Galatea Logo
ListyPomoc
Wilkołaki i zmiennokształtni
Mafia
Romans z miliarderem
Romans z dręczycielem
Powolnie rozwijający się romans
Od wrogów do kochanków
Romans paranormalny
Przeznaczeni sobie partnerzy
Historie sportowe
Powieści dziejące się na uniwersytecie
Historie o drugiej szansie
Zobacz wszystkie kategorie
Ocena 4,6 w App Store
Warunki korzystania z usługiPrywatnośćImprint
Galatea on FacebookGalatea on InstagramGalatea on TikTok
Cover image for Królowa Wojowników Tom 3

Królowa Wojowników Tom 3

Autorzy
Danni D
Lektury
16,8K
Rozdziały
30
Autorzy
Danni D
Lektury
16,8K
Rozdziały
30
⚔️Akcja i przygoda🐺Wilkołaki i zmiennokształtni🎭Dramatyczne👩‍❤️‍👨Prawdziwy partner🧙‍♂️Paranormalne i fantasy💪🏻Samce alfa💪SIlne kobiety👑Rodzina królewska i arystokraci🐺Paranormaline

Ariel, nieustraszona wojowniczka i świeżo mianowana luna, przemierza niebezpieczne wody przywództwa, rodzinnych dramatów i międzygatunkowej polityki. Walcząc z Łowcami i mierząc się z osobistymi zdradami, Ariel musi też nauczyć się godzić instynkty wojowniczki z obowiązkami królowej. W obliczu nadciągającej ceremonii zjednoczenia ludzi i wilkołaków oraz niebezpiecznego więźnia na wolności, podróż Ariel obfituje w niebezpieczeństwo, namiętność i dążenie do prawdziwej jedności.

Nowa ścieżka

ARIEL

Ciemność nocy zapewnia mi osłonę, gdy prowadzę mój oddział wojowników przez las, tropiąc zapach bandy Łowców.
Tym razem nam nie uciekną...
Od czasu pogrzebu Łowcy wyszli z lasu, chcąc zniszczyć nasze stado jak głodne termity.
Ale śmierć króla nie jest jedynym powodem, dla którego poczuli się na tyle silni, by przekroczyć nasze granice...
Pracowali z jednym z naszych. Zdradził swój własny gatunek.
Xavier.
To wspomnienie jest wyryte w mojej głowie.
***
Jesteśmy w pułapce.
Nie mamy gdzie uciekać.
A Alfy zbliżają się do nas.
– Formuj linię obronną! – krzyczę, przygotowując się do przemiany.
Ale wtedy mija mnie Xavier, kierując się prosto do czerwonookich alf.
Co ty do cholery robisz?
Kiedy Xavier podnosi rękę, alfy przybiegają do nogi, jakby byli z nim połączeni.
Och, moja Bogini...
Xavier odwraca się, nikczemny uśmiech rozprzestrzenia się na jego ustach.
– To… to byłeś ty – jąkam się. – Zdradziłeś nas.
– Dzisiaj nie ma tylko pogrzebu byłego króla – Xavier szyderczo się uśmiechnął.
Potworne, zmutowane alfy stoją jednocześnie, ich oczy są czerwone i przekrwione.
– To jest pogrzeb także obecnego króla.
***
Otrząsnęłam się z wilczego futra, a wraz z tym ze złych wspomnień.
Muszę się skupić na teraźniejszości... na tropieniu Łowców.
Przykucnęliśmy nisko w zaroślach, a ja połączyłam się z moim oddziałem.
Bądźcie czujni. Czuję ich w pobliżu.
Nagle moje uszy podniosły się, gdy ziemia pod moimi łapami drgnęła.
Kroki. Dziesiątki kroków. Z każdego kierunku.
W ciągu kilku chwil zostaliśmy otoczeni.
Kusze myśliwych były w nas wycelowane, gdy cofaliśmy się w ciasny krąg.
Obnażyłam kły i warknęłam.
***
Zdejmuję obcasy i rozpruwam szwy po obu stronach mojej sukni, aż do bioder, by móc się poruszać.
Jestem gotowa do walki.
Moje serce upada w przerażeniu, gdy widzę wszystkich moich przyjaciół w rogach kaplicy, częściowo przemienionych.
Co tu zrobić?
Nie mogę pomóc im wszystkim.
Wszystko, co mogę zrobić, to patrzeć jak oszalałe, dzikie Alfy warczą i atakują strażników Królewskiego Stada, odtrącając ich miecze na bok i przygważdżając ich do ziemi, z zębami w gardłach.
***
Jak, do cholery, nas z tego wyciągnę?
Sześć wilków otoczonych przez tuzin Łowców.
Muszę myśleć na nogach – a raczej na łapach.
Bywałam w gorszych sytuacjach niż ta.
W rzeczywistości byłam w niemożliwej sytuacji.
***
Xavier odwraca się do mnie, podnosząc głos tak, by wszyscy słyszeli:
– Daję ci wybór, Ariel. Za kilka chwil obejmę tron. Nikt nie może nic zrobić, by to powstrzymać. Kiedy to zrobię, mogę zabić wszystkich. W ten sposób...
Pstryknął palcami i wszystkie Alfy rzuciły się do ataku, jak gdyby przygotowano dla nich posiłek.
Krzyk przerażenia rozchodzi się po całej kaplicy.
– Albo… możesz zgodzić się być moją królową i zostaniemy dzisiaj połączeni – jego oczy mrugają przebiegle.
Kiedy usłyszałam, między czym Xavier każe mi wybierać, zakręciło mi się w głowie.
Jestem całkowicie bezsilna i czuję, że moje serce zaczyna mocniej bić.
Niemożliwy wybór.
Patrzę w twarz Alexa, mojego partnera, jego bezradne zielone oczy błagają mnie, żebym przestała.
Ale w końcu, jest tylko jeden wybór, którego mogę dokonać.
***
Muszę chronić mój oddział. Jestem za nich odpowiedzialny.
– Zaraz zrobię coś szalonego – mówię, łącząc się z nimi w myślach. – Po prostu mi zaufajcie.
Robię krok do przodu i wracam do ludzkiej postaci.
Łowcy są całkowicie zaskoczeni.
– Poddaję się – mówię. – Wygrałeś.
Jeden z Łowców uśmiecha się, podziwiając moje nagie ciało. Opuszcza swoją kuszę i sięga po mnie, odwzajemniam jego uśmiech.
– TERAZ! – krzyczę, wysuwając się i chwytając jego broń.
***
Kiedy Xavier kładzie rękę na mojej twarzy i pochyla się, jestem na to przygotowana. Wyciągam mój sztylet z kamienia księżycowego z fałd mojej sukni i wciskam ostrze w jego gardło.
Oczy Xaviera rozszerzają się, nie tyle ze strachu, ile ze zdziwienia.
Czy naprawdę oczekiwał, że chętnie podążę za jego wielkim planem?
Pieprzony idiota.
– Nie rób tego, Ariel – Xavier mówi do mnie czystym, chłodnym głosem. – Jesteśmy stworzeni, by być razem. To jest przeznaczenie!
– NIGDY nie będę twoją królową, Xavier.
***
Łowcy jęczą w agonii, ich ranne ciała zaśmiecają omszałe leśne podłoże.
Kończę zakładać moją zbroję, gdy Steve wchodzi na polanę ze wsparciem.
– Zabierzcie ich do lochów, a my przesłuchamy ich później – mówię.
Słońce zaczyna zaglądać ponad wierzchołki drzew, a ja głośno wydycham powietrze.
Bogini, ta harówka nigdy się nie skończy...
Ale uśmiecham się, gdy słońce ogrzewa moją twarz.
Kocham każdą cholerną sekundę.
***
Słońce już wstaje, gdy próbuję wślizgnąć się do łóżka tak cicho, jak to tylko możliwe.
Właśnie wróciłam z całonocnego patrolu z wojownikami watahy i nie chcę obudzić Alexa.
Jego ciche chrapanie jest urocze i wyobrażam sobie, że jego wilk cieszy się teraz najlepszym snem – goni króliki po lesie, a potem leniuchuje na wiosennej bryzie.
Zdejmuję buty bojowe i chodzę na palcach po pokoju, uważając, żeby nie wydać żadnego dźwięku, aż...
– Cholera! – potykam się o laskę Bo, której używam do treningu. Naprawdę nie powinnam zostawiać mojej broni w pobliżu...
Kiedy podnoszę wzrok, szmaragdowe oczy Alexa przeszywają moją szorstką skórzaną zbroję intensywnym spojrzeniem pożądania.
On się obudził... w więcej niż jeden sposób.
– Zdejmij to – rozkazuje.
Zgadzam się, powoli zdejmując każdy pasek, drażniąc go, gdy się nie spieszę.
Siada i wbija pazury w nasze łóżko, a jego oddech staje się głośniejszy. Jego umięśniona klatka piersiowa faluje z niecierpliwością.
– Korzystam z każdej uncji mojej samokontroli, aby nie rzucić się na ciebie i nie zerwać tych ubrań z twojego ciała – mówi.
– Cierpliwość jest cnotą – odpowiadam, pozwalając mojej zbroja spaść na podłogę.
Podchodzę do niego i siadam mu na kolanach, gdy on siada na brzegu łóżka. Wdychając głęboko, nie traci czasu, by zanurzyć się twarzą w moich nagich piersiach.
– Pachniesz jak pole kwiatów – mówi stłumionym głosem.
Kiedy jego język przesuwa się do mojego miękkiego sutka, wydaję jęk. Lekko go przygryza, a on natychmiast staje się twardy w jego ustach.
Mój wilk skomli z tyłu głowy. Skończyła już z tym droczeniem się.
I ja też.
Alex wygląda na zaskoczonego, gdy popycham go na plecy.
Całuję go w cielesnym pokazie pasji, pozwalając mojemu wilkowi przejąć kontrolę.
Jego ręce mocno chwytają mnie za tyłek, gdy wiję się na nim. Rozrywa moje rajstopy i czuję pod sobą jego rosnący namiot.
Odsuwam się, a Alex wydaje z siebie niskie warknięcie, gdy moje palce rozpinają jego spodnie i uwalniają miecz z pochewki.
Lubię wyobrażać sobie członka Alexa jako miecz, bo tak dobrze leży w dłoniach.
A ja jestem bardzo uzdolniona w posługiwaniu się mieczem.
Oczy Alexa przewracają się do tyłu, gdy chwytam jego członka i głaszczę go z wigorem. Pochylam się i owijam usta wokół czubka, zanim włożę go głębiej do gardła.
– Ariel… – Alex chrząka. – Ty doprowadzisz mnie do…
Drażnię go, ale Alex chwyta mnie za ramiona i mnie przerzuca, tak, że to on jest na górze.
Ociera się szorstko o moje genitalia, a ja krzyczę. Moja wilczyca pragnie swojego partnera. Ona chce być zaspokojona.
– Chcę poczuć cię w sobie – mówię. – Nie powstrzymuj się. Wiesz, że mogę to udźwignąć, Alfo.
– Nie martw się – odpowiada. – Wiem, jak mój wojownik lubi to robić.
Fala euforii mnie uderza, jak Alex zaczyna rozchylać moją waginę jego masywnym…
– ŁAAAAAA!
Krzyk dziecka wydobywa się z mojego błogiego stanu.
– ŁAAAAAA!
A potem drugie wrzeszczące niemowlę.
Alex wzdycha, gdy stacza się ze mnie i wstaje z łóżka. – Naprawdę musimy zainstalować jakieś dźwiękoszczelne ściany.
Moja rodzina, która wprowadziła się do pałacu, nie miała gładkiej żeglugi w ciągu ostatniego miesiąca. Ale kiedy Xavier został aresztowany za konszachty z Łowcami, Stado Półksiężyca wyrzuciło ich na bruk.
Nie mieli do kogo się zwrócić, a ja nie zamierzałam tak po prostu rzucić ich na pożarcie łotrom.
Chociaż, gdybym to zrobiła, moje życie seksualne z Alexem z pewnością by się poprawiło...
Niby jesteśmy w fazie miesiąca miodowego, ale nawet nie mieliśmy okazji wyjechać na nasz prawdziwy miesiąc miodowy.
Krzyki zaczynają mieszać się z kwileniem niemowląt i nie potrzebuję trzech szans na odgadnięcie, żeby domyślić się, kto jest przyczyną tego całego dramatu.
– Pieprzona Natalia – mruczę pod moim oddechem.
Wyskakuję z łóżka i nakładam szlafrok. – Zajmę się tym.
***
Gdy docieram do dolnej części schodów, krzyki nasilają się – zarówno dzieci, jak i kobiet.
– Odbiło ci do cholery? – mówi Natalia, ściskając Xaviego w ramionach. – Czy wiesz, jak szkodliwy wpływ na dziecko może mieć rafinowany cukier?
– Dobra Bogini, Natalia! – Helena dymi, gdy trzyma Camelię. – To tylko ciasteczko!
Natalia drwi, jej oczy się zwężają. – Tylko ciasteczko? Myślałam, że powinnaś być “jednością z naturą” czy coś takiego. A jednak karmisz moje dziecko trucizną!
Dzięki Bogini, że tych dwoje trzyma swoje dzieci, bo inaczej wydłubaliby sobie nawzajem oczy.
Helena zauważa mnie i strzela do mnie cichym SOS z oczami.
– Natalia, nie sądzisz, że trochę dramatyzujesz? – mówię, wchodząc między nich.
– Trzymaj się od tego z daleka, Ariel – Natalia wykrzykuje. – Nie masz pojęcia, jak to jest być matką.
Ona próbuje mnie sprowokować, ale się nie daję. Nauczyłam się na treningu wojownika, że najlepszym sposobem radzenia sobie z konfliktem jest deeskalacja sytuacji.
– Jeśli Xavi ma ograniczenia dietetyczne, jestem pewna, że możemy je spełnić, wraz z twoimi wieloma innymi prośbami – niezamierzona frustracja przesącza się do mojego tonu.
Cholera, tyle na temat deeskalacji.
Natalia spojrzała na mnie. – Och, przepraszam. Czy jestem dla ciebie ciężarem? Jestem tylko samotną matką próbującą wychować moje dziecko najlepiej, jak potrafię.
I znowu to samo...
– Natalia, nie mówię, że…
– Umieściłaś ojca mojego dziecka w pierdolonym lochu! – gdy głos Natalii wzrasta, Xavi zaczyna znowu płakać. – Przez ciebie muszę to robić sama.
Zanim się w ogóle zacznę bronić, inny głos robi to za mnie.
– To takie niesprawiedliwe z twojej strony, Natalia – mówi moja matka, Dianne, podchodząc do mnie. – I po tym, jak Ariel otworzyła swój dom dla nas...
– Dianne, mogę sobie z tym poradzić na własną rękę – mówię, nie chcąc, aby ten mecz bokserski jeden na jeden zamienił się w burzliwą dysputę.
Dianne ignoruje mnie i kontynuuje: – Xavier zasługuje na pozbawienie wolności po tym, co zrobił. Zhańbił całą naszą rodzinę.
– Oczywiście, że bierzesz jej stronę. Typowe – mówi Natalia z urazą.
Typowe?
Na pewno nie!
Dorastając, moja matka zawsze stawała po stronie Natalii. Ona nie tylko była faworytką – ja ledwo istniałam w jej oczach.
Ale w ostatnim miesiącu naprawdę zmieniła podejście i muszę przyznać, że dobrze jest mieć ją po mojej stronie chociaż raz.
Dianne podchodzi do mnie i mówi do Natalii lekceważąco: – Kochana, czy ty zawsze musisz być taka niewdzięczna? Myślałam, że wychowałam cię lepiej. Okaż trochę stosowności.
Wyraz twarzy Natalii znika, a ja prawie jej współczuję. Wiem, jak to jest być po złej stronie mojej matki. To jest jedyna strona, którą znałam do niedawna.
Wiem, że powinnam kwestionować jej motywy, ale...
Nie chcę zepsuć tego, co jest.
***
Kiedy wracam do mojej sypialni, zamykam drzwi trochę mocniej, niż zamierzałam.
– Wszystko dobrze? – pyta Alex.
– Jeśli ona chce tak bardzo być z Xavierem, może powinnam po prostu wrzucić ją do celi obok jego – mówię, w pełni zdając sobie sprawę, że jestem na szczycie. – Może wtedy by się zamknęła.
Alex wygląda na rozbawionego, gdy owija wokół mnie ramiona. – Nigdy nie zrobiłabyś tego swojej siostrze. Jesteś o wiele za miła.
– Oczywiście, że nie – mówię, pochylając się do jego piersi. – Ale fantazja jest jedyną rzeczą, która powstrzymuje mnie od zabicia jej.
Alex śmieje się i całuje mnie. – Dobrze, że zostałaś obdarzona niekończącą się cierpliwością. Chwyta ręcznik i kieruje się do łazienki. – Idę pod prysznic – chcesz się przyłączyć?
– Jasne, będę tam za minutę – mówię. – Ale nie spodziewaj się części drugiej tego, co zaczęliśmy dziś rano. To będzie zimny prysznic. Natalia całkowicie zrujnowała mój nastrój.
Gdy Alex znika w łazience, biorę głęboki oddech. Moja rodzina doprowadza mnie do szału, zaczynam żałować, że zdecydowałam się zaprosić ich do swojego życia.
Nagle czuję pulsujące uczucie, które promieniuje na całe moje ciało. Zaczynam mieć zawroty głowy, a jedwabisty głos przenika mój umysł:
– Musisz zamknąć szczelinę przeszłości, jeśli chcesz otworzyć nową ścieżkę, moje dziecko.
Księżycowa Bogini.
Ona zawsze się wypowiada w nienagannym momencie.
– Selene, możesz choć raz powiedzieć mi, czego dokładnie chcesz?
Jeśli mam być ze sobą szczera, ta wiadomość jest całkiem jasna.
Nie mogę dalej tolerować obecności mojej rodziny...
Muszę naprawić moje relacje z nimi.
A do tego potrzeba czegoś więcej niż uzdrawiającej zdolności danej przez boginię...
***
Ćwicząc moją technikę walki mieczem w koszarach wojowników, robię wszystko, co w mojej mocy, aby wyrzucić Natalię z mojej głowy.
Pot spływa mi po czole, gdy wysuwam miecz do przodu, przecinając powietrze.
To jest moja terapia. Prawdziwy sposób, w jaki radzę sobie z moją frustracją.
Kiedy trenuję, wszystkie moje problemy znikają, przynajmniej na jakiś czas. Pozbywam się ich z mojego ciała jak każdej kropli potu, która spływa po mojej skórze.
– Hej, spocona! Popraw swoją postawę. Stoisz zdecydowanie za szeroko – zadowolony głos Doma przerywa moje skupienie.
Gdy Dom zbliża się za mną, odkładam miecz i obracam się, łapiąc go za głowę. – Twoje usta są o wiele za szerokie!
– Hej, zachowaj agresję dla swojej siostry – żartuje, gdy go puszczam.
– Zakładam, że Helena opowiedziała ci o dzisiejszym poranku.
On przytakuje i się śmieje. – Możemy uniknąć wszelkich zabaw z Xavim w najbliższej przyszłości.
– Przepraszam, Natalia może być prawdziwym wrzodem na tyłku, ale myślę, że lubi nasze zabawy, nawet jeśli tego nie pokazuje – mówię. – Co cię sprowadza do baraków?
– Szukam cię – odpowiada. – A raczej Alex – powiedział, że to ważne.
Wysilam mój mózg, żeby sobie przypomnieć, co mam dzisiaj zrobić, ale nic nie przychodzi do mojej głowy.
– Chyba wrócę do pałacu i dowiem się, co się dzieje – mówię, rzucając miecz Domowi za rękojeść.
On łapie go i się uśmiecha. – Zwinność Bogini, dzielny wojownik.
***
Gdy zbliżam się do pałacu, jestem zaskoczona, widząc pół tuzina furgonetek mediów zaparkowanych w pobliżu dziedzińca. Ekipy fotograficzne ustawiają się na schodach, a reporterzy kłębią się w wejściu jak brzęczące pszczoły, podczas gdy Maria próbuje utrzymać ich w ryzach.
Nagle Alex staje u mojego boku, chwytając mnie za ramię... i prowadząc prosto w stronę tłumu.
– Ariel, gdzie byłaś? I dlaczego wciąż jesteś w swoim wojowniczym stroju? Czy dopiero co skończyłaś trening?
– Tak, ale… Alex, co się dzieje do cholery? Kim są ci wszyscy ludzie?
– Są tu na przemówienie o stanie stada. Mówiłem ci o tym. Kilka razy – w głosie Alexa jest nuta irytacji.
Och, Bogini! Już pamiętam!
Alex odkładał to na później, ale odkąd Xavier zaatakował na pogrzebie, sfory domagały się wyjaśnień.
Kiedy Alex ciągnie mnie przez tłum i wchodzi po schodach, nagle zdaję sobie sprawę z tego, jak bardzo jestem spocona i zaniedbana.
– Alex, może powinnam to przeczekać...
– Jesteś moją luną – nie możesz tego po prostu przesiedzieć – odpowiada, jego ton jest napięty. – Musimy przedstawić jednolity front.
– Ale Alex… jestem w rozsypce – protestuję. – I nie jestem pewna, czy dam radę…
– Wyglądasz pięknie – mówi, jego ton łagodnieje. – Po prostu chwyć mnie za rękę.
Ciepła skóra Alexa przy mojej łagodzi na chwilę moje nerwy. Ale tylko na chwilę.
Kiedy stoję u jego boku, a aparaty zaczynają klikać, mój niepokój zaczyna pełzać po krawędziach mojego umysłu.
Z każdym błyskiem, widzę światła stołu operacyjnego w legowisku Łowcy.
Gdy wszystkie oczy zwrócone są na mnie, mogę myśleć tylko o zimnych, szarych oczach Łowcy, który mnie porwał.
W mojej głowie zaczyna się kręcić. Słyszę, jak Łowcy się śmieją, gdy moje ciało jest bite i torturowane.
Alex mówi, ale nie mogę zrozumieć jego słów. Nieustanne brzęczenie zagłusza wszystko inne.
Światła przed moimi oczami rozmywają się i nagle wszystko traci swoją formę.
Moje serce grozi, że eksploduje z piersi.
O moja Bogini. O moja Bogini. O moja Bogini.
Nie dam rady.
Kiedy paraliżujący niepokój bierze górę, czuję ciężar świata na swoich ramionach. Moje kolana się uginają, a ja jestem przygnieciona moją przeszłością – wszystkie urazy, które próbuję zakopać, ciągną mnie w dół.
– Ariel! – głos Alexa jest ostatnią rzeczą, którą słyszę.
Tłum zanika, a moje ciało uderza o ziemię.

Odkryj Galateę

Tajemny Anioł Księga 5Opowieści z Regventus 1: AldawenSubtelne zmianyMój mąż jest prezesem Książka 4: Kochając prezesaProfesor

Najnowsze publikacje

Nie ma czegoś takiegoTo, co pozostaje: Historia Johna BakeraRóża diabła 2: Miłość w kajdanachNiezłomni i żarliwiZałamani 3: Złamani na zawsze

Listy książek

Wyświetl wszystko

Sięgnij do kolekcji romansów przygotowanych przez naszych czytelników

Czekające

by Martita

liczba książek: 10

Gotowe

by Marlena R

liczba książek: 19

NIE przeczytane...

by Izabela28

liczba książek: 46

Czytam

by Iwonna

liczba książek: 10

Zakończona

by Hinatka118

liczba książek: 155

Ksiązki które czytam

by Magdalena gajewska

liczba książek: 359

Hot

by goshka

liczba książek: 135

Przeczytane bez kontynuacji

by Jo ann

liczba książek: 174

Love after 30? It’s just getting started❤️‍🔥

by Galatea Sophie

liczba książek: 29

Books 3

by nimble_peach_114

liczba książek: 6

Fajne

by soft_melon_300

liczba książek: 73

Aktualne

by Magdalena gajewska

liczba książek: 277

Przeczytane z serii

by Panna Anna

liczba książek: 82

Vivienne Wren

by goshka

liczba książek: 8

Najlepsze

by IwonaT

liczba książek: 62