
Bliźniacy alfa
Autorzy
Kelsie Tate
Lektury
2,1M
Rozdziały
63
Jace i Hunter Beckett byli pierworodnymi bliźniakami Alfy z Black Ridge Pack. Choć wyglądali identycznie, nie mogli być bardziej różni. Kiedy Layla i jej rodzina przeprowadzają się do watahy, obaj chłopcy są nią zauroczeni i szybko zostają przyjaciółmi. Ale co się stanie, gdy ludzie się zmienią, znajdą się partnerzy, rozegrają się bitwy i powstaną nowe więzi?
Kategoria wiekowa: 16+.
Rozdział 1.
– Żartujesz sobie? – krzyknął Hunter do brata, który całował dziewczynę na masce jego samochodu. – Złaź stamtąd!
Jace uśmiechnął się i zszedł, pomagając też dziewczynie. – Sorki, pomyliłem auta.
– Przecież mają różne kolory, baranie! – wrzasnął Hunter, gdy Jace szedł do swojego samochodu stojącego obok. – Jace!
Jace odwrócił się do brata z uśmiechem. – Co?
– Nie spóźnij się na imprezę wieczorem, bo mama dostanie szału – powiedział Hunter, wsiadając do swojego auta i odjeżdżając.
Jace uśmiechnął się i objął dziewczynę. Była śliczna i nie mógł się doczekać tego, co nastąpi później.
Gdy chłopcy wrócili do domu o 18:00, ubrani w eleganckie garnitury na przyjęcie rodziców, ich matka mocno ich przytuliła.
– Mamo... dusisz mnie... – jęknął dramatycznie Jace.
Zaśmiała się i puściła ich. – Zachowujcie się. Mamy nową rodzinę w watasze, która właśnie przyjechała i są zdenerwowani.
Spojrzeli na siebie i wzruszyli ramionami, po czym uśmiechnęli się do mamy. – Tak, luno.
Uśmiechnęła się i lekko klepnęła ich w ramiona, zanim wysłała ich, by porozmawiali z gośćmi.
Jace i Hunter byli bliźniakami, którzy w przyszłości mieli zostać przywódcami Watahy Czarnego Grzbietu.
Wiedzieli, że będą musieli walczyć ze sobą o przywództwo, ale w wieku 17 lat nie zaprzątali sobie tym głowy. Nie byli jeszcze nawet wystarczająco dorośli, by znaleźć swoje przeznaczone partnerki.
Jace klepnął Huntera w plecy i uśmiechnął się, widząc wchodzącą swoją dziewczynę Missy. Hunter przewrócił oczami. – Zachowuj się.
Jace zaśmiał się wychodząc. – Spróbuj się trochę rozerwać.
Hunter pokręcił głową i uśmiechnął się, zanim usiadł przy stole. Bawił się krawatem i obserwował przyjęcie. Nigdy nie przepadał za eleganckimi imprezami.
– Przepraszam... – cichy głos odezwał się za nim. Hunter odwrócił się i zobaczył ładną dziewczynę w jego wieku. – Siedzisz na mojej kurtce.
Oczy Huntera rozszerzyły się, gdy pochylił się i zobaczył kurtkę na krześle. Podał ją jej z uśmiechem. – Przepraszam, nie zauważyłem. Chyba się nie znamy?
Dziewczyna pokręciła głową i uśmiechnęła się. – Jestem Layla, Layla Whitten.
Hunter wyciągnął rękę i uścisnął jej dłoń. – Hunter Beckett.
Oczy Layli rozszerzyły się. – Beckett, jak...?
– Tak, alfa Marcus to mój tata – powiedział Hunter.
Spuściła głowę, gdy zdała sobie sprawę ze swojej gafy. – Przepraszam, nie wiedziałam...
Hunter uśmiechnął się. – Nie przejmuj się. Usiądź i opowiedz mi o swojej rodzinie. Dopiero co dołączyliście do watahy, prawda?
Layla usiadła i skinęła głową. Odpowiadała nerwowo, onieśmielona rozmową z przyszłym przywódcą.
– Tak. Nasza wataha została prawie zniszczona w walce z inną watahą. Twój tata był miły i pozwolił nam dołączyć do waszej watahy.
– To fajnie, będziesz musiała...
– Hunter! – przerwał Jace, siadając obok brata i zerkając na ładną dziewczynę obok Huntera. – Grupa z nas idzie nad jezioro po tym wszystkim, idziesz?
Layla spojrzała na nich. Była zdumiona. Jak dwóch tak przystojnych facetów mogło pochodzić z tej samej rodziny? Obserwowała ich rozmowę i widziała, że są ze sobą blisko.
Obaj byli wysocy i bardzo umięśnieni. Ich garnitury idealnie opinały ich muskuły. Mieli opaloną skórę i krótkie brązowe włosy, nieco dłuższe na górze.
A ich oczy... były najgłębszego szarego koloru, jaki kiedykolwiek widziała.
– Tak, przyjdę – powiedział Hunter, zanim odwrócił się do Layli. – Chcesz iść? Możesz poznać innych z naszej klasy.
Jego pytanie zaskoczyło Laylę i musiała się chwilę zastanowić.
– Tak, przyprowadź swoją małą przyjaciółkę – powiedział Jace złośliwie, a Hunter spojrzał na niego gniewnie.
Layla nie była pewna. – Dziękuję, ale chyba...
– Och, daj spokój, chodź! Jesteś teraz częścią watahy, chodź się pobawić – nalegał Hunter. Chciał lepiej poznać tę dziewczynę.
– Cóż... – zastanawiała się Layla. – Chyba mogę wpaść na chwilę.
Jace uderzył w stół, sprawiając, że Layla podskoczyła. – Świetnie. Do zobaczenia tam.
Hunter odwrócił się do Layli. – Przyzwyczaisz się do niego. Zawsze taki jest.
Layla wzięła głęboki oddech. – Jesteście bliźniakami?
– Identycznymi – powiedział Hunter z uśmiechem. – To mój najlepszy kumpel.
Layla uśmiechnęła się. – To miłe. Bracia są najlepsi.
– Masz brata? – zapytał Hunter.
Layla uśmiechnęła się lekko, smutno. – Miałam. Zginął w wojnie między watahami.
– Przykro mi – powiedział Hunter, czując się głupio, że poruszył smutny temat.
Layla wyprostowała się. – Nie musisz. Był wspaniały, a teraz jesteśmy tu, próbując zacząć nowe życie.
– Cóż, dziś wieczorem możesz trzymać się mnie. Zaopiekuję się tobą. Jesteś nowa, więc pewnie wszyscy faceci będą za tobą latać całą noc – powiedział Hunter, uśmiechając się.
– Świetnie – powiedziała Layla, przewracając oczami.
Po spotkaniu watahy wszyscy poszli się przebrać na imprezę nad jeziorem.
Layla była zdenerwowana, gdy zmieniała ubrania. Hunter poprosił ją, żeby spotkali się przed domem watahy, żeby mogli pójść razem. Był taki miły i cieszyła się, że ma z kim iść.
Layla założyła swoje ulubione czarne obcisłe spodnie i ładną kwiecistą bluzkę, po czym sprawdziła makijaż i wyszła z domu.
Szła drogą z powrotem do domu watahy, gdzie Hunter czekał na zewnątrz.
Hunter wyprostował się, odrywając się od ściany, o którą się opierał i uśmiechnął się do niej. Jej długie brązowe włosy opadały falami na plecy i otaczały jej jasne niebieskie oczy.
Była bardzo ładna i wiedział, że bardzo ją polubi. Hunter potrząsnął głową. Wkrótce znajdzie swoją przeznaczoną partnerkę i nie powinien bawić się jak jego brat.
– Cześć! – powiedział, gdy podeszła do niego z uśmiechem.
– Hej! – odpowiedziała Layla.
Idąc, rozmawiali o watasze, a Layla zadawała pytania o to, jak tu wszystko działa. Podobało jej się, że wszyscy są traktowani dobrze.
W jej starej watasze każdy, kto nie był alfą, betą lub ich bliską rodziną, był traktowany jak śmieć. Jej ojciec był gammą, a i tak nie traktowano ich z szacunkiem.
Idąc przez las, usłyszeli muzykę i śmiech. Wyszli na polanę i zobaczyli duże ognisko i około 40 młodych członków watahy w ich wieku.
Hunter posłał Layli miły uśmiech i ruszyli do przodu. Przedstawił ją kilku milszym dziewczynom z watahy, zanim poszedł po coś do picia.
Hunter obejrzał się i zobaczył, że Layla uśmiecha się i śmieje z dziewczynami, i cieszył się, że były dla niej przyjazne.
















































