
Odkrywając siebie 2: Odkupienie
Autorzy
K. L. Jenkins
Lektury
1,3M
Rozdziały
53
Prolog
Księga druga: Odkupienie
SZEŚĆ MIESIĘCY PÓŹNIEJ
CALLUM
Patrzę z niepokojem, jak ona podaje dłonie Zachowi. On zakłada jej kajdanki na oba nadgarstki, posyłając jej przy tym wyjątkowy uśmiech.
Wiem, jak bardzo te kajdanki będą boleć. Są metalowe, a ja przez lata pracy w policji używałem podobnych. Łatwo zostawiają ślady i trzymają człowieka w miejscu. Powodują ból przy każdym ruchu.
Przynajmniej jej dłonie nie są wykręcone za plecami.
„Byłaś niegrzeczną dziewczynką, kochanie”. Zmusza ją, by cofnęła się pod krzyż w przeciwległym kącie pokoju. Podnosi jej ręce nad głowę i przypina każde ramię do krzyża. Ona chętnie mu w tym pomaga.
Pociąga za kajdanki, żeby sprawdzić każde zapięcie. Uśmiecha się, gdy widzi, że nigdzie się nie wybiera.
Przełykam ślinę, gdy mój kutas twardnieje. Nie chcę, żeby ta myśl mnie podniecała, ale tak właśnie jest.
Zasycha mi w ustach, gdy na nią patrzę. Ma na sobie tylko bieliznę. Kurwa, nigdy nie znudzi mi się patrzenie na jej ciało w ten sposób.
Ma na sobie jedynie małe, czarne stringi i stanik, który wypycha jej piersi.
Wystarczyłaby tylko sekunda, by odchylić miseczkę tak, żeby jej pierś wypadła na wierzch. Wtedy mógłbym lizać jej sterczący sutek, dokładnie tak, jak ona lubi.
„Co mam z tobą zrobić?”
Słucham go, robiąc kilka niepewnych kroków w głąb pokoju. Nadal stoję w progu ich pokoju zabaw.
Nie potrafię zrozumieć, jak ona w ogóle może tu wracać.
Zaledwie kilka miesięcy temu złamałem jej dwa żebra, gdy próbowałem przywrócić bicie jej serca. To był ten sam dzień, w którym wpakowałem trzy kule w tamtego wstrętnego faceta.
Choć jest na tyle odważna, by się tym nie przejmować, ja nie mogę nawet o tym myśleć. Jeśli zacznę, na pewno stracę podniecenie. Zamykam oczy i wyrzucam te wspomnienia z głowy.
Ponownie skupiam wzrok na Violet. Uważnie obserwuję, jak Zach podchodzi do ściany, na której wiszą te wszystkie sprzęty.
Jego dłoń dotyka wszystkiego, gdy przesuwa się wzdłuż ściany. Ale to jej reakcja, jej szybko unosząca się i opadająca klatka piersiowa, pokazuje mi, że jest podniecona.
Kiwa głową, gdy on dociera do szpicruty. To jedna z niewielu rzeczy w tym miejscu, które potrafię nazwać. Pociągając za kajdanki, podskakuje z ekscytacji, gdy on do niej wraca.
Wciąż nie potrafię pojąć sposobu, w jaki oni uprawiają seks. Co jest złego w zwykłym całowaniu i pieprzeniu?
Próbuję zachować otwarty umysł, ale jest mi naprawdę ciężko.
To wszystko wokół mnie nie jest normalne, a ja zazwyczaj się nie dzielę. Ona jest moją pierwszą. Ale jestem zbyt samolubny, żeby po prostu odejść, a ona dała mi jasno do zrozumienia, że idzie z nim w pakiecie. Więc oto jestem.
Gdybyś zapytał mnie kilka miesięcy temu, czy dobrowolnie wszedłbym w relację z Zachem, wyśmiałbym cię i odszedł.
Trudno było mi się z nim dogadać, ale teraz tu jestem i staram się, dla niej.
On nie jest taki zły. Jesteśmy do siebie zbyt podobni, co nie wychodzi nam na dobre. Jedyna różnica polega na tym, że on nie ukrywa swojej mrocznej strony. Ja przez większość czasu chowam ją głęboko w sobie, a on o tym wie.
Zach podchodzi do niej i szepcze jej coś na ucho. Wtedy ona spogląda na mnie, a jej piękne, niebieskie oczy spotykają się z moimi.
Ciche jęknięcie opuszcza jej usta, gdy on pociera końcem szpicruty o jej wyraźnie mokre wargi.
Próbuję powstrzymać pożądanie, które rozlewa się w moim ciele, ale mój kutas i tak reaguje.
„Gorący widok, prawda?” Tyler podchodzi do mnie od tyłu.
Wzdrygam się, czując tak blisko jego ciało. On wie, że nie pociągają mnie mężczyźni, a mimo to za każdym razem, gdy tu wchodzimy, zbliża się do mnie. Dotyka mnie.
Przez pierwsze kilka razy wpadałem w panikę. Ale powoli uczę się, żeby nie odpychać go od razu. Zaczynam kontrolować swoje ciało w ich obecności.
Moje ciało nie krzyczy już natychmiast, żeby się odsunął, gdy czuję, jak jego pożądanie wobec nich ociera się o moje plecy.
Powstrzymuję w sobie chęć, by kazać mu spierdalać. Wtedy uświadamiam sobie, że Violet nas obserwuje. Widzisz, ona lubi na nas patrzeć.
„Szkoda. Podnieca ją patrzenie na Zacha i na mnie”. Tyler chwyta dłońmi górną część moich ramion.
„Jestem pewien, że chciałaby patrzeć również na nas”.
Mógłbym się odsunąć. Powinienem się odsunąć. Ale tego nie robię. Violet patrzy, a on ma rację.
Mówiła mi, jak bardzo podnieca ją widok ich dwóch, gdy się całują. Ale mimo szczerych chęci, po prostu nie widzę siebie robiącego to z facetem.
To jednak nie oznacza, że oni nie próbują. Tak jak teraz, gdy Tyler przykłada usta tuż za moim uchem.
„To sprawia, że jest taka kurewsko mokra”, mówi do mnie.
Jestem pewien, że tak jest. Posyła mi to konkretne spojrzenie. Spojrzenie, które oznacza, że pragnie szybkiego pieprzenia.
Tyle że nie mogę jej tak po prostu wyruchać, nie w tym pokoju.
Oni mają tu swoje zasady. To jednak nie oznacza, że nie mam na to ochoty.
Wbijam palce stóp w dywan.
„Tyler”, ostrzegam go.
On jednak ignoruje moje ostrzeżenie. Zostawia serię pocałunków na mojej szyi i ramieniu. Są delikatne. Gdybym zamknął oczy, mógłbym udawać, że należą do niej.
Zach uderza szpicrutą o skórę na jej prawym udzie. Ponieważ cała jej uwaga skupiona jest na nas, Violet ledwie szarpie za kajdanki.
Zach spogląda na nas przez ramię. W tym momencie jestem już pewien, że taki właśnie mieli plan na ten wieczór.
Uśmiecha się kpiąco pod nosem. Potem odwraca się do Violet i powtarza to samo uderzenie na jej lewym udzie.
Ona od tygodni prosiła mnie, żebym do nich dołączył.
„Callum”. Tyler odzyskuje moją uwagę.
Kurwa, chciałem, żeby przestał mnie dotykać. Ale patrzenie na nią, kiedy ona obserwuje nas... To jest niesamowicie gorące.
Jego dłonie zsuwają się w dół moich nagich ramion. Kiedy to robi, w oczach Violet płonie pożądanie.
W mojej piersi rośnie wielka potrzeba, by sprawić jej przyjemność. Nie ruszam się nawet o milimetr, gdy on przesuwa dłonie z powrotem w górę.
„Popatrz, jak ona na ciebie patrzy”, mówi, mocniej przyciskając się do moich pleców.
Tłumię w sobie wrażenie jego nagiej klatki piersiowej napierającej na moją.
Jego kutas opiera się o mój tyłek.
Czekam, aż obrzydzenie przejmie kontrolę nad moim ciałem, ale ono nie nadchodzi, ponieważ powoli zaczęło znikać, ustępując miejsca czemuś, do czego się nie przyznam.
Zach klęka przed nią, ściągając w dół jej stringi. Patrzę, jak materiał zsuwa się po jej nogach. Jej naga cipka lśni, gdy ukazuje się moim oczom.
Tyler miał rację. Widok nas dwóch naprawdę ją podnieca.
Obserwuję, jak Zach zlizuje soki z jej warg. Mój kutas podskakuje z aprobatą.
Wspomnienie jej smaku sprawia, że zasycha mi w ustach, gdy zazdrość, że to on, a nie ja, podnosi swój ohydny łeb.
Dłonie Tylera nadal stanowią rozproszenie, gdy kładzie je płasko na mojej klatce piersiowej. Na początku dotyka tylko moich mięśni. Ale im bardziej Zach pochłania Violet, tym niżej wędrują ręce Tylera.
Przesuwają się po mojej piersi, a potem na żebra. Wędrują w dół gładkiego brzucha, aż do mięśni tuż nad biodrami.
Walczę z pragnieniem, by odepchnąć jego dłonie, patrząc, jak Violet patrzy na mnie. Ale kiedy jego palce dotykają włosków tuż nad moimi majtkami, mocno zaciskam na nich swoje dłonie.
On cicho śmieje się do mojego ucha.
„To najdłuższy czas, przez jaki pozwoliłeś mi się dotykać. Wielka szkoda. Jeszcze kilka centymetrów i miałbym w garści twojego kutasa”.
Przełykam ciężko ślinę, słysząc jego słowa. Właśnie dlatego go powstrzymałem.













































