Galatea Logo
ListyPomoc
Wilkołaki
Mafia
Miliarderzy
Romans z dręczycielem
Slow Burn
Od wrogów do kochanków
Paranormalne i fantastyczne
footer_tags_relationship_Fated_Mates
Sports
College
Druga szansa
Zobacz wszystkie kategorie
Ocena 4,6 w App Store
Warunki korzystania z usługiPrywatnośćPrawo do odstąpienia od umowyNota prawna
Galatea on FacebookGalatea on InstagramGalatea on TikTok
Cover image for Dwanaście lat

Dwanaście lat

Autorzy
S. L. Adams
Lektury
80.9K
Rozdziały
44
Autorzy
S. L. Adams
Lektury
80.9K
Rozdziały
44
🥵Erotyka🌼Dziewica😌Druga szansa👱🏽‍♀️Nastolatki🏃🏿‍♂️Sportowcy💘Pierwsza miłość🏙️Współczesne💪🏻Obrońca💪SIlne kobiety⚔️Akcja i przygoda🩺Lekarze i pielęgniarki🍷Dorosłe życie🏈Zawodnicy futbolu amerykańskiego

Dr Shelby Richardson wiedzie życie, o jakim zawsze marzyła. Opływa w luksusy w Nowym Jorku, z dala od Montany i ubogiego dzieciństwa. Głębokie rany w jej sercu zagoiły się, stopniowo znikając pod grubą warstwą blizn. Rany, których zamknięcie wymagało wielu godzin terapii.

Kiedy tego samego dnia Shelby zostaje porzucona i zwolniona z pracy, poprzysięga zebrać siły i zacząć życie od nowa. Lata terapii dały jej siłę i narzędzia, by zapobiec kolejnemu załamaniu nerwowemu. Zanim jednak podejmie jakiekolwiek decyzje dotyczące przyszłości, musi pokonać jeszcze jedną przeszkodę: hawajski ślub swojej najlepszej przyjaciółki, Gretchen. Wybrankiem jest Blake Remington, właściciel Remington’s Reindeer Lodge i najlepszy przyjaciel Alexa Bensona. Chłopaka, który złamał jej serce dwanaście lat temu.

Gdy goście weselni wyruszają w pięciodniowy rejs na Hawaje, Shelby i Alex ogłaszają rozejm, zgadzając się na uprzejmość ze względu na parę młodą.

Rozdział 1

SHELBY

Ciepła, spocona dłoń zacisnęła się na mojej kostce. Próbowałam wyrwać nogę, ale trzymał mnie bardzo mocno. Podeszwy moich butów do wody ślizgały się na plastikowej zjeżdżalni.
Straciłam równowagę i upadłam na tyłek. Pociągnęli mnie za swoim pontonem, gdy zaczęli zjeżdżać w dół.
Ktoś złapał mnie za tył koszulki. Ale nie był dość szybki. Nabierałam już zbyt dużej prędkości, a mój niedoszły wybawca zjeżdżał tuż za mną.
Chłopcy puścili mnie, gdy minęliśmy pierwszy zakręt. Duże dłonie oplotły mnie w talii, gdy spadaliśmy do basenu poniżej. Zjeżdżalnia wyrzuciła nas do głębokiej wody.
Znalazłam się pod wodą, ale szybko wypłynęłam na powierzchnię w tym samym czasie co nieznajomy, który próbował mnie ratować. Prychnęłam i odgarnęłam mokre włosy z oczu, a on przeczesał palcami swoje ciemne kosmyki.
Piękne zielone oczy spojrzały w moje. Na jego twarzy pojawił się szeroki uśmiech.
„Cześć” – powiedział głębokim głosem bez żadnego zauważalnego akcentu, który zdradzałby, skąd pochodzi. Wyciągnął rękę. „Jestem Alex”.
Przyjęłam jego dużą dłoń, która całkowicie pochłonęła moje drobne palce. Był potężnym facetem z wyraźnie zarysowanymi mięśniami.
„Jestem Shelby”.
„Jesteś przyjaciółką Gretchen, prawda?”.
„Eee, tak” – wydukałam, podczas gdy on wciąż rozbierał mnie wzrokiem. „Dzięki, że próbowałeś mnie uratować”.
„Nie ma sprawy”. Jego spojrzenie zsunęło się na moją klatkę piersiową, a potem powędrowało z powrotem do moich oczu. „To żaden problem. Przepraszam, że nie złapałem cię na czas”.
„To ci chłopcy mnie złapali”. Spojrzałam na brzeg basenu, gdzie inny ratownik robił im właśnie wykład, po czym pojawił się ochroniarz i ich zabrał. „Małe gnojki. Mogli mi złamać kostkę”.
„Wszystko w porządku?” – zapytał, gdy szliśmy do drabinki.
„Tak. Jeszcze raz dzięki”.
Wskazał, żebym weszła pierwsza. „Przodem panie”.
„Po prostu chcesz popatrzeć na mój tyłek”.
„Nie będę temu zaprzeczał” – powiedział z szerokim uśmiechem.
***
W ciągu wieczoru kilka razy przyłapałam Alexa na tym, że mi się przygląda, gdy pomagaliśmy gościom przy zjeżdżalniach.
Zależy mu tylko na jednym.
Musisz być ostrożna.
Znasz ten typ.
Nie miałam zamiaru pójść do łóżka z jakimś studentem, który szukał tylko okazji do zaliczenia. W niczym nie przypominałam mojej matki.
Co noc, po zamknięciu parku, zjawiała się ekipa sprzątająca, jednak to ratownicy byli odpowiedzialni za przeprowadzanie kontroli bezpieczeństwa, monitorowanie poziomu chloru oraz spisywanie raportów o wszelkich incydentach z czasu zmiany.
„Myślę, że to najbardziej pracowita noc, odkąd tu jestem” – powiedział Alex.
Zapięłam łańcuchy na szczycie zjeżdżalni i wsunęłam podkładkę z papierami pod pachę. „Kiedy tu przyjechałeś?”.
„Jestem tu od miesiąca”.
„Tak, teraz będzie tu znacznie tłoczniej, bo dzieciaki mają wolne od szkoły” – powiedziałam, zerkając na niego z nieśmiałym uśmiechem, gdy schodziliśmy po schodach. „Jak ci się tu na razie podoba?”.
„Tak. A dzisiaj zrobiło się o wiele lepiej”.
„Dlaczego?”.
„Mam nową koleżankę z pracy i jest bardzo urocza”.
Pokręciłam głową i postarałam się nie roześmiać. „Flirtujesz ze wszystkimi ratownikami?”.
„Nie”.
„Nie wierzę ci”.
„Ponad połowa z nich to faceci”.
„Flirtujesz ze wszystkimi ratowniczkami?”.
„Nie. Zazwyczaj jest odwrotnie”.
„Rozumiem”.
„Ale żadna z nich mnie nie interesuje”.
„Z jakiego powodu?”.
„Nie w moim typie”.
„To wielka szkoda”.
Kiedy zeszliśmy na sam dół, zatrzymał się, opierając dłoń na słupku, by zablokować mi drogę ucieczki. „Nie zapytasz mnie, jaki jest mój typ?”.
Przewróciłam oczami, postanawiając mu ulec, żeby tylko mnie przepuścił. „Jaki jest twój typ, Alex?”.
„Słodkie, ciche szatynki z pięknym uśmiechem”.
„Jest tu mnóstwo dziewczyn, które pasują do tego opisu”.
„Spotkałem tylko jedną”.
„Może powinieneś poszukać lepiej”.
„Shelby!”.
Odwróciłam się i zobaczyłam Gretchen zmierzającą do nas szybkim krokiem. „Jak tam basen ze sztuczną falą?” – zapytałam z cwanym uśmiechem.
Basen z falami był najgorszym przydziałem w aquaparku i zdecydowanie najtrudniejszą strefą do pracy. Był ogromny i zatłoczony, a na falach podskakiwały tłumy dzieci i dorosłych.
„Jeszcze przyjdzie na ciebie kolej, Shelby” – prychnęła, zanim jej wzrok spoczął na bezwstydnym flirciarzu blokującym schody. „Cześć”.
„Gretchen, to współlokator Blake’a ze studiów”.
„Alex” – powiedział. Wyciągnął rękę. „Dużo o tobie słyszałem, Gretchen”.
„O-ou”.
„Same dobre rzeczy, oczywiście” – zapewnił ją.
„Blake musi z wami porozmawiać o incydencie z nastolatkami na zjeżdżalni. Musi wypełnić raport i upewnić się, że nic wam nie jest”.
„Mówiłam mu wcześniej, że nic mi nie jest” – powiedziałam.
„Nie wiem. Ja tylko przekazuję wiadomość. Jest w szatni”.
„Poczekasz na mnie?”.
„Oczywiście” – powiedziała Gretchen. „Spotkamy się na miejscu. Muszę tylko coś załatwić”.
„Co musisz załatwić?”.
„Porozmawiać z kimś o czymś”.
Pokręciłam głową i przeszłam przez park do strefy dla pracowników. Alex wpisał kod bezpieczeństwa i przytrzymał mi drzwi.
„Dzięki” – powiedziałam.
Chłopak, z którym Gretchen była od dwóch lat, siedział okrakiem na ławce w szatni i bazgrał coś na podkładce z papierami. Rodzina Blake'a Remingtona była właścicielem Remington's Reindeer Lodge na Blue Mountain, na zachód od Missouli w Montanie.
Oprócz krytego aquaparku ten całoroczny kurort oferował szeroki wybór zajęć na świeżym powietrzu na każdą porę roku, a goście mieli możliwość noclegu w głównym budynku lub w domkach.
Spojrzał w górę, gdy weszliśmy przez drzwi. Na jego twarzy pojawił się ciekawy uśmiech. „Jak wam minęła reszta zmiany?”.
„Spokojnie” – odpowiedziałam.
„To dobrze. Muszę tylko omówić szczegóły tego wypadku, zanim złożę raport”.
„Co musisz wiedzieć?” – zapytał Alex.
„Shelby mówiła, że jeden z gości złapał ją za kostkę i pociągnął w dół zjeżdżalni, ale nie bardzo rozumiem, jak ty tam wylądowałeś”.
„Próbowałem ją uratować”.
„Dlaczego nie użyłeś gwizdka?”.
„W czym by jej to pomogło na zjeżdżalni?”.
„Nie wiem” – westchnął. „Mój tata chce, żebym zamknął tę sprawę. Rodzice tych dzieciaków to ważni klienci”.
„To wypełnij ten swój głupi raport i schowaj go do akt” – mruknął Alex, grzebiąc w swojej szafce. „Jeśli jesteś bogaty, to chyba wolno ci robić, co zechcesz, bez ponoszenia żadnych konsekwencji”.
„Nic mi nie jest” – powiedziałam. „Nie jestem ranna, to tylko chłopaki się wygłupiali, nie chcieli zrobić mi krzywdy”.
„Dobrze. Mój ojciec chętnie to usłyszy. Możecie iść”.
„Idę poszukać Gretchen”.
„Mogę cię odprowadzić do domku” – zaoferował Alex.
„To niepotrzebne” – powiedziałam. „Jestem dużą dziewczynką, ale dziękuję”.
Gdy wyszliśmy z szatni, ze zdziwieniem stwierdziłam, że Gretchen czeka na zewnątrz. Myślałam, że ulotniła się, żebym mogła zostać sama z Alexem.
„Dobrej nocy, drogie panie” – powiedział Alex, zerkając na swój telefon. „Zanim wyjdę, muszę jeszcze pomóc przenieść kilka stołów. Do jutra, Shelby”.
„Do jutra, Alex”.
Zmiękły mi nogi, gdy uśmiechnął się szeroko i puścił do mnie oczko, po czym odszedł.
„O. Mój. Boże”. Gretchen złapała mnie za ramię, gdy szłyśmy ścieżką do naszego domku.
„Co?”.
„Bardzo się podobasz Alexowi”.
„To student. Zależy mu tylko na jednym”.
„No i? Co z tego?”.
„To, że nie jestem taką dziewczyną”. Wyrwałam ramię i poszłam przed nią.
„Shelby, nie możesz iść na studia jako dziewica”. Dogoniła mnie, gdy mijałyśmy znak z napisem „Tylko dla pracowników” przy wejściu do kwater pracowniczych.
„Dlaczego nie?”.
„Bo po prostu nie możesz. Kiedy dotrzesz do Columbii, poznasz mnóstwo chłopaków. Dobrze by było mieć już jakieś doświadczenie w seksie”.
„Jest gorący” – powiedziałam z radosnym westchnieniem. Otworzyłam drzwi kluczem.
„Dziewczyny, zaczekajcie!”.
Penny zbliżała się ścieżką, pół idąc, pół biegnąc. We trzy chodziłyśmy razem do liceum w Missouli, choć Penny była o rok starsza ode mnie i od Gretchen. Była moją przyjaciółką bardziej niż Gretchen, a ja znałam ją od przedszkola.
W zeszłe lato Blake dał Penny możliwość pracy w kuchni. Zrobiła na szefie kuchni takie wrażenie, że w kolejnym roku zaproponował jej letnią pracę na stanowisku swojego zastępcy.
„Hej, Penny” – powiedziałam, gdy wchodziła po schodach.
„Tak się cieszę, że w końcu tu jesteście” – wydyszała, opadając na moje łóżko.
„Było ci smutno bez nas?” – zapytała Gretchen.
„Na początku tak, ale zdążyłam się przyzwyczaić. Szkoda jednak, że nie dzielimy domku. Śpię w pokoju z trzema innymi dziewczynami i to na piętrowych łóżkach!”.
„Mam nadzieję, że śpisz na dole” – powiedziała cicho Gretchen.
Posłałam jej ostrzegawcze spojrzenie. Nie rozumiała Penny tak jak ja, a jej problemy z wagą nie były całkowicie jej winą, w dużej mierze decydowały o tym geny. Cała jej rodzina była puszysta, jak Penny żartobliwie o sobie mówiła.
„Tak bardzo chciałam wam opowiedzieć o nowym, przystojnym ratowniku” – powiedziała radośnie Penny. „Bardzo mi się podoba”.
Gretchen spojrzała na mnie szeroko otwartymi oczami. „Eee, Penny, mówisz o koledze Blake'a z Michigan?”.
„Tak. O Alexie”.

Odkryj Galateę

Królowa Lykanów Książka 3Wszystko dla miłościUciekając od więzi partnerskiej 1: EllaW pogoni za niąOdrzucona przez partnera Książka 2

Najnowsze publikacje

Akademia Pierce Charming 2: Pocałunek z królem półbogów i inne złe decyzjeWalka o miłośćNie ruszaj mojej zabawki 2: Mecz AnyNie ma czegoś takiegoTo, co pozostaje: Historia Johna Bakera

Listy książek

Wyświetl wszystko

Sięgnij do kolekcji romansów przygotowanych przez naszych czytelników

Saved for later

by KK3

liczba książek: 16

Vivienne Wren

by goshka

liczba książek: 8

Najlepsze

by IwonaT

liczba książek: 63

Zakończona

by Hinatka118

liczba książek: 156

Jen Cooper

by goshka

liczba książek: 11

Annie Wipple UpP

by Izabela28

liczba książek: 4

Evelyn Miller

by goshka

liczba książek: 6

Całe

by Aassiiaa

liczba książek: 68

Brak zakończenia

by Hinatka118

liczba książek: 79

Bestsellery

by Agnieszka

liczba książek: 15

Fajne

by soft_melon_300

liczba książek: 73

Czytam

by Iwonna

liczba książek: 11

Gotowe

by Marlena R

liczba książek: 19

Fajne

by Aleksandra W

liczba książek: 37

Czekające

by Martita

liczba książek: 10