Galatea Logo
ListyPomoc
Wilkołaki i zmiennokształtni
Mafia
Romans z miliarderem
Romans z dręczycielem
Powolnie rozwijający się romans
Od wrogów do kochanków
Romans paranormalny
Przeznaczeni sobie partnerzy
Historie sportowe
Powieści dziejące się na uniwersytecie
Historie o drugiej szansie
Zobacz wszystkie kategorie
Ocena 4,6 w App Store
Warunki korzystania z usługiPrywatnośćImprint
Galatea on FacebookGalatea on InstagramGalatea on TikTok
Cover image for Siostry Vega 1: Bardzo gorąca noc

Siostry Vega 1: Bardzo gorąca noc

Autorzy
JPCARAT04
Lektury
16,4K
Rozdziały
30
Autorzy
JPCARAT04
Lektury
16,4K
Rozdziały
30
🥵Erotyka💰Miliarderzy💄Przygoda na jedną noc🏙️Współczesne🤑Miliarderzy

Bezrobotna, zdradzona przez chłopaka i pozbawiona krzty szczęścia Alessandra Vega przeżywa najgorszy tydzień w swoim życiu. Wtedy pojawia się Domenico Santoro. Zabójczo przystojny, niebezpieczny i niedostępny emocjonalnie Nico jest dokładnie taką odskocznią, jakiej Alex potrzebuje, by przetrwać tę noc.

Następnego ranka odchodzi z nienaruszoną dumą, skupiona na nowej pracy w korporacji. Wszechświat ma jednak makabryczne poczucie humoru. Jej nowy prezes? Nico. On nie wchodzi w związki, a ona nie sypia z kolegami z pracy. Zachowanie profesjonalizmu okaże się jednak niemożliwe, gdy nowy szef doskonale wie, jak smakują jej usta.

Rozdział 1: W barze

ALESSANDRA KATE

Zamknęłam oczy, rozkoszując się piosenką Love Hurts Nazareth, płynącą z głośników baru. Po chwili opróżniłam kieliszek mieszanego shota z wódki Devil Spring's. Skrzywiłam się, przełykając go. Cholera, ten alkohol naprawdę był opętany przez demona; czułam, jak płyn pali mnie w gardle, a potem spływa ognistą ścieżką aż do żołądka.
Zacisnęłam powieki na sekundę po tym, jak z hukiem odstawiłam kieliszek na bar. Poczułam, jakby świat przechylił się na swojej osi od samej mocy tego alkoholu.
Potrzebowałam tego diabelskiego drinka — i jeszcze wielu kolejnych — żeby tej nocy zapomnieć o wszystkim, czego się dowiedziałam i co zobaczyłam zaledwie kilka godzin temu. Ciche przekleństwo wymknęło mi się z ust, a tuż za nim szloch.
Jestem gotowa.
Tak szepnęłam do siebie, idąc korytarzem w apartamentowcu mojego chłopaka Juliana. Moje pięciocentymetrowe obcasy cicho stukały o kafelki. Julian i ja byliśmy razem od dwóch lat i wciąż nie zaszliśmy na całość. Jasne, dotarliśmy do pierwszej i drugiej bazy, ale kiedy jego ręce schodziły niżej, zawsze się odsuwałam.
Wtedy nie byłam gotowa, więc nie czułam się z tym dobrze. Myślałam, że mam szczęście, bo Julian był czuły, dżentelmeński i wyrozumiały. Zawsze powtarzał, że jest gotów na mnie czekać. Teraz jego czekanie dobiegło końca.
Po tylu latach w końcu czułam się gotowa, żeby mu się oddać. Przygotowałam się na maksa — dwa tygodnie temu zaczęłam brać tabletki antykoncepcyjne, żeby uniknąć niechcianej ciąży.
Podekscytowanie rosło z każdym krokiem, kiedy zbliżałam się do jego drzwi. Wzięłam dzisiaj dzień wolnego, żeby się ogarnąć i kupić skąpą białą bieliznę, którą miałam na sobie. Z szerokim uśmiechem na twarzy po cichu otworzyłam drzwi kluczem, który mi dał, kiedy zaczęliśmy się spotykać.
„Juli…”
Głos zamarł mi w gardle. Poczułam się, jakby ktoś oblał mnie lodowatą wodą, kiedy zobaczyłam go w salonie. Jego oczy rozszerzyły się, gdy nasze spojrzenia się spotkały. Szybko zepchnął nagą kobietę ze swoich kolan.
„Sunshine!”
Zignorowałam go, kiedy użył tego głupiego czułego przezwiska, które mi nadał. Właśnie przyłapałam go, jak pieprzy inną dziewczynę na kanapie, którą razem kupiliśmy. Oboje gorączkowo zaczęli się ubierać, a ja stałam tam, niezdolna do ruchu, jakby wmurowana w podłogę. Kobieta odwróciła głowę w moją stronę, szybko naciągając bluzkę.
„K-Kylie?” wymówiłam jej imię drżącym głosem. Zacisnęłam pięści ze złości. Jej pasemka były rozczochrane, a brązowe oczy szeroko otwarte z szoku i zażenowania. Była moją koleżanką z pracy od ponad roku, moją najlepszą znajomą z biura, a teraz przyłapałam ją, jak pieprzy mojego — już byłego — chłopaka?
Chciałam szaleć na oślep, wyrwać Kylie włosy i obrzucać ją obraźliwymi wyzwiskami, ale tego nie zrobiłam. Wierzyłam, że zdrada nie dzieje się bez chętnego uczestnika, a Julian wyraźnie się o to prosił.
„Sunshine…”
„Zamknij się, kurwa!” wrzasnęłam na niego, a gorące łzy leciały mi po policzkach. Wciąż był bez koszulki, ale zdążył naciągnąć bokserki.
„Pierdolcie się, ty i ty!” wskazałam na oboje przez łzy. „Myślałam, że jesteś moją przyjaciółką, ale najwyraźniej byłaś dziwką, która sypiała z moim chłopakiem!”
„Alessandra, przepraszam…” Szlochała, obejmując się ramionami.
Prychnęłam.
„Zamknij się! J-jak długo to już trwa?” zapytałam, trzęsąc się.
Wbiłam wzrok w mężczyznę, którego myślałam, że znam. Mężczyznę, z którym planowałam przyszłość. Mężczyznę, o którym myślałam, że jest wierny i mnie kocha… Myślałam nawet, że za niego wyjdę.
„Jak długo?!” krzyknęłam, odwracając się z powrotem do Juliana. Potem rzuciłam w niego kluczem do tego przeklętego mieszkania.
„Rok,” odpowiedział Julian, spuszczając głowę.
„Sukinsyn,” szepnęłam, ocierając łzy. „Rok?” zapytałam z niedowierzaniem. „Rok mówienia mi, że mnie kochasz, podczas gdy ją pieprzyłeś?!” wrzasnęłam na Juliana, pełna bólu, wskazując na Kylie, która teraz patrzyła w podłogę. „Pierdol się, Julian! Zrobiłeś ze mnie idiotkę! Dałam ci wszystko; kochałam cię, ty draniu!”
„Nie, nie dałaś mi wszystkiego. Gdybyś dała, uprawialibyśmy seks od pierwszego dnia… Byłaś zbyt pruderyjną świętoszką. Kylie była po to, żeby mi to dać,” odparł.
Zakryłam usta dłonią z rozczarowania i szoku. Nie mogłam uwierzyć, że go kochałam.
„Cholera jasna, cały ten czas chodziło ci tylko o seks? Ty zwierzę! Zrób mi przysługę i nigdy, przenigdy nie pokazuj mi się na oczy, bo może nie będę miała takiego opanowania jak dzisiaj i zabiję cię gołymi rękami.”
Zacisnęłam zęby i wycelowałam w niego palec. „Jesteś kolejnym śmieciem! Pierdolcie się oboje!” krzyknęłam, idąc w stronę drzwi. Zanim w końcu wyszłam, chwyciłam ten głupi mały wazon w kształcie serca i roztrzaskałam go o podłogę.
Sięgnęłam po chusteczkę na barze i wytarłam łzy, które spływały mi po twarzy. Zasłużył na dużo więcej niż to, co mu zrobiłam i powiedziałam za ból, który mi sprawił. Dwa lata poświęcone temu dupkowi. Żaden alkohol tego nie cofnie, ale na pewno mógł uśmierzyć ból na teraz.
Straciłam poczucie czasu. Wyłączyłam lokalizację w telefonie i dalej topiłam się w alkoholu. Barman wyglądał na zaniepokojonego, patrząc, jak płaczę i piję.
Czułam się tak wyczerpana… Dałam mu z siebie wszystko. Dostosowywałam pewne części siebie, żeby być jego idealną dziewczyną, a on, kurwa, i tak mnie zdradził. Miesiąc temu przyłapałam go na pisaniu z innymi kobietami, ale mu wybaczyłam… popełniał błędy wcześniej też… ale wybaczałam mu raz za razem… bo myślałam, że się zmienił, i bo… go kochałam.
To było to głupie zdanie… które zawsze było moim powodem, żeby mu wybaczać.
Bo go kocham.
Pierdolić taką miłość. Nie wniosła nic dobrego do mojego życia.
A do tego nie tylko miałam złamane serce — byłam też bez pracy. Rzuciłam swoją korporacyjną posadę zaraz po tym, jak wyszłam z jego mieszkania, bo nie dałabym rady patrzeć na nich dwoje każdego dnia, skoro wszyscy pracowaliśmy w tym samym miejscu.
Wcześniej, z alkoholem już w żyłach, wysłałam przez telefon swoje CV, list referencyjny od byłej szefowej i aplikację do znanej firmy browarniczo-winiarskiej.
Dzięki losowi stanowisko dyrektora finansowego było u nich otwarte. Naprawdę miałam nadzieję, że mnie przyjmą, bo potrzebowałam chociaż jednej dobrej rzeczy w moim życiu w tej chwili.
Poza tym ta praca oznaczałaby nowy początek, z dala od drania, o którym myślałam, że jest mi pisany. Planowaliśmy już naszą przyszłość. Ile dzieci, gdzie chcemy zbudować dom i w którym kościele weźmiemy ślub.
Kiedyś na samą myśl o tym miałam motyle w brzuchu; teraz miałam ochotę zwymiotować i roześmiać się. To były totalne bzdury.
Chciałam krzyczeć i chciałam okładać ich oboje pięściami raz za razem, bo to naprawdę bolało. Znowu pociągnęłam nosem i wytarłam niekontrolowane łzy. Klatka piersiowa pękała mi z bólu.
Kiedy rozejrzałam się dookoła, mój nastrój pogorszył się jeszcze bardziej, bo wszyscy wokół mnie byli po prostu napaleni i pijani. Większość po prostu piła, a inni obściskiwali się już w kątach.
Odwróciłam wzrok i oddychałam przez usta, bo nos miałam zatkany od ciągłego płaczu.
„Jednego shota z mieszanym rumem, proszę,” zamówiłam u barmana. Wyglądał na rozdarłego — nie wiedział, czy mi go podać, bo moje złamane serce było oczywiste, czy odmówić, bo wyglądałam, jakbym zaraz miała zemdleć.
„E-ee, przepraszam, proszę pani, ale chyba ma pani już dość.”
Spojrzałam na niego opuchniętymi oczami i czerwonym nosem.
„Proszę pana, proszę, po prostu mi to daj. To nie ciebie skrzywdzono! Pozwól mi zapomnieć! To nie ciebie zdradzono! To nie tobą się bawiono! To nie ty…” Wyglądał teraz na przestraszonego, bo wstałam i wyglądałam jak pijaczka robiąca scenę.
Nie dokończyłam zdania i usiadłam z powrotem na stołku barowym. Opuściłam głowę i znów sięgnęłam po chusteczkę, bo łzy zaczęły płynąć od nowa.
Spojrzałam na niego przepraszająco.
„P-przepraszam; nie chciałam na pana naskakiwać.” Wyraźnie żałowałam tego, co powiedziałam.
„Podaj kobiecie to, czego chce. Jest ze mną. Nie martw się, dopilnuję, żeby bezpiecznie dotarła do domu.”
Głęboki, barytonowy głos, który rozległ się za moimi plecami, przeszył mnie dreszczem.
Wytarłam łzy i zerknęłam na mężczyznę, który właśnie usiadł obok mnie. Jego drogi, męski zapach dotarł do moich nozdrzy.
Barman posłał mi lekki uśmiech, szybko podał drinka i odszedł obsługiwać innych klientów.
Przełknęłam ślinę, przyglądając mu się. Jego głęboko osadzone zielone oczy były utkwione we mnie; miał krótki zarost wokół mocnej szczęki. Czarna, dopasowana koszulka z długim rękawem, którą miał na sobie, leżała na nim idealnie.
Nie mogłam się powstrzymać i znów przełknęłam ślinę, kiedy zauważyłam zarys twardych mięśni pod materiałem. Miał też na sobie brązowe spodnie khaki i czarne mokasyny.
Był przystojny jak diabli.
Odchrząknęłam.
„E-ee, przepraszam, czy ja cię skądś znam?” zapytałam, zmuszając się, żeby przestać się na niego gapić.
Jego naturalnie różowe usta ułożyły się w seksowny uśmiech, od którego lecą majtki.
„Nie, ale myślę, że jesteś gorąca,” odpowiedział wprost. „Jak masz na imię, piękna?”
Pokręciłam głową i lekko się roześmiałam.
„Ugh, właśnie uporałam się z moim dupkiem byłym; proszę, nie bądź kolejnym,” odpowiedziałam i wypiłam shota. Syknęłam i postawiłam pusty kieliszek przede mną. Przez chwilę myślałam, żeby podać mu fałszywe imię, bo nie dawałam swojego byle komu poznanemu w barze. Ale niestety byłam zbyt pijana, żeby się wysilić, więc powiedziałam tylko: „A jeśli chodzi o moje imię — jestem po prostu kobietą w barze.”
Głęboki, niski śmiech wydobył się z jego piersi i z jakiegoś powodu poczułam mrowienie prosto w cipce. Odchrząknęłam i poprawiłam się na stołku. Dopiero teraz zauważyłam szklankę szkockiej stojącą przed nim.
„Cóż, nie jestem dupkiem. Po prostu mówię wprost to, co myślę,” powiedział.
Uniosłam brew i lekko skinęłam głową. Szczerze mówiąc, to było odświeżające. Na dzisiaj miałam już dość kłamstw i oszustw.
„A jeśli jesteś po prostu kobietą w barze… to ja jestem po prostu mężczyzną w barze. Miło mi cię poznać.” Znów błysnął uśmiechem i wyciągnął rękę.
Nie mogłam się powstrzymać od chichotania, zanim przyjęłam jego dłoń. Była ciepła i szorstka, w przeciwieństwie do mojej. Z jakiegoś powodu ten krótki kontakt skóry ze skórą znów przeszył mnie dreszczem. Natychmiast puściłam.
„Miło mi cię poznać, mężczyzno w barze,” odpowiedziałam.
Uśmiech czaił się w kąciku jego ust. Wyobraziłam sobie te usta gdzieś indziej — skąd mi to przyszło do głowy?
„Wyglądasz na załamaną,” stwierdził, zauważając stos chusteczek przede mną i ślady łez na mojej twarzy. „Jesteś zbyt ładna, żeby tak wyglądać,” dodał.
„Nareszcie! Ktoś zauważył. Wszyscy inni tylko: »Zatańczymy?« »Mogę postawić ci drinka?« Bla, bla, bla, uszy mnie od tego bolą!” wyrzuciłam z siebie, jakbyśmy byli starymi znajomymi. „A tak na marginesie, niezbyt gładko. Jeśli to nie jest wystarczająco oczywiste, to powiem ci, że to nie jest najlepszy moment, żeby mnie podrywać.”
Zaśmiał się cicho i opróżnił swoją szklankę.
„Widzę… więc co się stało?” zapytał łagodnie. Jego ton nie był wścibski, co jakoś sprawiło, że poczułam się swobodnie. Westchnęłam w duchu i wzięłam ostatnią chusteczkę. Wytarłam łzy i wydmuchałam nos, nie przejmując się tym, że obok siedzi przystojny nieznajomy.
„Złamane serce. Przyłapałam drania na zdradzie,” odpowiedziałam gorzko.
Cicho gwizdnął i pociągnął łyk ze swojej szklanki.
„Cholera, dlatego nie przepadam za związkami,” odparł, kręcąc głową. Postawił pustą szklankę przed sobą.
„Tak, może ja też po tym wszystkim” odpowiedziałam i lekko się zaśmiałam. „Ale co masz na myśli? Więc jesteś aseksualny?” zapytałam ciekawie, przyglądając mu się. Mój wzrok nieświadomie ześlizgnął się na jego krocze. Wypukłość była ogromna. Mentalnie dałam sobie w twarz, bo nie powinnam na to patrzeć.
Uśmiechnął się znowu, ale tym razem zobaczyłam coś w jego oczach.
„Nie, jestem bardzo seksualnym mężczyzną.”
Przełknęłam ślinę. Sposób, w jaki mierzył wzrokiem moje ciało, nie sprawił, że poczułam się nieswojo, co było dziwne.
Jego spojrzenie obudziło coś we mnie. Drobne mrowienie tańczyło na mojej skórze.
„Po prostu nie przepadam za zobowiązaniami, ale uwielbiam pieprzenie,” nachylił się i szepnął, od czego stwardniały mi sutki.
Jego wulgarność sprawiła, że rozchyliłam usta z zachwytu, wpatrując się w jego przepiękne zielone oczy. Nawet mnie nie dotykał, a już wywoływał we mnie takie reakcje.
„C-cóż, to może mnie przelecisz?” zapytałam, nie myśląc za dużo.
Jego oczy rozszerzyły się.
Ten mężczyzna obok mnie pociągał mnie jak cholera. Byłam w bólu, byłam emocjonalnie rozbita, a może przespanie się bez zobowiązań z tym cholernie przystojnym mężczyzną z baru byłoby miłą odmianą.
Pokręcił głową. „Nie, kiedy jesteś pijana. Zapytaj mnie o to jutro, kiedy będziesz trzeźwa.” Uniósł rękę i przesunął palcem po moim lewym policzku.
Nieświadomie wtuliłam się w jego dotyk. Nagle zrobiło się tu tak gorąco. Przygryzłam dolną wargę, a jego wzrok natychmiast ześlizgnął się na moje usta.
„Po prostu dopilnuję, żebyś dziś bezpiecznie dotarła do domu.”
„A co jeśli ja nie chcę iść do domu?” zapytałam zaczepnie. Alkohol zdecydowanie czynił mnie bardziej flirciarską niż zwykle.
Zacisnął szczękę, a jego spojrzenie zatrzymało się na mnie. Seksualne napięcie między nami nagle pojawiło się i zgęstniało w mgnieniu oka jak dym.
„Jesteś pijana,” szepnął, jakby przypominał mi, dlaczego nie powinniśmy tego robić.
Ale nie słuchałam, bo to ja nachyliłam się bliżej. Poczułam przyjemną mieszankę alkoholu i mięty w jego oddechu.
„Wiem; właśnie dlatego chcę, żebyś mnie przeleciał,” odpowiedziałam śmiało. Coś, na co nie mogłam sobie pozwolić od dawna, bo Julian nie lubił, kiedy przeklinałam albo mówiłam nieprzyzwoicie.
Zdecydowanie nie chciałam myśleć o tym draniu. To, czego chciałam, to ten mężczyzna obok mnie, który wciąż milczał i się we mnie wpatrywał.
Tak, piłam, ale byłam w pełni świadoma tego, co się dzieje i czego chcę. Nie wiedziałam, czy to alkohol na chwilę znieczulał mój ból, czy po prostu kompletnie o nim zapomniałam przez emanujący seksapil tego mężczyzny, jego uzależniający zapach i przystojną twarz. W tej chwili jedyne, co czułam, to mój niezaprzeczalny seksualny pociąg do niego.
Dlatego, nie zastanawiając się za dużo, ujęłam jego twarz w dłonie i pocałowałam go namiętnie.
I cholera, smakował wyśmienicie.

Odkryj Galateę

LILAC Sisterhood 2: Szara myszka w rozkwicieSkradzionaTak, panie Knight. Księga 4: Część drugaPrzełamać LodyAlfa i luna: Wydanie świąteczne

Najnowsze publikacje

Nie ma czegoś takiegoTo, co pozostaje: Historia Johna BakeraRóża diabła 2: Miłość w kajdanachNiezłomni i żarliwiZałamani 3: Złamani na zawsze

Listy książek

Wyświetl wszystko

Sięgnij do kolekcji romansów przygotowanych przez naszych czytelników

Hot

by goshka

liczba książek: 134

Aktualne

by Magdalena gajewska

liczba książek: 277

Vivienne Wren

by goshka

liczba książek: 7

Najlepsze

by IwonaT

liczba książek: 62

Zakończona

by Hinatka118

liczba książek: 155

Jen Cooper

by goshka

liczba książek: 11

Annie Wipple UpP

by Izabela28

liczba książek: 4

Evelyn Miller

by goshka

liczba książek: 6

Brak zakończenia

by Hinatka118

liczba książek: 80

Całe

by Aassiiaa

liczba książek: 68

Bestsellery

by Agnieszka

liczba książek: 15

Czytam

by Iwonna

liczba książek: 10

Gotowe

by Marlena R

liczba książek: 19

Fajne

by Aleksandra W

liczba książek: 36

Fajne

by soft_melon_300

liczba książek: 73