
Seria Harlowe Island: Zakochana w hydrauliku
Autorzy
S. L. Adams
Lektury
1,5M
Rozdziały
63
Rozdział 1.
Seria Harlowe Island Książka 1:Zakochana w hydrauliku
MILLY
Spojrzałam na plamę krwi na moich jasnych spodniach. To była moja krew. Przewróciłam się na rowerze, gdy w pośpiechu opuszczałam spa. Na szczęście fartuch ochronił resztę ubrania.
Serce waliło mi jak młotem, aż kręciło mi się w głowie. Byłam cała spocona, a biała koszula przylepiła mi się do ciała. Zwykle starałam się ukrywać swój obfity biust, ale teraz każdy mógł go zobaczyć jak na dłoni.
Z barów dobiegała świąteczna muzyka. Turyści spacerowali chodnikami, podziwiając kolorowe iluminacje. Duval Street tonęła w bożonarodzeniowych dekoracjach.
Skręciłam rowerem w boczną uliczkę, wymijając samochody i przechodniów w drodze do domu w Bahama Village. Sąsiedzi machali do mnie z werand. O mały włos nie zderzyłam się z innym rowerzystą.
– Uważaj, Milly! – krzyknął mężczyzna, mijając mnie.
Zatrzymałam się przed domem, ciężko dysząc, gdy zsiadałam z roweru.
Nasz dom otaczał biały płot. Sięgnęłam, żeby otworzyć wysoką furtkę, ale ta nagle się otworzyła, przez co wylądowałam na workach ze śmieciami.
– O rany – westchnęła Brenda, kręcąc głową. – Jesteś jak słoń w składzie porcelany, Molly.
– To Milly – warknęłam. – Nie jestem dzieckiem. Mam dwadzieścia trzy lata. I to twoja wina. Nie widziałaś mnie?
– Sugerujesz, że jestem niska? – odparła. – Wolę być niska niż za wysoka. Większość facetów nie leci na wieżowce.
Wstałam, otrzepując się. – Nie mam chłopaka, bo nie chcę go mieć.
– Jasne, kochanie – zaśmiała się Brenda. – Powtarzaj to sobie. Jesteś kosmetyczką, ale nie dbasz o siebie. To dziwne.
Klientka powiedziała coś podobnego. Co jest złego w związanych włosach i braku makijażu?
– Jeśli skończyłaś być niemiła, możesz już iść.
Brenda skrzywiła się, gdy wyciągnęłam kość z kurczaka z włosów. – Obrzydlistwo – mruknęła, odchodząc.
– Nic mi nie jest! – krzyknęłam za nią. – Dzięki za troskę!
Otrzepywałam ubranie ze śmieci, obserwując jak ta nieuprzejma kobieta wsiada do swojego pomarańczowego samochodu.
Brenda spotykała się z naszym lokatorem, Levim. Była jego trzecią dziewczyną, odkąd wprowadził się pół roku temu. Greg, mój starszy brat, pracował na statku wycieczkowym od dwóch lat. Tam poznał Leviego, który był hydraulikiem, i zostali najlepszymi kumplami. Nie mieliśmy dodatkowego pokoju, więc Levi spał w oranżerii, która kiedyś była moją pracownią.
Wprowadziłam rower na podwórko, zamykając furtkę. Po tym, co się stało w pracy i upadku w śmieci, marzyłam tylko o prysznicu.
Wciąż roztrząsałam wydarzenia tego dnia, idąc do łazienki i zdejmując ubrania.
Krzyki.
Krew.
Co jeśli stracę pracę?
To był wypadek. Wszystko wyjaśniłam, ale klientka opowiedziała inną wersję, a moja szefowa Larissa nie była zbyt wyrozumiała.
Klientka była znaną prezenterką telewizyjną. Inez Ingerson miała własny talk-show i miliony obserwujących w internecie. Lubiła być w centrum uwagi i pozostawać na topie. Ale jej program ostatnio nie radził sobie najlepiej. Wizyta w spa miała pomóc jej zdobyć młodszych widzów, pokazując, że idzie z duchem czasu.
Ale nawet Inez miałaby chyba granice tego, co byłaby gotowa zrobić dla rozgłosu, prawda? Pewnie chciała o tym zapomnieć równie mocno jak ja.
A ja zdecydowanie nie zamierzałam o tym mówić.
Przekręciłam klamkę i otworzyłam drzwi do łazienki. Zawsze trzymaliśmy je zamknięte. Ustaliliśmy tę zasadę po tym, jak nasz kot wpadł do toalety.
Mój umysł był zajęty martwieniem się o to, co się wydarzyło.
Nie zwracałam uwagi.
Nie zauważyłam pary.
Nie słyszałam szumu wody.
Odsunęłam zasłonę prysznicową.
– Co do cholery?! – krzyknął Levi.
Wrzasnęłam i zasunęłam zasłonę.
Ale nie zanim zobaczyłam mokrego, nagiego mężczyznę.
Widziałam już wcześniej jego klatkę piersiową. Często chodził bez koszulki.
To nie jego klatka piersiowa mnie zszokowała.
Nie.
Zaskakująca część była znacznie niżej.
Widziałam wiele penisów w pracy. I żaden nie był tak duży jak Leviego.
Dobra. To trochę przesada.
Widziałam go tylko przez sekundę.
Ale zdecydowanie nie był mały.
I nie był twardy.
Nie mogłam sobie wyobrazić, jak by wyglądał, gdyby był.
Woda się wyłączyła, a ja szybko chwyciłam swój szlafrok z drzwi.
– Wciąż tu jesteś? – zapytał.
– Już wychodzę – powiedziałam. – Daj mi tylko dwie sekundy.
– Jak nie wiedziałaś, że ktoś jest pod prysznicem?
– Dlaczego drzwi nie były zamknięte?
– Nie sądziłem, że wrócisz do domu przez następne dwie godziny.
– Skończyłam pracę wcześniej.
– Rozumiem – powiedział.
– Jak mnie nie słyszałeś?
– Miałem słuchawki.
– Kto nosi słuchawki pod prysznicem?
– Ja noszę.
– To nie wydaje się zbyt bezpieczne.
– Chyba że chcesz znowu zobaczyć mnie nagiego, powinnaś wyjść teraz, bo za dwie sekundy odsuwam tę zasłonę.
– Już idę, już idę! – Otworzyłam drzwi i pobiegłam do swojej sypialni.
Dzięki Bogu był wtorek i ojca nie było w domu. Miałby wiele do powiedzenia na ten temat. Na szczęście we wtorkowe popołudnia grał w shuffleboard.
Levi widział mnie nagą!
Byłam tak zajęta myśleniem o jego ciele, że zapomniałam, że on też widział moje.
Poczekałam, aż usłyszałam, jak idzie do oranżerii. Kiedy uznałam, że jest bezpiecznie, wyjrzałam na korytarz. Nikogo nie było. Szybko poszłam do łazienki, zamykając drzwi na klucz.
Myśli, że mam ładne piersi.
Uśmiechnęłam się, myjąc włosy. Żaden mężczyzna nigdy wcześniej nie powiedział nic miłego o moim ciele.
Z wyjątkiem Corgiego.
On się nie liczy.
Corgi jest heteroseksualnym mężczyzną. Zdecydowanie się liczy.
To twój najlepszy przyjaciel. Nie liczy się.
***
Mój żołądek zaburczał, przypominając mi, że w końcu będę musiała wyjść z pokoju, żeby coś zjeść.
Jak mogłam spojrzeć Leviemu w oczy?
Widział mnie nagą!
Znowu wyjrzałam przez okno. Jego furgonetka służbowa wciąż stała na podjeździe.
Czy nie było nikogo w Key West, kto potrzebowałby hydraulika?
Otworzyłam drzwi i najciszej jak mogłam poszłam do kuchni.
W domu panowała cisza. Może był na zewnątrz.
Weszłam do kuchni.
Żadnego śladu Leviego.
Jak na razie dobrze.
Otworzyłam lodówkę i wyjęłam trochę resztek. Kiedy twój brat jest szefem kuchni, zawsze jest dobra żywność w lodówce. Nawet nie obchodziło mnie, co to było.
– Oto najpopularniejsza dziewczyna w Key West! – krzyknął tata.
Cholera.
Włożyłam talerz do mikrofalówki, zanim odwróciłam się do ojca. – Jak poszedł shuffleboard, tato?
– Jak zwykle, ale kawa potem była bardzo interesująca.
– Co było takiego interesującego w twojej kawie?
– To kawiarnia była interesująca – powiedział.
– Dlaczego? – zapytałam, nerwowo zerkając w stronę oranżerii.
– Mam dla ciebie żart, Milly.
Wyjęłam talerz z mikrofalówki i próbowałam wyjść na korytarz. Mój tata lubi gadać i opowiadać żarty. Jeśli nie wyjdę od razu, nigdy nie ucieknę. W akcie urodzenia było napisane, że ma sześćdziesiąt pięć lat, ale często zachowywał się jak szesnastoletni chłopak.
– Co jeden tampon powiedział do drugiego, gdy spotkali się na ulicy?
Zatrzymałam się.
Nie było możliwości, żeby wiedział, co się stało w spa.
To niemożliwe.
Levi wyszedł z oranżerii, mrugając do mnie, zanim zdążyłam odwrócić wzrok. Wpatrywałam się w podłogę, czerwieniąc się, podczas gdy czekałam, aż tata skończy swój żart.
– No, Milly? – zaśmiał się. – Masz odpowiedź?
– Nie, tato – odpowiedziałam. – Może po prostu mi powiesz?
– Co jeden tampon powiedział do drugiego, gdy spotkali się na ulicy?
– Już powiedziałeś tę część żartu.
– Levi nie słyszał.
– Dlaczego nie powiesz jemu? – zasugerowałam. – Nie jestem w nastroju.
– Nic! Obaj byli sztywnymi cipami!
– Tato, to nieładne słowo.
– Słyszałem, że miałaś dziś problem ze sztywną cipą – powiedział.
Postawiłam talerz na blacie kuchennym i chwyciłam się go.
Nie było możliwości, żeby ludzie wiedzieli.
Chyba że Inez wszystkim powiedziała...
Miałam nadzieję, że nie powiedziała publicznie. Levi oparł się o framugę, patrząc na mnie. Nie patrzyłam na niego, ale czułam jego wzrok. Nasz incydent pod prysznicem był teraz najmniejszym z moich zmartwień.
– O czym ty mówisz, tato?
– Ta Inez Ingerson opublikowała w internecie, co się stało.
Sapnęłam. – Co? Dlaczego miałaby to zrobić?
– Cóż, dla rozgłosu, jak sądzę.
– Ale to takie żenujące dla niej – powiedziałam wysokim głosem. – Dlaczego chciałaby, żeby ludzie o tym wiedzieli?
– Co się stało? – zapytał Levi.
– Nie będę o tym mówić – powiedziałam, kręcąc głową. – Nie mogę w to uwierzyć – dodałam cicho.
Levi spojrzał na swój telefon, krzywiąc się, gdy znalazł odpowiedź w internecie. Spojrzał na mnie ze smutną miną. – Ona twierdzi, że ją zaatakowałaś. Udaje ofiarę.
– To nie tak było!
– Jestem pewien, że to szybko zostanie zapomniane – powiedział tata, klepiąc mnie po ramieniu. – Lepkie sytuacje zwykle tak kończą.
– Tato!
– Co?
– Wiesz co.
– To tylko powiedzenie, Milly.
– Użyłeś go jako żartu.
– Tak. – Zaśmiał się. – Musisz nauczyć się śmiać z siebie, kochanie. Nie traktuj życia tak poważnie.
Miałam odpowiedzieć, gdy mój telefon zabrzęczał w kieszeni. Wyjęłam go i poczułam strach, widząc czyje imię pojawiło się na ekranie.
To nie mogło być dobre. To nie mogło być dobre.
Cholera.















































