Galatea Logo
ListyPomoc
Wilkołaki i zmiennokształtni
Mafia
Romans z miliarderem
Romans z dręczycielem
Powolnie rozwijający się romans
Od wrogów do kochanków
Romans paranormalny
Przeznaczeni sobie partnerzy
Historie sportowe
Powieści dziejące się na uniwersytecie
Historie o drugiej szansie
Zobacz wszystkie kategorie
Ocena 4,6 w App Store
Warunki korzystania z usługiPrywatnośćImprint
Galatea on FacebookGalatea on InstagramGalatea on TikTok
Cover image for Lotus: Dwa serca

Lotus: Dwa serca

Autorzy
Beverly Criss
Lektury
17,3K
Rozdziały
25
Autorzy
Beverly Criss
Lektury
17,3K
Rozdziały
25
⚔️Akcja i przygoda👩🏽‍🎓Studenci💪🏻Obrońca🏙️Współczesne💰Miliarderzy🧑🏽‍🦳Różnica wieku

Nicolas Marcello Fitzpatrick nie był gotowy na miłość – a już na pewno nie na dziewiętnastoletnią Férię Akhan, która pojawiła się w domu jego rodziców po morderstwie jej majętnych bliskich. Féria jest niedoświadczona, a mimo to jej uroda całkowicie go zniewala. Choć nigdy nie zaznała miłości, dziewczyna czuje, że to właśnie on jest tym jedynym. Czy ich namiętność przetrwa starcie ze śmiertelnymi wrogami i niebezpiecznymi tajemnicami?

1: Rozdział 1

FÉRIA

Poznałam Nicolasa Marcello Fitzpatricka, kiedy miałam dziewiętnaście lat, zaraz po tym, jak mój cały świat wywrócił się do góry nogami. Moi rodzice odeszli, a ja nagle miałam zamieszkać z Fitzpatrickami, jedną z najbogatszych rodzin w Londynie.
Nicolas został zaadoptowany przez Jamesa Fitzpatricka, gdy był jeszcze dzieckiem, po tym, jak jego rodzice zginęli w katastrofie lotniczej.
Mój tata zawsze powtarzał, że James był najmilszym bogatym człowiekiem, jakiego kiedykolwiek znał. Opowiadał historie o tym, jak James ratował ranne zwierzęta, karmił ptaki w parku i rozdawał miliony szpitalom dziecięcym. Nic więc dziwnego, że mój tata wybrał go na mojego opiekuna w razie, gdyby coś się stało.
Mimo to, wcale nie było mi łatwiej stać na schodach posiadłości Grace z walizką w dłoni, czując, że zaraz wkroczę w cudze życie. Moje stopy nie chciały się ruszyć z miejsca. Po prostu stałam tam jak wmurowana, kiedy drzwi się otworzyły i pojawił się Nicolas.
Był wysoki, naprawdę bardzo wysoki, miał szerokie ramiona i uśmiech, który mógłby stopić stal. Miał na sobie idealnie dopasowany czarny kaszmirowy sweter. Wyglądał tak pewnie, że aż trochę onieśmielał. Było w nim coś niebezpiecznego, ale w dobrym sensie. Tak jakby mógł wejść do dowolnego pokoju, a wszyscy od razu by go zauważyli.
Szybko zlustrowałam go wzrokiem: twarz, ramiona, a potem w dół, na dżinsy. Jego uda wyglądały, jakby należały do jakiegoś posągu. Mógłby być greckim bogiem albo kimś takim, pomyślałam i natychmiast poczułam się głupio.
Tak się zapatrzyłam, że zapomniałam języka w gębie. Mój język przykleił się do podniebienia. Nicolas zauważył, że się gapię, i uśmiechnął się, jakby był do tego przyzwyczajony.
„Féria, witaj w posiadłości Grace. Jestem Nick”, powiedział, wyciągając rękę.
Stałam tam dalej, wciąż oszołomiona, więc sam wyciągnął dłoń i delikatnie uścisnął moją. Jego skóra była miękka, tak dziwnie miękka. Jak tyłek niemowlaka, pomyślałam i o mało nie parsknęłam śmiechem.
Wziął moje torby i podał je starszemu mężczyźnie, który czekał pod drzwiami. „Cóż, zamierzasz tak stać tu przez cały dzień, czy wejdziesz do środka, żeby wszystkich poznać?”, zażartował.
W końcu udało mi się wejść do środka, akurat gdy reszta rodziny zaczęła się zbierać.
Elizabeth podeszła prosto do mnie i mocno mnie przytuliła. „Witaj w swoim nowym domu, Féria”, powiedziała.
Była bardzo serdeczna podczas tych kilku razy, kiedy spotkałyśmy się wcześniej, a moja mama ją uwielbiała. Reszta rodziny przywitała mnie uściskami dłoni i szybkimi pocałunkami w policzek.
„Chodź”, powiedziała Elizabeth, łapiąc mnie za ręce i prowadząc na górę.
Mój nowy pokój wyglądał jak wyjęty z magazynu. Gruby perski dywan był w różowe róże, miękki pod moimi stopami, a łóżko było ogromne, o wiele większe niż moje stare. Wszystko było piękne, ale moje serce wciąż bolało po stracie rodziców i domu.
Podeszłam do okna i wyjrzałam na zewnątrz. Na podjeździe Nicolas czekał, aż podjedzie luksusowy samochód. Wysiadła z niego przepiękna kobieta, ubrana tak, jakby prosto z wybiegu. Nicolas podszedł, wziął ją za ręce i pocałował — i to tak naprawdę namiętnie pocałował.
Ostre, paskudne uczucie ścisnęło mnie w klatce piersiowej. Zazdrość, gniew, zdezorientowanie, wszystko naraz. Co za dziwka, pomyślałam, a potem od razu poczułam się winna.
Próbowałam odsunąć się od okna, ale Nicolas spojrzał w górę i przyłapał mnie, jak na nich patrzę. Twarz mnie zapiekła. Świetnie, teraz pomyśli, że jestem jakąś totalną dziwaczką.
Rzuciłam się na łóżko, żałując, że nie mogę zniknąć. Nawet nie zdawałam sobie sprawy, jak bardzo byłam zmęczona, dopóki moje oczy nie zaczęły się zamykać. Następnego dnia miało się odbyć odczytanie testamentu mojego ojca i strasznie się tego bałam.
Gdzieś na granicy snu i jawy usłyszałam ciche pukanie do drzwi. Wysoka, ciemna postać stała w progu, szepcząc moje imię. Postać zatrzymała się na chwilę przy moim łóżku, a potem wszystko zniknęło.

NICOLAS

Nicolas stał przy jej łóżku, po prostu patrząc, jak śpi. W sposobie, w jaki oddychała — tak spokojnie — było coś, co chwytało go za serce. Zbyt dobrze znał ten ból, ten, który tak naprawdę nigdy nie mija.
Był młody, kiedy zmarli jego rodzice, ale pustka pozostała i zawsze czaiła się gdzieś w tle. James i Elizabeth byli wspaniali, ale nigdy nie potrafili wypełnić tego miejsca. Nikt by nie potrafił.
Nicolas złożył w tej chwili cichą obietnicę. Zrobi wszystko, co w jego mocy, żeby nowe życie Férii było jak najłatwiejsze. Zamknął cicho drzwi, zatrzymując się na ostatnie spojrzenie, zanim ruszył korytarzem.
Jeśli się nie pospieszy, spóźni się na randkę z Caroline. Nienawidził tych eleganckich imprez — sztywnych marynarek, muszek, niekończących się pogawędek z ludźmi, którym zależało tylko na pieniądzach i znajomościach.
Nicolas przewrócił oczami na samą myśl o tym. Przynajmniej będzie tam dobra szkocka i Caroline, która sprawiała, że to wszystko było znośne.
Jego brat Thomas zawsze dokuczał mu z powodu jego gustu do kobiet, ale Nicolas traktował to tylko jako sposób na rozładowanie napięcia po długich zleceniach. Miał nadzieję, że ten wieczór minie szybko, żeby mógł wymknąć się z Caroline do jej mieszkania.
Uwielbiała chwalić się swoimi bogatymi, wpływowymi mężczyznami, ale Nicolas dał jej jasno do zrozumienia: nie był niczyją zabawką. Nie pozwalał się wykorzystywać.
Kiedy miał ochotę na przyjemność, wiedział, gdzie jej szukać — i właśnie dlatego układy z Caroline się sprawdzały. Żadnych zobowiązań, żadnych dramatów. Gdyby kiedykolwiek zechciała czegoś więcej, on by odszedł.
Nicolas Marcello Fitzpatrick nie bawił się w związki. Wolał czyste rozstania i nigdy nie pozwalał sobie na zbytnie zadomowienie ani nie był na każde zawołanie podczas jej wieczorów na czerwonym dywanie.

FÉRIA

Kto zgasił światło?, zastanawiałam się, mrugając w ciemności. Moje ciało wydawało się ciężkie, gdy przewróciłam się na bok, sięgając po lampkę. Moja ręka prawie przewróciła szklany dzbanek i dotarło do mnie, jak bardzo chciało mi się pić, jakbym połknęła wiadro piasku.
Nalałam sobie wody, rozglądając się po pokoju. Tym razem zauważyłam drobiazgi: miękkie zasłony, wesołe obrazy, sposób, w jaki ktoś starał się sprawić, by to miejsce przypominało dom.
Uśmiechnęłam się, gdy zauważyłam moją ulubioną książkę, Tom Sawyer, leżącą na toaletce. Skąd wiedzieli? To zawsze była moja ulubiona książka, odkąd byłam dzieckiem.
Głośne burczenie przerwało moje myśli — to mój żołądek, przypominający mi, że nic nie jadłam, odkąd tu przyjechałam. Zaczęłam wstawać z łóżka, kiedy na zewnątrz podjechał samochód.
Wyjrzałam przez okno i zobaczyłam światła reflektorów omiatające podjazd. Zegar wskazywał, że była prawie trzecia nad ranem. Jak mogłam spać tak długo?
Mój żołądek znowu zaburczał, więc zeszłam na palcach na dół, szukając kuchni. Wtedy dopiero naprawdę przyjrzałam się domowi: eleganckim obrazom, lśniącym podłogom i temu, jak wszystko zdawało się błyszczeć.
Znalezienie kuchni zajęło mi trochę czasu, a kiedy w końcu do niej dotarłam, pchnęłam wahadłowe drzwi — i wpadłam prosto w ścianę mięśni.
Odbiłam się i wylądowałam z hukiem na tyłku, a zimna marmurowa podłoga sprawiła, że się skrzywiłam. Zanim zdążyłam wstać, para rąk wyciągnęła się, by mi pomóc. Złapałam je bez zastanowienia.
„Dziękuję. Nie wiedziałam, że ktoś tu jeszcze nie śpi”, wymamrotałam, wciąż masując obolałe pośladki. Z początku nawet nie podniosłam wzroku, zbyt zawstydzona. Ręce były jednak delikatne, o wiele bardziej miękkie, niż się spodziewałam.
„Nic ci nie jest? Też nie sądziłem, że ktoś jeszcze nie śpi”, powiedział, a jego głos był ciepły, gdy dotknął mojego czoła.
„O kurwa!”, wypalił. „Chodź ze mną!”. Wziął mnie za rękę i zaprowadził do kuchennego blatu, sadzając mnie na stołku. Wyciągnął lód z zamrażarki, owinął go w ręcznik i delikatnie przycisnął do mojego czoła.
„Przytrzymaj to przez kilka minut, dobrze? Pomoże na opuchliznę”, powiedział tonem, który nie znosił sprzeciwu. Zrobiłam, co kazał, i nie spuszczałam wzroku z jego twarzy.
Szczerze mówiąc, zbliżenia zawsze były moimi ulubionymi, to było jak oglądanie filmu w 3D — ale to było prawdziwe życie.
Wyglądał, jakby właśnie wrócił ze starożytnej greckiej bitwy, miał mocną szczękę i niewiarygodną pewność siebie. Prawdziwy Grek, prawdziwy gladiator, stuprocentowy mężczyzna. Oczywiście przyłapał mnie, jak się gapię. Patrzył na mnie w taki sposób, jakby próbował rozgryźć, czy jestem jakąś zagadką, czy po prostu zwykłą dziwaczką.
„Wiesz, jak na kogoś tak młodego, naprawdę sporo się gapisz”, powiedział, unosząc brew. „Nikt ci nigdy nie mówił, że gapienie się jest niegrzeczne?”
Nawet nie pomyślałam, zanim odparowałam: „Nikt ci nigdy nie mówił, żebyś patrzył pod nogi?”. Słowa same cisnęły mi się na usta i natychmiast tego pożałowałam. Dlaczego ja taka jestem?
Pospieszyłam z przeprosinami. „Przepraszam. Zazwyczaj nie jestem taka wygadana. Ale z jakiegoś powodu wyzwalasz we mnie złośnicę. Niewielu ludzi to potrafi”, wymamrotałam, głównie do siebie.
Uśmiechnął się, i wyglądał, jakby był ze mnie dumny. „A więc prawdziwa Féria w końcu się pokazuje. Miło mi cię poznać. Jeff będzie cię uwielbiał”, powiedział, jakby to był jakiś prywatny żart.
„Kim jest Jeff?”, zapytałam, wciąż lekko zbita z pantałyku.
„Mój młodszy brat. Wraca jutro z uniwersytetu — przerwa letnia i te sprawy”, powiedział. Spojrzał na mnie, po czym dodał: „Trzymaj lód na czole”. Chwycił swoją marynarkę oraz szklankę i odszedł, jakby to miejsce należało do niego.
Kiedy mnie mijał, poczułam zapach perfum. To pewnie były jej perfumy, tej kobiety, którą wcześniej całował. Zapach utrzymywał się na nim, a na jego kołnierzyku był nawet malutki ślad szminki.
Oczywiście, pomyślałam. Mężczyźni nigdy nawet nie próbują tego ukryć. Tymczasem kobiety zachowują się tak, jakby to był jakiś wielki sekret.
Mój żołądek zaburczał, przypominając mi, po co w ogóle zeszłam na dół. Zwróciłam uwagę na lodówkę w nadziei na znalezienie czegoś — czegokolwiek do jedzenia. Wtedy zobaczyłam karteczkę z moim imieniem przyklejoną do drugich drzwi lodówki. Otworzyłam ją i prawie popłakałam się z ulgi.
Był tam talerz z moim imieniem i każdy rodzaj deseru, jakiego mogłabym kiedykolwiek zapragnąć. Wszystkie moje ulubione. Nawet nie próbowałam się oprzeć. Mój żołądek był szczęśliwy po raz pierwszy od całego dnia.
Moja mama zawsze powtarzała, że była zdumiona tym, iż mogłam jeść o każdej porze i nigdy nie przybrać na wadze. „Urok bycia młodym”, mawiała, kręcąc głową ze śmiechem.
Moja mama. Tak bardzo mi jej w tamtej chwili brakowało.

Odkryj Galateę

Skażony przez niewinnośćPozwól mi cię kochaćPamiętnik reporterki hokejowejWilki z Wyżyn Książka 2Własność króla demonów

Najnowsze publikacje

Róża diabła 2: Miłość w kajdanachNiezłomni i żarliwiZałamani 3: Złamani na zawszeLuna de Verano Księga 1: Mate AlfyZwiązani krwią i przeznaczeniem

Listy książek

Wyświetl wszystko

Sięgnij do kolekcji romansów przygotowanych przez naszych czytelników

Aktualne

by Magdalena gajewska

liczba książek: 277

Przeczytane bez kontynuacji

by Jo ann

liczba książek: 169

Hot

by goshka

liczba książek: 131

Zakończona

by Hinatka118

liczba książek: 156

Ksiązki które czytam

by Magdalena gajewska

liczba książek: 360

Magdalena

by Sloneczko97

liczba książek: 68

NIE przeczytane...

by Izabela28

liczba książek: 46

Vivienne Wren

by goshka

liczba książek: 7

Najlepsze

by IwonaT

liczba książek: 62

Jen Cooper

by goshka

liczba książek: 11

Annie Wipple UpP

by Izabela28

liczba książek: 4

Evelyn Miller

by goshka

liczba książek: 6

Całe

by Aassiiaa

liczba książek: 68

Brak zakończenia

by Hinatka118

liczba książek: 80

Czytam

by Iwonna

liczba książek: 10