Galatea Logo
ListyPomoc
Wilkołaki i zmiennokształtni
Mafia
Romans z miliarderem
Romans z dręczycielem
Powolnie rozwijający się romans
Od wrogów do kochanków
Romans paranormalny
Przeznaczeni sobie partnerzy
Historie sportowe
Powieści dziejące się na uniwersytecie
Historie o drugiej szansie
Zobacz wszystkie kategorie
Ocena 4,6 w App Store
Warunki korzystania z usługiPrywatnośćPrawo do odstąpienia od umowyNota prawnaAnuluj subskrypcję tutaj
Galatea on FacebookGalatea on InstagramGalatea on TikTok
Cover image for Królowa Lodowego Serca

Królowa Lodowego Serca

Autorzy
Vesper Nadine
Lektury
149K
Rozdziały
32
Autorzy
Vesper Nadine
Lektury
149K
Rozdziały
32
🏈Historie sportowe🏃🏿‍♂️Sportowcy⚔️Od wrogów do kochanków🎭Dramatyczne☯️Przeciwieństwa się przyciągają🏙️Współczesne💪🏻Obrońca💪🏻Samce alfa💪SIlne kobiety🏒Hokeiści🔒Wymuszona bliskość

Valentina to oddana swojej pracy dziennikarka sportowa, która żyje dla deadline'ów, a nie dla przesiadywania w szatniach. Radzi sobie z każdym sezonem – z wyjątkiem zimy, kiedy hokej przejmuje kontrolę nad jej grafikiem i zdrowym rozsądkiem. W tym roku robi się jeszcze chłodniej, gdy do drużyny Hawks dołącza nowy zawodnik, który wywraca jej rutynę do góry nogami. Jest utalentowany, pewny siebie i stanowczo zbyt łatwo gra jej na nerwach. Nathaniel skupia się na tym, by udowodnić swoją wartość na lodowisku, jednak wyszczekana reporterka jeżdżąca za drużyną rozprasza go w sposób, jakiego nigdy by się nie spodziewał. Gdy wywiady przeradzają się w pełne iskier potyczki słowne, a napięcie topnieje, ustępując miejsca gorącemu pożądaniu, ambicja zderza się z namiętnością. Kiedy szansa, która może zdefiniować jej karierę, zmusza ją do wyjazdu, oboje muszą zmierzyć się z tym, co tak naprawdę oznacza zwycięstwo.

Początek sezonu

VALENTINA

„Tak, Watson. Wiem, że jutro jest pierwszy mecz. Będę tam, tak jak zawsze przed oficjalnym otwarciem sezonu. Ale proszę, wyjaśnij mi, dlaczego twój zawodnik spóźnia się już pierwszego dnia?” Wiem, że brzmię teraz jak suka, ale szczerze mówiąc, mam to gdzieś.
Specjalnie pofatygowałam się, żeby odebrać Nathaniela Madoxa, nowego zawodnika drużyny Cardiff Devils. Nie miałam pojęcia, kim jest ten facet. Jednak sam fakt, że był hokeistą, przyprawiał mnie o gęsią skórkę, i to wcale nie tę przyjemną.
Na moment się zamyśliłam. Całkiem zapomniałam, że wciąż mam na linii trenera Irvinga.
„Vali? Jesteś tam, dziewczyno?” Był jedyną osobą, której uchodziło na sucho nazywanie mnie dziewczyną. Był dla mnie jak ojciec.
„Tak, przepraszam, trenerze. Co mówiłeś?” Z jego ust wyrwał się chichot, a ja nie mogłam powstrzymać lekkiego uśmiechu na dźwięk jego radosnego śmiechu.
„Mówiłem ci, że to spóźnienie to pewnie nie jego wina. Sama dobrze wiesz, jak to jest z podróżami lotniczymi. Poza tym, mógł mieć problemy z odbiorem bagażu i tym podobne. Bądź po prostu cierpliwa. Tylko ten jeden raz. Proszę?”
Zanim zdążyłam się powstrzymać, z moich ust wyrwało się głośne jęknięcie. „No dobrze! Ale tylko dlatego, że mnie o to prosisz i dlatego, że obiecałeś mi ten ekskluzywny wywiad, żebym mogła wejść do świata dziennikarstwa. Wcale nie robię tego dla niego.”
Był jedną z niewielu osób, które znały moją historię o nienawiści do hokeistów, a przynajmniej jej łagodniejszą wersję. „Wiedziałem, że mogę na ciebie liczyć. I proszę cię, postaraj się tylko nie odstraszyć mojego nowego środkowego, okej?”
„Nic nie obiecuję, trenerze.” Z tymi słowami się rozłączyłam. Wiedziałam jednak, że nigdy nie będzie na mnie zły. Tak jak mówiłam, był dla mnie jak ojciec, a ja byłam praktycznie jak jego córka.
W tym momencie moje dłonie pociły się od tej wszechobecnej wilgoci w powietrzu. Wiecie jak jest, Anglia i ta nasza piękna, słoneczna pogoda. Za dużo sarkazmu? Cóż, lepiej się przyzwyczajcie. Trochę zapomniałam, jak normalnie bez niego funkcjonować.
Na lotnisku nie było wielkich tłumów, ale i tak denerwowała mnie obecność ludzi. A ja stałam tutaj, czekając, aż ten rzekomy kanadyjski cudowny hokeista ruszy swój leniwy tyłek z samolotu, żebym mogła mu pokazać, gdzie będzie mieszkał w dającej się przewidzieć przyszłości.
Nagle padł na mnie wielki cień. Było to zaskakujące samo w sobie, bo wcale nie należałam do drobnych kobiet. Powoli i bardzo dramatycznie uniosłam głowę. Spojrzałam w oczy tego wielkiego cienia. Miały naprawdę ładny, niebieski odcień i były niesamowicie hipnotyzujące.
Ale mieliśmy tu interesy do omówienia, a nie ślinienie się na widok jego wspaniałych oczu.
„Przepraszam bardzo, panie wielkoludzie, czy mógłby pan przesunąć swoje gigantyczne cielsko, żeby osoba, na którą czekam, mogła mnie zauważyć? Czy matka nie nauczyła pana manier?”
Na ułamek sekundy na jego twarzy pojawił się drobny grymas smutku, ale szybko go ukrył. Zrobił to tak błyskawicznie, że mogłabym to przegapić, gdybym nie patrzyła mu prosto w oczy. Potem otworzył usta. „Cóż, czy tak się wita nowego zawodnika?”
No jasne. Stał przede mną sam pieprzony Nathaniel Madox. Stwierdzenie, że nasza znajomość nie zaczęła się dobrze, byłoby sporym niedopowiedzeniem. Jeśli jednak myślał, że go przeproszę, był w wielkim błędzie.
„A więc pan Madox, jak sądzę. To bardzo miło z pana strony, że zaszczycił nas pan swoją obecnością. Spóźnił się pan prawie godzinę. Nie mam pojęcia, czego was uczą w tej Kanadzie, ale tutaj, w Wielkiej Brytanii, doceniamy punktualność.”
Po tych słowach odwróciłam się na pięcie i ruszyłam przed siebie. Jeśli wiedział, co dla niego dobre, to po prostu za mną pójdzie. Jeśli nie, to cóż, w końcu był dorosłym facetem i pewnie sam znajdzie drogę.
Usłyszałam za sobą szybkie kroki. Może jednak nie był taki zły, jak początkowo myślałam, ale męska populacja po raz kolejny udowodniła, że się myliłam. „Czekaj no, księżniczko. To nie moja wina, że lot w ogóle był opóźniony. Więc może zetrzyj ten gniewny grymas ze swojej twarzy. Wyglądałabyś bez niego o wiele lepiej.”
Zgadłam, że był równie głupi, co większość hokeistów, skoro uznał moje wredne zachowanie za flirt. „Odwal się, Madox!”
„Och, księżniczko. Bardzo bym chciał. Ale zanim przejdziemy do pikantnych tematów, powinniśmy najpierw lepiej się poznać, nie sądzisz?”
„Tylko na to cię stać? Rozumiem, że możesz cierpieć na jet lag, no i na pewno zaliczasz się już do kategorii staruszków, ale i tak nie miałam pojęcia, że aż tak wyszedłeś z wprawy” – zapytałam znudzonym tonem. Słyszałam już lepsze teksty na podryw od pijanych facetów.
Przez chwilę jego twarz spoważniała. Spojrzał mi prosto w oczy, na moment oszałamiając mnie swoimi błękitnymi, hipnotyzującymi tęczówkami. „Czy mogę zapytać cię o imię, zanim będziemy dalej się nawzajem obrażać?”
Dlaczego zawsze otaczają mnie dziwacy albo jacyś idioci? Dobry Boże, czy mógłbyś postawić na mojej drodze choć jedną pieprzoną osobę i dla odmiany sprawić, żeby była normalna? W tym momencie nie jestem już nawet wybredna! To może być mężczyzna albo kobieta!
Dramatycznie złapałam się za klatkę piersiową i udałam zaskoczenie. „Zaraz! My się obrażaliśmy? Myślałam, że po prostu stwierdzamy oczywiste fakty.”
Wyglądało na to, że znów chce wymyślić coś głupiego, ale tym razem go ubiegłam i po prostu mówiłam dalej. „Moim zadaniem, panie Madox, jest eskortowanie pana do domu i wręczenie mapy. Dzięki temu wieczorem znajdzie pan drogę na lodowisko. I to wszystko.”
„A do tego nie jest panu potrzebne moje imię, ani żadne inne informacje na mój temat. Czy wyraziłam się jasno?”
Mój błąd? Nie odwróciłam się od razu i nie odeszłam. Po prostu tam stałam, czekając na jego potwierdzenie. Głupia kobieta!
Jego usta wykrzywiły się w diabelskim uśmieszku, który mógł, ale nie musiał, wyglądać na jego twarzy bardzo seksownie. Oczywiście tylko wtedy, gdyby trzymał język za zębami. „Ależ księżniczko, to przecież strasznie nudne, nie sądzisz?”
Zamiast dawać mu kolejną amunicję do ciągnięcia tej bezcelowej wymiany zdań, tym razem odwróciłam się na pięcie. Ruszyłam prosto w stronę mojego samochodu.
Valentina, musisz go tylko dowieźć do tego domu, wysadzić i unikać przez całą długość sezonu. Dasz radę. Dam radę. Och, kurwa, kogo ja oszukuję! Totalnie nie dam rady!
Wszechświat po raz kolejny udowodnił mi, że miałam rację. Kiedy oboje siedzieliśmy w samochodzie i ruszyliśmy w drogę, on znowu otworzył usta. „Więc zdradzisz mi to imię, czy nie?”
Boże, daj mi cierpliwość, żebym nie zamordowała tego faceta podczas tej półgodzinnej przejażdżki.

Odkryj Galateę

Mafijne elity 1: Gierki mafiiTrudno zapomniećDrugie Wrażenia 2: Drugie WyboryIskra Księga 2: Płonące miastoTrzymaj mnie blisko

Najnowsze publikacje

Zakochana w braciach mafii Księga 3Zakochana w braciach mafii Księga 2Akademia Pierce Charming 2: Pocałunek z królem półbogów i inne złe decyzjePrzesłuchanieBłękitny lód 2: Zakochana w Blue Ice

Listy książek

Wyświetl wszystko

Sięgnij do kolekcji romansów przygotowanych przez naszych czytelników

MOJA

autor: Vajlet e63

liczba książek: 8

Fajne

autor: Aleksandra W

liczba książek: 37

Gotowe

autor: Marlena R

liczba książek: 19

Zakończona

autor: Hinatka118

liczba książek: 156

Całe

autor: Aassiiaa

liczba książek: 68

Ksiązki które czytam

autor: Magdalena gajewska

liczba książek: 358

Fajne

autor: soft_melon_300

liczba książek: 74

Aktualne

autor: Magdalena gajewska

liczba książek: 276

NIE przeczytane...

autor: Izabela28

liczba książek: 46

Przeczytane bez kontynuacji

autor: Jo ann

liczba książek: 187

Brak zakończenia

autor: Hinatka118

liczba książek: 79

Hot

autor: goshka

liczba książek: 150

Przeczytane z serii

autor: Panna Anna

liczba książek: 82

Vivienne Wren

autor: goshka

liczba książek: 8

Najlepsze

autor: IwonaT

liczba książek: 63