Galatea Logo
ListyPomoc
Wilkołaki i zmiennokształtni
Mafia
Romans z miliarderem
Romans z dręczycielem
Powolnie rozwijający się romans
Od wrogów do kochanków
Romans paranormalny
Przeznaczeni sobie partnerzy
Historie sportowe
Powieści dziejące się na uniwersytecie
Historie o drugiej szansie
Zobacz wszystkie kategorie
Ocena 4,6 w App Store
Warunki korzystania z usługiPrywatnośćImprint
Galatea on FacebookGalatea on InstagramGalatea on TikTok
Cover image for Mroczny Arystokrata Tom 1: Mroczny Arystokrata

Mroczny Arystokrata Tom 1: Mroczny Arystokrata

Autorzy
Naomi Obasi
Lektury
497K
Rozdziały
68
Autorzy
Naomi Obasi
Lektury
497K
Rozdziały
68
🐉Fantasy🧚🏼‍♂️Wróżki😌Druga szansa🎭Dramatyczne💪🏻Obrońca🧙‍♂️Paranormalne i fantasy👑Rodzina królewska i arystokraci👩🏻‍🍼Matki🧙‍♀️Czarodziejki i magowie😊Niewinne

Kamora budzi się w obcym dworze bez żadnych wspomnień, kierowana tylko jednym, silnym instynktem – by pozostać w ukryciu. Ale gdy ponury Lord Maroke skupia na niej swój wzrok, instynkty zaczynają zawodzić. Jest oziębły. Władczy. I dziwnie znajomy. Każde spojrzenie rozpala w nich coś, czego żadne z nich nie potrafi wyjaśnić. On powinien odejść. Ona powinna uciekać. Lecz dwór szepcze sekrety, których nie sposób zignorować – a wspólnie mogą dzierżyć klucz do czegoś głębszego, mroczniejszego i o wiele bardziej niebezpiecznego niż pożądanie. Gdy cienie gęstnieją, wychodzące na jaw prawdy grożą zniszczeniem ich obojga. Ale kiedy nie znasz swojej przeszłości, a serce wciąż pamięta, skąd wiedzieć, co jest prawdziwe?

Rozdział 1

KAMORA

To było straszne, jak biegła w ulewnym deszczu, który raz za razem uderzał w jej zmęczone ciało.
Chmury nie dawały za wygraną. Zrzucały z siebie jeszcze więcej wody. Wyglądało to tak, jakby drwiły z jej mokrych ubrań i zachęcały ją do przeklinania niebios.
Dlaczego to zawsze przytrafia mi się w tak ważne dni? pomyślała. Zbliżała się do dużego budynku, w którym miała się zjawić.
Wysoki gmach wznosił się nad nią. Jego szara, kamienna fasada była ciemna od deszczu.
Szybko do niego podeszła i stanęła pod kolumną. Trzęsła się z zimna. Miała nadzieję, że jej ubranie wyschnie przed spotkaniem.
Po raz kolejny próbowała znaleźć pracę u bogatych ludzi. Liczyła na to, że zatrudnią ją jako pokojówkę lub nianię.
Z jakiegoś dziwnego powodu w innych miejscach jej odmawiano. Twierdzono, że nie wygląda wystarczająco „elegancko”.
Gdyby była elegancka, to po co szukałaby pracy jako pokojówka albo niania?
Jacy eleganccy ludzie wybierają taką pracę?
Nazywała się Kamora. Niestety było to jedyne, co o sobie pamiętała.
Osiem lat temu jacyś myśliwi znaleźli ją w głębi lasu. Była ledwie żywa.
Na szczęście uratowali ją i pomogli jej wrócić do zdrowia.
Podobno nie budziła się przez ponad miesiąc.
Kiedy się ocknęła, nie pamiętała o sobie zupełnie nic. Pamiętała tylko własne imię.
Pamiętała też dziwny głos, który je wypowiadał.
Rozcierała dłońmi ramiona, żeby jakoś się ogrzać.
Jej palce zesztywniały z zimna. Woda wciąż uparcie z niej kapała.
Próbowała wycisnąć bardzo mokrą część sukienki. Nie chciała wejść na spotkanie, wylewając wodę na podłogę.
Choć nie zdziwiłaby się, gdyby wyglądała teraz jak mokry pies.
Kiedy uznała, że wygląda trochę lepiej, rozejrzała się dookoła.
Przy wejściu stało tylko kilka osób. Tak jak ona, byli całkowicie przemoczeni.
„Dzięki niebiosom”, szepnęła pod nosem.
Przynajmniej nie była jedyną osobą, która wejdzie tam cała mokra.
Kamora ruszyła do środka.
Korytarze tuż za wejściem były bardzo ciemne. Jedna pochodnia na ścianie wcale nie rozjaśniała tych ciemności.
Ciemne cienie pełzały po kamiennych ścianach jak duchy.
Szła dalej, aż w końcu weszła do wielkiej sali.
Zatrzymała się, zaskoczona tym widokiem.
Nigdy nie widziała czegoś tak pięknego. A może widziała, tylko tego nie pamiętała.
W sali wisiały ogromne żyrandole ze świecami i szkłem. Dawały one ciepłe, żółte światło.
Z obu stron odchodziły dwa wielkie korytarze. Ściany pokrywały najróżniejsze obrazy. Nawet na podłogach i sufitach były piękne malowidła.
Nagle ktoś na nią wpadł. Odwróciła się i spuściła głowę, żeby przeprosić.
„Przepraszam”, powiedziała, patrząc w dół.
„Nie, to ja przepraszam”, odpowiedział cichy głos, sprawiając, że podniosła wzrok.
Przed Kamorą stała dziewczyna. Wyglądała na osobę w jej wieku.
Jej skóra była ciemna jak wypolerowany brąz. Jej brązowe włosy opadały miękkimi lokami na ramiona. Sięgały jej prawie do kolan.
W oczach dziewczyny mignęło zaskoczenie. Zaraz jednak uśmiechnęła się miło, a Kamora odwzajemniła uśmiech.
„Chyba jesteś tu na rozmowę o pracę”, powiedziała dziewczyna.
„Tak”, odpowiedziała Kamora. Zastanawiała się, czy dziewczyna naprawdę ją skądś kojarzy.
„Cóż, miło wreszcie zobaczyć kogoś, kto jest w moim wieku. Większość chętnych jest o wiele starsza ode mnie”. Pomachała dłonią i uśmiechnęła się. „Jestem Petal”.
„Kamora”, odpowiedziała dziewczyna, również do niej machając. „Wiesz może, gdzie będzie spotkanie? Miałam zamiar tu popytać”.
„Nie ma potrzeby. Byłam tu już wiele razy. Wiem, gdzie iść”, powiedziała Petal.
„Och”, wyrwało się Kamorze z zaskoczenia.
Petal odwróciła się i ruszyła w stronę przejścia po lewej stronie wielkiej sali. Jej miękkie loki podskakiwały na plecach.
Kamora poszła tuż za nią.
„Też wiele razy próbowałaś dostać tu pracę?”, zapytała Kamora.
Petal zerknęła na nią z szerokim uśmiechem. „Nawet nie wiesz. Wiele rodzin zwalnia mnie po kilku miesiącach pracy”.
„Dlaczego tak się dzieje?”, zapytała Kamora.
„Żony boją się, że mogę uwieść ich mężów”, szepnęła Petal.
Kamora uważnie przyjrzała się figurze Petal.
Obok bardzo ładnej twarzy, los obdarzył ją też pięknym ciałem. Mogłoby ono wywołać wielką wojnę między mężczyznami.
Teraz rozumiała obawy żon.
Gdyby sama była mężczyzną, nie była pewna, czy potrafiłaby się oprzeć pokusie bycia uwiedzionym przez Petal.
„Masz szczęście”, odpowiedziała Kamora, wzdychając. „Przynajmniej miałaś już pracę. Ja szukam od miesięcy. Nikt nie chce mnie zatrudnić. Mówią, że nie wyglądam dość elegancko”.
Petal spojrzała na jej strój. „Czy to w tym chodziłaś na spotkania z tymi rodzinami?”
Kamora spojrzała w dół na swoje ubranie. Była to brązowa sukienka bez rękawów. Założyła ją na białą, marszczoną koszulę. Sukienka była mocno ściągnięta z tyłu, żeby podkreślić talię. Opadała niemal do samej podłogi.
„Tak”, odpowiedziała, podnosząc wzrok na Petal. „Myślałam, że jest ładne. Coś jest z nim nie tak?”
Petal zaśmiała się cicho. „Kochana, tak się ubierasz, kiedy idziesz do kogoś znajomego. A nie do szefa. Tutejsi bogacze to często wredni ludzie. Wystarczy im jedno spojrzenie na ten strój i od razu pomyślą, że nie znasz się na pracy”.
„Aha”. Kamora zastanawiała się przez chwilę. „Nikt mi o tym nie powiedział”.
„No to teraz już wiesz”, powiedziała Petal z szerokim uśmiechem. „Czy to będzie twoja pierwsza praca?”
Kamora pokręciła głową. „Jako niania, tak. Kiedyś pracowałam w piekarni. Postanowiłam poszukać pracy jako pokojówka, bo słyszałam, że dobrze tu płacą”.
„Masz rację. Musisz być jednak gotowa na złośliwych panów i ich zepsute dzieci. Sama nie wiem, kto jest gorszy”.
Kamora zaśmiała się, gdy skręciły w prawo na rogu korytarza.
Szły przejściem, które poprowadziło je prosto do sali zebrań.
W środku było już dużo ludzi. Każdy z nich liczył na pracę jako pokojówka u jakiejś ważnej rodziny.
Kamora znalazła wolne krzesło i szybko na nim usiadła. Petal zajęła miejsce tuż obok niej.
Kiedy obie usiadły wygodnie, w sali nagle zapadła cisza. Do środka weszły trzy kobiety.
Kamora nie mogła im się dobrze przyjrzeć ze swojego miejsca. Jednak bardzo wyraźnie słyszała, gdy jedna z nich zabrała głos.
„Nie mamy czasu, aby z wami wszystkimi porozmawiać. Dlatego zrobimy wam wszystkim test”, oznajmiła głośno kobieta.
Kamora patrzyła, jak kobieta rozdaje kartki ludziom w pierwszym rzędzie. Kazała im przekazać resztę papierów do tyłu.
„Ocenimy was na podstawie waszych odpowiedzi. Następnie przydzielimy was do rodziny, która najlepiej do was pasuje. Jeśli ten przydział wam się nie spodoba, zawsze możecie spróbować ponownie przy następnej okazji”.
Kamora wzięła kartkę od osoby siedzącej z przodu. Zaczęła czytać zapisane na niej pytania. Były bardzo proste. Pytano w nich między innymi o imię i rodzinę.
„To dla mnie nowość”, powiedziała Petal. Kamora odwróciła głowę, żeby na nią spojrzeć.
„Co masz na myśli?”
„Na wszystkich spotkaniach o pracę nigdy nie robiło się takich testów. Jest stanowczo za łatwy”.
„Może jakaś wyjątkowa rodzina potrzebuje wyjątkowej pokojówki. Stąd te dziwne pytania”, odpowiedziała Kamora.
Petal wzruszyła ramionami i zaczęła odpowiadać na pytania. Kilka minut później obie skończyły.
Wstały i podeszły na przód sali, żeby oddać swoje kartki.
„Obie jesteście bardzo szybkie”, zauważyła kobieta, która wcześniej przemawiała.
Kamora przyjrzała się jej z bliska. Zauważyła jej surową twarz i poważny strój. Kobieta miała na sobie prostą, czarną sukienkę, płaskie buty i zero biżuterii.
Jej włosy były upięte w bardzo ciasny kok, a usta mocno zaciśnięte. Wszystko w jej wyglądzie zdawało się bardzo ostre.
„Skoro tak wcześnie skończyłyście, sprawdzimy wasze odpowiedzi od razu. Poczekajcie na zewnątrz”.
Kamora i Petal pokiwały głowami. Wręczyły kobiecie swoje kartki i wyszły na korytarz.
Obie jednocześnie wzięły głęboki oddech, stojąc razem tuż za drzwiami.
„Mam nadzieję, że tym razem trafię do domu pełnego ładnych ludzi”, powiedziała Petal, a Kamora zachichotała.
„Nie chcę wylecieć z powodu zazdrosnych żon”. Spojrzała na Kamorę. „A ty?”
„Będę zadowolona z absolutnie każdego domu”, powiedziała Kamora, poruszając ramionami. „O ile dobrze płacą”.
Nie musiały długo czekać. Poważna kobieta wyszła z sali i oddała im kartki.
„Gratulacje”, rzuciła krótko. Następnie wróciła do sali bez dodatkowych słów.
Kamora spojrzała na swoją kartkę. Zobaczyła nazwę „POSIADŁOŚĆ MAROKE”, zapisaną dużymi, ciemnymi literami.
„Dostałam Posiadłość Maroke”, powiedziała Petal z ekscytacją w głosie. „Tym razem naprawdę mi się udało”.

Odkryj Galateę

Niezbadane terytoriumNiechętna żona szefa mafiiAlfa EthanŚmierć, wilkołak i nimfaNiechętna partnerka samotnego wilka

Najnowsze publikacje

Róża diabła 2: Miłość w kajdanachLuna de Verano Księga 1: Mate AlfyZwiązani krwią i przeznaczeniemNasza miłość jest jak rzucanie po omackuPrzygoda na jedną noc

Listy książek

Wyświetl wszystko

Sięgnij do kolekcji romansów przygotowanych przez naszych czytelników

Na później

by Panna Anna

liczba książek: 117

Przeczytane bez kontynuacji

by Jo ann

liczba książek: 166

Ksiązki które czytam

by Magdalena gajewska

liczba książek: 365

Vivienne Wren

by goshka

liczba książek: 7

Najlepsze

by IwonaT

liczba książek: 62

Zakończona

by Hinatka118

liczba książek: 157

Jen Cooper

by goshka

liczba książek: 11

Annie Wipple UpP

by Izabela28

liczba książek: 4

Evelyn Miller

by goshka

liczba książek: 5

Całe

by Aassiiaa

liczba książek: 69

Brak zakończenia

by Hinatka118

liczba książek: 81

Czytam

by Iwonna

liczba książek: 11

Bestsellery

by Agnieszka

liczba książek: 15

Gotowe

by Marlena R

liczba książek: 20

Fajne

by Aleksandra W

liczba książek: 33