Galatea Logo
ListyPomoc
Wilkołaki i zmiennokształtni
Mafia
Romans z miliarderem
Romans z dręczycielem
Powolnie rozwijający się romans
Od wrogów do kochanków
Romans paranormalny
Przeznaczeni sobie partnerzy
Historie sportowe
Powieści dziejące się na uniwersytecie
Historie o drugiej szansie
Zobacz wszystkie kategorie
Ocena 4,6 w App Store
Warunki korzystania z usługiPrywatnośćImprint
Galatea on FacebookGalatea on InstagramGalatea on TikTok
Cover image for Lato w naszych kościach

Lato w naszych kościach

Autorzy
Briana Bennett
Lektury
67,6K
Rozdziały
41
Autorzy
Briana Bennett
Lektury
67,6K
Rozdziały
41
🏈Historie sportowe📸Celebryci💘Pierwsza miłość🎭Dramatyczne🏃🏿‍♂️Sportowcy🏙️Współczesne💕Romantyczne🏳️‍🌈LGBTQ

Jordan Maxwell zjawia się w skąpanej w słońcu Walencji na rodzinnym weselu, spodziewając się piłki nożnej, dobrego jedzenia i może nieco zbyt wielu kuzynów – a nie bliźniaków Silva. Przystojni, bogaci i zdecydowanie zbyt pewni siebie; są tym rodzajem kłopotów, na które, jak sam zarzeka, jest całkowicie odporny. Tylko że jeden z nich – Nico – uśmiecha się, a puls Jordana nagle zaczyna robić salta.

Pomiędzy zapachem kwiatów pomarańczy, imprezami na plaży i nocnymi sekretami, Walencja staje się powoli tlącym się polem bitwy flirtu i wyparcia. Nico jest w równym stopniu niebezpieczeństwem, co rozkoszą, a Jordan nie potrafi zdecydować, czy woli go uderzyć, pocałować, czy zrobić jedno i drugie. Ale kiedy pod śródziemnomorskim słońcem z małych iskier wybucha pożar, nie da się już dłużej ukrywać tego, co prawdziwe.

Ponieważ niektóre sekrety mogą pozostać pogrzebane – dopóki miłość z hukiem nie wyciągnie ich na światło dzienne.

¿Hola Qué Tal?

Pot spływa mi po twarzy. W ustach mam strasznie sucho. Pod skórą czuję swędzenie, które mrowi każdy centymetr mojego ciała.
W tym kraju wszystko jest gorące. Palące słońce, asfalt, powietrze. Nawet jej przeszywające, ciemnobrązowe oczy, które patrzą na mnie z uwagą, przyglądając się mojej twarzy i sylwetce.
Przez ostatnie dwadzieścia cztery godziny czułem się tak nieswojo jak nigdy w życiu. Czy ten ruch jej ust to uśmiech, czy tylko mi się wydaje?
Jak w ogóle się tu znalazłem? Siostra mojego przyszłego szwagra siedzi naprzeciwko mnie przy wielkim stole i mierzy mnie wzrokiem z góry na dół.
Cóż. To wszystko wina Sonyi. Moja siostra bierze ślub, więc naturalnie muszę tu być, w Walencji w Hiszpanii. Jej narzeczony stąd pochodzi i tu postanowili wyprawić swoje wielkie, wystawne wesele.
Nie mogłem tego uniknąć. W końcu to moja siostra. A o moim przyszłym szwagrze nie mogę powiedzieć nic złego. Naprawdę go cenię, bo osiągnął bardzo wiele w tak młodym wieku. Jednak najbardziej szanuję go za to, jak pięknie traktuje moją starszą siostrę.
Bardzo się cieszę jej szczęściem. Ale fakt, że jej narzeczony jest Hiszpanem i wybrali na ślub jego kraj, doprowadza mnie do szału.
Przed dzisiejszym dniem, przez całe moje osiemnaście lat, najdalej pojechałem do Belfastu w Irlandii Północnej. A to się przecież nie liczy, jeśli mieszkasz w Anglii. Wcześniej nigdy nie leciałem samolotem.
Nienawidzę wielkich wesel. Nie mówię po hiszpańsku. Czuję się dobrze tylko w dzielnicy, w której dorastałem w Londynie. Mokre chodniki, budynki z czerwonej cegły, mała grupa ludzi o podobnym kolorze skóry do mojego i codzienne treningi w lokalnym klubie piłkarskim.
Szczerze mówiąc, nie lubię wychodzić z mojej strefy komfortu. Dlatego wcale nie liczę na to, że ta weekendowa wycieczka na hiszpańskie wybrzeże mi się spodoba.
Silvowie to wielka rodzina. Są głośni i pełni życia. Ich krewni są bardzo wścibscy, ale mają dobre serca i zawsze są blisko. Bardzo się starają przy tym weselu. Marc jest najstarszym z dzieci i jako pierwszy bierze ślub.
„Może spróbujesz się trochę uśmiechnąć?” – szepcze Sonya obok mnie na ocienionej werandzie willi Silvów. „Swoją drogą, za dwa dni jest mój ślub, a nie pogrzeb. A ci wszyscy ludzie będą niedługo naszą rodziną”.
„Jest mi gorąco” – odpowiadam obojętnie.
Fakt, że moja mama jest Jamajką i dorastała na tej pięknej, ciepłej wyspie, powinien chyba oznaczać, że odziedziczę po niej miłość do lata, plaż czy gorącej pogody.
Ale ja wolę ciemnoszare burzowe chmury i deszcz. Są tak samo uparte i ponure jak mój nastrój, a Anglia nadaje się do tego idealnie. Dlatego przez to gorące i wilgotne powietrze Walencji od razu nienawidzę tego miejsca.
Dzisiaj w drodze z lotniska widziałem tylko fragmenty miasta. Nawet nie chciało mi się szukać Walencji w Google. Zobaczyłem jednak ulice pełne ludzi, wysokie palmy i ogromne zielone parki. Stare, historyczne budynki mieszały się z nową, bardzo wymyślną architekturą. Byłem naprawdę pod wrażeniem.
Nigdy nie lubiłem zbytnio podróżować. Jednak coś w tym mieście mnie zaciekawiło, nawet kiedy po prostu patrzyłem przez okno jadącego samochodu.
Głośny dźwięk krzesła szurającego po podłodze z płytek nagle mnie spłoszył. Kobieta po drugiej stronie stołu wstaje, żeby odebrać telefon. Rozmawia oczywiście po hiszpańsku.
Jej długie, czekoladowe włosy opadają falami na ramiona. Ruch jej bioder jest całkowicie hipnotyzujący.
Zanim opuszcza werandę, na której stoi stół, spogląda na mnie przez ramię. Zupełnie jakby czuła na sobie mój wzrok. A potem uśmiecha się porozumiewawczo.
Jej oczy są piękne, złocistobrązowe i dzikie. Zanim w ogóle zdążyłem pomyśleć, co to wszystko znaczy, zniknęła gdzieś w domu w swojej oliwkowej sukience. Przy stole można zauważyć kilka pełnych dezaprobaty spojrzeń, ale nikt nie wydaje się zaskoczony jej nagłym odejściem.
Nagle poczułem, że nie mogę się doczekać końca tej kolacji. Bardzo chcę dowiedzieć się o niej czegoś więcej.
Wstaję od stołu, gdy tylko wypada to zrobić. Wchodzę do domu przez duże drzwi werandy i wzdycham z ulgą. Chłodne powietrze z klimatyzatora wreszcie owiewa moją rozgrzaną skórę.
„Hola. Jak ty masz właściwie na imię?”
Prawie podskakuję, słysząc jej głos tak blisko za sobą. Siostra Marca podchodzi do mnie, a zapach jej owocowych perfum dociera do mojego nosa. Siedzieliśmy zbyt daleko od siebie przy stole. Było tam zbyt wielu ludzi, żeby w ogóle zacząć rozmowę. Zauważyłem jednak wszystkie te drobne gesty, którymi chciała zwrócić moją uwagę.
Nie musiała się tym martwić. Szczerze mówiąc, trudno jej nie zauważyć, nawet w zatłoczonym pokoju.
„Jordan. A ty jesteś Sofia, prawda?”
Wyciągam do niej rękę. Ona jednak mnie zaskakuje, bo pochyla się i całuje mnie w oba policzki. To hiszpański sposób na przywitanie i zdecydowanie nie mam nic przeciwko temu.
„Jestem pod wrażeniem. Ludzie zazwyczaj potrzebują więcej czasu, żeby zapamiętać nasze imiona”. Jej śmiech jest swobodny i bardzo podoba mi się to, jak wymawia słowa.
„Chyba po prostu mam pamięć do imion. Pamiętam też twoje siostry. Ana i Beatriz? Zgadza się?”
„Zapomniałeś o kimś jeszcze. Nico”. Kręci lekko szklanką z jakimś gazowanym napojem. „Poznałeś już mojego brata bliźniaka?”
Kręcę głową. Przypominam sobie, że jest ich pięcioro, a nie widziałem na kolacji tego drugiego brata.
„Oczywiście, że nie. Nigdy go tu nie ma, kiedy powinien być”.
„A gdzie on teraz jest?” – pytam z jakiegoś powodu, próbując podtrzymać rozmowę.
Znowu wyciąga telefon, z uśmieszkiem pisze szybką wiadomość, a potem znów skupia się na mnie. „Pyta mnie, jaki właściwie jesteś”. Potrząsa telefonem w dłoni.
„Eee... Jaki jestem? A dlaczego pyta?”
„Nico jest po prostu bardzo ciekawski” – chichocze cicho. „Ale wygląda na to, że jest teraz zajęty, więc ominie go cała zabawa”.
„Zabawa?”
„Tak. Tu robi się dość nudno, więc może chcesz porobić coś innego?” – mówi Sofia z nutą tajemniczości i uśmiecha się wyzywająco. Odstawia swój niedokończony napój na półkę za moimi plecami.
„Eee...”
Rozglądam się po wielkim salonie. Nasze rodziny prowadzą ożywione rozmowy. To w większości dorośli. Choć są to bardzo ciekawi i wspaniali ludzie, muszę przyznać, że to raczej nie jest moje towarzystwo.
„Chyba tak. Co masz na myśli?”
„Chodź ze mną”.
Zanim w ogóle uświadomiłem sobie, co robię, trzymałem ją już za rękę. Zacząłem się zastanawiać, dokąd właściwie mnie zabiera, kim jest Nico i dlaczego w ogóle chce mnie poznać.

Odkryj Galateę

Dla Ciebie wszystko Książka 2To, kim jesteśmySeria Nieujarzmiona: Książka 2Seroje: Widzące okoWalc lwicy

Najnowsze publikacje

Wrzące żądzeNa cienkim lodzieŁotry z Blackwood 3: BeauPrzekroczyć granicęTak, panie Knight. Księga 4: Część druga

Listy książek

Wyświetl wszystko

Sięgnij do kolekcji romansów przygotowanych przez naszych czytelników

Vivienne Wren

by goshka

liczba książek: 6

Zakończona

by Hinatka118

liczba książek: 155

Najlepsze

by IwonaT

liczba książek: 60

Jen Cooper

by goshka

liczba książek: 11

Annie Wipple UpP

by Izabela28

liczba książek: 4

Evelyn Miller

by goshka

liczba książek: 5

Brak zakończenia

by Hinatka118

liczba książek: 79

Całe

by Aassiiaa

liczba książek: 67

Czytam

by Iwonna

liczba książek: 10

Bestsellery

by Agnieszka

liczba książek: 15

Fajne

by Aleksandra W

liczba książek: 32

Gotowe

by Marlena R

liczba książek: 19

Fajne

by soft_melon_300

liczba książek: 70

Czekające

by Martita

liczba książek: 11

Fajne, ale na raz

by Panna Anna

liczba książek: 28