
Bracia Morretti
Autorzy
Jessica Morel
Lektury
840K
Rozdziały
20
Królik
Księga 1: Współlokatorzy
. . „O mój Boże! Jesteś tą dziewczyną, prawda?” - dobiegł głos zza pleców Eddie.
Pewnie brzmi jak jakaś blondynka. Pewnie kolejna dziewczyna Luki, pomyślała Eddie. Odwróciła się od naleśników, które przyrządzała, żeby zobaczyć, kto się odzywa.
„Jestem współlokatorką” - powiedziała Eddison po prostu.
Gdy obie kobiety usłyszały przekręcany klucz w zamku, spojrzały na drzwi. Eddie od razu wiedziała, kto to.
„To...” - powiedziała, gdy drzwi się otworzyły - „jest dziewczyna.”
Kate Vanderbeek weszła do małej bostońskiej kamienicy z drogą torebką przewieszoną przez ramię. Eddie już zdążyła się do niej przyzwyczaić.
„Dzień dobry, Kate. Naleśniki?”
„Nie, dzięki, Eddie.” Kate zmierzyła blondynkę wzrokiem od stóp do głów, zanim znów zwróciła się do Eddie. „Tylko mi nie mów...”
„Tak” - odpowiedziała Eddie, przewracając oczami, gdy Kate wrzasnęła przeraźliwie głośno.
„Luca Moretti! Wyciągnij swój tyłek tutaj natychmiast!”
Na wołanie Kate do kuchni wszedł Luca Moretti. Miał sześć stóp i dwa cale wzrostu, czarne kręcone włosy, był bez koszulki i wyglądał jak przystojny Włoch.
Eddie przerzuciła naleśnika na talerz i usiadła na blacie kuchennym, gotowa na poranną rozrywkę. W końcu to był już czwarty raz w tym tygodniu.
„Hej, kochanie” - powiedział Luca, obejmując Kate w talii. Odepchnęła go i trzasnęła go drogą torebką.
„Nie mów do mnie 'kochanie'! Znowu? Luca, serio? Obiecałeś!”
Gdy krzyki trwały, Eddie odwróciła się do blondynki stojącej obok niej.
„Jak masz na imię?” - zapytała.
„Bunny” - odpowiedziała blondynka z chichotem, przez co Eddie znów przewróciła oczami.
„Oczywiście.”
Eddie i Luca mieszkali razem od nieco ponad dwóch lat i oboje zaczynali trzeci rok studiów.
Przed wprowadzeniem się kontaktowali się tylko przez e-mail. Oboje byli sobą zaskoczeni, ale nauczyli się żyć razem jako współlokatorzy.
Luca początkowo myślał, że Eddie to facet przez jej imię, ale ucieszył się, gdy okazało się inaczej.
Uważał ją za bardzo atrakcyjną, ale ona zdawała się tego nie zauważać i chodziła po mieszkaniu prawie naga. Z tego powodu Luca spędzał dużo czasu pod zimnym prysznicem.
Choć Eddie bardzo pociągał Luca, jasno dała mu do zrozumienia, że nie chce być kolejną dziewczyną, z którą się przespał. Przyjechała do Bostonu na studia, żeby zdobyć dyplom i wyjechać, i żaden facet nie stanie jej na drodze.
Rodzice Luki byli właścicielami kamienicy, w której oboje mieszkali. Choć nie potrzebował współlokatora, Luca wykorzystywał to, co Eddie płaciła za czynsz - pieniądze, które zarobiła pracując w wakacje - jako pieniądze na imprezy.
Na początku pan i pani Moretti nie byli zachwyceni pomysłem, żeby Luca miał współlokatorkę, ale gdy poznali Eddie, pokochali ją.
Eddie zawsze bawiło, że rodzice Luki martwili się o nią, podczas gdy tyle kobiet opuszczało jego łóżko każdego ranka.
Dźwięk dzwoniącego telefonu domowego przerwał kłótnię, a Eddie poszła odebrać.
„Halo, mówi Eddison.”
„Eddison, kochanie, jak się masz?” - gruby włoski akcent pani Moretti od razu poprawił jej humor.
„Dzień dobry, pani Moretti. Dobrze. A pani?”
Eddie uśmiechnęła się do Luki. Gdy usłyszał imię matki, wypychał Kate i Bunny z kamienicy. Powstrzymała śmiech, żeby nie przeszkadzać pani Moretti.
„...Dante i ja tęsknimy za naszym synkiem i myślimy o wpadnięciu z wizytą.”
„Wizyta brzmi wspaniale! Jestem pewna, że Luca się ucieszy. Chce pani z nim porozmawiać?” - zaproponowała Eddie. Luca, który wrócił do domu bez swoich dwóch dziewczyn, machał do Eddie, dając jej znać, żeby nie dawała mu telefonu.
„Myślę, że jest gdzieś tutaj...”
Luca poruszał ustami, mówiąc: „Nie! Nie!” Ale Eddie go zignorowała.
„Jest tutaj! Luciano! Twoja mama!” - powiedziała wesoło Eddie, podając mu telefon.
Luca przesunął palcem po szyi, dając jasno do zrozumienia, że się jej za to odwdzięczy.
Eddie przewróciła oczami i wróciła do swoich naleśników, gdy Luca przywitał się z mamą. „Mama! Come vanno le cose?”
„Och, mój dobry chłopiec! Mówisz po włosku!”
Luca miał trudności ze słuchaniem mamy, bo jego oczy patrzyły na Eddie. Nigdy nie chciałby jej wyznać swoich uczuć, ale miał erekcję tylko patrząc na nią.
Obserwował, jak wkłada ostatni kawałek naleśnika do ust, a jej język wychodzi, żeby oblizać dolną wargę.
Będę potrzebował kolejnego zimnego prysznica, pomyślał, patrząc, jak zanosi talerz do zlewu.
Eddie wciąż miała na sobie piżamę, którą był jeden z T-shirtów Luki i jej majtki. Uwielbiał, jak wyglądała w jego ubraniach.
T-shirt był akurat na tyle długi, żeby zakryć jej intymne miejsce, ale bez stanika jej piersi nie pozostawiały nic dla wyobraźni.
Eddie pokazała mu gestami, że idzie się przebrać, po czym pocałowała go w policzek i poszła do swojego pokoju. Obserwował ruch jej bioder, gdy odchodziła, zanim znów skupił uwagę na mamie.
„Przyjedziemy dziś wieczorem, synu. Przyniosę lasagne.”
„Okej, mamo. Brzmi świetnie.”
„Po włosku!”
„Va bene! Ci vediamo stasera, mama.”
„Ciao, mój piękny chłopiec.”
Po odłożeniu słuchawki Luca poszedł prosto do sypialni Eddie.
„Mama i tata przyjadą dziś na kolację.” Usiadł na jej łóżku, gdy wciągała dżinsy.
Odwrócił wzrok, starając się nie patrzeć na jej piękne ciało. „Mama powiedziała, że przyniesie lasagne.”
„Och, pycha! Jak tak szybko wyrzuciłeś Kate i Bunny?”
„Bunny? Serio tak miała na imię?” Luca był zły na siebie, że przespał się z kimś nazwanym jak małe zwierzątko.
„Tak mi powiedziała. Gdzie ty w ogóle znajdujesz te kobiety?”
„To wszystko przez to, kochanie” - uśmiechnął się Luca, wskazując na swoją nagą klatkę piersiową.
Eddie przyłapała się na tym, że patrzy za długo. Kazała sobie odwrócić wzrok, zanim chwyciła bluzę, żeby naciągnąć ją na stanik.
„Poza tym wiedziała, że to tylko na jedną noc.”
„A Kate?”
„Ha! Kate jest łatwa! Obiecaj, że kupisz jej lunch i jakąś biżuterię, a zrobi wszystko, czego chcesz. Kate jest na te noce, kiedy nie znajdę nikogo innego. Dobrze mieć plan awaryjny.”
„To obrzydliwe, Luke.”
„Kochasz mnie, Eddie.” Luca rzucił w nią poduszką. Eddie złapała ją i cisnęła z powrotem mocno. „Pamiętasz, co mi powiedziałaś w zeszłe Boże Narodzenie?”
„Co powiedziałam?”
„A tak, racja. Musiałaś być pijana.”
„Nie upiłam się, Luke, to ty. To ty nie możesz wytrzymać z alkoholem, pamiętasz?”
„Jestem Włochem. Włosi wytrzymują z alkoholem.”
„To musisz być jedynym Włochem na świecie, który padł pijany po jednej rundzie shotów.”
„To był absynt!”
„Wymówki, wymówki. Tak w ogóle, co tu robisz poza oglądaniem, jak się ubieram?”
„Potrzebujesz podwózki na kampus?”
Telefon Eddie zawibrował na stoliku nocnym i podeszła sprawdzić.
Parker Collins
Jestem na zewnątrz. Twój powóz czeka, pani. x
„Hej, Jenkins! Mówię do ciebie” - powiedział Luca, machając ręką przed twarzą Eddie. „Potrzebujesz podwózki? Tylko się ubiorę i możemy jechać.”
„Nie, w porządku. Przyjaciel mnie odbiera.”
„Będziesz na kolacji?”
„Tak” - powiedziała Eddie, robiąc dźwięk „p”. Przerzuciła torbę przez ramię i wybiegła z kamienicy. Spędziła wystarczająco dużo czasu czekając na Lucę Morettiego.
„Pa, Luke!”
Luca podszedł do okna w pokoju Eddie, z którego był wyraźny widok na ulicę. Obserwował, jak wsiada po stronie pasażera do pickupa.
Eddie pochyliła się i pocałowała kierowcę. Ręce Luki zacisnęły się w pięści.
Kto do cholery całuje moją dziewczynę?













































