzicie, my z tatą pewnie pójdziemy pobiegać do wodospadu, więc jeśli nas nie będzie, gdy wrócicie, to pewnie tam będziemy.
- Okej - Max salutuje im lekko i wychodzimy. Patrzy na mnie i oboje zaczynamy się śmiać.
Wiedzieliśmy, że mama i tata pójdą do wodospadu, żeby się całować. Sami to widzieliśmy, choć niechcący.
To prawdopodobnie jedyne miejsce, gdzie mogą pójść i nie musieć być perfekcyjnymi alfą i luną, jakimi starają się być. Uważaliśmy, że to słodkie.
- Denerwujesz się wyjazdem? - pytam Maxa, gdy wychodzimy na zewnątrz w kierunku terenów treningowych. Wiemy, że prawdopodobnie tam znajdziemy Selene i Jaydona.
Oni zawsze trenują, walczą albo biegają. Selene lubi biegać jak mama. Ja osobiście nienawidzę biegania.
Wolę jogę i walkę. Nie przepadam za cardio, co jest zabawne, bo mam długie nogi i mogę szybko biegać.
Po prostu tego nie lubię. Jak powiedział mój brat, jestem kujonem. Tą mądrą w rodzinie, chyba.
Max wzrusza ramionami. - Nie wiem. Nie bardzo. Poza tym, wiesz kto tam ze mną będzie? - pyta.
- Nie, kto? - patrzę na niego, gdy idziemy w stronę pola.
- Syn alfy Damiena z Kolorado. Dziadek Gene powiedział mi w zeszłym tygodniu, gdy rozmawialiśmy. Więc przynajmniej będę kogoś znał.
Nie sądzę, żeby naprawdę się tym przejmował. Max jest bardzo towarzyski i wszyscy go lubią.
- O, Derek? Fuj - krzywię się na dźwięk jego imienia.
Max głośno się śmieje, a kilku członków watahy przechodzących obok patrzy na nas. - Cześć, Max - jedna z moich koleżanek z klasy macha do niego, głupio się uśmiechając.
Wszystkie dziewczyny go lubią. Mój brat o tym wie, ale nie zwraca na to większej uwagi.
Tata zawsze mu powtarza, że będzie alfą i musi szanować kobiety oraz kontrolować się.
Max bierze to na poważnie, choć wiem, że nie jest prawiczkiem. Chodził z dziewczyną przez całe liceum i uprawiali seks.
Myślał, że jest zakochany, ale potem się wyprowadzili, bo jej ojciec dostał pracę we Włoszech u Króla alfa.
Nawet nie płakała, gdy się żegnali, tylko pomachała lekko i odeszła, cała podekscytowana przeprowadzką do Włoch.
- Chyba nie lubisz Dereka? - pyta, wracając do naszej rozmowy.
- Nie jestem pewna. Zawsze wydawał mi się trochę zarozumiały. Za każdym razem, gdy ich odwiedzaliśmy, czułam, że uważa się za lepszego od wszystkich.
- Alfa Damien też nie jest zbyt zadowolony. Ciągle się marszczy. Mama mówiła, że nie zawsze taki był, ale wydaje mi się, że zawsze jest czymś zdenerwowany - mówię, wzruszając ramionami.
Max nagle się zatrzymuje. - Czekaj, ty nie wiesz?
- Czego nie wiem? - pytam, ciągnąc go za rękę, żeby szedł dalej.
Max wzdycha. - Może nie powinnaś wiedzieć. Mama i on byli razem w liceum. Myśleli, że są przeznaczonymi partnerami, ale potem przyłapała go z Amarą w nieciekawej sytuacji.
- Złamał jej serce. To było zanim dowiedziała się, że ona i tata są przeznaczonymi partnerami. Babcia Trina mi o tym powiedziała, gdy wspomniałem, że jest taki ponury.
- Ona uważa, że on zawsze kochał mamę i nigdy nie pogodził się z tym, że nie jest jego przeznaczoną partnerką.
- Mówisz poważnie? Obrzydliwe. Cieszę się, że ona i tata byli sobie przeznaczeni, bo on jest o wiele lepszy.
- Poza tym, spójrz na nas - wszyscy jesteśmy bardzo atrakcyjni dzięki naszym rodzicom - mówię, mrugając do niego i śmiejąc się.
Wie, że żartuję, ale nie do końca. Nie uważamy się za lepszych od innych, ale wiemy, że ludzie uważają nas i naszych rodziców za atrakcyjnych.
- W każdym razie, Derek nie jest złym gościem. Po prostu ma zrzędliwego ojca do naśladowania - mówi Max, śmiejąc się.
Właśnie skręciliśmy za róg na tereny treningowe, gdzie, co nie jest zaskoczeniem, znajdujemy naszego brata i siostrę. Selene biega okrążenia, a Jaydon robi pompki.
Max macha do nich, gdy nas zauważają.
Selene podbiega, spocona. - Co jest? - pyta, chwytając ręcznik z ławki, żeby wytrzeć twarz.
Jaydon podchodzi za nią.
- Jedziemy na kolację do Billings. Mama i tata wiedzą. Więc pośpieszcie się, umyjcie i przebierzcie, żebyśmy mogli jechać - mówi im Max.
Selene krzyczy z radości. - O tak, wynosimy się stąd! - Biegnie do szatni, znikając z pola widzenia.
Jaydon tylko wzrusza ramionami i powoli odchodzi.
- Ci dwoje, przysięgam, ciężko ich ogarnąć - mówi cicho Max, gdy siadamy na ławce, czekając na nich.
Zawsze szybko się szykują. Jaydon jest jak większość facetów - szybki prysznic, ubranie się i gotowe.
Selene to prosta dziewczyna, zawsze wiąże włosy w kucyk i nigdy nie nosi makijażu.
Ja? Jestem tą, która kocha makijaż i ubrania, i nienawidzi się pocić.
Wkrótce wracają i idziemy do dużego czarnego Tahoe Maxa.
Nie opuściliśmy jeszcze terenu naszej watahy, a Selene i Jaydon już zaczynają się kłócić na tylnym siedzeniu o to, gdzie powinniśmy zjeść.
W końcu Max każe im się uciszyć, przypominając, że już obiecał mi, że to ja wybiorę. Nie mogę się powstrzymać od odwrócenia się i pokazania im języka.
Jaydon tylko patrzy na mnie gniewnie i krzyżuje ramiona, podczas gdy Selene narzeka, że to niesprawiedliwe.
Przewracam oczami. - Idziemy na pizzę, ty wielkie dziecko - mówię jej.
To sprawia, że przestaje mówić - pizza to jej ulubione jedzenie. Tak, dobrze słyszeliście, jedzenie.
Ta dziewczyna mogłaby żyć na samej pizzy, gdyby musiała.
Max patrzy na mnie ze współczuciem. - Współczuję ci, siostrzyczko. Będziesz utknięta z tą dwójką, gdy mnie nie będzie.
- I nie będzie mnie tu, żeby wyciągać cię z pokoju i przerywać czytanie. Boję się, że wrócę i znajdę cię przyklejoną do pokoju, pokrytą pajęczynami.
Śmieje się, gdy żartobliwie uderzam go w ramię.
- Nie ma mowy! - krzyczy Selene z tylnego siedzenia. - Jak tylko cię nie będzie, Jared Ryker ją zaprosi na randkę.
- Co?! - krzyczę, odwracając się na siedzeniu, by na nią spojrzeć.
Jaydon zaczyna głośno się śmiać, podczas gdy Max rzuca Selene ostrzegawcze spojrzenie w lusterku.
- Tak. To prawda. Mówi wszystkim, że jak tylko twój wielki, straszny brat alfa wyjedzie, to spróbuje się z tobą umówić - mówi Selene, robiąc cudzysłów palcami.
- Ugh - jęczę, odwracając się z powrotem na siedzeniu, próbując ukryć uśmiech, żeby Max nie zobaczył.
Potajemnie podobał mi się Jared od lat. W tym roku jest w ostatniej klasie.
Ludzie mówili, że chciał zaprosić mnie na wiosenny bal, ale ktoś mu powiedział, żeby tego nie robił, mówiąc, że Max by go skrzywdził.
Tak właśnie mój brat rujnuje moje życie towarzyskie. Zerkam szybko na Maxa, widząc, że jego szczęka jest zaciśnięta, ale nic nie mówi.
To sprawia, że mam nadzieję, że może, tylko może, w końcu przestanie i pozwoli mi mieć życie towarzyskie. Jest gorszy niż tata.
Continue to the next chapter of Stado Ridge Mountain 2: Alfa Max