Galatea Logo
ListyPomoc
Wilkołaki i zmiennokształtni
Mafia
Romans z miliarderem
Romans z dręczycielem
Powolnie rozwijający się romans
Od wrogów do kochanków
Romans paranormalny
Przeznaczeni sobie partnerzy
Historie sportowe
Powieści dziejące się na uniwersytecie
Historie o drugiej szansie
Zobacz wszystkie kategorie
Ocena 4,6 w App Store
Warunki korzystania z usługiPrywatnośćImprint
Galatea on FacebookGalatea on InstagramGalatea on TikTok
Cover image for Walka o miłość

Walka o miłość

Autorzy
M.L Dallison
Lektury
17.1K
Rozdziały
68
Autorzy
M.L Dallison
Lektury
17.1K
Rozdziały
68
🔺Trójkąty🥵Erotyka👱🏽‍♀️Nastolatki🔺Trójkąt miłosny🏃🏿‍♂️Sportowcy🏙️Współczesne💪🏻Obrońca👯Bliźniaki🖤Mroczne

Madison ma 19 lat i skomplikowane życie. Po koszmarnym wypadku samochodowym wraca do domu, naznaczona bliznami, które sięgają znacznie głębiej niż te na ciele.

Grayson to przystojny, odnoszący sukcesy zawodnik MMA, który zawsze dostaje to, czego chce. Tym razem na celownik wziął zakazany owoc. Madison jest córką jego trenera i mentora, a zarazem młodszą siostrą jego najlepszych przyjaciół.

Chemia między nimi wymyka się spod kontroli, a każde gorące spojrzenie rozpala ogień przenikający aż do szpiku kości. Madison jest złamana, a Grayson nie pakuje się w związki – tak przynajmniej wciąż sobie wmawiają.

Bycie razem nie będzie łatwe; w ciemnościach czają się potwory, tylko czekające na moment do ataku. Przeszkody wyrastają na każdym kroku!

Sytuacja staje się jeszcze trudniejsza, gdy Hunter postanawia rzucić im kłodę pod nogi i wywraca wszystko do góry nogami.

Czy o miłość warto walczyć, nawet jeśli w trakcie tej walki zostaniesz doszczętnie zniszczona?

Rozdział 1

MADISON

Nie mogę powstrzymać uśmiechu, gdy patrzę w lustro na mojej toaletce. Po pierwsze, dzisiaj makijaż i włosy wypadły całkiem nieźle i nie krzywię się z obrzydzenia na własne odbicie. Ale co ważniejsze, widzę w lustrze mojego najlepszego przyjaciela Dylana, który leży w poprzek mojego łóżka i beztrosko kręci na palcu jednym z moich staników, uśmiechając się do siebie od ucha do ucha jak kot z Cheshire.
Łapie mój wzrok i szybko odkłada czarny koronkowy stanik na łóżko, tam gdzie go zostawiłam. Widać, że jest trochę zawstydzony tym, co robił.
„Dylan Barrett, co ty robisz z moim stanikiem, ty zboczeńcu?!” – chichoczę, nie mogąc zachować poważnej miny, gdy rumieniec zażenowania pełznie mu po szyi aż na twarz.
„Sorry, kurde, nudzę się strasznie. Siedzisz tu wieki, a ty nie potrzebujesz tego całego makijażu, żeby wyglądać pięknie” – mówi Dylan szczerze, gdy wstaję ze stołka i podchodzę do niego.
„Musisz tak mówić. Jesteś moim najlepszym przyjacielem” – odpowiadam, przewracając oczami na jego komplementy, po czym zbieram swoje ubrania i kieruję się do łazienki.
„To kto będzie na tej imprezie?” – wołam z łazienki, szykując się.
„Nie kłamię, Maddie. Będzie ta sama ekipa co zawsze na imprezach mojego brata. Wiem, że dopiero wróciłaś. Jesteś pewna, że nadal chcesz iść?” – wzdycha, najwyraźniej wspominając ostatnią imprezę, na której byliśmy.
Na samą myśl o tym żołądek mi się przewraca, a mdłości podchodzą do gardła. Przełykam głośno i odpycham od siebie dyskomfort, biorąc głęboki oddech.
„Szczerze? Jestem przerażona, ale nie mogę się chować w nieskończoność. Pora się trochę zabawić i wrócić do normalnego życia.” Uśmiecham się łagodnie, czując lekkie podekscytowanie na myśl o tym, że znów będę żyć pełnią życia.
„Poza tym musimy zadbać o to, żeby Emily zobaczyła, jaki skarb ma dziś wieczór przed sobą, mój piękny chłopcze” – chichoczę na tę myśl, po czym idę do łazienki się przebrać.
Ale kogo ja oszukuję? Jestem przerażona. Trzy miesiące temu byłam na takiej samej imprezie i o mało nie zginęłam z rąk mojego byłego chłopaka.
Jego głupia pijacka zazdrość prawie mnie zabiła, a on dalej zachowuje się, jakby nic się nie stało. Tymczasem ja w końcu wróciłam do domu — po trzech miesiącach dochodzenia do siebie — ale noszę ze sobą poważne blizny, zarówno na ciele, jak i na duszy, które zmieniły mnie na zawsze.
Ale to prawda — nie mogę się chować w nieskończoność. Nie mogę tak żyć, bez względu na to, jak trudne to będzie.
To pierwszy raz, gdy ludzie mnie zobaczą, i doskonale wiem, że plotki będą krążyć jak szalone, dopóki nie stanie się coś innego, co odwróci ich uwagę.
Mam nadzieję, że mój wysiłek, żeby wyglądać jak najlepiej, sprawi, że będę wyglądać na silną i niewzruszoną tym całym gównem, które się wydarzyło, a może nawet uda mi się znów być szczęśliwa.
Rzucam ostatnie spojrzenie w duże lustro stojące w sypialni i ledwo rozpoznaję osobę, która na mnie patrzy.
Luźne blond loki opadają mi do połowy pleców. Moje niebieskie oczy są podkreślone ostrą czarną kreską i brązowo-złotymi mieniącymi się cieniami, które wydobywają kolor moich oczu.
Odrobina różowego różu i złocisty rozświetlacz pasują do mojej naturalnie opalonej skóry, a delikatna czerwona szminka dopełnia całości.
Wybieram czarną ołówkową spódnicę kończącą się tuż nad kolanem z wysokim rozcięciem na udzie po jednej stronie, czarny koronkowy crop top, klasyczne czarne sandałki na obcasie z odkrytymi palcami i czarną kopertówkę na dokładkę.
To moje pierwsze wyjście towarzyskie od powrotu i choć chcę dobrze wyglądać, jakaś część mnie chce się schować — stąd cała czerń. Nerwowo ciągnę za brzeg mojego topu, zastanawiając się, czy nie pokazuję za dużo ciała, choć w rzeczywistości widać tylko mały kawałek.
Nagle dwie dłonie od tyłu odsuwają moje ręce, a ciepłe ciało otula mnie kojącym uściskiem.
„Wyglądasz oszałamiająco” – zapewnia mnie Dylan, całując mnie delikatnie w tył głowy. Jego lekki zarost łaskocze mnie w szyję, gdy opiera na mnie głowę. „Chodźmy.”
***
Gdy tylko Dylan skręca na ulicę, gdzie jest nasza impreza, słychać głośną, dudniącą muzykę, a bas wstrząsa samochodem, wysyłając wibracje przez siedzenia.
Wszędzie stoją drogie samochody. Na szczęście dla moich stóp (które nie są w najlepszych stosunkach z obcasami) Dylan wjeżdża prosto na podjazd, na swoje stałe miejsce, i szybko wyskakujemy, trzaskając drzwiami.
Potem przepychamy się przez tłum palaczy, pijanych i par obściskujących się przed domem i wchodzimy do środka.
Ktoś wyciąga rękę z tłumu i wciąga mnie w uścisk, wrzeszcząc moje imię na cały głos.
„Maddie, tak się cieszę, że jesteś w domu! Tak za tobą tęskniłam!” – piszczy z radości Sammie, moja koleżanka z liceum, na sam mój widok. Obejmuję ją, wyciągam z jej ręki czerwony kubek z alkoholem i biorę potężnego łyka na odwagę.
„Jezu, Sammie, co tam jest? To jak benzyna!” – pytam, krztusząc się, gdy posmak pali mnie w gardle jak ogień.
Sammie odrzuca głowę do tyłu i śmieje się, aż parsknie, a jej długie czarne włosy kołyszą się na plecach.
„Och, Maddie, za długo cię nie było w grze. Dylan, musisz natychmiast zorganizować naszej dziewczynie drinka” – rozkazuje Sammie, wskazując w stronę domu.
„Tak, całkowicie się zgadzam. Potrzebuję czegoś na dodanie odwagi, i to już” – wzdycham, patrząc na tłumy otaczające dom.
„Wyglądając tak? Nie wydaje mi się, żebyś czegokolwiek potrzebowała, kochana — wyglądasz obłędnie!” Sammie obrzuca mnie spojrzeniem od stóp do głów i pokazuje kciuk w górę na znak aprobaty.
„Chyba to ty wygrywasz konkurs piękności jak zawsze, Sam” – śmieję się, klepiąc ją żartobliwie w jej zgrabną pupę. Kręci nią prowokacyjnie, a jej czerwona obcisła sukienka ledwo mieści jej pośladki, ale wygląda w niej rewelacyjnie.
„Zostaw mi taniec.” Sammie mruga do mnie, cmokamy się w policzek, po czym pozwalam Dylanowi poprowadzić mnie w stronę domu.
***
Ludzie są wszędzie, a muzyka jest ogłuszająca. Zapach alkoholu dominuje nad wszystkim. Mój wzrok prześlizguje się po prowizorycznym parkiecie w salonie, gdzie ludzie ocierają się o siebie w pijackim transie.
Nie sposób nie zauważyć spojrzeń i komentarzy, które lecą w moją stronę. Dylan też to widzi, bo ściska moją dłoń mocniej i przyciąga mnie do siebie, obejmując w pasie, żebym poczuła się lepiej.
Znajome ciepło jego ciała daje mi natychmiastowe poczucie bezpieczeństwa i rozluźnia moje spięte ciało.
„Nie przejmuj się nimi, Maddie. Po prostu są zaskoczeni, że wróciłaś” – uspokaja mnie Dylan.
„Wiem, wiem.” Kiwam delikatnie głową, zgadzając się z nim i starając się nie brać tego do siebie.
„Drinka?” Uśmiecha się figlarnie, gdy kierujemy się w stronę kuchni. Po cichym przestudiowaniu ogromnej ilości alkoholu i napojów do mieszania, uśmiecham się i składam zamówienie.
„Poproszę wódkę z lemoniadą, kelnerze.” Prosto, ale nadal pysznie. Boże, jak mi brakowało alkoholu przez te ostatnie miesiące. To znaczy, oczywiście, alkohol miał swój udział w tym, jak się w to wszystko wpakowałam, ale to nie była moja wina. Lubiłam parę drinków, ale wiedziałam, kiedy przestać — no, przez większość czasu.
Od czasu do czasu fajnie jest się schlać i po prostu odpuścić i bawić!
„Dobry wybór, madame. Lód?” Przybiera przypadkowy francuski akcent i udaje kelnera, lekko się kłaniając, przez co śmieję się głośno.
„Zdecydowanie” – chichoczę, po czym krzywię się, gdy przykłada szklankę z lodowatą zawartością do nagiego kawałka mojej nogi wystającej z rozcięcia w spódnicy.
„Dupek” – syczę, patrząc na niego spode łba, gdy śmieje się tym swoim chłopięcym śmiechem i odrzuca głowę do tyłu, sprawiając, że ciemnobrązowe falowane włosy odsłaniają błysk w jego jasnozielonych oczach.
Niedługo potem jestem już przy czwartym drinku, ale wciąż czuję się niezręcznie. Wychylam drinka jednym haustem, a gorzki płyn pokrywa moje gardło warstwą odwagi.
„Spokojnie, Maddie, twój tata mnie zabije, jeśli zawiozę cię do domu pijaną w sztok.” Uśmiech Dylana zmienia się w strach na myśl o moim tacie patrzącym na niego z góry, pełnym gniewu.
Chcę odpowiedzieć, ale gdy otwieram usta, ktoś za mną odzywa się pierwszy.
„To nie będzie problem, bo ona zostaje tu dziś na noc. Już to uzgodniłem z Elijahem” – komentuje spokojnie głęboki, mocny głos, gdy odwracam głowę, żeby zobaczyć, do kogo należy.
Nie żebym musiała go widzieć, żeby wiedzieć, kto to jest.

Odkryj Galateę

Głębiny, do których sięgamyPierwsi, którzy powstanąKlauzula małżeńskaŻycie to nie graRodzina Vilenzo Księga 1: Omertà

Najnowsze publikacje

Nie ma czegoś takiegoTo, co pozostaje: Historia Johna BakeraRóża diabła 2: Miłość w kajdanachNiezłomni i żarliwiZałamani 3: Złamani na zawsze

Listy książek

Wyświetl wszystko

Sięgnij do kolekcji romansów przygotowanych przez naszych czytelników

Do zakonczenia

by Agnieszka

liczba książek: 56

Evelyn Miller

by goshka

liczba książek: 6

Przeczytanw

by Kawulanka

liczba książek: 6

Zakończona

by Hinatka118

liczba książek: 155

Lista 2

by Amela

liczba książek: 13

NIE przeczytane...

by Izabela28

liczba książek: 46

Magdalena

by Sloneczko97

liczba książek: 68

Aktualne

by Magdalena gajewska

liczba książek: 276

Przeczytane-pozostałe

by Patunia

liczba książek: 27

Najlepsze

by IwonaT

liczba książek: 63

Przeczytane bez kontynuacji

by Jo ann

liczba książek: 177

Fajne, ale na raz

by Panna Anna

liczba książek: 28

Hot

by goshka

liczba książek: 138

Ksiązki które czytam

by Magdalena gajewska

liczba książek: 358

Chętnie wrócę

by Panna Anna

liczba książek: 53