
Nieskończoność 2
Jak długi miesiąc
Zayla
Budzę się tego ranka i czuję się lepiej.
Ból głowy, który mi dokuczał, wreszcie odpuścił. Nadal jest obecny, ale teraz przypomina bardziej delikatne pulsowanie, jak lekko podbite oko.
To o niebo lepsze niż ten okropny ból, który wcześniej mnie męczył. Próbuję wyczuć mojego wilka w umyśle, jak robiłam to każdego ranka przez ostatni miesiąc. Dziś wreszcie go czuję!
Jest cichy, gdzieś w głębi mojego umysłu. Jest przebudzony, jakby na coś czekał, ale jest tam!
Wyskakuję z łóżka jak z procy, otrzepuję futro i schodzę na dół. Moje stado siedzi przy stole, jedząc w milczeniu.
Odkąd to wszystko się zaczęło, w domu panowała grobowa atmosfera.
Gdy moje łapy dotykają kuchennej podłogi, a pazury lekko drapią drewno, wszyscy zastygają w bezruchu. Czekają, by zobaczyć, czy padnę z bólu, jak to się działo każdego dnia od mojego powrotu.
Ale tym razem nie. Zamiast tego po prostu podchodzę do tylnych drzwi.
„Niedługo wrócę, idę się przebiec” – mówię wszystkim przez połączenie umysłowe, a oni słyszą mnie, zanim pchnę drzwi głową i wyjdę z domu.
Przez ostatni miesiąc nie mogłam robić prawie nic, nawet być smutna. Ból po prostu się nasilał.
Najgorsze było sześć godzin potwornego cierpienia, zanim w końcu ustąpiło i zasnęłam.
Zaczynam biec, początkowo bez celu, ale potem orientuję się, że zmierzam do domu Sorena. Minął miesiąc, odkąd byłam tu ostatnio.
Miesiąc od czasu, gdy byłam naprawdę szczęśliwa.
Miesiąc tego cholernego bólu, który mnie tak strasznie dręczył.
Otwieram drzwi, co jest trudne bez rąk, i wchodzę do salonu.
Dom pachnie stęchlizną, ale gdy głęboko wciągam powietrze, wciąż mogę wyczuć jego delikatny zapach.
Mojego Sorena.
Wchodzę do sypialni, a najsilniejszy jego zapach unosi się nad dywanem, dokładnie w miejscu, gdzie połączyliśmy się w parę po raz pierwszy. Gdzie odebrał mi dziewictwo i naznaczył mnie jako swoją.
Przyciskam nos do dywanu, chłonąc jak najwięcej jego zapachu, zanim kładę się na podłodze. Wciąż wdycham jego woń, bardzo szybko.
Tak szybkie oddychanie sprawia, że kręci mi się w głowie, ale tak bardzo pragnę go poczuć, że mam to gdzieś. Moje ciało pragnie znów go dotknąć, poczuć jego ramiona wokół mnie, jego usta na mojej skórze.
Gdy myślę o wszystkich sposobach, w jakie chciałabym, żeby mnie objął, objął mojego wilka, czuję, jak porusza się w moim umyśle.
Zapach naszego partnera przyzywa go tak samo jak mnie. Obserwując go w myślach, widzę, że zachowuje się dziwnie. Trudno to wytłumaczyć.
Jest jak pies, siedzący z ogonem owiniętym wokół pleców, ciągnący się do przodu przednimi łapami.
Jego sierść jest zjeżona i wydaje się przestraszony, jakby próbował chronić coś przed wszystkim, nawet przede mną.
Myśląc o zapachu mojego partnera i dziwnym zachowaniu mojego wilka, zaczynam zasypiać, moje ciało czuje się bardzo spokojne, nawet mój wilk kładzie się w moim umyśle.
Z ostatnim głębokim wdechem, chłonę jak najwięcej zapachu Sorena, zanim w końcu zasypiam.
Gdy się budzę, czuję się jak nowo narodzona. Rozglądam się.
Po tym, jak słońce wpada przez okna, wiem, że spałam kilka godzin.
Powoli pocieram oczy, to uczucie jest tak przyjemne, że zajmuje mi chwilę, zanim zdaję sobie sprawę z tego, co robię.
Przestaję, gdy to zauważam, odsuwając ręce od twarzy i krzycząc radośnie, gdy widzę, że znów mam ludzkie dłonie.
Przyciskam twarz do dywanu po raz ostatni, biorąc ostatni wdech, zanim zmuszam się do wstania. Moje nogi są chwiejne i zdrętwiałe od tak długiego bycia w wilczej formie.
Idę do łazienki Sorena i biorę pierwszy prysznic od miesiąca, pozwalając wodzie spływać po mnie, myjąc się jego mydłem.
Nie mogę powstrzymać jęku, gdy się myję. Nigdy nie miałam okazji się umyć po naszej wspólnej nocy i czuję smutek, zmywając jego dotyk z mojej ludzkiej postaci.
Po prysznicu szybko się wycieram i zakładam szare dresy Sorena i czarną bawełnianą koszulkę. Przeszukuję jego szafę w poszukiwaniu butów, które będą na mnie pasować.
Jego stopy są znacznie większe od moich, ale znajduję parę sandałów z rzepami, które mogę dopasować.
Zapinam je tak ciasno, jak to możliwe, mimo że wyglądają śmiesznie, a potem idę do frontowej części domu.
Z ręką na klamce, otwieram drzwi. Całuję drewno, opierając czoło o nie, zanim biorę głęboki oddech.
„Kocham cię, Soren. Do zobaczenia wkrótce”.
Continue to the next chapter of Nieskończoność 2