Galatea Logo
ListyPomoc
Wilkołaki i zmiennokształtni
Mafia
Romans z miliarderem
Romans z dręczycielem
Powolnie rozwijający się romans
Od wrogów do kochanków
Romans paranormalny
Przeznaczeni sobie partnerzy
Historie sportowe
Powieści dziejące się na uniwersytecie
Historie o drugiej szansie
Zobacz wszystkie kategorie
Ocena 4,6 w App Store
Regulamin korzystania z usługiPrywatnośćPrawo do odstąpienia od umowyNota prawna
Galatea on FacebookGalatea on InstagramGalatea on TikTok
Cover image for Wojna Bogów Księga Druga: Letnie Słońce

Wojna Bogów Księga Druga: Letnie Słońce

Autorzy
Morrigan Rivers
Lektury
46.8K
Rozdziały
93
Autorzy
Morrigan Rivers
Lektury
46.8K
Rozdziały
93
🥵Erotyka💪🏻Obrońca🧙‍♂️Paranormalne i fantasy⚓Wikingowie💪🏻Samce alfa💪SIlne kobiety⚔️Akcja i przygoda👑Rodzina królewska i arystokraci🧑🏽‍🦳Różnica wieku👩🏻‍🍼Matki🔮Medium

Freya ma dość czekania. Dziesięć lat tęsknoty, nadziei i łudzenia się, że los w końcu weźmie sprawy w swoje ręce, doprowadziło ją do ostateczności. Erik, irytująco szlachetny król, który wciąż upiera się, by każdy wybór należał do niej, jakimś cudem nie potrafi przestać składać całego królestwa u jej stóp. Ona chce, by on wreszcie ją wybrał; on chce, by najpierw ona wybrała samą siebie. Tymczasem stale powiększający się klan Ivarssonów tętni życiem, pełen nowych twarzy, dawnych tajemnic, niespodziewanych krewnych i chaosu, który przyprawiłby o westchnienie nawet bogów. Gdy Freya decyduje, jak powinna wyglądać jej przyszłość, musi zmierzyć się z jednym niemożliwym pytaniem: czy naprawdę odejdzie... czy w końcu przyzna, że od zawsze należała do niego?

Rozdział 1: Czas jest rzeką

ENID

Drzwi skrzypnęły przy otwieraniu, a ten głośny dźwięk świadczył o tym, jak grube i stare było w nich drewno. Enid weszła do środka za resztą, wpatrując się bez mrugania w każdą z nowych twarzy przed sobą i uśmiechając się. Biedni ludzie.
Kiedyś też była taka jak oni, tak bardzo bała się tych olbrzymów, którzy teraz z nią stali, przerażona wszystkim, czym byli i czym nie byli. A teraz oni bali się również jej.
Zaśmiała się cicho, stukając palcami w obuch swojego topora i patrząc, jak ci wszyscy Anglicy marszczą brwi, a Angielki popłakują, ale nikt nie wyglądał na tak napiętego, przerażonego i oburzonego jak mężczyzna siedzący na tronie.
Wtedy Tyr też się zaśmiał, jego szerokie ramiona unosiły się i opadały, a długi, gruby splot warkoczy podskakiwał na jego plecach. „Dlaczego wszyscy macie na sobie sukienki?” zapytał po angielsku.
Oczy tak wielu z nich otworzyły się szeroko, a w kamiennej sali rozległo się kilka głośnych westchnień, gdy król ścisnął oparcie swojego tronu. Enid znów się zaśmiała, tym razem głośniej, chwytając się dłonią za bok.
„To jest król Alwyn”, powiedział mężczyzna obok tronu. „Okażcie trochę szacunku”.
„Król?” zapytał Tyr, robiąc kilka kroków do przodu i odchodząc od ich grupy. „Czy nie powinieneś powiedzieć królowa, skoro jest tak ubrany?”.
Enid patrzyła, jak wielu mężczyzn sięga po miecze, łapiąc za rękojeści i patrząc ze złością na Tyra, gdy ten postawił stopę na jednym ze stopni prowadzących do tronu. Tyr pochylił się do przodu, oparł łokieć na kolanie i wciągnął krótko powietrze przez nos, jakby węszył.
„Który z was jest dowódcą?” zapytał król.
„Skąd pomysł, że to nie ja?” odpowiedział Tyr.
Król spojrzał na niego wściekle, jego twarz wykrzywiła się w groźnym grymasie, a dłonie zacisnęły w pięści. „Słyszałem, że nazywa się Erik Mądry”, powiedział przez zaciśnięte zęby.
„Niegrzecznie”, prychnął Tyr. „Chcesz powiedzieć, że nie wyglądam na mądrego?”.
Następnie wszedł po schodach, śmiejąc się ze strażników, którzy wyciągnęli miecze i wycelowali je w niego. Stanął przed starym kapłanem; biedny człowiek trząsł się, patrząc w górę na Tyra ze swojego miejsca obok tronu.
„Wstawaj”, powiedział Tyr. „Żeby królowie mogli porozmawiać”.
Kapłan spojrzał na króla Alwyna, z szeroko otwartymi oczami i trzęsącymi się chudymi, kościstymi dłońmi. Wstał i uciekł na bok, chowając się za strażnikami. Tyr posłał mu szeroki uśmiech, po czym złapał za oparcie krzesła.
Przez chwilę wyglądał, jakby chciał na nim usiąść, a jego brwi uniosły się w pełnym zaskoczenia zachwycie, zanim pociągnął krzesło, wlokąc je ze zgrzytem w dół po schodach, a każde uderzenie i głośny pisk sprawiały, że angielskie twarze stawały się coraz bledsze.
Ich grupa rozstąpiła się wtedy; Enid stanęła z boku, opierając się o krzesło, Ivar stał obok niej, trzymając dłoń na obuchu swojego wielkiego topora, po czym Erik usiadł, wpatrując się w króla Alwyna bez mrugania, z delikatnym uśmiechem na ustach.
„Ładne masz tu miejsce, Alwyn”, powiedział po angielsku. „Chociaż nieszczególnie lubię kamień: jest za zimny”. Uśmiechnął się.
„Dlaczego wy…” zaczął król Alwyn.
„I zbyt długo się nagrzewa”, wtrącił Erik, wzruszając ramionami. „Widzisz, mam bardzo dużo ziemi, więc nie lubię zostawać w jednym miejscu zbyt długo”.
Król Alwyn zacisnął zęby, a jego ramiona uniosły się, gdy spojrzał wściekle na Erika. „Dlaczego tu jesteście?” zapytał.
„Bez konkretnego powodu.” Erik uśmiechnął się, zakładając ręce za głowę i zsuwając się niżej na krześle. „Tylko trochę lekkich grabieży. Chociaż…” Pokiwał głową. „Bylibyśmy gotowi plądrować gdzie indziej, gdybyś nam to dobrze wynagrodził”.
„Czego chcecie?” zapytał mężczyzna obok tronu.
„Niczego wielkiego.” Erik uśmiechnął się, przechylając głowę na bok, by przyjrzeć się mężczyźnie. „Pięciuset funtów w złocie i srebrze”.
W sali aż zawrzało, a głośne westchnienia i pełne oburzenia jęki odbijały się od kamiennych ścian i podłóg, podczas gdy Erik siedział i tylko się uśmiechał. Enid znów się zaśmiała, a jej własny uśmiech stał się teraz niebezpiecznie szeroki.
„Nie możecie oczekiwać, że…” zaczął król Alwyn.
„Oczywiście, jestem otwarty na negocjacje”, przerwał mu Erik. „To nie musi być złoto i srebro; chętnie przyjmę ziemię jako miły gest i symbol naszej przyjaźni”. Pokiwał głową. „Właściwie trochę na południe stąd jest pewna wioska, w której słyszałem, że mają dobre ziemie pod uprawę. Bylibyśmy gotowi plądrować gdzie indziej, może nawet u kogoś z twoich wrogów, gdybyś oddał nam tę wioskę. Chyba nazywa się York”.
„York?” zapytał król Alwyn. „Dlaczego chcecie York?”.
„Z jej powodu, panie”, powiedział wtedy pewien mężczyzna, robiąc kilka kroków do przodu z tłumu i wskazując głową na Enid. „Ona pochodzi z Yorku”.
Rozległo się tak wiele głośnych szeptów, westchnień i okrzyków, ale Enid tylko patrzyła na mężczyznę, z przechyloną głową i nie mrugając, a potem zaśmiała się głośno, gdy stanęła przed nim i uśmiechnęła się szeroko.
„Ach, tu jesteś, Cormac.” Erik westchnął, opierając się na krześle i spoglądając w sufit. „Nie patrz tak na Enid. Nawet nie wiesz, jak bardzo jej cię brakowało na samym początku”.
Enid znów zaśmiała się cicho, kładąc dłoń na biodrze. „Jesteś daleko od domu”, powiedziała.
„Chwileczkę, Cormac?!” zapytała Freya, podbiegając i opierając się o ramię Enid. „Czy to twój kowal, Enid? Zawsze wyobrażałam sobie, że jest kimś o wiele… większym”, powiedziała, mrużąc oczy, by lepiej mu się przyjrzeć.
Cormac zacisnął zęby i spojrzał gniewnie na stojącą przed nim Freyę.
„Co to ma znaczyć, Cormac? Skąd znasz tych ludzi?” zapytał mężczyzna obok króla.
„Enid i ja mieliśmy się pobrać, panie.” Cormac skłonił się. „Chociaż to było dawno temu, może dziesięć lat temu, a może więcej. Została zabrana z naszej wioski razem z wieloma innymi kobietami przez tych… pogan. Myśleliśmy, że wszystkie nie żyją”.
„Pewnie tak jest”, przytaknął Erik. „Ale Enid jest teraz jedną z nas, rozumiesz?”.
„Enid”, powiedział Cormac bardzo cichym i spokojnym głosem. „Zostań z nami. Pomożemy ci. Zapewnimy ci bezpieczeństwo i ocalimy twoją duszę. Mogłabyś poświęcić życie Chrystusowi i…”
„A niby dlaczego miałaby to zrobić?” zapytała Freya, przysuwając się bliżej i rzucając Cormacowi wrogie spojrzenie. „Enid nigdy nie zapomniała o waszym bogu-Chrystusie i jego głupich zasadach. Nadal robi tę zabawną rzecz dłońmi, kiedy z nim rozmawia”. Freya puściła wtedy Enid, składając dłonie do modlitwy, żeby mu to pokazać.
Enid odepchnęła ją, kopiąc ją w nogę szerokim zamachem buta i się roześmiała. „Przynajmniej mój Bóg nie ma takich oczu!” powiedziała, otwierając szeroko oczy i przykładając do nich rozpostarte dłonie.
„Przynajmniej moi bogowie są prawdziwi!” powiedziała Freya, oplatając ramię wokół talii Enid i próbując przerzucić ją przez biodro.
Ale Enid chwyciła Freyę za ramiona, przygniatając ją pod pachą i śmiejąc się, gdy Freya stęknęła.
Enid usłyszała też lekki i cichy śmiech Erika, po czym mężczyzna powiedział: „Nie, na twoim miejscu bym tego nie robił, Cormac. Spróbuj tknąć którąkolwiek z tych dwóch kobiet stojących przed tobą, a żaden z nas tutaj obecnych nie zapewni ci łatwej śmierci”.
Wtedy Enid odwróciła się, by spojrzeć na Cormaca, wciąż lekko pochylona, przytrzymując Freyę, po czym puściła dziewczynę, zrobiła krok w stronę mężczyzny i zapytała: „Co chciałbyś mi zrobić, Cormac?”.
Odpowiedź zajęła mu chwilę, jego oczy zwęziły się w cienkie szparki, a dłonie zacisnęły w pięści po bokach. „Próbuję ci pomóc, Enid. Zgubiłaś swoją drogę”.
„Zgubiłam drogę?” zapytała Enid, kładąc dłoń na biodrze. „Obiecuję ci, że nie, ale powiedz mi…” Wyciągnęła rękę, poprawiając wiązania jego koszuli i wygładzając materiał. „Co chciałbyś mi zrobić?”.
Tyr wybuchnął wielkim, głośnym śmiechem, zaskakując wiele z angielskich twarzy na sali. „Co próbujesz zrobić, Enid? Zaciągnąć go do łóżka strachem?” zapytał.
Enid odwróciła się do Tyra i przechyliła głowę. „Zadałam mu tylko pytanie”.
„Bogowie!” westchnął Tyr, kręcąc głową i śmiejąc się ponownie. „Musisz spędzać mniej czasu z Hildą”.
„Wystarczy!” warknął król Alwyn. „Wystarczy. Nie zapłacę wam tyle złota i srebra i nie oddam mojej ziemi wam, poganom. To chrześcijański kraj, a rządzić mogą nim tylko ci, których namaścił Bóg”.
„Och, wiem to”, przytaknął Erik z uśmiechem na ustach, gdy wpatrywał się w króla. „Dlatego właśnie oddasz tę ziemię Enid. Freya miała rację: Enid nigdy nie zapomniała o waszym Bogu i to ona będzie rządzić w moim imieniu”.
Enid poczuła, jak wzrok wszystkich przenosi się na nią, a uśmiech na jej twarzy stał się teraz drapieżnie szeroki, gdy patrzyła na nich. Miała zamiar się roześmiać, zapytać, dlaczego wszyscy wyglądają tak przerażająco blado, ale nagle poczuła niespodziewane palenie, jakby promień ognia wystrzelił z jej żołądka i uwiązł z tyłu jej gardła.
Położyła dłoń na biodrze, próbując to ukryć, gdy ścisnęła brzuch i powstrzymywała żółć palącą jej gardło.
Erik wstał wtedy szybko i lekko, śmiejąc się cicho, gdy zaprowadził ją, by usiadła na krześle; po czym stanął za nią i rozmasował jej ramiona. Enid wzięła głęboki wdech, utrzymując uśmiech na ustach i starając się powstrzymać drżenie dłoni.
„Chcesz, żebyśmy oddali ziemię twojej żonie?” zapytał król Alwyn, a jego głos był na tyle cichy, że niemal przypominał szept.
„Och, bogowie!” westchnął Erik. „Enid nie jest moją żoną! Nie, nie”. Pokręcił głową, pochylając się, aż jego broda spoczęła na splocie warkoczy na czubku jej głowy. „Nie, nie sądzę, bym kiedykolwiek potrafił sobie poradzić z Enid. Jest zbyt silna, widzisz? Zbyt mądra”. Popukał w jej skroń. „Nie, Enid zostanie tutaj i będzie rządzić Yorkiem ze swoim mężem, Ivarem Nieśmiertelnym”.
Potem zrobił krok w tył, kładąc dłoń na ramieniu Ivara i posyłając królowi Alwynowi uśmiech.
„Nieśmiertelnym?” zapytał król Alwyn, a jego ramiona uniosły się, gdy mocniej zacisnął dłonie na oparciach tronu. „Moje ziemie kilka lat temu zostały najechane przez człowieka o imieniu Ivar Nieśmiertelny”.
„Naprawdę?” zapytał Erik, patrząc na Ivara. „Czy to tutaj wtedy przybyłeś, Ivarze?”.
Ivar wzruszył ramionami. „Nie wiem. Trudno zapytać o drogę. Wszyscy krzyczą zbyt głośno, gdy widzą łodzie”.
Enid w końcu zdołała się zaśmiać, a pieczenie trochę ustąpiło, gdy usłyszała słowa Ivara i poczuła jego dłoń na swoim ramieniu. Jego uścisk był delikatny i ciepły, ale w sam raz na tyle mocny, by stanowić dla niej ostrzeżenie.
Musieli to jak najszybciej skończyć. Jeszcze trochę i Ivar wpadnie w szał. Czuła to w tym, jak drżała mu dłoń, i w tym, jak promieniujące od niego od tyłu ciepło stało się niemal za gorące, zupełnie jakby nagle stanął w płomieniach.
„Więc…” Erik uśmiechnął się. „Widzisz, nie ma żadnego problemu. Możesz albo zapłacić w złocie i srebrze, albo oddać ziemię Enid; i nie próbuj nawet myśleć, że możesz ją skrzywdzić”, powiedział, a po tych słowach nagle każdy z ich grupy sięgnął po topór lub miecz.
„Ona jest teraz jedną z nas, jedną z moich ludzi. Jeśli zdecydujesz się oddać jej ziemię, co serdecznie sugeruję, będziesz ją szanował i uznawał, a wraz z nią jej rodzinę. Wszyscy oni przemawiają w moim imieniu”, powiedział wtedy wyjątkowo zimnym i ostrym głosem. „I dowiem się, jeśli komukolwiek z nich okażesz brak szacunku”.
„Nie pozwolimy na to”, odparł król Alwyn, którego twarz wykrzywiła się w ponurym grymasie, gdy wpatrywał się w Erika. „Nie możecie tu ot tak…”
„Przemyśl to”, przerwał mu Erik. „Nie oczekuję twojej odpowiedzi już teraz, Alwyn. Poświęć na to wieczór. Wrócimy rano i wtedy powiesz nam, jak brzmi twoja ostateczna decyzja. Hmm?”.

Odkryj Galateę

Miliarder GreyPiętno Reapera Książka 2NaznaczonaZałamani 3: Złamani na zawszeW pogoni za nią

Najnowsze publikacje

Niebezpieczny związek. Tom 2Zakochana w braciach mafii Księga 3Zakochana w braciach mafii Księga 2Druga szansaSeria Stado Ridge Mountain, tom 5: Przepowiednia
Wilkołaki i zmiennokształtni
Mafia
Romans z miliarderem
Romans z dręczycielem
Powolnie rozwijający się romans
Od wrogów do kochanków
Romans paranormalny
Przeznaczeni sobie partnerzy
Historie sportowe
Powieści dziejące się na uniwersytecie
Historie o drugiej szansie
Zobacz wszystkie kategorie

Listy książek

Wyświetl wszystko

Sięgnij do kolekcji romansów przygotowanych przez naszych czytelników

Hot

autor: goshka

liczba książek: 163

Vivienne Wren

autor: goshka

liczba książek: 8

Najlepsze

autor: IwonaT

liczba książek: 63

Zakończona

autor: Hinatka118

liczba książek: 156

Jen Cooper

autor: goshka

liczba książek: 12

Annie Wipple UpP

autor: Izabela28

liczba książek: 4

Evelyn Miller

autor: goshka

liczba książek: 6

Brak zakończenia

autor: Hinatka118

liczba książek: 79

Całe

autor: Aassiiaa

liczba książek: 68

Czytam

autor: Iwonna

liczba książek: 9

Bestsellery

autor: Agnieszka

liczba książek: 15

Fajne

autor: soft_melon_300

liczba książek: 81

Gotowe

autor: Marlena R

liczba książek: 19

Fajne

autor: Aleksandra W

liczba książek: 37

Czekające

autor: Martita

liczba książek: 10