
*To nie jest usługa seksualna
Autorzy
Lektury
321K
Rozdziały
7
Pierwsza wizyta
Gary po prostu nie rozumiał, jak jakikolwiek normalny człowiek mógłby nie czerpać przyjemności z profesjonalnie wykonanego masażu. Uczucie delikatnie odblokowywanych mięśni, gdy twoje ciało i tkanki są subtelnie i wprawnie masowane przez ciepłe, uważne dłonie wykwalifikowanego terapeuty... nic nie mogło się z tym równać.
Kłamałby, gdyby stwierdził, że ładna masażystka nie czyniła tego doświadczenia jeszcze lepszym.
Był prawie nagi. Tylko mały ręcznik zakrywał jego intymne części. A piękna dziewczyna wędrowała ciepłymi palcami po jego udach, plecach, a nawet po pośladkach... Jak można było nie czerpać z tego przyjemności?
Czasami zdarzało mu się fantazjować na stole do masażu.
A co, jeśli jej palce powędrują wyżej po moim udzie? A co, jeśli muśnie mojego kutasa? A co, jeśli – broń Boże – zapyta, czy chcę czegoś specjalnego na koniec? Czy bym się zgodził?
Gary miał nową pracę i nowe biuro, więc musiał znaleźć nowy salon masażu, do którego mógłby od czasu do czasu wyskoczyć. Znalezienie odpowiedniego miejsca w internecie było bardzo trudne. Miejsca oferujące masaże erotyczne przewyższały liczbą normalne salony o jakieś dziesięć do jednego.
Gary zaliczył kiedyś po pijanemu jedną taką sesję, lata temu. Okazało się, że to tylko szybkie zwalenie konia przez znudzoną babę, która w niczym nie przypominała laski ze zdjęcia.
Nie miało to nic wspólnego z masażem i prawie żałował, że nie wydał tych pieniędzy na prawdziwą prostytutkę. Z drugiej strony, nie wyobrażał sobie zrobienia czegoś tak taniego.
Nie, on chciał po prostu porządnego masażu leczniczego z miejsc, które wyraźnie zaznaczały na swoich stronach: „To nie jest usługa seksualna”.
Oznaczało to, że szanse na to, że masażystka posunie się za daleko, drastycznie spadały. Ale wciąż mógł cieszyć się dreszczykiem emocji podczas relaksującej sesji.
Znalazł całkiem fajne miejsce niedaleko biura. Strona internetowa prezentowała profile masażystek. Wszystkie wyglądały na dziewczyny z Europy Wschodniej, a jedna z nich od razu wpadła mu w oko. To była Bułgarka o imieniu Teodora.
W jej opisie można było przeczytać, że pracowała jako fizjoterapeutka w szpitalu w swoim rodzinnym kraju. Była wykwalifikowana i znała kilka stylów masażu. Miała wielkie, piękne brązowe oczy i słodki, niewinny uśmiech.
Jeśli jej umiejętności jako masażystki dorównywały jej urodzie, zapowiadał się wielki sukces.
Gary przybył na spotkanie z Teodorą. Okazało się, że to przebudowany dom, a nie typowy salon. Trochę go to zaniepokoiło. Poczuł się, jakby odwiedzał jakąś podejrzaną melinę. Jednak mile się zaskoczył, gdy otworzyły się drzwi.
Teodora, albo Teddy, bo tak kazała na siebie mówić, przywitała go szerokim uśmiechem. W domu panował półmrok, wszędzie paliły się przytłumione światła. Kiedy Gary ściągał buty zgodnie z poleceniem, usłyszał w tle typowe dźwięki fletni Pana i poczuł delikatny zapach kadzidła.
Teddy była ubrana profesjonalnie. Miała na sobie czarną koszulkę i czarne spodnie dresowe. Włosy spięła w kucyk. Miała tylko delikatny makijaż, który podkreślał jej bardzo atrakcyjną twarz.
Zdjęcie nie oddawało jej sprawiedliwości. Teddy była oszałamiająco piękna. Kiedy prowadziła go do miejsca, które uznał za pokój do masażu, Gary skorzystał z okazji, by ocenić jej figurę.
Jej koszulka nie była bardzo obcisła, ale przylegała do ciała na tyle, by zdradzić szczupłą sylwetkę i całkiem spory, jędrny biust. Jej spodnie do jogi były luźniejsze na długich nogach, ale opiniały się tuż pod pasem, pokazując mały i zgrabny tyłeczek.
Jej angielski był uroczo połamany, ale wystarczająco dobry, by mogła przekazać mu instrukcje. „Możesz zostawić torba tutaj. Tu są ręczniki dla ciebie. Chcesz najpierw wziąć prysznic?”
Gary pomyślał o swoim męczącym poranku i uznał, że to dobry pomysł. Teddy wskazała mu łazienkę i powiedziała, żeby się nie spieszył. Czas masażu zacznie lecieć dopiero, gdy położy się na stole.
W łazience znajdowała się wanna ze słuchawką prysznicową. Nie był to najwyższy standard profesjonalnych salonów, które znał, ale dawała radę. Wrócił do poczekalni z ubraniami pod pachą i ręcznikiem owiniętym wokół pasa.
„W środku jest czysty ręcznik”, powiedziała Teddy, wskazując na pokój do masażu. „Połóż się z twarz w dół i przykryj ręcznikiem. Ja przyjdę potem”.
W pokoju grała znana muzyka z telefonu podłączonego do stacji dokującej. Gary pomyślał, że wszystkie masażystki puszczają ten sam album. Było to połączenie spokojnych dźwięków, fletni Pana i odgłosów lasu deszczowego.
Oświetlenie było jeszcze słabsze niż na zewnątrz. Przyciemnione lampy i małe świeczki dawały ledwie tyle światła, by cokolwiek widzieć.
Na środku pokoju stał solidny stół do masażu. Taki tradycyjny, z dziurą na twarz. Plastikowe obicie było wyłożone podkładem higienicznym, a na wierzchu leżał ładnie złożony, mały ręcznik.
Gary położył złożone ubrania na krześle w rogu. Następnie zdjął wilgotny ręcznik z pasa i rzucił go na oparcie krzesła, by wysechł. Lubił te chwile. Stał nago przed masażem, czując się swobodnie, a ciepłe powietrze opływało jego krocze.
Nie był najbardziej imponująco obdarzonym mężczyzną. Biorąc jednak pod uwagę, że był przeciętny pod każdym innym względem, wcale mu to nie przeszkadzało. Wziął głęboki oddech i wdrapał się na stół.
Zgodnie z instrukcją, położył się twarzą w dół. Głowę umieścił nad otworem w stole i przykrył pośladki ręcznikiem. Chwilę później usłyszał lekkie pukanie do drzwi.
„Proszę wejść”, powiedział Gary wesołym głosem.
Teddy weszła cicho do środka. Poprawiła lekko ręcznik, tak by leżał tuż pod jego krzyżem, i od razu zabrała się do pracy. Usłyszał dźwięk wyciskanego olejku, a potem jej ciepłe dłonie zaczęły rozprowadzać płyn po jego plecach.
„Czy są jakieś miejsca, na które chcesz, żebym... yyy... skupić się?” zapytała. „Jakiś uraz czy ból?”
„Moje dolne plecy po lewej stronie. Czasami łapią mnie tam skurcze. Wypadek samochodowy”.
„Och, przepraszam. To nie było niedawno, nie?”
„Nie, dawno temu. Samochód uderzył mnie w tyłek i poleciałem w powietrze. Bez poważnych obrażeń, ale inna masażystka powiedziała mi, że mięśnie tam zostały uszkodzone”.
Choć brzmiało to jak sprytna wymówka, by pomasować mu tyłek, historia była prawdziwa. Został potrącony tak, jak to opisał, a w rezultacie jego mięśnie pozostały spięte.
Teddy sprawdziła opuszkami palców jego dolną część pleców i lewy pośladek. To potwierdziło jego słowa.
„Och tak. Bardzo spięte. Zawsze tak jest?”
„Po masażu zazwyczaj jest lepiej, ale myślę, że z czasem znów się blokują”.
„Kiedy jest uszkodzenie w ciele... um... Jak ty to mówisz? Jakby nie mogło naprawić się samo, więc robi coś innego?”
„Kompensuje?”
„Tak, to kompensuje. A jeśli ty żyjesz z tym przez długi czas, trudno jest sprawić, by ciało znów wróciło na dobrą drogę. Ciało nie pamięta. Musisz je uczyć od nowa”.
Gary próbował skupić się na tym, co mówiła. Rozproszyło go jednak uczucie małego ręcznika zsuwanego z jego pupy. Bawełna delikatnie ocierająca się o pośladki, odsłaniając jego tyłek, posłała dreszczyk ekscytacji przez jego ciało.
Teddy upewniła się, że ręcznik leży na górnej części jego ud, aby jego sprzęt pozostał ukryty. Ale ten swobodny sposób, w jaki odsłoniła jego tył, był żenująco podniecający.
Zastanawiał się, co sobie o nim myśli. Zbliżał się do czterdziestki, a jego tyłek był tą jedną częścią ciała, z której Gary zawsze był dumny.
Był niski, nieszczególnie przystojny, a z czasem dorobił się małego brzuszka. Jednak jego tyłek pozostał równie mały i jędrny co u nastolatka. Był z niego całkiem dumny i miał nadzieję, że zaimponował swojej nowej terapeutce. Jeśli tak, to zachowała tę opinię dla siebie.
Gary przygotował się na coś, co z doświadczenia wiedział, że będzie miało dobre i złe strony. Z jednej strony poczuje przyjemność z dłoni młodej damy ściskających jego pośladki, a z drugiej ból wywołany ugniataniem zesztywniałych mięśni.
Ale żaden ból nie nadszedł. Mimo dokładnego i dogłębnego uciskania dolnej części pleców oraz pośladków, ból był nieobecny. Uścisk był stanowczy, miejscami niekomfortowy, ale nigdy bolesny.
Biorąc pod uwagę wyraźną poprawę jego sztywnych pleców i sporą ilość dotyku na jego tyłku, ten masaż szybko stawał się jego ulubionym.
Wtedy wyjątkowo silny ucisk sprawił, że gwałtownie wciągnął powietrze.
„Przepraszam, jest okej? Nie za bardzo boli?”
„Nie, nie, w porządku”, uspokoił ją Gary. „Właściwie to jeden z niewielu razy, kiedy w ogóle mnie to nie boli. Zwykle w tym miejscu to istna agonia”.
„Nie powinno boleć. To nie musi boleć. Wiem, że niektórzy ludzie myślą, że jak nie boli, to nie działa, ale pfft...”
„Cóż, tak właśnie myślałem. To znaczy, tak mi powiedziano. Ale to jest świetne. Naprawdę czuję, że to pomaga, a prawie wcale nie boli”.
„Dobrze. Powinno być miło. Nie bolesne”.
Gary mruknął z aprobatą i zamknął oczy, by cieszyć się masażem.
Przez następne trzydzieści minut odpłynął do swojego własnego, małego nieba. Poczuł zawstydzenie, gdy zdał sobie sprawę, że wydaje z siebie westchnienia rozkoszy. A to dlatego, że Teddy przesuwała nasmarowanymi olejkiem palcami po tak nieistotnych częściach ciała jak bicepsy i łydki.
Ta dziewczyna była cudem!
Masując między jego palcami u dłoni, zauważyła obrączkę.
„Jesteś żonaty?” zapytała ze sporym zaskoczeniem.
„Eee, nie. To znaczy, technicznie rzecz biorąc tak, ale... jesteśmy w separacji. Od dwóch miesięcy”, wyjąkał Gary.
„Och. Bardzo przepraszam”.
„Nie, nie, jest w porządku. Naprawdę... To było najlepsze wyjście”.
„Ale mówiłeś, że ty dużo chodzisz na masaż? Nawet kiedy byłeś z nią?”
„No pewnie. To przecież tylko masaż leczniczy, prawda?” odpowiedział. „Nie ma w tym nic złego”.
„Nie. Dokładnie tak. Jest relaksujący. Dobry dla ciebie. Każdy powinien chodzić na masaż”.
Może Gary za bardzo to analizował. Dlaczego Teddy miałaby pomyśleć, że jego żonie przeszkadzały jego masaże? Chyba że Teddy, podobnie jak Gary, uważała, że istnieje pewna intymność między masażystką a jej klientem, niezależnie od nieseksualnej natury usługi.
Koniec końców, to głaskanie jego pośladków... śliski olejek wcierany w uda...
Jej ostatnia technika, podczas gdy Gary wciąż leżał twarzą w dół, była szczególnie przyjemna. Teddy chwyciła jego ramię, zablokowała je w jakiś sposób i pociągnęła do siebie. Rozciągała w ten sposób jego kończynę.
Zrobiła tak z obiema rękami. Kiedy Gary mimowolnie poruszył palcami, wywnioskował po miękkości tego, czego dotknął, że przypadkiem otarł dłonią o tę część koszulki, pod którą kryły się jej piersi.
Było to zaledwie przelotne muśnięcie. Wystarczyło jednak, by jego półtwardy penis zmienił się w pełny wzwód.
Wyczucie czasu było niefortunne. „Okej, jeśli chciałbyś się teraz położyć na plecach”, mruknęła Teddy.
Typowe. Złapał go jedyny porządny wzwód podczas całego masażu i to właśnie teraz musiał obrócić się twarzą do góry?
Spróbował ukryć swój stan podniecenia. Udawał, że drapie się po udzie podczas obracania. Liczył na to, że zdąży poprawić ręcznik, zanim się ułoży.
Niestety. Teddy trzymała ręcznik nad jego ciałem, żeby się w niego nie zaplątał. Służył jako tarcza skromności, zasłaniając jej widok na jego dolną połowę. Ale kiedy upuściła ręcznik na jego ciało, nie było sposobu, żeby ukryć to, co się stało.
„Eee... przepraszam”, zająkał się Gary. „Ja, eee... przepraszam...”
Teddy wyglądała na niewzruszoną. „Jest w porządku. To normalne. Nie martw się”.
Po raz pierwszy w tej sytuacji Gary był autentycznie zażenowany. Poczuł, że jego twarz robi się czerwona. Teddy zauważyła jego rumieniec i zachichotała uroczo.
„Naprawdę, jest w porządku. Są nirwy, wiesz...?”
„Nirwy?”
„Tak, nirwy. Wiesz, twój układ nirwowy...”
„Och... nerwy?”
„Ha ha, tak nerwy. Wszystko się łączy. Kiedy masz masaż, to może się zdarzyć. Jest okej. My po prostu składamy ręcznik tak, i jest w porządku. Nie ma problemu”.
Teddy zrobiła to, co każda szanująca się masażystka zrobiłaby w takiej sytuacji. Złożyła ręcznik na pół, obciążając denerwujący problem. Mimo chęci ulgi, ręcznik spełnił swoje zadanie.
Gary poczuł się lepiej, ale i tak przeprosił po raz kolejny. Teddy znów machnęła na to ręką.
Zwykle spędzał tę drugą połowę masażu z zamkniętymi oczami, ciesząc się doznaniami. Ale podczas tego konkretnego masażu przez bardzo długi czas miał otwarte oczy. Gapił się na piękną istotę, która się nim zajmowała.
Była tak skupiona na grupach mięśniowych, nad którymi pracowała, że Gary uznał, że może ją obserwować. Nie sprawi to, że poczuje się dziwnie.
Teddy wydawała się lubić swoją pracę. Nie miała tego pustego spojrzenia zombie, które większość masażystek przyjmowała podczas pracy. Zawsze miała delikatny uśmiech na swoich ślicznych, różowych ustach.
Od czasu do czasu marszczyła czoło, gdy próbowała ustalić, jak mięśnie i ścięgna Gary'ego zaplątały się pod jego skórą.
W pewnym momencie musiała poczuć jego wzrok. Nagle się odwróciła i przyłapała go, gdy wpatrywał się w nią z uwielbieniem.
Gary od razu użył jednej ze swoich śmiesznych reakcji. Ostentacyjnie odwrócił wzrok, robiąc przy tym głupkowatą, winną minę. Zaśmiała się.
„Przepraszam, nie gapiłem się”, skłamał. „Po prostu bardzo się cieszę, że cię znalazłem. To najlepszy masaż w moim życiu”.
Teddy odpowiedziała na ten komplement, posyłając mu wspaniały, promienny uśmiech.
„Jak długo już to robisz?” zapytał.
Przez resztę sesji gadali bez przerwy. Dźwięk fletni Pana został zagłuszony przez rozmowę przerywaną śmiechem.
Teddy opowiedziała o swoim życiu. Mówiła o doświadczeniu jako fizjoterapeutka w Bułgarii i o tym, jak bardzo stara się szybko nauczyć angielskiego.
Z kolei Gary wygadał się o swojej stresującej pracy i zderzeniach samochodowych. Mówił o tych dosłownych, a także o metaforycznych, gdy rozmawiali o jego niedawno zakończonym związku. Wtrącał w rozmowę wiele komplementów na temat jej umiejętności masażu oraz znajomości angielskiego.
Kiedy czas minął, czuł się jak nowy człowiek. Podczas zmywania olejku pod prysznicem zachwycał się tym, jak bardzo czuł się rozluźniony. Po poprzednich masażach w innych miejscach często bywał bardziej sztywny niż przed wizytą.
Kiedy wyszedł z łazienki już suchy i ubrany, bez wahania dorzucił do ceny masażu bardzo hojny napiwek. Teddy stanowczo protestowała.
„To za dużo”, powiedziała, próbując oddać mu połowę. Gary ujął jej dłoń w swoje i zacisnął jej palce.
„Nie, nalegam. To był wspaniały masaż. Naprawdę na to zarobiłaś”.
Teddy znów posłała mu ten szeroki uśmiech i podziękowała. Kiedy odprowadzała go do wyjścia, Gary obiecał, że wkrótce tu wróci.















































