
Miłość o północy
Autorzy
V. J. Villamayor
Lektury
426K
Rozdziały
2
Rozdział 1
Miłość o północy
„Kochanie.”
Chyba żartuje. Wie przecież, że jestem wykończona.
Miałam okropny tydzień. Praca była ciężka i pełna stresu. Zostawałam po godzinach, a napięcie nie dawało mi zasnąć. Nie odpowiedziałam i próbowałam znów zapaść w sen.
„Kochanie.” – Mój mąż wślizgnął się do łóżka obok mnie i przysunął się blisko za moimi plecami.
Mimo że mnie obudził, cofnęłam się w jego kierunku, opierając się o jego nagą pierś. Zawsze był taki ciepły, a ja lubiłam to przyjemne ciepło jego ciała, gdy jego ramię objęło moją talię, przyciągając mnie bliżej.
„Nie śpisz?”
„Śpię...” – powiedziałam zirytowanym głosem. Proszę, tylko pozwól mi spać...
„Dobra, dobranoc.” – Złapał mnie za biodro, przyciągając do swojej piersi. Jego usta musnęły delikatnie mój policzek, a potem kącik moich ust.
Odwróciłam głowę, żeby odwzajemnić pocałunek na dobranoc. Zamiast krótkiego pocałunku nasze usta pozostały złączone dłużej, przyciśnięte do siebie jak zawsze przez te wszystkie lata małżeństwa.
Mocniej chwycił moje biodro i poczułam, jak twardnieje, napierając na moje plecy. Jego język dotknął moich warg i pozwoliłam mu dotknąć mojego.
Wkrótce nie tylko jego ciało mnie rozgrzewało. Ciepło rosło we mnie, gdy moje serce zaczęło bić szybciej. Coś w jego dotyku i pocałunkach zawsze sprawiało, że moje ciało reagowało podnieceniem.
Nie mogłam powstrzymać dźwięku, który ze mnie wydobył się, gdy przycisnął swój twardy kutas do mnie. Nasze usta przestały się całować, ale nie otworzyłam oczu.
Głęboki dźwięk wydobył się z niego, gdy jego zęby delikatnie wpiły się w moją szyję. O Boże... wiedział, że to jest to, czemu nie mogę się oprzeć. Wystarczyło, że pocałował moją szyję kilka razy, a nie potrafiłam odmówić.
Jego dłoń przesunęła się z mojego biodra i wsunęła pod moją koszulkę, mocno chwytając moją pierś. Jego palec i kciuk zaczęły zwijać mój sutek między sobą, wysyłając fale rozkoszy od sutka prosto do mojej cipki.
Krzyknęłam. Jak mogłabym nie krzyknąć? Jego usta były gorące i mocne na mojej szyi – liżąc, ssąc, całując i gryząc. Uwielbiałam to. Wiedział, że nie mogę się oprzeć tylko od tego.
Wilgoć pojawiła się między moimi nogami i oparłam się o niego, poddając się całkowicie i ofiarowując mu swoje ciało, żeby robił z nim, co tylko chce.
„Kurwa, jesteś piękna” – powiedział głębokim głosem, przesuwając zęby w dół mojego obojczyka i kierując się prosto do sutka. Pracował nad moimi sutkami bardzo dobrze, jego ciało w połowie na moim.
Moje dłonie chwyciły jego włosy, ciągnąc, popychając, poruszając nimi – już nie wiedziałam, co robię – podczas gdy moje plecy wyginały się, żeby być jeszcze bliżej niego.
Jego dłoń przesunęła moje majtki na bok, a jego wprawne palce dotknęły mojej cipki, podczas gdy cicho zaśmiał się przy moich piersiach. „Jesteś taka mokra.”
„Oczywiście, że jestem... i to całkowicie twoja wina” – powiedziałam ze jękiem.















































