Pięćdziesiąt tysięcy dolarów za jedną noc rozkoszy z trzema tajemniczymi mężczyznami. Sophia postanawia przyjąć ofertę.
Rozdział 1
„Kurator jest gotów się z tobą zobaczyć.”
Sophia podniosła wzrok znad podkładki, którą trzymała w dłoni. Właśnie podpisała umowę NDA. Umowa zobowiązywała ją do tego, że nigdy nikomu nie opowie o dzisiejszej nocy. Trzej tajemniczy mężczyźni szukali kobiety, z którą mogliby spędzić noc. Przeczytała ogłoszenie i umowę bardzo uważnie. Sophia była dumna ze swojej dbałości o szczegóły.
PIĘĆDZIESIĄT TYSIĘCY DOLARÓW, JEDNA NOC ROZKOSZY. WYMAGANA POUFNOŚĆ. LOKALIZACJA: LOS ANGELES, KALIFORNIA. KLIKNIJ BEZPIECZNY LINK, ABY WYSŁAĆ SWOJE ZGŁOSZENIE.
Teraz siedziała w lobby The Diamond Montgomery Hotel. Przed nią stała kobieta w średnim wieku. Kobieta miała na sobie sztywną, czarną marynarkę i spodnie. Wyglądała na zniecierpliwioną, jakby się bardzo spieszyła.
„Jasne” – powiedziała Sophia. Jej głos drżał, gdy oddawała kobiecie podkładkę.
Sophia wiodła bardzo proste życie. Szczerze mówiąc, nigdy nie miała większych problemów. Dorastała w dzielnicy klasy średniej. Była dzieckiem nauczycielki i policjanta. Jej życie było po prostu normalne. Ale to właśnie stanowiło problem.
Sophia robiła wszystko w idealnym porządku. Poszła na studia razem ze swoim chłopakiem z liceum. W dniu zakończenia nauki oświadczył się jej. Oczywiście powiedziała tak. Pete był miłością jej życia.
Mieli wziąć ślub i mieć dzieci. To był zwyczajny plan.
A potem weszła do pokoju i zobaczyła, jak jej brat pieprzy Pete'a od tyłu. Tak, jej własny brat.
Jej życie było teraz mocno spierdolone. Więc Sophia uznała, że idealne życie nie jest już takie ważne. Chciała się trochę zabawić. Pete był jedynym mężczyzną, z którym kiedykolwiek spała. Teraz bardzo tego żałowała.
Kiedy więc przyjaciółka opowiedziała jej o ogłoszeniu, które znalazła na czymś, co nazywało się „dark web”, Sophia poprosiła ją o pomoc w wysłaniu zgłoszenia.
„Mówisz poważnie?” – zarechotała jej przyjaciółka.
O tak, Sophia mówiła bardzo poważnie. I tak oto znalazła się tutaj.
Sophia wstała i wygładziła swoją sukienkę.
„Doskonale” – powiedziała kobieta, patrząc na jej podpis. „Proszę za mną”.
Sophia skinęła głową i poszła za kobietą do windy. Żołądek skręcał jej się w supeł, a wnętrza jej drżących dłoni były spocone.
Winda wydała cichy dźwięk i obie weszły do środka. Kiedy jechały w górę, grała spokojna muzyka. Sophia spojrzała na kobietę. Jej twarz nie zdradzała żadnych emocji, gdy patrzyła prosto przed siebie.
Sophia poprawiła ramiączka swojej czarnej sukienki. Dostała sporą sumę pieniędzy z anonimowego konta bankowego. Następnie powiedziano jej, żeby kupiła dokładnie tę sukienkę. Była to krótka, czarna mini. Kupiła też biustonosz i majtki z czerwonej koronki.
Nigdy nie nosiła czegoś tak seksownego. Zawsze uważała się za dość przeciętną kobietę. Miała brązowe włosy. Brązowe oczy. Była po prostu normalna.
Szczerze mówiąc, ta sukienka nawet jej się podobała. Lubiła to, jak ciasno przylegała do jej ciała. Podobało jej się, że czerwony stanik idealnie ściskał jej cycki. Jej ciało miało ładny kształt klepsydry.
Nigdy nie była bardzo chuda. Trudno było jej znaleźć dobre ubrania, gdy miała miseczkę C i duży tyłek.
Ale ta sukienka po prostu działała. Sprawiała, że jej szerokie biodra i wąska talia wyglądały świetnie. Jej piersi wyglądały najlepiej. Wypychały się z dekoltu, uniesione i łatwe do podziwiania.
Sophia wzięła głęboki oddech, gdy drzwi się otworzyły. Wyszły na korytarz. Kobieta szła bardzo szybko przed nią. Sophia potykała się, próbując za nią nadążyć. Potem zatrzymały się przed drzwiami, a kobieta odwróciła się, by spojrzeć na Sophię.
„Weź to” – powiedziała całkowicie bez emocji. Sophia spojrzała w dół i zobaczyła czarną opaskę na oczy w jej dłoni.
„Po co to?” – zapytała Sophia. Uniosła brew, biorąc opaskę do ręki.
„Taki jest wymóg” – powiedziała spokojnie.
„Jasne...” – odpowiedziała Sophia. „Czy to nie jest coś, co robią seryjni mordercy?”
Kobieta nie odpowiedziała. Tylko wpatrywała się w nią tępym wzrokiem. Sophia westchnęła i przyłożyła opaskę do twarzy. Zawiązała ją mocno z tyłu głowy. Widziała teraz tylko ciemność.
„Wprowadzę cię” – powiedziała kobieta. Sophia usłyszała dźwięk otwieranych drzwi. Poczuła, jak kobieta chwyta ją za ramię i prowadzi do przodu.
„Usiądź, proszę” – powiedziała. Sophia posłusznie zrobiła to, co jej kazano. Usiadła na czymś, co przypominało miękkie łóżko.
Następnie Sophia usłyszała, jak kobieta odchodzi. Potem usłyszała dźwięk zamykanych drzwi. Siedziała w ciszy przez kilka chwil. Czy zrobiła coś głupiego? Czy to był jakiś wczesny kryzys wieku średniego?
Miała dopiero dwadzieścia trzy lata. Prawdopodobnie była na to za młoda. Ale potem usłyszała ponowne skrzypienie otwieranych drzwi. Jej ciało natychmiast zesztywniało.
Słyszała zbliżające się kroki. Potem te kroki zatrzymały się tuż przed nią.
„Witaj, Sophia” – odezwał się męski głos.
Poczuła, jak dreszcz przebiega wzdłuż jej kręgosłupa. Jego głos był niesamowicie gładki. Seksowny i ciepły. Nie mogła powstrzymać uczucia ekscytacji.
„Cześć” – powiedziała cicho.
„Jestem kuratorem” – powiedział. Czuła jego obecność i jego zapach. Pachniał drogo, jak woda kolońska i skóra. Drgnęła lekko, gdy poczuła, jak pociąga za ramiączko jej sukienki.
„Denerwujesz się?” – zapytał miękko. Teraz ciągnął już za oba ramiączka.
Skinęła głową. „Tak”.
„Czytałem twoje zgłoszenie” – powiedział. Ramiączka jej sukienki luźno opadały teraz na jej ramiona. Mężczyzna sięgnął do zamka na plecach. Pociągnął za niego. „Tylko jeden mężczyzna?” – zapytał. „Ciekawe. Nie nudziło cię to?”
Sophia wzięła głęboki oddech, gdy ściągał materiał jej sukienki w dół, aż zatrzymał się na jej talii. Od pasa w górę była teraz odsłonięta.
„Tak” – powiedziała Sophia cichym szeptem. „Bardzo się nudziłam”.
„Mmm” – zamruczał. Poczuła, jak jego palce przesuwają się po górnej części jej cycków wystających z czerwonego, koronkowego stanika. Wciągnęła powietrze, gdy jej majtki zrobiły się mokre.
Poczuła, jak pochyla się do przodu. Potem mężczyzna sięgnął do zapięcia jej stanika. Pociągnął za nie i rozpiął go. Jej piersi podskoczyły swobodnie od tego ruchu.
„Dr Creed oszaleje z radości, kiedy cię zobaczy” – powiedział ze śmiechem.
„Jeden z tych pozostałych?” – zapytała cicho.
„Tak” – odpowiedział kurator. Chwycił w dłoń jedną z jej nagich piersi. „A teraz powiedz mi, Sophia. Jak lubisz być pieprzona?”
Sophia nie potrafiła trzeźwo myśleć. Nie wtedy, gdy jego głos brzmiał aż tak seksownie. Nie wtedy, gdy obmacywał jej cycka w ten sposób. I na pewno nie wtedy, gdy miała zasłonięte oczy, a on pytał, jak chce czuć rozkosz.
„Ja... Ja...” – zająknęła się.
„Nie wiesz tego” – zaśmiał się cicho. „Ponieważ przez zbyt długi czas byłaś seksualnie stłumiona”. Poczuła, że ją lekko popycha. Zmusił ją do położenia się płasko na plecach. Poruszyła ciałem i wsunęła się głębiej na łóżko.
Następnie usłyszała cichy dźwięk, gdy jego spodnie uderzyły o podłogę.
Ociekała. Była podniecona. Była gotowa. Boże, była gotowa.
„Będziesz mnie teraz pieprzył?” – zapytała ochrypłym głosem. „Jestem gotowa”.
„Oczywiście, że tak” – powiedział cicho. „A kiedy my wszyscy z tobą skończymy, w końcu dowiesz się, co lubisz, Sophia”. Poczuła, jak pociąga za jej sukienkę. W końcu zsunął ją całkowicie z jej ciała.
Leżała teraz mając na sobie tylko czerwone, koronkowe majtki.
„A oto nasze zasady” – powiedział kurator. Poczuła, jak łóżko mocno się ugina, gdy na nie wszedł. Jego dłonie dotknęły wewnętrznej strony jej ud. Powoli i delikatnie rozchylił jej nogi.
„Żadnego całowania. Jestem pewien, że o tym czytałaś” – mruknął.
„Żadnego całowania, żadnego seksu oralnego” – powiedziała. Boże, była tak podekscytowana. Chciała po prostu, żeby już ją wyruchał. Poruszyła biodrami z czystego wyczekiwania.
„Wygląda na to, że przeczytałaś to, co powinnaś” – zaśmiał się cicho.
„A teraz, Sophia” – zaczął. „Mam wrażenie, że żaden mężczyzna nigdy wcześniej nie stawiał twojej przyjemności na pierwszym miejscu. Prawda?”
Sophia powoli wypuściła powietrze z płuc. „Używałam wibratora, kiedy uprawialiśmy seks”.
Zaśmiał się powoli, a jego głos był bardzo głęboki. „Lubię używać wibratorów. Ale myślę, że twój były narzeczony używał ich tylko dlatego, że sam nie potrafił cię zadowolić”.
Sophia musiała to przyznać. Mężczyzna miał rację. Pete tak naprawdę nigdy jej nie zaspokoił w łóżku.
„Zaczniemy od prostego, ale bardzo przyjemnego pieprzenia” – powiedział. „A potem Dr Creed i Vale spróbują z tobą czegoś nieco innego”.
Był teraz pomiędzy jej nogami. Pociągnął za nie i owinął je wokół swojej talii. Sophia mocno go objęła. Czubek jego twardego kutasa ocierał się teraz o jej udo. Wyciągnęła ręce w górę i splotła dłonie na jego karku.
„Proszę” – jęknęła cicho. „Po prostu mnie pieprz”.
Nie odpowiedział. Zamiast tego wszedł w nią. Powoli. Zmysłowo. Wciągnęła powietrze, gdy pchnął głębiej. Był gruby. Naprawdę gruby. Kiedy wszedł głębiej, poczuła, że całkowicie ją wypełnia.
„Ach” – westchnęła.
„Podoba ci się” – wymruczał tuż przy jej uchu. Potem zaczął poruszać się w niej w przód i w tył. Robił to powoli i miarowo.
Jęczała cicho, gdy wchodził i wychodził. Mocniej zacisnęła dłonie na jego karku. Wzdychała z rozkoszy. To było jak swędzenie, które nigdy nie zostało uśmierzone. A to wszystko dzięki zwykłemu pieprzeniu w pozycji misjonarskiej.
Poruszał się w przód i w tył. Jęczała i stękała, gdy używał jej ciała. Uwielbiała to.
Zaczął szybko przyspieszać. Jej cipka mocno zaciskała się dookoła jego kutasa.
„Już za chwilę dojdziesz?” – zachichotał. „Dopiero co zacząłem, kochanie”.
„T-tak...” – jęknęła ciężko Sophia.
Potem poczuła, jak jej wnętrze się napina, a ciepło rozlewa się w podbrzuszu. Jej cipka drgnęła, a ścianki pochwy zacisnęły się na nim.
„Kurwa!” – krzyknęła, gdy nadszedł jej orgazm. Śmiał się, przyspieszając tempo i wbijając się w nią w szybkim rytmie.
Łapała z trudem powietrze, kiedy nadal w nią wbijał.
„Boże, popatrz na siebie” – stęknął, wbijając się w nią. „Nigdy wcześniej nikt cię tak naprawdę nie wyruchał, Sophia”.
„A... Ale teraz tak” – jęczała. „Proszę, nie przestawaj. Proszę!”
Jej orgazm dobiegł końca, ale ona chciała o wiele więcej. Poczuła, że mężczyzna się zatrzymuje i z niej wychodzi. Następnie złapał za jej kostki i ułożył je sobie na ramionach. Przyłożył czubek swojego kutasa z powrotem do jej wejścia.
Poczuła, jak kładzie jeden palec prosto na czubku jej spuchniętej, pulsującej łechtaczki. Jej plecy wygięły się łukiem z rozkoszy. Jej usta otworzyły się szeroko.
Wtedy wbił się w nią. Szybko i mocno. Stękał i jęczał, pompując w nią.
„Boże!” – krzyknęła. „Więcej! Więcej!”
Jego kutas pulsował w jej wnętrzu. Czuła to. Każdą bruzdę jego wielkiego fiuta. Potem stęknął jeszcze raz, a jego sperma zalała jej cipkę.
Krzyczała. Głośno, długo. Przenikliwie. Nadszedł jej drugi orgazm i wstrząsnął jej ciałem do samej głębi.