Galatea Logo
ListyPomoc
Wilkołaki i zmiennokształtni
Mafia
Romans z miliarderem
Romans z dręczycielem
Powolnie rozwijający się romans
Od wrogów do kochanków
Romans paranormalny
Przeznaczeni sobie partnerzy
Historie sportowe
Powieści dziejące się na uniwersytecie
Historie o drugiej szansie
Zobacz wszystkie kategorie
Ocena 4,6 w App Store
Warunki korzystania z usługiPrywatnośćImprint
Galatea on FacebookGalatea on InstagramGalatea on TikTok
Cover image for Seria Przepowiednia: Pinespoint

Seria Przepowiednia: Pinespoint

Autorzy
H. Knight
Lektury
650K
Rozdziały
39
Autorzy
H. Knight
Lektury
650K
Rozdziały
39
💕Romantyczne🐺Wilkołaki i zmiennokształtni💘Przeznaczeni partnerzy👩‍❤️‍👨Prawdziwy partner💪🏻Obrońca🧙‍♂️Paranormalne i fantasy💪🏻Samce alfa🧛🏻Paranormaline

Ivy niesie ze sobą ciężką przeszłość do cichego miasteczka Pinespoint. Samotna w odludnej chacie, spotyka Ellisona, uroczego złotą rączkę z ciepłym uśmiechem. Oferuje on przyjaźń w jej świecie pełnym cieni. Ale czy Ivy potrafi ją przyjąć mimo swoich wewnętrznych demonów? Czy odnajdzie spokój, czy też przeszłość ją odnajdzie?

Rozdział 1.

IVY

Pinespoint w Teksasie. Miejsce, którego nie potrafiłabym znaleźć na mapie, choćbym nie wiem jak się starała.
Sama nie wiem, dlaczego wybrałam akurat tę miejscowość. Mieszkałam tu już tydzień, a nadal nie byłam pewna, czy to dobry wybór. Ale było na południu i daleko od Kalifornii, co mi odpowiadało. Cieszyłam się, że postawiłam na wieś, bo wcześniej żyłam w miastach, a przez dwa lata na hawajskiej wyspie. Jakoś nie przypadły mi do gustu, więc może byłam stworzona do życia na prowincji.
I wybrałam niezłe miejsce, żeby to sprawdzić.
Do centrum miasteczka jechało się około dwudziestu pięciu minut. Odwiedziłam je po przeprowadzce, żeby zrobić zakupy. To było trzy dni temu.
Teraz znowu zabrakło mi jedzenia i musiałam kupić mnóstwo rzeczy. Najważniejsze było znalezienie kogoś, kto mógłby wyremontować mój dom. Sklep wielobranżowy wydawał się jedynym miejscem, które mogło mi w tym pomóc.
Zaparkowałam przy drodze i weszłam do sklepu. Był początek listopada i jesień dawała się we znaki. Lada moment miał spaść śnieg, a ja potrzebowałam, żeby mój dom był gotowy przed tym.
Powietrze było rześkie. Na błotnistych drogach w centrum miasteczka, które składało się z zaledwie jednego kwartału budynków, zalegały liście. Po drugiej stronie ulicy rozciągał się park, a za nim las.
Dokąd nie spojrzeć, wszędzie tylko drzewa, opadłe liście, skrawki zielonej trawy, kamyki i ziemia. Już nie mogłam się doczekać wiosny, o ile w ogóle zostanę tu tak długo.
Miasteczko świeciło pustkami, zupełnie jak wtedy, gdy przyjechałam tu po raz pierwszy. Wtedy dotarłam tuż przed zamknięciem sklepu i byłam ostatnią klientką, nie licząc pracownika. Zastanawiałam się, czy zawsze jest tu tak cicho, czy to tylko ze względu na porę roku. Wiedziałam, że trwa sezon łowiecki, ale w lesie wokół mojego nowego domu nie było widać ani myśliwych, ani zwierzyny.
Chłodne powietrze sprawiło, że objęłam się ramionami i mocniej otuliłam kurtką jeansową, żeby się ogrzać. Zawsze marzłam, nawet na Hawajach. Może to przez moją krew, a może przez to, co mnie spotkało. Nie byłam pewna, ale wiedziałam, że nie było mi tak zimno przed tamtym wydarzeniem. Zanim wyszłam za mąż, zawsze było mi ciepło, ale mój mąż skutecznie to zmienił.
Dzwonek zabrzęczał, gdy weszłam do sklepu, który pachniał trochę stęchlizną, ale też czystością.
– Dzień dobry, panience – przywitał mnie starszy mężczyzna zza jedynej lady na przodzie sklepu.
– Dzień dobry – odpowiedziałam, podchodząc do niego.
Miał na sobie stare niebieskie dżinsy, buty i koszulę w kratę z długimi rękawami. Był starszy - pewnie po pięćdziesiątce. Nosił przybrudzony niebieski fartuch z napisem „sklep ogólny” czerwonymi literami i szczerzył się w szerokim uśmiechu.
– W czym mogę pomóc? – zapytał. Mówił z mocnym południowym akcentem. Brzmiało to sympatycznie i mimowolnie się uśmiechnęłam.
– Hmm, zastanawiałam się, czy zna pan kogoś, kto naprawia domy? Kupiłam dom na Stuart Drive i potrzebuję trochę prac przed nadejściem zimy – wyjaśniłam.
– Panienka, wygląda na to, że potrzebuje pani cudu! – Zaśmiał się, a ja też parsknęłam śmiechem. – Ta rudera stoi pusta od trzech lat; powinni ją po prostu zrównać z ziemią – stwierdził.
– Tak, ale nie mam czasu na budowę nowego domu przed śniegiem. Myślałam, że mogłabym zrobić kilka drobnych napraw, żeby przetrwać do wiosny, zanim wezmę się za coś poważniejszego – odparłam.
Miał rację, stary, zapuszczony dom ledwo się trzymał i wydawał dziwne dźwięki w ciągu dnia, a jeszcze dziwniejsze w nocy. Sprzątałam i sprzątałam to cholerstwo, a ono nadal wyglądało na brudne i cuchnęło.
– Cóż, radziłbym pomyśleć o planie awaryjnym. Ale polecam Ellisona Montgomery'ego. Zbudował i naprawił chyba wszystkie domy w Pinespoint – powiedział mężczyzna.
– Dobrze. – Skinęłam głową. Wziął kartkę z lady i zapisał numer, zanim mi go podał. – Może pani nawet na niego wpaść w ciągu najbliższych kilku minut. Dzwoniłem do niego rano w sprawie zamówienia, które przyszło z Dallas – dodał.
– Mam trochę zakupów do zrobienia, więc może uda mi się go spotkać – odpowiedziałam, zanim wzięłam wózek i ruszyłam między regały.
Napełniłam wózek jedzeniem, które się nie psuje, bo nie byłam pewna, czy prąd będzie działał bez przerwy. W nocy włączał się i wyłączał. Nie chciałam ryzykować ani marnować pieniędzy.
Pieniądze nie były tak naprawdę problemem. Mój ojciec zadbał o to, żebym miała ich pod dostatkiem po rozwodzie, ale nienawidziłam korzystać z jego funduszy. Musiałam pomyśleć o znalezieniu pracy w najbliższym czasie. Naprawdę nie lubiłam używać jego brudnych pieniędzy.
Powoli podeszłam do przodu sklepu i zobaczyłam wysokiego, dobrze zbudowanego mężczyznę rozmawiającego z kasjerem. Miał na sobie czarną koszulkę, która podkreślała jego mięśnie, stare czarne dżinsy i ciężkie buty. Jego włosy były bardzo krótko przycięte, jak u żołnierza. Był bardzo przystojny.
– Panienka, to jest Ellison Montgomery – powiedział kasjer, wskazując na umięśnionego mężczyznę.
Ellison odwrócił się do mnie z miłym uśmiechem. Jego niebieskie oczy spojrzały na mnie, zanim wyciągnął rękę do uścisku. Uścisnęłam jego dłoń, a jego duża ręka z łatwością objęła moją mniejszą.
– Jak się pani miewa? – powiedział z mocnym akcentem.
Wciąż przyzwyczajałam się do tutejszej mowy, ale już mi się to podobało. Zwłaszcza gdy przystojni mężczyźni jak on tak mówili.
– Dobrze, dziękuję, a pan? – odpowiedziałam, zabierając rękę z jego silnego uścisku.
– Świetnie, i proszę mówić mi Eli. – Uśmiechnął się.
– Eli – powtórzyłam, kiwając głową.
– A pani to? – zapytał.
– Ivy – przedstawiłam się, odwzajemniając uśmiech.
– Ivy – powtórzył, obdarzając mnie kolejnym szerokim uśmiechem. Rany, był naprawdę atrakcyjny.
Ale miałam przeczucie, że nie jest mną zainteresowany. Nie mogłam go winić. Czułam, jakbym go znała, albo jakby był rodziną, ale wiedziałam, że to nieprawda.
– Słyszałem, że kupiła pani ten stary dom na Stuart Drive – powiedział, zaciskając usta. – Ta rudera ledwo stoi. Dziwi mnie, że pani go kupiła.
– Tak... – westchnęłam, kręcąc głową. – Widziałam zdjęcia i sprzedający uprzedził mnie, że wymaga sporo pracy, ale i tak go kupiłam – wyjaśniłam z uśmiechem.
– Dom do remontu? – zapytał.
– Dokładnie – potwierdziłam skinieniem głowy.
– Cóż, mogę podjechać dzisiaj i zobaczyć, co trzeba zrobić przed nadejściem zimy – zaproponował z uśmiechem.
– Byłabym bardzo wdzięczna – odparłam.
– Świetnie, możemy się spotkać jutro, żeby omówić szczegóły. Pasuje pani około dziesiątej rano? – zapytał.
– Tak, dziękuję! – odpowiedziałam, podekscytowana jutrzejszym spotkaniem.
Po odebraniu swojego zamówienia wyszedł, a ja zapłaciłam za swoje zakupy u kasjera, który, jak się dowiedziałam, miał na imię Buddy.
Wyszłam szybko, chcąc uniknąć kolejnej rozmowy o domu, który jego zdaniem powinnam po prostu zburzyć. Zapakowałam rzeczy do pickupa i postanowiłam jeszcze na chwilę zajrzeć do biblioteki, która mieściła się tuż obok sklepu wielobranżowego.

Listy książek

Wyświetl wszystko

Sięgnij do kolekcji romansów przygotowanych przez naszych czytelników

Daphne Anders

by goshka

liczba książek: 9

Ksiązki które czytam

by Magdalena gajewska

liczba książek: 365

Zakończona

by Hinatka118

liczba książek: 157

Vivienne Wren

by goshka

liczba książek: 6

Najlepsze

by IwonaT

liczba książek: 61

Jen Cooper

by goshka

liczba książek: 11

Annie Wipple UpP

by Izabela28

liczba książek: 4

Całe

by Aassiiaa

liczba książek: 69

Brak zakończenia

by Hinatka118

liczba książek: 81

Evelyn Miller

by goshka

liczba książek: 5

Czytam

by Iwonna

liczba książek: 10

Gotowe

by Marlena R

liczba książek: 20

Bestsellery

by Agnieszka

liczba książek: 15

Fajne

by soft_melon_300

liczba książek: 72

Fajne

by Aleksandra W

liczba książek: 33

Odkryj Galateę

Stado Czarnego Księżyca: Kochając StormaTrzy. Rozliczenie idealneZwiązana z VasilijemUciekając od miliarderaZimne prysznice

Najnowsze publikacje

Nasza miłość jest jak rzucanie po omackuPrzygoda na jedną nocWrzące żądzeNa cienkim lodzieŁotry z Blackwood 3: Beau