Galatea Logo
ListyPomoc
Wilkołaki i zmiennokształtni
Mafia
Romans z miliarderem
Romans z dręczycielem
Powolnie rozwijający się romans
Od wrogów do kochanków
Romans paranormalny
Przeznaczeni sobie partnerzy
Historie sportowe
Powieści dziejące się na uniwersytecie
Historie o drugiej szansie
Zobacz wszystkie kategorie
Ocena 4,6 w App Store
Warunki korzystania z usługiPrywatnośćImprint
Galatea on FacebookGalatea on InstagramGalatea on TikTok
Cover image for Milenijne Wilki Książka 7

Milenijne Wilki Książka 7

Autorzy
Sapir Englard
Lektury
18,3K
Rozdziały
31
Autorzy
Sapir Englard
Lektury
18,3K
Rozdziały
31
🐺Paranormaline🐺Wilkołaki i zmiennokształtni🎭Dramatyczne🧙‍♂️Paranormalne i fantasy💪SIlne kobiety👻Duchy

W świecie, w którym istoty nadprzyrodzone współistnieją z ludźmi, Sienna Mercer-Norwood, alfa watahy Wschodniego Wybrzeża, stawia czoła serii narastających zagrożeń, które wystawiają na próbę jej przywództwo i rodzinę. Po bohaterskim powstrzymaniu zamachowca, syn Sienny, Rowan, zaczyna widzieć ducha swojego zmarłego ojca, Aidena, ujawniając ukryte moce i zbliżające się nadprzyrodzone zagrożenie. Podczas gdy Rowan zmaga się z licealnymi dramatami i odkrywa swoje rodzące się moce, Sienna musi chronić swoją rodzinę przed złowrogą istotą, która pragnie ich zniszczyć. Z pomocą starych przyjaciół i nowych sojuszników odkrywają mroczne sekrety i walczą o bezpieczeństwo swojej watahy.

Edukacja seksualna

DZIESIĘĆ LAT PÓŹNIEJ

SIENNA

Moja kredka przesuwała się po szkicowniku, cieniując wyrzeźbioną szczękę.
Zniewalające, złoto-zielone oczy pod gęstymi brwiami.
Mój kciuk obrysował kontur jego ust, rozmazując go nieco.
Narysowałam jego muskularne ramiona.
Wyrzeźbiony brzuch.
Ciemne, zmierzwione włosy.
Moje ciało wygięło się w jego stronę.
Mój partner.
Aiden Norwood.
– Alfo Mercer-Norwood?
Moje oczy się otworzyły. Siedziałam na korytarzu przed salą bankietową hotelu Posey.
Młody stażysta z notatnikiem zerkał na mnie nerwowo.
Jak długo śnię!?
– Przepraszam, że przeszkadzam, ale są już gotowi powitać panią na scenie.
– Dziękuję – odparłam i potrząsnęłam głową, mrugając, by oczyścić umysł z wizji.
Zamglenie było tuż za rogiem; zawsze sprawiało, że mocniej odczuwałam tęsknotę za Aidenem.
Mimo to przedstawienie musi trwać. Uspokoiłam się, po czym weszłam do sali i na scenę.
– Panie i panowie, powitajcie swoją alfę, Siennę Mercer-Norwood! – zawołał głos z głośnika.
Światła rozbłysły, gdy setki widzów podniosły swoje telefony, aby nagrać wydarzenia tej nocy.
Uśmiechnęłam się promiennie do kamer, zajmując swoje miejsce za podium.
– Dziękuję wszystkim. To prawdziwa przyjemność móc być tutaj.
Po dziesięciu latach prowadzenia stada East Coast jako alfa, w końcu przyzwyczaiłam się do uwagi mediów, nawet jeśli nadal nie czułam się w pełni komfortowo w świetle reflektorów.
Na szczęście tej nocy kamery nie były skierowane na mnie.
A przynajmniej nie tylko na mnie.
– Zebraliśmy się tutaj, aby uhonorować człowieka, który poświęcił swoje życie na rzecz rozwoju edukacji – powiedziałam do mikrofonu.
– Dyrektor Patrick Guyotte był przykładem dla mieszkańców Mahiganote. Przez ponad piętnaście lat pracował bez wytchnienia, aby zapewnić naszym dzieciom jak najlepsze wykształcenie.
Rozległy się oklaski, do których i ja się przyłączyłam. Za mną dyrektor Guyotte pomachał skromnie, a w jego policzkach pojawiły się dołeczki.
Był wysoki i przystojny, miał falujące ciemnoblond włosy i kwadratową szczękę.
Odwróciłam się z powrotem do publiczności. – Mam przyjemność wręczyć dyrektorowi Guyotte'owi nagrodę za całokształt swojej działalności!
Oklaski stały się głośniejsze.
Dyrektor Guyotte uścisnął mi dłoń, a ja oddałam mu miejsce na scenie, ciesząc się, że nie jestem już w centrum uwagi.
Na tyle, na ile było to możliwe, biorąc pod uwagę, że byłam jedyną kobietą alfą w historii Stada East Coast.
Nie mówiąc już o tym, że byłam jednym z jedynych znanych wilkołaków, które przeżyły śmierć swojego partnera.
Serce mi waliło. Nieobecność Aidena pozostała otwartą raną.
Dyrektor wszedł na podium.
– Dziękuję wszystkim – powiedział. – Ale ta nagroda tak naprawdę nie należy do mnie. Należy do wszystkich naszych ciężko pracujących uczniów.
Po czym dodał z przymrużeniem oka: – Chociaż ja pewnie mam codziennie więcej zadań domowych niż oni.
Wszyscy grzecznie się uśmiechnęli.
– Korzystając z okazji, chciałbym podziękować...
Drzwi sali otworzyły się z hukiem. Wszedł mężczyzna ubrany w pomarańczową czapkę z daszkiem.
W rękach trzymał czarny pistolet.
Ludzie zaczęli krzyczeć i przewracać stoły.
Z mojego miejsca na scenie widziałam szalone spojrzenie w oczach mężczyzny.
– Ty draniu! – krzyczał, a jego głos był przerywany szlochem. – Zapłacisz mi za to!
Wycelował pistolet w dyrektora Guyotte'a, który stał, jak zamrożony ze strachu.
Moje ubranie rozerwało się na strzępy, gdy przemieniłam się w ognistoczerwonego wilka. Zanim mężczyzna zdążył pociągnąć za spust, rzuciłam się na niego.
Gdy uderzyłam go wszystkimi czterema łapami, a pistolet wystrzelił w sufit.
– Nie! – krzyknął. – Muszę to naprawić!
Inne wilki też się przemieniały, by chronić ludzi. Poderwał się do góry i odskoczył z dala ode mnie.
Warknęłam na mężczyznę.
Ponownie wycelował broń w Guyotte'a, który odruchowo cofnął się do tyłu. Rzuciłam się na strzelca.
Jego broń wystrzeliła z hukiem, a kula przeleciała obok mojego ramienia.
Wylądowałam na nogach, warcząc zaciekle, i zaczęłam go okrążać.
Po jego twarzy spływały łzy.
Co tu się dzieje?
Zmieniłam się z powrotem w swoją ludzką postać. Jeśli uda mi się go powstrzymać, nikomu nie stanie się krzywda.
Dwa potężne drzewa bambusowe otaczały drzwi do sali bankietowej.
Przywołując swoje zdolności bóstwa, skupiłam energię na roślinach, czując, jak ich siła życiowa przepływa przez moje ręce.
Cienkie, podobne do bicza korzenie wyrosły i poszybowały w stronę strzelca. Ten z przerażeniem potknął się, gdy korzenie zaczęły oplatać jego łydki.
Mężczyzna rzucił pełne nienawiści spojrzenie na dyrektora. Napięłam się, czekając, aż podniesie broń.
I tak się stało, ale nie w kierunku którego się spodziewałam.
Przycisnął lufę do swojej skroni.
– Nie! – krzyknęłam.
HUK!
Mężczyzna osunął się bez życia na podłogę.
***
– Co ci chodziło po głowie, kiedy rzuciłaś się na strzelca?
Następnego ranka Kelly O'Kenna i jej kamerzysta czekali na mnie w Siedzibie Stada.
– Niewiele, naprawdę – odpowiedziałam szczerze. – Zobaczyłam, że ktoś celuje z broni do niewinnych ludzi, i zareagowałam.
Ale nie byłam wystarczająco szybka, by powstrzymać go przed odebraniem sobie życia.
Zadrżałam na zimowym, mroźnym powietrzu.
– Cóż, od nas wszystkich tutaj, w Wiadomościach Stada, pozwól, że powtórzę, jak bardzo wszyscy w Mahiganote jesteśmy ci wdzięczni, Alfo Mercer-Norwood – powiedziała Kelly.
Przynajmniej w końcu mam reporterów po swojej stronie. Trwało to dość długo.
Mój telefon zabrzęczał w kieszeni. – Umm, oczywiście. Wybaczysz mi? Muszę to odebrać.
– Oczywiście. Dziękuję, Alfo. Ona i jej kamerzysta odeszli korytarzem, a ja udałam się do swojego biura.
Nina
Ok. 3 rzeczy
Nina
numer 1. Samolot Vanessy ląduje o 1.
Sienna
Dziękuję, że mi przypomniałaś!
Sienna
Po ostatniej nocy mamy tu chaos
Nina
co prowadzi mnie do punktu 2
Sienna
??
Nina
ochrona powinna być zadaniem BET
Nina
a ty beze mnie skopujesz dupy!
Nina
co się dzieje szefowo!?
Sienna
...
Sienna
To było dziwne, Nina
Sienna
To wszystko stało się tak szybko
Sienna
Dlaczego ten facet próbował zabić dyrektora Guyotte?
Nina
Może 20 lat temu dostał 1 z WF-u?
Nina
może dyrektor pieprzył jego partnerkę?
Nina
Koleś jest całkiem słodki
Nina
jak na kolesia
Sienna
Może
Nina
mogę się temu przyjrzeć, jeśli chcesz
Nina
ale zapomniałaś o punkcie 3
Sienna
Który brzmi...?
Nina
Właśnie dostałam telefon z biura Guyotte'a.
Sienna
Czy wszystko w porządku?
Sienna
Co się stało?
Nina
Rowan został wysłany do gabinetu dyrektora
Sienna
CO!!!??!
GODZINĘ WCZEŚNIEJ

ROWAN

W wiadomościach było o tym głośno:
ALFA MERCER-NORWOOD RATUJE SYTUACJĘ! ZATRZYMUJE STRZELCA PODCZAS CEREMONII ROZDANIA NAGRÓD!
TERROR I BOHATERSTWO W MIEJSCOWYM LICEUM, GDY ALFA STADA EAST COAST ZATRZYMUJE SZALONEGO STRZELCA!
I na całym Yapperze.
Zabrzmiał dzwonek, sygnalizując początek pierwszej lekcji.
Wszyscy mówili o porywającej akcji ratunkowej mojej mamy na uroczystości z poprzedniego dnia.
– Ona jest taka fajna. Chcę być taka jak ona.
– A gdyby twój towarzysz umarł, kiedy masz zaledwie dwadzieścia pięć lat? Nie, dziękuję.
– Słyszałem, że przeżyła tylko dlatego, że jest jakimś naładowanym mocą dziwadłem.
– Chyba bycie dziwadłem jest rodzinne.
– Może... ale on nawet nie jest jej prawdziwym synem.
– Naprawdę?
– O mój Boże, nie wiesz o tym?
Zanurzyłem nos w zeszycie, a moje pióro pracowało wściekle na kartce.
Głosy unosiły się wokół mnie, jakbym nie istniał.
Czasami zastanawiałem się, czy to prawda.
Wszedł pan Timmins, nauczyciel przedmiotów ścisłych.
– Dobra klaso, wykażmy się dojrzałością, rozpoczynając nasz rozdział o wychowaniu seksualnym. Seria parsknięć z tyłu sali potwierdziła bezcelowość jego prośby. Pan Timmins przewrócił oczami, rozwinął ekran projektora i przyciemnił światła, po czym włączył film.
Facet w hawajskiej koszuli i żółtych spodenkach mówił o zmianach, jakim wkrótce ulegną nasze ciała.
O Boże. To jest upokarzające.
Po co oni w ogóle zawracają sobie głowę tym gównem?
To nie jest tak, że to nowa informacja.
Wszyscy wiedzieliśmy, co nas czeka.
Zamglenie.
Pora roku, w której każdy wilkołak przeżywa seksualne przebudzenie.
Po ukończeniu szesnastu lat ja i moi koledzy z klasy stanęliśmy w obliczu pierwszego Zamglenia. Miało nas pochłonąć, gdy tylko się pojawi – a mogło się pojawić w każdej chwili.
– Poza regularnymi skutkami Zamglenia – kontynuował koleś w dziwacznym stroju – Wiele młodych wilkołaków doświadcza również tak zwanego szału dojrzewania, który może powodować nieoczekiwane wahania nastroju i uczucie silnego podniecenia.
Ktoś się roześmiał i rzucił w ekran papierową kulką.
– Kto to był? – zapytał pan Timmins.
Nikt nie odpowiedział.
– Młode wilkołaki powinny zawsze pamiętać, żeby być przygotowanym, ponieważ te uczucia mogą mieć niezamierzone konsekwencje – mówił dalej Pan hawajska koszula.
– Bzdury – wyszeptał jakiś głos zza moich pleców. – Prawda?
Napiąłem się. Odkąd moja kuzynka Vanessa wyjechała do Kalifornii, prawie nikt się do mnie nie odzywał przez cały rok.
Odwróciłem się na swoim miejscu i zobaczyłem Lucasa Junga, jedną z gwiazd szkolnej drużyny zapaśniczej, który mi się przyglądał.
Nie mieszkał w Mahiganote zbyt długo i nigdy wcześniej z nim nie rozmawiałem.
Myślałem, że to kolejny dupek.
Lucas krótko skinął głową, po czym podparł się na łokciu i dalej śmiał się z Brada Bowersa, kudłatego chłopaka również noszącego kurtkę zapaśniczą, który zgniatał w kulkę kolejną stronę swojego notatnika.
Obok niego siedziała Ava Milton. Jej ciemnobrązowe włosy były spięte w koński ogon, a usta pokryte różowym błyszczykiem.
Ciekawe, jak smakuje ten błyszczyk.
Truskawka?
Guma balonowa?
Jej język wysunął się, by zwilżyć te błyszczące wargi, a mnie ogarnęła fala gorąca.
Wyobraziłem sobie, że pochylam się do przodu i przyciskam swoje usta do ust Avy.
– Na co się gapisz dziwaku? – zapytał Brad, wyrywając mnie z moich myśli. – Czy nikt ci nigdy nie powiedział, że to niegrzecznie się gapić?
Rzucił papierową kulą w moją twarz.
Uchyliłem się, a ona przeleciała nad moją głową i trafiła pana Timminsa w czoło.
Cała klasa zastygła w ogłuszającej ciszy.
– Rowan Norwood! Nauczyciel wyglądał na równie zaskoczonego jak wszyscy.
Brad zaczął udawać, że ogląda film o seksie, jakby to była najciekawsza rzecz, jaką widział od tygodni.
– Proszę wstać – pan Timmins pokazał na mnie palcem.
– Ale...
– Teraz, panie Norwood! – wstrzymał odtwarzanie filmu, zatrzymując pana hawajska koszula w połowie zdania.
Ktoś zachichotał nerwowo. Kątem oka dostrzegłem, że Ava mi się przygląda.
Przynajmniej nie śmiała się ze mnie.
Podniosłem się z krzesła.
– Czy jest jakiś problem, panie Norwood? – zapytał nauczyciel. Jego pulchne policzki były czerwone z wściekłości.
– Nie, panie Timmins. Ja tylko...
– Próbowałem tylko zakłócić pracę mojej klasy.
– Nie! Ja… – mój głos ucichł, gdy usłyszałem za sobą delikatny dźwięk wyłamywania stawów w pięściach.
Pan Timmins założył ręce na piersi. – Czy dasz radę przejść przez resztę filmu bez żadnych incydentów, czy musisz odwiedzić dyrektora Guyotte'a?
Tak, proszę pana. Zanim słowa zdążyły opuścić moje usta, coś zamigotało w mojej wizji. Biały, dymny kształt, który pojawił się i zniknął, zanim zdążyłem zareagować.
Zamrugałem. – Co...?
– Pytam, czy musisz odwiedzić dyrektora? – pan Timmins jeszcze bardziej poczerwieniał ze złości.
Potrząsnąłem głową. – Nie, proszę pana. Chciałem powiedzieć, że...
I znowu to samo. Ktoś stał obok mojego nauczyciela przedmiotów ścisłych.
Kształtem przypominał mężczyznę. Wysoki, z szerokimi ramionami.
Czułem jego obecność, jak elektryczność statyczną tuż przed uderzeniem pioruna. Włosy na karku stanęły mi dęba.
Kształt ponownie zamigotał.
Spojrzał prosto na mnie.
– Co jest, kurwa!? – krzyknąłem, potykając się do tyłu.
Uderzyłem kolanem w biurko i upadłem ciężko na krzesło.
– Panie Norwood! Mam już tego dość! – powiedział nauczyciel.
Ale ja patrzyłem tylko na widmową postać. Mieniła się i traciła ostrość.
Lodowaty strach zalał moje żyły. Próbowałem uciec na drugą stronę biurka, ale zaplątały mi się nogi, przez co wpadłem twarzą w Brada Bowersa.
– Co do diabła?! – z odgłosem obrzydzenia odepchnął mnie od siebie.
Widmo wyciągnęło półprzezroczystą dłoń, jakby mnie zapraszając.
– NIE! – krzyknąłem, wciąż jeszcze chwiejąc się po pchnięciu przez Brada.
Obróciłem się, upadając i nie panując nad kończynami.
– AŁA – Ava krzyknęła, gdy uderzyłem ją w nos. Przycisnęła ręce do twarzy, krew sączyła się przez jej palce.
– Ja... tak mi przykro!
W całej klasie zapanowała wrzawa.
– Gabinet dyrektora! – grzmiał pan Timmins.
Obok niego zamigotała widmowa postać.
Moje serce waliło ze strachu i zdumienia.
Przyjrzałem się dobrze jej twarzy.
Ciemne włosy.
Zielono-złote oczy.
Ostre kości policzkowe.
Twarz mojego ojca.
Aidena Norwooda.

Odkryj Galateę

Stado Ridge MountainMateo Santiago Książka 3Tajemnica bramkarzaLód pod namiCzarownica zagubiona w czasie

Najnowsze publikacje

Nie ma czegoś takiegoTo, co pozostaje: Historia Johna BakeraRóża diabła 2: Miłość w kajdanachNiezłomni i żarliwiZałamani 3: Złamani na zawsze

Listy książek

Wyświetl wszystko

Sięgnij do kolekcji romansów przygotowanych przez naszych czytelników

ARRI STONE

by goshka

liczba książek: 7

Do dokończenia

by Karolina Sokołowska

liczba książek: 6

Wilki

by Ewa Han

liczba książek: 15

Na później

by Zabcia2003

liczba książek: 8

Czytam

by Iwonna

liczba książek: 10

Czekające

by Martita

liczba książek: 10

Całe

by Aassiiaa

liczba książek: 68

Hot

by goshka

liczba książek: 135

Zakończona

by Hinatka118

liczba książek: 155

Magdalena

by Sloneczko97

liczba książek: 68

Subskrypcje

by Panna Anna

liczba książek: 16

NIE przeczytane...

by Izabela28

liczba książek: 46

Ksiązki które czytam

by Magdalena gajewska

liczba książek: 359

Do zakonczenia

by Agnieszka

liczba książek: 56

Aktualne

by Magdalena gajewska

liczba książek: 277