Galatea Logo
ListyPomoc
Wilkołaki i zmiennokształtni
Mafia
Romans z miliarderem
Romans z dręczycielem
Powolnie rozwijający się romans
Od wrogów do kochanków
Romans paranormalny
Przeznaczeni sobie partnerzy
Historie sportowe
Powieści dziejące się na uniwersytecie
Historie o drugiej szansie
Zobacz wszystkie kategorie
Ocena 4,6 w App Store
Warunki korzystania z usługiPrywatnośćImprint
Galatea on FacebookGalatea on InstagramGalatea on TikTok
Cover image for Jak znaleźć partnera

Jak znaleźć partnera

Autorzy
Kelsie Tate
Lektury
1,2M
Rozdziały
62
Autorzy
Kelsie Tate
Lektury
1,2M
Rozdziały
62
💕Romantyczne🐺Wilkołaki i zmiennokształtni💔Odrzucony partner😊Niewinne👩‍❤️‍👨Prawdziwy partner💘Przeznaczeni partnerzy🧙‍♂️Paranormalne i fantasy💪🏻Samce alfa🧛🏻Paranormaline

Zoey Grey jest bystra, życzliwa i piękna. Dlaczego więc odrzuciło ją nie jedno, nie dwoje, ale TRZECH partnerów? Aby zagoić emocjonalne rany, Zoey opuszcza swoją sforę i rozpoczyna nowe życie z dala od wilków. Kiedy jednak nieświadomie wkracza na terytorium innej sfory, odkrywa grupę niepodobną do żadnej, jaką dotąd znała: wszyscy jej członkowie stracili partnera lub zostali przez niego odrzuceni. A ich alfą jest nie kto inny, jak Lincoln – jej kolega z pracy w szkole. Gdy Lincoln dowiaduje się o przeszłości Zoey, przekonuje ją, by dołączyła do sfory. Ale w miarę jak Zoey i Lincoln zbliżają się do siebie, każde z nich zaczyna wyobrażać sobie życie, w którym nie są już pozbawieni partnera. Jest tylko jeden problem. Alfie nie wolno mieć partnera.

Rozdziały: 39

Liczba słów: 41 020

Ocena wiekowa: 16+ (zdrada).

Rozdział 1

Zoey stała przed salą imprez stadnych. Czuła się zdenerwowana i podekscytowana jednocześnie.
Słyszała głośną muzykę dochodzącą ze środka. Słyszała, jak wszyscy rozmawiają i flirtują. Każdy miał nadzieję znaleźć swojego partnera.
Wzięła głęboki oddech. Potem pchnęła podwójne drzwi sali. W środku panował straszny hałas. Zoey ledwo słyszała własne myśli.
Sala była pełna wilków z całej okolicy. Wszyscy mieli nadzieję znaleźć swojego przeznaczonego partnera.
Dwa razy w roku stada zbierają się razem. Organizują wielką imprezę. Wszystkie wilki, które jeszcze nie mają partnerów, przychodzą na imprezę. Mają nadzieję znaleźć tam swojego partnera.
To była wielka sprawa. Każda dziewczyna, którą Zoey znała, miała obsesję na punkcie znalezienia swojego partnera. To było wszystko, o czym myślały. To było wszystko, o czym rozmawiały. Zoey miała tego serdecznie dość.
Zoey skończyła dwadzieścia jeden lat tydzień temu. Wiedziała, że większość ludzi tutaj zachowuje się jak szaleni, bo szukali znacznie dłużej.
Przeszła przez tłum. Zoey uśmiechnęła się, gdy znalazła swoich przyjaciół, Macy i Trevora, stojących w kącie.
„Możecie w to uwierzyć? Można by pomyśleć, że ukryliby, jak bardzo są zdesperowani” – powiedziała Zoey. Odwróciła się, żeby spojrzeć na pełną salę wilków.
Macy się roześmiała. „Cóż, niektórzy z nas CHCĄ znaleźć swojego partnera i żyć długo i szczęśliwie.”
Zoey wzruszyła ramionami. „Nie jestem przeciwna znalezieniu partnera. Jestem przeciwna temu...” – powiedziała. Wskazała na parę wilków ocierających się o siebie na parkiecie.
Trevor skrzywił się. „Kochanie, przynajmniej oni mają szansę znaleźć partnera. I przynajmniej dobrze się bawią.”
„Przestań marudzić i pomóż mi znaleźć coś do picia. Może drinki pomogą nam przetrwać ten wieczór.”
Zoey się roześmiała. „Och, daj spokój, znajdziesz partnera.” – Puściła do niego oko. Potem wzięła go za rękę i razem poszli w stronę baru.
Oparli się o koniec baru. Rozmawiali i nabijali się z przypadkowych ludzi w sali. Popijali swoje drinki.
„Zoey?”
Zoey zakrztusiła się drinkiem. Była zaskoczona, że ktoś do niej mówi. Odwróciła się z szeroko otwartymi oczami. Zobaczyła mężczyznę stojącego przed nią.
„Jason... ee... cześć. Jak się masz?” – zapytała. Nagle poczuła ciepło, patrząc w jego oczy.
„Świetnie. Cieszę się, że cię tu widzę. Miałem nadzieję, że cię zobaczę!” – uśmiechnął się. Wyraźnie miał nadzieję na coś, czego tam nie było.
„Tak? Cóż, miło cię widzieć” – uśmiechnęła się Zoey.
Jason zrobił krok do przodu i wziął ją za rękę. „Zoey...” – powiedział niemal szeptem. Jego ciało było trochę za blisko. Spojrzał w dół, w jej oczy. Modlił się o tę iskrę. Modlił się, żeby więź partnerska zadziałała.
Zoey cofnęła się. Zabrała mu rękę. „Jason, poznałeś moich przyjaciół?” – Odwróciła się. Była wdzięczna, że nie był jej partnerem.
„Trev, Macy, to jest Jason. Przyjaciel... z liceum” – powiedziała Zoey powoli. Przez chwilę wspominała swoje liceum z przerażeniem. Przypomniała sobie, że się z nim umawiała.
„Och! Jason. Dużo o tobie słyszałem” – roześmiał się Trevor, ściskając rękę Jasona.
Zoey odwróciła się do Macy. Jej twarz zbladła, gdy spojrzała na przyjaciółkę. Macy po prostu stała tam cicho. Jej oczy były utkwione w jego twarzy.
„Partner” – wyszeptała.
„O mój Boże” – powiedział głośno Trevor.
„O mój Boże” – powtórzyła Zoey. Obserwowała, jak jej przyjaciółka robi krok w stronę Jasona.
„Partner” – wyszeptał Jason, biorąc ją za rękę. Stali blisko. Wpatrywali się w swoje oczy, gdy więź partnerska zaczęła się tworzyć. Odeszli. Opuścili salę, żeby znaleźć trochę spokoju i prywatności.
„Chyba żartujesz” – powiedziała głośno Zoey. Patrzyła, jak odchodzą. „To nie może być takie proste. Nawet się nie znają.”
„Cóż, jeden z głowy, dwoje zostało” – puścił oko Trevor. Potem oparł się z powrotem o bar.
„Tak...” – odpowiedziała cicho. Spojrzała na parkiet. Był pełen ludzi tańczących, flirtujących i mających nadzieję na to przyciąganie.
Marcel wszedł i cała sala zamarła. Nie codziennie syn alfy osiągał pełnoletność.
Wziął głęboki oddech. Przygotował się na to, że każda wilczyca w sali go otoczy. Wszystkie miały nadzieję zostać następną luną.
Uśmiechnął się czarująco, przechodząc przez tłum. Upewnił się, że nawiązał kontakt wzrokowy z każdą śliczną dziewczyną, jaką mógł znaleźć. Jeśli miał partnerkę, lepiej żeby była wystarczająco dobra.
Zatańczył z kilkoma dziewczynami. Zostawił je rozczarowane, że nie były jego partnerką i przyszłą luną jego stada.
Odwrócił się. Znalazł piękną dziewczynę stojącą z boku. Była otoczona przez samców, którzy mieli nadzieję spędzić z nią trochę czasu. Podszedł do niej z uśmiechem. Wyciągnął do niej rękę, gdy ich oczy się spotkały.
Kręcił nią po parkiecie. Jej krągłe ciało przycisnęło się do niego, gdy się poruszali. Szkoda, że nie była jego partnerką. Była dokładnie tym, czego szukał.
Nagle wyczuł zapach. Był silny i przytłaczający. Puścił ją. Pocałował jej rękę i obiecał wrócić.
Przepchnął się przez tłum. Czuł ten zapach. Wypełniał powietrze, górując nad zapachem tłumu. Pachniał korzennymi jabłkami. Wiedział, co to oznacza.
Gdzieś w tej sali była jego partnerka. Jego zmysły się wyostrzyły, gdy chodził dookoła. Namierzał jej lokalizację. Był na polowaniu i zamierzał ją znaleźć. Poruszał się jak w transie.

Odkryj Galateę

Dziedzic alfy Spin-off: Odrzucając mojego alfęNie uciekajSzkoła Saint-Rock: Słodko-gorzkie spotkanieSeria Kryminaliści: Książka 2The Lost Crown Księga 3: Zdrajca i Prawda

Najnowsze publikacje

Luna de Verano Księga 1: Mate AlfyZwiązani krwią i przeznaczeniemNasza miłość jest jak rzucanie po omackuPrzygoda na jedną nocDobrzy, źli i upiorni

Listy książek

Wyświetl wszystko

Sięgnij do kolekcji romansów przygotowanych przez naszych czytelników

Moje romansidła

by Mirocha Patrycja

liczba książek: 10

Całe

by Aassiiaa

liczba książek: 69

Zakończona

by Hinatka118

liczba książek: 157

Przeczytane bez kontynuacji

by Jo ann

liczba książek: 164

Brak zakończenia

by Hinatka118

liczba książek: 81

Ksiązki które czytam

by Magdalena gajewska

liczba książek: 365

Fajne, ale na raz

by Panna Anna

liczba książek: 28

Aktualne

by Magdalena gajewska

liczba książek: 277

Magdalena

by Sloneczko97

liczba książek: 68

Przeczytane z serii

by Panna Anna

liczba książek: 83

Hot

by goshka

liczba książek: 106

Na później

by Panna Anna

liczba książek: 117

Vivienne Wren

by goshka

liczba książek: 7

Najlepsze

by IwonaT

liczba książek: 62

Jen Cooper

by goshka

liczba książek: 11