
Co się stało z Erin?
Autorzy
Mbali Mgoqi
Lektury
169K
Rozdziały
41
Rozdział 1
Oni nic nie wiedzą, mówi jej umysł, i nigdy się nie dowiedzą.
W komisariacie policji w Braidwood Mia Trinket wierci się na krześle. Nie może usiedzieć spokojnie. Próbuje przestać się trząść, ale ciało jej nie słucha. Jest zbyt zdenerwowana, żeby się kontrolować.
Strach nie potrzebuje drzwi ani okien. Rodzi się w środku człowieka.
To nie jej pierwszy raz na komisariacie i wie, że nie ostatni.
Serce Mii jest ciężkie jak kamień. Drzwi za nią skrzypią, a ona wciąż patrzy w dół na swoje kolana.
Głośne kroki wchodzą do biura, a detektyw Russo przechodzi obok niej. Widzi go kątem oka. Obchodzi biurko i siada w skórzanym fotelu.
„Przepraszam, że kazałem pani czekać. Jak się pani miewa, panno Trinket?”
Podnosi notatnik. Kładzie go przed sobą i bierze jeden z czarnych długopisów ze srebrnego kubka.
Patrzy na nią przez dłuższą chwilę.
„Jak się pani miewa, panno Trinket?” Powtarza pytanie. Tym razem zwraca na niego uwagę.
„W porządku, tylko zdenerwowana.” Strach porusza się w niej, jakby żył własnym życiem. Usta ma bardzo suche. „Spóźnię się na pierwszy dzień w szkole. To nie jest dobry początek.”
Detektyw Russo kiwa głową, jakby rozumiał. „Jest pani maturzystką, prawda? Ten rok to pani ostatni rok w Braidwood High, zanim pani skończy?” pyta. Trzyma długopis w pogotowiu.
„Tak.”
„Zna pani Keilę Venus?”
Brwi Mii zbiegają się i kiwa głową.
„Jesteście przyjaciółkami?”
Mia nie jest pewna, co powiedzieć. „Byłyśmy.”
Detektyw Russo prostuje się na krześle. Patrzy na nią poważnie i uważnie. „Wszyscy uczniowie wrócą dziś do szkoły. Oprócz jednej. Keili Venus.”
Krew w jej żyłach robi się lodowata.
Detektyw obserwuje, jak jej twarz blednie. Bardzo blednie.
„Nie wiedziała pani? W ostatnie dni wakacji Keila zaginęła i nikt jej nie widział do tej pory.”
Daje jej chwilę, by przemyślała tę wiadomość.
Mia nie może się ruszyć. Jest zdezorientowana. Jest w szoku, ale jakoś nie jest zaskoczona.
„Więc powiedziała pani, że byłyście przyjaciółkami z Keilą Venus? Pokłóciłyście się?”
Oczy Mii robią się wielkie i powoli podnosi na niego wzrok.
„Nie. Po prostu... po prostu przestałyśmy być bliskie” mówi z trudem. „Nie spędzałyśmy razem czasu ani nawet ze sobą nie rozmawiałyśmy od lat.”
Detektyw Russo kiwa głową i spuszcza wzrok, by zapisać kilka słów w notatniku. Mia nie może przeczytać, co pisze, z miejsca, w którym siedzi.
„To ciekawe, bo jej matka powiedziała to samo.”
„Ale kiedy ekipa kryminalistyczna przeszukała jej pokój, znaleźli cały album ze zdjęciami i pamiętniki z wami dwiema. Zdjęcia pani, Keili Venus, Ariesa Blacka, Opal Chiang, Akina Ballo i Erin Lockwood. Razem. Ale znacznie młodsi.”
Strach w niej jest jak trucizna, na którą nie ma lekarstwa.
„Wszyscy mamy swoją przeszłość, detektywie, ale...” Słowa wychodzą urywanymi kawałkami. „Jak zaginęła? Kto widział ją ostatni? I gdzie była widziana po raz ostatni?”
Detektyw Russo unosi brew na wszystkie jej pytania.
„Jej matka powiedziała, że wyszła nagle w nocy. Pomyślała wtedy, że Keila poszła na nocny bieg. Ale kiedy się obudziła, Keila nie wróciła, a jej ubrania do biegania wciąż leżały w pokoju.”
Mia zaciska ręce mocno, żeby przestały się trząść.
„Kiedy wiadomość zostanie przekazana wszystkim, całe miasto będzie przeszukiwać z psami policyjnymi i całym BPD las...”
„Jej tam nie ma” przerywa mu Mia.
Detektyw Russo pochyla się do przodu, a długopis spada na notatnik. Splata palce i patrzy na nią z pytaniem w oczach.
„Słuchaj” zaczyna. „Keila i ja znałyśmy się, kiedy byłyśmy dziećmi, tak. Ale wiele może się zmienić w ciągu siedmiu lat. Ale jedna rzecz się nie zmieni, a to strach Keili przed lasem.”
„Jeśli została porwana, przeszukujcie, ile chcecie. Ale jeśli Keila uciekła sama, wolałaby spędzić dzień w piekle niż minutę w tym lesie.”
Przez twarz detektywa Russo przebiega wyraz, którego Mia nie potrafi odczytać.
Nie odrywając od niej wzroku, pochyla się na bok, żeby otworzyć drugą szufladę biurka. Podnosi teczkę ze szczytu stosu i kładzie ją z hukiem przed sobą.
Zamyka szufladę i splata palce nad aktami.
„Mówi pani o tej złej rzeczy, która przydarzyła się jej i pani siedem lat temu? Kiedy Erin Lockwood zaginęła w lesie?”
Jego oczy ciemnieją i wypełniają się podejrzliwością.
„Ale ona miała świadków zniknięcia. Panią, Keilę Venus, Ariesa Blacka, Opal Chiang i Akina Ballo.”
„Gdybym nie wiedział lepiej... pomyślałbym, że widzę schemat” mówi ostro. Jego głos brzmi, jakby jej nie ufał.
Mia próbuje zachować spokój. Szczęka jej się zaciska. „Co? Naprawdę myśli pan, że my mieliśmy z tym coś wspólnego?”
„Mieliście?”
Wściekła, Mia wsuwa rękę pod dekolt bluzy z długim rękawem. Sięga po złoty naszyjnik.
Wyciąga wisiorek, który wisi na dole – połowę serca z pękniętą linią z boku. Słowo „Best” jest wypisane na tej połowie serca, którą nosi.
„Byliśmy dziećmi. Erin Lockwood była jedną z moich najlepszych przyjaciółek, a Keila była częścią tego. Nigdy byśmy sobie nawzajem nie skrzywdzili. Przyznaję...” Mia przerywa i wydobywa słowa spomiędzy zaciśniętych zębów.
„Po tym, co się stało z Erin... wszyscy poszliśmy w różne strony. Nie przez siebie nawzajem, ale dlatego, że nie wiedzieliśmy, jak sobie poradzić z...” przerywa. Dobiera następne słowa ostrożnie.
„Nie wiem, co się stało z Keilą, ale chcę zrobić wszystko, co mogę, żeby pomóc panu ją znaleźć.” Kciuk Mii pociera stare krawędzie wisiorka. „Wszystko...”
Detektyw Russo przygląda się jej uważnie i kiwa głową.
„Może pani iść, panno Trinket. Szkoła już wie i powiedzą wszystkim na apelu, że oficjalnie jest osobą zaginioną.”
Mia kiwa głową i pochyla się, żeby podnieść pasek plecaka. Wstaje i zakłada go na ramię. Odwraca się i szybko idzie w stronę wyjścia.
Kiedy dociera do drzwi, ogląda się za siebie.
Detektyw Russo otwiera akta i zaczyna je czytać.
Idzie dalej, zostawiając drzwi otwarte, bo się spieszy.
Mia robi kilka kroków naprzód w ciemnym korytarzu. I nagle coś mocno ściska jej klatkę piersiową. Czuje, jakby nie mogła oddychać pod całym tym poczuciem winy. Jej ramię wystrzeliwuje, żeby przycisnąć dłoń do ściany, żeby nie upaść.
Detektyw Russo obserwuje Mię od tyłu. Stoi z połową ciała wychyloną z drzwi.
Mia opuszcza głowę na chwilę. Oddycha ciężko, zanim jej głowa unosi się z powrotem. Bierze moment, żeby opanować uczucia i powstrzymać panikę.
Niepewnie idzie dalej do schodów. Mija wielu policjantów i policjantek w niebieskich i czarnych mundurach, żeby wydostać się z komisariatu.
Kiedy Russo wraca do swojego biura, jego pomieszane myśli układają się w pomysł. Wkrótce siedzi za biurkiem i zaczyna czytać wszystkie informacje, które mają o sprawie Erin Lockwood.
***
Nigdy wtedy nie wiedziałem, jak nastoletnia dziewczyna może rozbić mój cały świat od środka. Stawiałem czoła wielu niebezpieczeństwom podczas różnych spraw, ale żadnemu takiemu jak sprawa Erin Lockwood.
Żadnemu większemu niż ona, niż wszystkie z nich.
Myślałem, że praca będzie trudna do wykonania, ale łatwa do zrozumienia; znaleźć zaginione dziewczyny i złapać osobę, która to zrobiła.
Ale to, co się stało potem, niemal doprowadziło mnie do szaleństwa i sprawiło, że Braidwood pogrążyło się w chaosie.
Zniknięcie Keili było wezwaniem śmierci.
Zniknięcie Erin było prawdziwym początkiem zniszczenia.
INTERLUDIUM: Nocne Niebo
SIEDEM LAT TEMU
Dzień Zniknięcia Erin Lockwood
Księżyc był jak srebrna kula na niebie. Światło księżyca spadało z góry. Srebrne promienie nakrapiały ziemię, gdy gałęzie się poruszały. Zimno przenikało jej kości.
Mia szła powoli naprzód na czele. Mokre rośliny na leśnym dnie wciskały się między jej palce u nóg. Wydawały mokre dźwięki pod jej bosymi stopami przy każdym kroku.
Keila trzęsła się obok niej. Czerwona letnia sukienka, którą nosiła, była pokryta brudem.
Długie, cienkie nogi Akina trzęsły się. Jego ręka trzymała bok.
Ramię Opal było wokół ramion Ariesa, a jego ramię wokół jej talii. To utrzymywało ją przy jego boku, gdy skakała na jednej nodze.
Wszyscy wyszli z lasu, zranieni, złamani i na zawsze zmienieni w zły sposób.
Wkrótce wszystko, co mogli słyszeć, to głośne dźwięki syren, które wrzeszczały w nocne niebo. Opony piszczały głośno, gdy cztery radiowozy przyjechały na miejsce.
Ośmiu funkcjonariuszy wybiegło z samochodów. Szli szybko, ale ostrożnie do zdezorientowanych dzieci.
Jasne niebieskie światła odbijały się w oczach Mii, które nie mrugały, gdy policjantka podeszła do niej. Mia się nie ruszyła – zamarła – uwięziona w stanie, w którym nie mogła się poruszyć.
Była wstrząśnięta straszliwym obrazem wyschnietego ciała Erin, nieruchomego, i światła w jej oczach zgasłego na zawsze.
„Hej, jestem policjantką.” Policjantka wskazała na gwiazdę na piersi. „Nie skrzywdzę cię. Jestem tu, żeby pomóc.”
Mia pozostała nieruchoma, nic nie czując i nie reagując.
Policjantka przesunęła się, żeby stanąć dokładnie przed nią i przykucnęła nisko. Uniosła ręce, żeby przytrzymać małe ciało Mii.
Ale w momencie, gdy dotknęła nagiej skóry dziewczynki, Mia podskoczyła, jakby się sparzyła, i wzięła szybki oddech, jakby została uderzona. Jej oczy zamrugały szybko, patrząc z miejsca na miejsce, gdy straszliwa prawda o tym, co się stało, w końcu do niej dotarła.
„Jim!” zawołał głośno policjant. Położył rękę na chudym ramieniu Akina, żeby zwrócić uwagę.
„Ten mówi, że jego drugi przyjaciel wciąż jest w lesie” powiedział do drugiego funkcjonariusza. Ten funkcjonariusz podniósł płaczącą Opal i niósł ją na przednie siedzenie jednego z radiowozów.
„Carter, John. Idźcie z Jimem i znajdźcie drugie dziecko” powiedział im. Trzej policjanci pobiegli do lasu. Ciemność okryła ich, gdy pozostali czterej zostali i pomagali pięciorgu dzieci.
„Zabierzmy cię do samochodu, ogrzejmy” powiedziała łagodnie policjantka i potarła ramiona Mii. Tarcie wytworzyło trochę ciepła. „I zabierzmy cię z powrotem na komisariat. Twoi rodzice są bardzo zaniepokojeni.”
Przesunęła rękę i położyła ją za ramieniem dziewczynki, żeby delikatnie ją poprowadzić.
Mia powiedziała nie i odsunęła się od niej.
„N-nie. Ja... muszę wrócić! Ona mnie potrzebuje!” zawołała Mia bardzo zdenerwowana i odwróciła się, żeby pobiec z powrotem do lasu.
Policjantka skoczyła do przodu i szybko owinęła ramiona wokół jej małego ciała.
Mia walczyła i płakała głośno. „Ona mnie potrzebuje! Ona... mnie potrzebuje.”
Jej krzyki stały się cichsze i łagodniejsze w małe dźwięki płaczu, gdy opuściła głowę. Łzy napłynęły do jej oczu i spłynęły po jej brudnych policzkach, tworząc czyste ścieżki.
Policjantka cofnęła się, ale trzymała Mię blisko. Odwróciła ją, żeby móc spojrzeć jej w twarz. Głowa dziewczynki wciąż była opuszczona i próbowała sprawić, żeby Mia spojrzała jej w oczy.
„Co masz na myśli, kochanie? Co się jej stało?”
Mia uniosła głowę powoli, a policjantka patrzyła z powrotem w jej przerażone oczy.
„To... zabiłam ją...” powiedziała z trudem.
Oczy Rebecki bardzo się rozszerzyły z niepokojem. Poczuła strach, którego nie potrafiła nazwać.
Użyła poważnego głosu. „Hej, musisz się dla mnie skupić. Jak masz na imię?” zapytała stanowczo.
„Mia.”
Policjantka skinęła głową i uśmiechnęła się zachęcająco.
„To dobrze, Mia, naprawdę dobrze. Mam na imię Rebecca.” Poklepała się po piersi i położyła rękę z powrotem na ramieniu Mii.
„Musisz wyświadczyć mi małą przysługę. Możesz to dla mnie zrobić?”
Trzęsąca się głowa Mii skinęła tak.
„Możesz mi powiedzieć, co się tu stało?” zapytała i szybko spojrzała na las. Jej oczy wróciły w dół na twarz Mii, która wyglądała bardzo smutno.
Mia uniosła rękę, żeby przytrzymać wisiorek, który wisiał na jej szyi.
„Mia.” Szybko i stanowczo.
„Co się stało?” zapytała mocno.
Mia poddała się i jej ręka opadła na bok.
„Zabiłam ją. Nigdy nie chciałam” płakała cicho. Łzy znów napłynęły do jej oczu. „Nie miałam wyboru.”
Usta Rebecki otworzyły się.
„Zabiłam ją.”













































